• WIG -0,85%
  • WIG20 -1,26%
  • mWIG40 -0,42%
  • sWIG80 +0,22%
  • FW20 -1,12%
  • NewConnect +0,02%
  • DJI -0,33%
  • NASDAQ -0,41%
  • S&P500 -0,43%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures -0,28%
  • Ropa Crude -0,22%
  • Ropa Brent +0,34%
  • Złoto -0,09%
  • Srebro -1,23%
  • Miedź -1,37%

Pokaż wszystkie

Polska stoi przed szansą

Zbigniew Papiński | Poniedziałek [19.10.2009, 15:00]

15 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Jaką?

Wczorajszy artykuł przestrzegający przed hurraoptymizmem i nadchodzącą kolejną falą kryzysu wzbudził sporo emocji. Jednak trzeba zauważyć, że argumenty w nim przedstawione dotyczyły przede wszystkim rynku amerykańskiego. Na pewno wpływ USA na resztę świata jest olbrzymi, a u nas najbardziej widoczny na parkiecie GPW. Czasami inwestorów denerwuje sytuacja, że bardziej reagujemy na dane dotyczące aktywności gospodarczej na przykład w rejonie Filadelfii niż na zmianę stóp procentowych ogłaszaną przez RPP, czy też poziom produkcji przemysłowej w Polsce. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź jest prosta – głównym partnerem gospodarczym Polski są Niemcy, a tamtejszy indeks giełdowy DAX „chodzi” w dużej zależności od nowojorskiego S&P 500, co tez wynika z globalizacji rynków kapitałowych i powiązań gospodarczych. Możemy się złościć na taki stan rzeczy, ale inwestor giełdowy ma do wyboru albo przyjąć rynek taki jakim on jest, albo przenieść się z kapitałem gdzie indziej.

Tymczasem czarne wizje dotyczące USA mogą okazać się prorocze, a jednak ich wpływ na Polskę może okazać się nieco zamortyzowany przez nieco inną sytuację naszego kraju. Kilka dni temu znany miliarder, nazywany „człowiekiem, który złamał Bank Anglii” – pochodzący z Węgier George Soros otwarcie stwierdził, że w najbliższych latach gospodarka amerykańska będzie kulą u nogi ciążącą całemu światu.

Na forum ekonomicznym zorganizowanym przez tygodnik „the Economist” w Nowym Jorku Soros wskazał na nadchodzące zmiany na świecie. Do głosu dojdą kraje, które zaliczamy do tak zwanychemerging markets”, czyli również Polska. Stany Zjednoczone mają swoje problemy, a rosnące bezrobocie, odchodzenie od konsumpcyjnego modelu lansowanego przez dziesięciolecia oznaczają spadek popytu na dobra importowane. Na dodatek słabnący dolar sprawia, że stają się one coraz droższe dla przeciętnych Amerykanów.

Wszystkie te czynniki sprawiają, że kraje obecnie zyskujące na znaczeniu muszą wykreować zdecydowany wzrost wewnętrznego popytu, ponieważ eksport do USA nie będzie rósł dynamicznie, o ile w ogóle będzie rósł. To poważne wyzwanie, ale i szansa, bo w końcu przeciętny Chińczyk czy Hindus posiada na pewno całkiem spory apetyt na wiele produktów powszechnych w bogatych krajach, Teraz, gdy Amerykanie dyskutują nad tym, czy nie powinni czasem jako drugi samochód w rodzinie kupić nieco mniej paliwożerny, zwykli mieszkańcy Szanghaju mogą tylko pomarzyć o jednym używanym aucie przypadającym na rodzinę. Podobnie jest z innymi typowymi dobrami konsumpcyjnymi i wydaje się, że czeka nas kolejna wielka zmiana w społeczeństwach azjatyckich, a potencjalny rynek jest olbrzymi. Na razie mierzony głównie miliardami potencjalnych konsumentów, a nie zasobnością ich portfeli.

W Polsce doszedł nam jeszcze jeden niespodziewany sprzymierzeniec, czyli złoty. Jego słabość pozwoliła naszej gospodarce w miarę bezboleśnie przetrwać najcięższe kwartały tego roku. Eksport nagle stał się znowu opłacalny i nawet mocno przygaszony popyt nękanej recesją reszty UE nie stłamsił tego pozytywnego efektu. Teraz czeka nas przede wszystkim kłopot z rosnącym bezrobociem, które może dotrzeć do poziomu mniej więcej 13% do końca roku. Na dodatek wynagrodzenia w ujęciu realnym nie rosną (wzrost wolniejszy od inflacji).

