• WIG +0,31%
  • WIG20 +0,14%
  • mWIG40 +0,64%
  • sWIG80 +0,97%
  • FW20 +0,59%
  • NewConnect +0,98%
  • DJI +1,23%
  • NASDAQ +1,61%
  • S&P500 +1,46%
  • NIKKEI225 -0,51%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,99%
  • Ropa Crude +1,54%
  • Ropa Brent +2,24%
  • Złoto -1,08%
  • Srebro -1,25%
  • Miedź +3,19%

Pokaż wszystkie

Jak wygrać i stracić 12 milionów złotych?

Zbigniew Papiński | Niedziela [20.09.2009, 15:25]

39 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Zobacz.

28 czerwca 2003 roku Callie Rogers otrzymała czek na 1 875 000 funtów za wygraną w lotto. Licząc po ówczesnym kursie funta było to ponad 12 mln zł. Minęło sześć lat i z tych pieniędzy zostało jej zaledwie 20 tysięcy funtów (równowartość 90 tysięcy złotych). Rogers jest niemal kompletne spłukana, ma za sobą trzy próby samobójcze i popadła w depresję, a żeby ratować swoje finanse udzieliła niedawno wywiadu (w linku także nagranie video z „bohaterką”) tabloidowi „News of the World”. Jak doszło do tej katastrofy?

Kiedy wygrała miliony była zaledwie szesnastoletnią dziewczyną i po prostu zwariowała od nadmiaru gotówki. Rzuciła się w wir imprezowania (jak twierdzi, na samą kokainę wydała 250 tysięcy funtów) czy kupowania najdroższych modnych ciuchów, drogich wyjazdów zagranicznych oraz jazdy luksusowymi autami. Poza tym wszczepiła sobie implanty powiększające piersi za 12 000 funtów (tak się chwali) oraz zabrała całą rodzinę na wycieczkę do paryskiego Disneylandu.

Olbrzymia kasa zawróciła jej w głowie i wkrótce stała się nałogową narkomanką. Niejako przy okazji związała się z dilerem uzależnionym od kokainy, zresztą później aresztowanym. Teraz Rogers zaklina się, że wolałaby nigdy nie wygrać tych olbrzymich pieniędzy i dalej pracować na podrzędnym stanowisku w supermarkecie wykładając towar (bynajmniej nie ekonomię na uniwersytecie) tak jak wtedy, kiedy trafiła szóstkę na loterii. Historia wydaje się naprawdę smutna i zastanawiająca.

Niestety takich przykładów znajdziemy bardzo wiele i jak się okazuje nie ma takiej sumy, której człowiek nie potrafi roztrwonić, nawet pomijając amerykańskie banki. Niechlubnym rekordzistą w tym względzie wydaje się Mike Tyson, który w 2003 roku ogłosił bankructwo mimo wygranych wcześniej na ringu i otrzymanych z kontraktów reklamowych ponad 300(!). milionów dolarów. Teraz łata swoje finanse w dość dziwnych przedsięwzięciach. Chętni mogą się z nim na przykład spotkać w Wolverhampton w listopadzie i za jedyne 25 funtów posłuchać opowieści Żelaznego Mike’a o dawnych dobrych czasach. Szczerze mówiąc trudno sobie wyobrazić Tysona jako kwiecistego mówcę.

Takich historii wcale nie brakuje i u nas. Bardzo dobrym przykładem służy tekst z „Gazety Wyborczej” autorstwa Anety Zadrogi pod tytułem „I sto tysięcy nie starcza na życie” opisujący głównie losy hutników, którzy otrzymali po około 100 000 zł odprawy za odejście z Huty im. Sendzimira (dawniej Lenina) wypłaconej przez koncern Arcelor Mittal. Jak łatwo się domyślić, pieniądze szybko zniknęły, bo jak przyznaje anonimowy pan Wiesław

Jak człowiek nie umie takimi pieniędzmi zarządzać, to nawet pół miliona nie wystarczy na długo.



