• WIG -0,84%
  • WIG20 -0,83%
  • mWIG40 -0,31%
  • sWIG80 +0,18%
  • FW20 -1,12%
  • NewConnect +0,02%
  • DJI +0,05%
  • NASDAQ +0,01%
  • S&P500 -0,03%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures -0,05%
  • Ropa Crude +0,89%
  • Ropa Brent +0,03%
  • Złoto +0,59%
  • Srebro +0,25%
  • Miedź -0,71%

Pokaż wszystkie

Jak uniknąć nowej bańki spekulacyjnej?

Zbigniew Papiński | Czwartek [08.10.2009, 14:45]

21 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Trzeba zacząć działać jak najszybciej.

Ostatni kryzys został wywołany między innymi absurdalnymi cenami nieruchomości i akcji, które stały się przedmiotem spekulacji na niespotykaną skalę przy użyciu wymyślnych instrumentów pochodnych. Jednym z jego źródeł był na pewno tani pieniądz, którego rzeka popłynęła na rynki kapitałowe. Próbując pobudzać gospodarkę banki centralne, na czele z amerykańskim FEDem postępują identycznie jak Alan Greenspan na początku dekady, a na dodatek skala „drukowania” oraz zwiększania długu państwowego przekroczyła już wszelkie wcześniejsze rekordy.

Niektórzy ekonomiści i analitycy zaczęli wyrażać zaniepokojenie, że gwałtowny wzrost cen akcji czy surowców stanowi potencjalnie groźną bańkę spekulacyjną, która może pęknąć z najgłośniejszym hukiem w historii. Na pewno w którymś momencie należy zdecydować, kiedy przestać pompować pieniądze do systemu, aby nie wywołać niepożądanych skutków. Nad tym problemem zastanawiali się ostatnio Ian Bremmer i dobrze nam znany profesor Nouriel Roubini („Dr Doom”), którzy przedstawili swoją analizę w dzienniku „the Wall Street Journal”.

Artykuł zaczyna się od prezentacji zasadniczych wyzwań, przed którymi stoi w najbliższych latach Bank Rezerwy Federalnej:

1. Oparcie się pokusie monetyzacji długu, która doprowadziłaby do wysokiej inflacji

2. Implementacja strategii wyjścia z polityki „quantitative easing” dominującej w minionym roku

3. Utrzymanie niezależności FEDu, która stanęła pod znakiem zapytania w świetle programów pomocowych, w ramach których wspierano liczną grupę banków i instytucji finansowych

4. Właściwa kalkulacja cen aktywów w celu uniknięcia powstania baniek spekulacyjnych. Zgodnie z regułą Taylora bank centralny winien oddziaływać na gospodarkę przez właściwą politykę stóp procentowych – pozostałe zadania to między innymi stabilizowanie kursu walutowego oraz utrzymywanie docelowego poziomu inflacji.

5. Bardziej efektywny nadzór i kontrola systemu finansowego, szczególnie w roli regulatora dbającego o zmniejszanie ryzyka systemowego

W tej chwili Ben Bernanke ze swoim zespołem muszą niemalże balansować na linie, ponieważ z jednej strony gospodarka wydaje się wciąż dość słaba, ale z drugiej zwlekanie z podnoszeniem stóp procentowych oznaczać będzie niechcianą wysoką inflację. Te lęki zresztą odzwierciedla na przykład dzisiejszy kolejny rekord wszechczasów ceny złota (ponad 1058 dolarów za uncję), które tradycyjne postrzegane jest także jako zabezpieczenie przed inflacją.

Kolejna sprawa to niesamowite zadłużenie USA. Na dłuższą metę raczej trudno oczekiwać, że znajdą się nowi chętni, którzy pogodzą się oprocentowaniem dziesięciolatek ledwie ponad 3% rocznie, które niejako wymusił FED bezpośrednio skupując obligacje od amerykańskiego rządu. Na kolejne tego typu kroki raczej nie zanosi się.

Następna kwestia wydaje się mocno kontrowersyjna. Zdaniem Roubiniego i Bremmera FED jest niezależną instytucją. To wielce dyskusyjna teza, zarówno w świetle struktury własności jak i postępowania FED. Filozofia „too big to fail” oznacza, że wpompowano setki miliardów dolarów do niewydolnych instytucji i ciekawe co się stanie, kiedy te ostatnie znowu wpadną w tarapaty? Odpowiedź nie jest jednak tak oczywista, bo z perspektywy czasu wydaje się, że bankructwo Lehman Brothers kosztowało zbyt wiele i należało szukać jakiegoś pośredniego rozwiązania.