Oznacza to negatywny wpływ na poziom niezwykle teraz istotnej konsumpcji. Tak jak twierdzi Soros, kluczem do sukcesu dla takich krajów jak Polska czy Węgry będzie pobudzenie rynku krajowego. Niestety nie sprzyja temu bardzo wysoki poziom realnego oprocentowania kredytów oferowanych przez banki. Martwi też gwałtowny wzrost deficytu budżetowego, który pewnie będzie oznaczał sięgnięcie głębiej do kieszeni podatników w przyszłym roku.

Mimo tych przeciwności stoimy przed sporą szansą, aby dołączyć do ligi najdynamiczniej rozwijających się krajów, do których płynie teraz rzeka pieniędzy kapitału uciekającego z USA. Jak zwykle jednak mamy wątpliwości czy ją wykorzystamy.

Komentarze Czytelników (15)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:02 [19.10.2009]

Warszawa, 19.10.2009 (ISB) - Opublikowane w poniedziałek dane o wrześniowej produkcji przemysłowej potwierdziły, że okres gwałtownych spadków tego wskaźnika zdecydowanie przeszedł do historii. Obecnie czeka nas okres poprawy, który z powodu coraz niższej bazy statystycznej może być dość szybki i znaczny. To zaś oznacza, że także w III kw. możemy liczyć na ponad 1-proc. wzrost PKB.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:16 [19.10.2009]

Wierzę w świetlaną przyszłość Polski i krajów BRIC, co potwierdzam ulokowaniem w akcjach tych krajów 100% kapitału.

--
http://finanse.netwa(…)ta.pl

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:19 [19.10.2009]

To brzmi niemal jak wyznanie wiary w kościele :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:49 [19.10.2009]

Cuda Cuda ogłaszaja Wałesa cos przebakiwał o Japoni a Tusk o Irlandi zeby to sie na Kambodzy nie skonczyło mniej cpąc a wiecej pracowac to bedzie niezle aha i nie spieszyc sie z Euro bo popłyniemy tak jak Estania z Litwą i Łotwą

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:18 [19.10.2009]

skonczy sie zimbabwe

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:31 [19.10.2009]

Z taką klasą polityczna jaką mamy to raczej nie ma co liczyc na wielkie sukcesy
...
tnij.org/krawat2009

Zgłoś Odpowiedz

patryiota

20:56 [19.10.2009]

nie ma to jak prywatyzacja,po kolei jak leci na czym tylko da sie zarobic bo nie wierze ze nic z tego nie maja tak to by sie nie pchali tak,im wyzej tym weziej,po co sprzedali POLSKIE banki ,mieliby wieksze pole manewru ,za pominaja o laczeniu resortow w calosc gospodarki kraju,moze wiekszosc jest krutkowidzami

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:18 [20.10.2009]

Polska ma przyszłość tylko apeluję: Polacy!!! Konsumujcie, a nie dawajcie na tacę!!!

Zgłoś Odpowiedz

Kadwa

08:44 [20.10.2009]

ale no po co mi takie informacje, napiszcie poprostu jak tu zarobić trochę kasy a nie tylko jakieś stwierdzenia, z których nic nie wynika i tak.

Zgłoś Odpowiedz

Gosc

10:56 [20.10.2009]

A jaki jest polski znany/rozpoznawany produkt exportowy, poza exportem ludzi do pracy?
Czy koszty produkcji/pracy w Polsce so porownywalne z kosztami produkcji w Indiach lub Chinach czy nawet na Tajwanie?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:26 [20.10.2009]

napewno nasi politycy to zmarnują

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:02 [20.10.2009]

Jak może być lepiej jeśli my tylko składamy do kupy coś co ktos inny produkuje? Jeśli oni przestaną produkować my nie będziemy montować.Niech żyje polska myśl na linii montażowej !!!

Zgłoś Odpowiedz

Gośiu Polski

06:44 [21.10.2009]

Jako Polak ..... cieszyc sie bede z kazdego sukcesu mojego kraju na polu miedzynarodowym, jak rowniez z sukcesow wewnetrznych w kraju !!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:15 [21.10.2009]

Naiwniaki, dalej tak piście kretyni macie opaski na oczach do przedszkola z wami!!!!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:27 [21.10.2009]

Jesteś w finansowym dołku?? Chcesz z niego wyjść?? Jeśli tylko trochę znasz się na obsłudze komputera, powinieneś /aś spróbować tej pracy. Nie wychodząc z domu można zarobić od 1.400 do 3.000 zł. Jeśli tylko chcesz wyślij do mnie meila na adres e-praca.gulczas@o2.pl i dowiedz się więcej.