Tu znajdziemy najlepszą diagnozę i zarazem przestrogę istotną także dla inwestorów giełdowych.Nie wystarczy dojść do solidnego majątku, ale wcale nie łatwiejszą sztuką jest jego utrzymanie. Warto pisać o tym akurat teraz, bo na pewno niejeden inwestor zarobił w tym roku naprawdę przyzwoite pieniądze na parkiecie. Nie musi to być aż tak ekstremalny przykład jak Immoeast, gdzie zainwestowane 10 000 zł w listopadzie ubiegłego roku przyniosło do dziś niemal 150 000 zł zysku, ale na pewno spore grono osób zarobiło naprawdę godziwie. Teraz szkoda byłoby stracić te zyski, więc zawsze bądźmy optymistami jednak posiadającymi plan B, który zastosujemy w razie pogorszenia się koniunktury. No i warto zawsze zachować odpowiedni dystans do pieniędzy, bo są one przecież tylko środkiem, a nie celem w życiu.

Kliknij, aby powiększyć


Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wynikudecyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (39)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:18 [20.09.2009]

Już się przestraszyłem, że ktoś wygrał w lotka i stracił kasę wydając ją na system pewnego naciągacza :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:56 [20.09.2009]

Gość

Już się przestraszyłem, że ktoś wygrał w lotka i stracił kasę wydając ją na system pewnego naciągacza :)



Zeby wygrac trzeba puścic cały kupon systemem,po 12 skreśleń.Zapłacisz kilkaset zł ale na pewno choc jedną piątke trafisz a to już oznacza zwrot kosztów
...
tnij.org/rapan2009

Zgłoś Odpowiedz

13Homer

17:02 [20.09.2009]

No dobra, wiem już jak stracić. Ale jak wygrać?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:56 [20.09.2009]

No jak to jak? Zapisz się do jakiegoś związku zawodowego i rób w nim karierę.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:54 [20.09.2009]

Panowie prosta sprawa, jak ktoś nie potrafi zarządzać 5000 tys. zł to tym bardziej nie poradzi sobie z 5 milionami. Ładnie opisane jest to w książce "Bogaty albo biedny" Harv'a Ekera.
Prawda jest zastanawiająca i daje do myślenia.
95% ludzi traci pieniądzę na Foreksie, 80% na kontraktach terminowych, 70% na indeksach, 90% ludzi którzy wygrali w lotka (dane z wielu krajów) prędzej czy później straci swoje pieniądze, tylko nieliczni z nich potrafią utrzymać taki stan konta a jeszcze mniej pomnożyć.
Więc... jakie wnioski? Wszystko zależy od nas. Widocznie istnieje na świecie grupa ludzi "lepszych" ale nikt nie powie ci że akurat do nich się nie zaliczasz, i na odwrót.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:26 [20.09.2009]

sprzedawajcie jutro bo bedzie zwała
najbardziej na bankach bre, bzwbk, pkobp, pekao,ingbsk

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:33 [20.09.2009]

a ty co, wroz, wrozka? :PP

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:56 [20.09.2009]

takie artykuly maja nagonic leszczy do gry w lotto ,losowania sa po bulgarsku ,a leszczom probuje sie wcisnac kit ze mozesz wygrac, tylko ze lepiej nie bo ci zaszkodzi za walki w lotto nikt sie nie wezmie bo bylby to cios dla budzetu a tak leszcze traca wybrani kreca lody a budzet wychodzi na swoje

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:57 [20.09.2009]

Gość

Panowie prosta sprawa, jak ktoś nie potrafi zarządzać 5000 tys. zł to tym bardziej nie poradzi sobie z 5 milionami. Ładnie opisane jest to w książce "Bogaty albo biedny" Harv'a Ekera.
Prawda jest zastanawiająca i daje do myślenia.
95% ludzi traci pieniądzę na Foreksie, 80% na kontraktach terminowych, 70% na indeksach, 90% ludzi którzy wygrali w lotka (dane z wielu krajów) prędzej czy później straci swoje pieniądze, tylko nieliczni z nich potrafią utrzymać taki stan konta a jeszcze mniej pomnożyć.
Więc... jakie wnioski? Wszystko zależy od nas. Widocznie istnieje na świecie grupa ludzi "lepszych" ale nikt nie powie ci że akurat do nich się nie zaliczasz, i na odwrót.



