• WIG -0,87%
  • WIG20 -1,1%
  • mWIG40 -0,29%
  • sWIG80 +0,21%
  • FW20 -1,08%
  • NewConnect -0,02%
  • DJI -0,44%
  • NASDAQ -0,34%
  • S&P500 -0,43%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures -0,13%
  • Ropa Crude +0,01%
  • Ropa Brent +0,24%
  • Złoto -0,08%
  • Srebro -1,19%
  • Miedź -1,2%

Pokaż wszystkie

Jak zarobić na winie?

Zbigniew Papiński | Czwartek [15.10.2009, 14:15]

6 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Sprawdź.

Jeden z czytelników nadesłał do redakcji ciekawą analizę dotyczącą inwestowania w wino. Z pewnością temat wydaje się co najmniej intrygujący, a szukając zysków nie powinniśmy się ograniczać wyłącznie do tradycyjnych metod. W końcu celem inwestora jest zarabianie, a nie kolekcjonowanie akcji czy jednostek funduszy inwestycyjnych. Oto tekst Grzegorza Stecha:

W poszukiwaniu alternatywnego inwestowania warto przyjrzeć się inwestowaniu w wino. W Polsce działają już wyspecjalizowane firmy, które pomagają zainwestować nasze pieniądze w taki sposób.

Wino to nie tylko trunek ale i dobro, którym możemy handlować na giełdzie towarowej. Oczywiście nie chodzi tu o inwestowaniu w każdą zakurzoną butelkę, znalezioną na strychu, ale o wyspecjalizowanym rynku i obrocie.

Na początek fakty: światowym centrum obrotu inwestycyjnym winem jest Londyn, a ściślej giełda Liv-ex (www.liv-ex.com). Uczestnictwo w inwestowaniu może mieć kilka odsłon:

- inwestowanie w wybrany rodzaj wina ( wśród kwotowanych na giełdzie)
- inwestowanie w „fundusz inwestycyjny”, zajmujący się obrotem winem
- mieszany: firma – fundusz inwestycyjny kupuje konkretnie wskazane wino
- inwestowanie w index
- zakłady na index

Ze względu na umiejscowienie fizyczne rynku obrotu wina główną walutą rozliczeniową jest funt brytyjski. Na giełdzie są notowane dwa najważniejsze indeksy Live-ex 100 Fine Wines oraz Liv-ex 500 Fine Wines

Wino, a dokładniej opakowania win po minimum 6 lub 12 butelek, jest składowane w Anglii w odpowiednich warunkach do przechowywania wina w specjalnych pomieszczeniach – piwnicach gwarantujących utrzymanie wysokiej jakości wina. Choć jest to towar (commodity), nie można go fizycznie dotknąć i na przykład trzymać w domu. Obostrzenia dotyczące zachowania jakości są tak wielkie, że niemożliwością jest np. odkupienie przez inwestora wina od osoby fizycznej, która przechowywałaby wcześniej takie inwestycyjne wino w domu. Istnieje zawsze obawa, że warunki domowe mogły być nieodpowiednie, a co za tym idzie wino straciło już na wartości.

W Polsce pojawiły się już wyspecjalizowane podmioty, za pośrednictwem których można inwestować w wino.

Minimalna kwota inwestycji w Polsce to 5 tys. złotych, a inwestycję taką trzeba szacować na lata. To nie jest płyny towar, który można sprzedać w ciągu godziny. Niekiedy trzeba liczyć się z tym, że sprzedaż pakietu wina może zająć nawet kilka tygodni.

Tak wiec tego typu inwestycja to nie fundusz inwestycyjny sensu stricte, a raczej pośrednik, opiekujący się konkretnie kupionym towarem- tłumaczy Tomasz Wlazło,bezpośredni importer win i właściciel firmy Visfera.


Żądni nowych wrażeń inwestycyjnych mogą spróbować swoich sił i wyczucia bezpośrednio logując się na stronie i wykupując abonament „inwestorski”, umożliwiając sobie granie na rynku win inwestycyjnych. Trzeba tutaj naprawdę sporego wyczucia bowiem jak i na giełdzie papierów wartościowych wzrosty/spadki indeksów nie są skorelowane przecież z wahaniami cen poszczególnych win.



Średnio index wzrósł w sierpniu o 4.6 proc., a cena Lafite Rothschild 2002 o 24 proc, zaś cena Pichon Lalande spadła o 4.3 proc.

Na rynku brytyjskim są wyspecjalizowane fundusze, gdzie analitykami są... ludzie z branży winiarskiej, nie tylko zaś analitycy finansowi.