Autorzy artykułu najlepsze rozwiązanie większości problemów widzą w uregulowaniu jak największej części rynku, aby dać nowe i szersze uprawnienia Bankowi Rezerwy Federalnej, który mógłby szybciej interweniować w sytuacjach kryzysowych. Pytanie tylko czy rzeczywiście mnożenie ograniczeń i przepisów oznacza uzdrowienie rynków?

W tym tygodniu jako pierwszy z krajów o najbardziej rozwiniętych gospodarkach stopy procentowe podniósł bank centralny Australii. Na razie ruch ten przyjęto z entuzjazmem jako symbol odradzania się gospodarki. Znacznie mniej ciekawie zrobi się na rynkach, kiedy okaże się, że właśnie teraz banki centralne zaczynają wyścig z inflacją, tym bardziej, że Bank Rezerwy Federalnej nie wygląda na taki, który ma zamiar specjalnie martwić się o nią, przynajmniej w najbliższych miesiącach.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wynikudecyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (21)

Zgłoś Odpowiedz

pierwszy

15:32 [08.10.2009]

I am first.

Zgłoś Odpowiedz

hukers

15:50 [08.10.2009]

bernanke inflacje ma w nosie, bezrobocie to jest to na czym skupia sie rzad i fed , kosztem inflacji beda probowali zmniejszac bezrobocie. tak robia od 2000 roku, skupiaja sie na pkb a infalcje maja daleko w tyle bo im zreszta jest na reke inflacja na poziomie 10%. chca utrzymac ceny nieruchomosci wysoko zeby nie wpasc w deflacje, rynki akcji tez zeby byly wyskoko bo emeryci zbiedneja (kasa na emerytury ulokowane w gieldach). Dolara maja w nosie, po co szaremu czlowiekowi w usa mocny dolar, w nosie ma ile euro dostanie za chalupe bo jej nie sprzedaje w euro tylko w dolcach i nawet nie mysli o sprzedazy bo po co, akcje maja byc drogie zeby emerytom bylo lepiej, nieruchomosci musza drozec zeby mogli pod nie zaciagac kredyty konsumpcyjne, a strefa euro przy slabym dolarze bedzie miala slaby export, japonczycy tez slaby export, usa ma ich w nosie. po co zwyklym ludziom zloto , wysoke cene zlota maja w nosie, zadnych oszczednosci to nic do stracenia, grubasy juz dawno maja zdywersyfikowane

Zgłoś Odpowiedz

hukers

15:51 [08.10.2009]

maja zdywersyfikowane oszczednosci w innych walutach albo w gieldach. bez inflacji nie mam niskiego bezrobocia i dodatniego pkb bo nie mozliwe jest podwyzszyc stopy % zeby splacic dlug za granica i nie wejsc w recesje na 5 lat. nie ma mozliwosci utworzenia tylu miejsc pracy zeby bezrobocie spadlo z 10 na 5% bo musieli by je utworzyc w sektorze produkcji a ta nie wroci z chin poki dolar nie straci 50%. ale 10% bezrobocie to zadna tragedia. stopy % na poziomie zero to kupa taniego pieniadza, pompowanie trwa i poki nie bedzie dwoch kwartalow w usa z pkb co najmiej +2% kwartal do kwartalu to stopy ani drgna. najpierw ozywienie potem podnoszenie stop ale ponizej inflacji. inaczej sie tam nie da bo bedzie powtorka z japoni od 90 roku.

Zgłoś Odpowiedz

GURU

15:54 [08.10.2009]

JUZ NAJWYZSZA PORA ZEBY DOLAR SIE ZAŁAMAŁ .SWIAT NIE MA OCHOTY UTRZYMYWAC DARMOZJADOW W AMERYCE .OBSTAWIAM ZAŁAMANIE DOLARA W 2 KWARTALE 2010ROKU.JANUSZ27-80@TLEN.PL

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:56 [08.10.2009]

hukers mądrze gada, żyd nie zrobi z siebie dziada.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:58 [08.10.2009]

Zyski europejskich spółek w górę - boom będzie trwał

Tytuł z ONET>PL dla czekających na "korektę" ekspertów
http://gielda.onet.p(…)detal

No i DJI w gore 054 IXIC 062

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:02 [08.10.2009]

Bańka już jest : na giełdach i na surowcach. Pompuja dalej ale jak już pęknie to smród będzie większy niż w 2008 r.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:04 [08.10.2009]

I tak będziemy życ od bańki do bańki,trzeba sie zacząc przyzwyczajac
...
tnij.org/watatex

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:31 [08.10.2009]