5000 tys. zł to to samo co 5 baniek cepie

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:32 [21.09.2009]

Dobry i ciekawy artykuł. pozdro

Zgłoś Odpowiedz

DJ

08:37 [21.09.2009]

... bez dyscyplinny finansowej ani rusz

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:24 [21.09.2009]

w lotto nie wolno puszczać zakładów na "chybił-trafił" - to jest nabijanie kabzy państwu. Znam kilku kolektorów - twierdzą, że lottomaty powtarzają schematy losowania - tzn. że np puszczając kupon na chybił trafił przy kumulacji inne lottomaty powtarzają te same kombinacje co obniża możliwość trafienia 6-tki i stąd kumulacje. Większość gł. wygranych to skreślenia samodzielne.

Zgłoś Odpowiedz

investor

12:16 [21.09.2009]

Troche rachunku prawdopodobienstwa sie klania! losowanie zw wczoraj nie ma zadnego zwiazku z losowaniem z dzisiaj. Jest takie samo prawdopodobienstwo ze wypadna te same numery. Dziwne ale prowdziwe. Jak wczoraj bylo 1, 2, 3, 4, 5, 6 to zeby znow padl numer 1 jest tak samo prawdopodobne (wcale nie mniejsze prawdopodobienstwo).

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:56 [21.09.2009]

Gość

Panowie prosta sprawa, jak ktoś nie potrafi zarządzać 5000 tys. zł to tym bardziej nie poradzi sobie z 5 milionami. Ładnie opisane jest to w książce "Bogaty albo biedny" Harv'a Ekera.
Prawda jest zastanawiająca i daje do myślenia.
95% ludzi traci pieniądzę na Foreksie, 80% na kontraktach terminowych, 70% na indeksach, 90% ludzi którzy wygrali w lotka (dane z wielu krajów) prędzej czy później straci swoje pieniądze, tylko nieliczni z nich potrafią utrzymać taki stan konta a jeszcze mniej pomnożyć.
Więc... jakie wnioski? Wszystko zależy od nas. Widocznie istnieje na świecie grupa ludzi "lepszych" ale nikt nie powie ci że akurat do nich się nie zaliczasz, i na odwrót.



Żeby zdobyć duży majątek trzeba się napracować albo mieć dużo szczęścia.
Żeby go nie stracić wystarczy już tylko brak wyobraźni.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:50 [21.09.2009]

Co do wcześniej podanego rachunku prawdopodobieństwa- zapomniałeś, że zakładasz uczciwą grę. W krasnoludki też wierzysz?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:21 [21.09.2009]

...............WYGRAĆ...................!!!!!!
TAK WŁAŚNIE GIEŁDA I INNE SKARBONKI TO WŁAŚNIE - WIELKA NIEWIADOMA !
INWESTUJ W POLSKĄ ZIEMIĘ !!!!
TA CI NIE UCIEKNIE JAK FUNDUSZ ,
CHYBA ŻE NIEMCY CI WYKUPIĄ.........