Tutaj potrzebna jest wiedza z zakresu enologicznego, należy wiedzieć jakie wino się starzeje, kiedy i ile można trzymać poszczególne gatunki do czasu „zepsucia się wina”-mówi Tomasz Wlazło.

Należy także zwrócić uwagę na dwa kolejne czynniki, tym razem finansowe - zmienność kursów (popyt/podaż) oraz wpływ waluty na cenę wina. Na przełomie roku 2008/2009 ceny win spadły gwałtownie wg Miles DavisFine Wine Fund (źródło: Drinks Bussiness) ceny rocznika 2005 spadły w USD o 60 proc., w GBP o średnio 22 proc.

Tak więc pułapek dla potencjalnego inwestora w tym sektorze inwestycji jest stosunkowo dużo w porównaniu do klasycznej giełdy papierów wartościowych, czy inwestycji w kruszce np. złoto.

Ile można zarobić na winie? Poniżej ilustracja indeksu:



Ale to nie wszystko, jeżeli wiemy że rocznik 2009 będzie we Francji rocznikiem bardzo dobrym, to cena Bordeaux z pewnością wzrośnie. Już teraz inwestorzy zaczęli dyskontować tą informację.



Jednak i tutaj czają się pułapki dla osób nie będących profesjonalistami. Z jednej strony mamy informacje z "Decantera" (najważniejsze na świecie pismo poświecone tematyce wina), oczekującego, że rocznik będzie najlepszy od 2000 roku, a z drugiej niewiadomą, jaką w 2010 roku przygotuje Robert Parker, światowy guru w dziedzinie oceny win w swoim „The Wine Advocate”. A jak się okazuje to właśnie opinie Roberta Parkera wpływają na światowe trendy gusta, ceny win oraz kursy akcji

Ostatni sposób inwestycji w wino to zakłady bukmacherskie na indeks Liv-ex. Na stronie internetowej jednego z największych przedsiębiorstw tego typu w Wlk. Brytanii - Matchbet -pojawiły się możliwości zakładu na indeks. Szczegóły dla zainteresowanych są dostępne na stronie www.matchbet.com. Można skorzystać z bardzo ciekawego „samouczka” z wizualizacją tego „jak to zrobić i zagrać”, pamiętając oczywiście o kolejnej trudności - grze tylko w GBP pod warunkiem posiadania konta w Wlk. Brytanii. Może jednak warto?

Tyle analizy nadesłanej do redakcji. Jak widać, jest to interesujący i potencjalnie zyskowny rynek. Jednak jak wszędzie, najpierw wypadałoby poznać dokładniej jego mechanizmy zanim przystąpimy do działania za jakąś poważniejszą kwotę. Zawsze w cenie jest zdrowy rozsądek, a ten podpowiada, że jeśli na czymś nie znamy się, prawdopodobieństwo straty znacznie rośnie. Z tego powodu proponujemy najpierw odrobienie pracy domowej i dokładne zbadanie rynku, a dopiero później zaangażowanie się kapitałowe pamiętając, że wino należy do inwestycji alternatywnych, czyli nie powinno być dominującym aktywem w dobrze zdywersyfikowanym portfelu. Być może ktoś z czytelników inwestował lub inwestuje w wino? W takim wypadku zapraszamy do komentarzy i podzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (6)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:01 [15.10.2009]

Ja kiedyś tak zainwestowałem w wino:
www.youtube.com/watc(…)5IvWA

Zgłoś Odpowiedz

gpwrc

22:20 [15.10.2009]

Dzieki, nie słyszałem tej pieśni kilkanaście lat.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:54 [15.10.2009]

całkiem niezły teledysk lubie punka

Zgłoś Odpowiedz

2856

12:22 [20.10.2009]

jako student przed 35 laty jabole były głównym napojem rodzącej się inteligencji. Dawałem ostro, na każdy fajfie wypijałem 2-3 jabole.Oj była jazda.Teraz nie mogę pić już jaboli i bimbru.Zapach zabija mnie.Chociaż kiedyś jabole były prawdziwe: z siarą, a teraz są na bazie spirytusu.I dziwimy się,że studenci są cieniasami??,nie piją porządnych,ekologicznych,przeczyszczają
cych i odkażających jaboli!!.To były czasy!!

Zgłoś Odpowiedz

kumpel gościa

01:01 [21.10.2009]

to były czasy!
w liceum nauczyłem się otwierać winko zakorkowane poprzez wepchnięcie korka do środka. cała sztuka polegała na wypiciu wina które się korkowało "od wewnątrz". tajemnica polegała na piciu z małym palcem w szyjce. wszystkie bramy nasze były!
to se ne wrati!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

01:39 [21.10.2009]

Każdy sposób jest dobry na prostowanie rogów. ZKK.