Dolar to śmieć którego się już dawno pozbyłem kiedy cena była dobra.Jeszcze trochę a przekonacie
się że macie g..no koloru zielonego w portfelach.:)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:19 [08.10.2009]

Witaj GURU, a ja obstawiam załamanie się rosyjskiego rubla w I kwartale.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:24 [08.10.2009]

Piję zimnego drinka, przewiduje zamieszki w Czadzie , krach na Łotwie i atak świńskiej grypy w Sejmie. Dobranoc Polsko!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:29 [08.10.2009]

A ja stawiam na Tolka Banana! ;)

Zgłoś Odpowiedz

stachu

17:36 [08.10.2009]

A ja fajnie zarabiam ,bo nie jestem pesymistycznym fanatykiem jak barry.Czesc kasy w akcjach ,czesc w gotowce i fajnie jest,

Zgłoś Odpowiedz

troop

18:20 [08.10.2009]

FED sam wywołał kryzys po przez utrzymywanie niskich stóp aby był wzrost gospodarczy i aby Bush dalej mógł rządzić, a teraz chce jeszcze większą kontrolę przejąć nad rynkami finansowymi... i założę się że to zrobi.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:04 [08.10.2009]

Madrzy panowie, napiszcie jakie spolki warto kupic, bo juz nie bardzo sie orientuje, tak ich duzo a informacji malo.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:32 [09.10.2009]

Cześć
Potrzebuje Waszej pomocy. Czy moglibyście wypełnić ankietę o pomyśle na własny biznes na stronie www.mlodyprzedsiębiorca.pl zakładce z lewej strony Ankiety i ankieta nr. 6. Minimalna wartość próby to 300 czyli minimum 300 osób musi wypełnić tą ankiete, a narazie wypełniło trochę powyżej 150.

Z góry dzięki

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:12 [09.10.2009]

pierwszy

I am first.


Swojej kobiecie tez tak mówisz?

Zgłoś Odpowiedz

szaryk

16:22 [09.10.2009]

Z bańką spekulacyjną jest trochę jak z cyklem koniunkturalnym. Jest szczyt hossy (mieszkania kosztują najwięcej), zaczyna się mowa o bańce spekulacyjnej, ludzie kupują na handel. Potem spadki, ceny nieruchomości leca w dół, akcje lecą w dół, część wyprzedaje w panice udziały i nieruchomości po kosztach, ze stratą... Mądrzy czekają na kolejną hossę (szczyt bańki) i zyskują. Jak z funduszami - jest hossa na fundusze, Aviva Investors robi ponad 90% w pół roku na malych spółkach, za chwilę moga (choć wcale jeszcze nie muszą) zacząc się spadki, część ynwestorów wyprzeda jednostki (na szczęście mnie wśród nich nie będzie), potem zaś się zdziwi, że znów jest zwyżka. I zyski przejda koło nosa.

Zgłoś Odpowiedz

alkortrade

20:38 [10.10.2009]

Derywaty, czyli sposób na giełdową bessę - alkortrade.biz
Przeczytaj w jaki sposób możesz zarządzać swoim portfelem i zarobić podczas spadków oraz wzrostów.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:52 [15.10.2009]

hukers

maja zdywersyfikowane oszczednosci w innych walutach albo w gieldach. bez inflacji nie mam niskiego bezrobocia i dodatniego pkb bo nie mozliwe jest podwyzszyc stopy % zeby splacic dlug za granica i nie wejsc w recesje na 5 lat. nie ma mozliwosci utworzenia tylu miejsc pracy zeby bezrobocie spadlo z 10 na 5% bo musieli by je utworzyc w sektorze produkcji a ta nie wroci z chin poki dolar nie straci 50%. ale 10% bezrobocie to zadna tragedia. stopy % na poziomie zero to kupa taniego pieniadza, pompowanie trwa i poki nie bedzie dwoch kwartalow w usa z pkb co najmiej +2% kwartal do kwartalu to stopy ani drgna. najpierw ozywienie potem podnoszenie stop ale ponizej inflacji. inaczej sie tam nie da bo bedzie powtorka z japoni od 90 roku.

. Twoje bedety są tak durne, ze aż brak skali porównawczej. Jak chcesz coś pisać to nie ćpaj

Zgłoś Odpowiedz

inwestor

11:35 [23.10.2009]

Pitu, pitu. A ja nie moge sprzedać nieruchomości... Próbowałem w różnych miejscach gratka, otodom, poprostudom.pl, gazeta etc. I kiepsko idzie, a cena atrakcyjna. Znacie może jeszcze jakieś sensowne miejsca na ogłoszenia?