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

16:12 [21.09.2009]

Ja wsadziłem większą część pieniędzy do banku , jakiś rok temu , z astrologii wyszło że bym stracił gdybym zainwestował... chodziło mi po głowie żeby wszystko zamienić na dolary w lipcu 2008 ale się powstrzymałem , po pół roku plułem sobie już tylko w brodę... Nic nie zarobiłem i nic nie zyskałem no , ale tak wynikało z astrologii :-)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:37 [21.09.2009]

Gość

Gość

Panowie prosta sprawa, jak ktoś nie potrafi zarządzać 5000 tys. zł to tym bardziej nie poradzi sobie z 5 milionami. Ładnie opisane jest to w książce "Bogaty albo biedny" Harv'a Ekera. Prawda jest zastanawiająca i daje do myślenia. 95% ludzi traci pieniądzę na Foreksie, 80% na kontraktach terminowych, 70% na indeksach, 90% ludzi którzy wygrali w lotka (dane z wielu krajów) prędzej czy później straci swoje pieniądze, tylko nieliczni z nich potrafią utrzymać taki stan konta a jeszcze mniej pomnożyć. Więc... jakie wnioski? Wszystko zależy od nas. Widocznie istnieje na świecie grupa ludzi "lepszych" ale nikt nie powie ci że akurat do nich się nie zaliczasz, i na odwrót.

5000 tys. zł to to samo co 5 baniek cepie

Jak ktoś nie radzi sobie z 5000 tys to jak ma sobie poradzić z 5000000 ? widać nie zrozumiałeś ale się nie dziwię, taki "cep" jak ty nie

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

16:48 [21.09.2009]

Jak dolar spadnie do 2.50 zł to wszystko zamienie... na wariata... ale chyba nie spadnie :-)

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

17:00 [21.09.2009]

Jak na razie utrzymuję stan konta... a czasem stan konta utrzymuje i mnie , ta zależność działa w dwie strony... Proste sposoby najlepsze , jak myślicie z tym dolarem ?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:01 [21.09.2009]

Dolar dobry, na tapetę WC.

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

17:24 [21.09.2009]

Raz kupić i trzymać z pół roku...nie rozdrabniać się . Do chwili kiedy żołądek odmawia posłuszeństwa , znacie jakieś sposoby jak trawić jedzenie kiedy się już nie wytrzymuje z nerwów... mam trudne doświadczenia . Żeby zarabiać na giełdzie trzeba być najpierw trochę powalonym , a pieniądze się pojawią jako dodatek do obłędu... to moja recepta. Nastepnie trzeba iść najlepiej do jakiejś fizycznej roboty gdzie nie ma komputera i oderwać się od grania , bo to wciąga . Samo myślenie nie wystarczy , raczej styl życia ma być odpowiedni.

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

17:27 [21.09.2009]

Ryzyk - fizyk

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:29 [21.09.2009]

Graj pieniędzmi, które możesz stracić.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:41 [21.09.2009]

to sie nazywa greed. Nigdy nie ryzykuj zyskow, tak mnie uczono. Masz kapital, zarzadzaj kapitalem, ale zyski odkladaj, po roku przejzyj ile zarobiles, wyplac sobie ladna pensje a reszte przeznacz na zwiekszenie kapitalu. Dyscyplina to podstawa. Niech zyja Turtle Traders!

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

18:42 [21.09.2009]

Przyznaję , że o tym co mam zadecydował zespół przypadków a nie przemyślana strategia . Kiedy chodzi o tak logiczne podejście to wysiadam , jeszcze tak dużo nie straciłem żebym musiał tak myśleć . Zawsze rzucałem się na głęboką wodę a potem myślałem , inaczej nie byłem zdolny do myślenia .
Nudnawe być takim liczykrupą , wolę żywioł , czy to mnie zgubi ? :-) Według astrologii saturn w pannie powoduje pewnego rodzaju kryzys , ja się urodziłem prawie trzydzieści lat temu kiedy saturn też był w pannie - w sklepach był ocet . Sytuacja się powtarza , odczuwam kryzys osobiście , parę dni temu urodzeniowy saturn został minięty przez tego prawdziwego czyli moje działania zaczną przynosić zyski . I na tej podstawie opieram moje dążenie do sukcesu :-) Zdrowo się wzbogacić , a potem podzielić pieniądze na różne strefy żeby nie zatonąć , dużo dużo kasy....

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:15 [21.09.2009]

Gość

Gość

Gość

Panowie prosta sprawa, jak ktoś nie potrafi zarządzać 5000 tys. zł to tym bardziej nie poradzi sobie z 5 milionami. Ładnie opisane jest to w książce "Bogaty albo biedny" Harv'a Ekera. Prawda jest zastanawiająca i daje do myślenia. 95% ludzi traci pieniądzę na Foreksie, 80% na kontraktach terminowych, 70% na indeksach, 90% ludzi którzy wygrali w lotka (dane z wielu krajów) prędzej czy później straci swoje pieniądze, tylko nieliczni z nich potrafią utrzymać taki stan konta a jeszcze mniej pomnożyć. Więc... jakie wnioski? Wszystko zależy od nas. Widocznie istnieje na świecie grupa ludzi "lepszych" ale nikt nie powie ci że akurat do nich się nie zaliczasz, i na odwrót.

5000 tys. zł to to samo co 5 baniek cepie

Jak ktoś nie radzi sobie z 5000 tys to jak ma sobie poradzić z 5000000 ? widać nie zrozumiałeś ale się nie dziwię, t

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:18 [22.09.2009]

Chyba raczej baba z wozu, koniom lżej !!!

Zgłoś Odpowiedz

Koszerny Icek

09:40 [22.09.2009]

Oj goje goje. Wam to dać dużo pieniędzy, i wszystko przetracicie. Jeszcze popełnicie samobójstwo. Gdyby dała je do banku, to z samych odsetek miałaby więcej kasy niż niejedna pensja. Z oprocentowaniem rocznym 6% dostawałaby co miesiąc ponad 9 tys. funtów, czyli 54 tys. złotych. Chyba że mają tam w Anglii odpowiednik podatku Belki, to dostałaby mniej. Za taką kasę można żyć nawet na wysokim poziomie, jeszcze nie trzeba by było płacić zdrowotnego itp. A gdyby była jeszcze na bezrobotnym, to dostałaby kasę od państwa. A gdyby założyła własną firmę, albo zaczęła mądrze inwestować, to miałaby znacznie więcej. Ciekawe jak zwalniała się z pracy, pewnie wygarnęła wszystko pracodawcy i go zwyzywała.

Zgłoś Odpowiedz

kurcjusz

10:49 [22.09.2009]

5000 tys. zł to to samo co 5 baniek cepie

Jak ktoś nie radzi sobie z 5000 tys to jak ma sobie poradzić z 5000000 ? widać nie zrozumiałeś ale się nie dziwię, t

on Ciebie zrozumial i to co napisales i to co chciales napisac - Ty nie zrozumiales ani tego co sam napisales ani tego co pisza do Ciebie :))

Zgłoś Odpowiedz

kris

12:22 [22.09.2009]

Pieniądze sa dla madrych ludzi:)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:22 [22.09.2009]

chciałabym choć raz w życiu wygrać taką wielką kasę!!! - żeby bez wyrzutów sumienia ją przetracić!!!! :)))) nie rozumiem tej dziewuchy, o co składa żale, przecież tę forsę wygrała, spadła jej gwiazdką z nieba, więc w sumie dobrze, że ją przetraciła/szkoda tylko że na kokę :(((/ bo nigdy nic nie wiadomo, może składałaby w skarpetę i np za rok umarła nie przeżywszy ani chwili złudnego szczęścia?albo zainwestowałaby w jakieś szemrane banki czy inne "pomnożniki" kapitału i wszystko i tak by straciła - bo "kryzys" ? trzeba umieć cieszyć się chwilą, póki życie w nas...

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

13:00 [22.09.2009]

Pieniądze szczęścia nie dają... ale warto je mieć . Skoro w tym artykule jest napisane , że ludzie tak przepierdalają pieniądze , aż mi się wierzyć nie chce że na foreksie aż tylu ludzi traci... Może 95% ludzi traci , a 5% szarych eminencji zyskuje to co traci te 95% . Za stan konta nikt nikogo nie pokocha , tak zauważyłem . Jak bym wygrał tyle kasy co ta dziewucha...dofinasowałbym talibów w górach , wrażliwy jestem na uciskane mniejszości , resztę pieniędzy zamieniłbym na złoto . Skupowałbym przed zamachami , a po zamachach sprzedawał . Może by się udało pomnożyć taką fortunę , próbować trzeba . :-)

Zgłoś Odpowiedz

Oderwany od ziemi

13:11 [22.09.2009]

Takie sytuacje zdarzają się tylko w krajach zachodnich , dobrze usytuowanych , w Polsce jest to nie możliwe!! Polacy nie przepierdalają takich pieniędzy ani nie wariują od nich , bo... ich nie mają :-)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:12 [29.09.2009]

Gość


Gość


Już się przestraszyłem, że ktoś wygrał w lotka i stracił kasę wydając ją na system pewnego naciągacza :)


Zeby wygrac trzeba puścic cały kupon systemem,po 12 skreśleń.Zapłacisz kilkaset zł ale na pewno choc jedną piątke trafisz a to już oznacza zwrot kosztów ... tnij.org/rapan2009



To jak wygląda według Ciebie ten system ? bo na jednym kuponie do Dużego Lotka zakładów jest osiem natomiast liczb 49. Więc 8 zakładów x 12 liczb =96 liczb czyli prawie każda liczba wystąpi dwa razy a to trochę mało na piątkę. Pokaż jak wygląda taki system bo chyba jest dużo chętnych takich jak np ja.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:00 [28.11.2009]

astrologia to potega... znasz jakiegos bogatego astrologa?

Zgłoś Odpowiedz

19 latek.

20:31 [12.08.2010]

Rok temu a nawet połtora.Wygrałem w duzym lottku-18 mln.Pieniadze wplynely na koto nie moje oczywiście ja zadziłem po 18.
Powiem tak-stać mnie na cuda i cudenka i mam prawie wszystko tylko níe to co jest dla multi i miliarderow. Ale tak naprawde nie mam nic.Zycie u mnie to czas a czas to pieniadz. Jezeli wydajesz 500 tys. lekka reka tak jak inni ludzie 50 zl. To popadasz. Ale powiem tak na koncie zostawiłem 10 ml. Do banku 6/10 na %. A reszta na giełdę tylko najlepiej mieć ekonomiste bo inaczej lipa.-Ale co z tego i tak moje życie jestnieszczęsne.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:00 [04.09.2010]

28 czerwca 2003 roku Callie Rogers otrzymała czek na 1 875 000 funtów za wygraną w lotto. Licząc po ówczesnym kursie funta było to ponad 12 mln zł. Minęło sześć lat i z tych pieniędzy zostało jej zaledwie 20 tysięcy funtów (równowartość 90 tysięcy złotych). Rogers jest niemal kompletne spłukana, ma za sobą trzy próby samobójcze i popadła w depresję, a żeby ratować swoje finanse udzieliła niedawno wywiadu (w linku także nagranie video z „bohaterką”) tabloidowi „News of the World”. Jak doszło do tej katastrofy? Kiedy wygrała miliony była zaledwie szesnastoletnią dziewczyną i po prostu zwariowała od nadmiaru gotówki. Rzuciła się w wir imprezowania (jak twierdzi, na samą kokainę wydała 250 tysięcy funtów) czy kupowania najdroższych modnych ciuchów, drogich wyjazdów zagranicznych oraz jazdy luksusowymi autami. Poza tym wszczepiła sobie implanty powiększające piersi za 12 000 funtów (tak się chwali) oraz zabrała całą rodz

Zgłoś Odpowiedz

kabza

13:36 [04.12.2010]

ale pusta po grze w lotto