NewConnect kusi inwestorów
Zbigniew Papiński | Czwartek [17.09.2009, 14:45]
9 komentarzy / Skomentuj
Czy warto tu zainwestować?
Wczoraj na NewConnect zadebiutowała już setna spółka, a stała się nią firma Microtech International, zajmująca się m.in. projektowaniem oraz wdrażaniem systemów automatyki instalacji przemysłowych. Z tej okazji może warto przyjrzeć się temu wciąż mocno niedocenianemu sektorowi rynku kapitałowego. Skąd wzięła się ta nie do końca zasłużona rezerwa inwestorów? NewConnect ruszył 30 sierpnia 2007 roku, czyli w wyjątkowo niekorzystnym momencie. Wtedy trwała już w najlepsze wyprzedaż małych i średnich spółek, do których dołączył późną jesienią także WIG20. Trudno o bardziej pechowy timing i wystarczy nam rzut oka na wykres wskaźnika NCIndex, aby dostrzec jak przykre doświadczenia spotkały w ubiegłym roku inwestorów zaangażowanych na alternatywnym rynku GPW (wykres nad artykułem).
Od początku twórcom przyświeca idea, że rynek NewConnect jest przeznaczony dla młodych, dynamicznych firm, które dopiero budują swoją historię, a docelowo najlepsze z nich będą przechodziły na główny parkiet GPW. Taki awans stał się już udziałem dwóch z nich, czyli Centrum Klima oraz MW Trade, a w kolejce czekają następne.
Jak łatwo zauważyć nawet na wykresie Centrum Klima, pierwszy problem z tymi spółkami to ich niska płynność. Stanowi ona duży mankament i znacznie utrudnia inwestowanie, choć przy okazji ułatwia zadanie spekulantom próbującym kreować sztuczne trendy i tym samym krótkoterminowa analiza techniczna w takim wypadku zbytnio nie sprawdza się. Na szczęście bardzo powoli, ale jednak ta niekorzystna sytuacja zaczyna się odwracać i w sierpniu na NewConnect zanotowano najwyższe obroty w historii.
Trzeba jednak wszystkich przestrzec przed wpadnięciem w przedwczesną euforię i rzucaniem się z całym kapitałem na polski Nasdaq. Nie ma czegoś takiego w znanym nam świecie jak wysoki zysk bez ryzyka (niestety fundusz Madoffa został zlikwidowany) i trzeba widzieć obie strony medalu. Owszem, wiele z tych spółek może przynieść bardzo satysfakcjonujące stopy zwrotu, ale niejedna z nich popadnie w takie tarapaty jak informatyczna Perfect Line, której upadłość likwidacyjna została ogłoszona w maju tego roku. Niestety, na dodatek gospodarka spowolniła, więc wiele młodych przedsiębiorstw stanęło przed niezwykle poważnymi wyzwaniami, a ich ambitne strategie muszą zostać zmodyfikowane i w wielu wypadkach skrócone do zasadniczego hasła: „przetrwać”.
Poza tym NewConnect nakłada znacznie niższe obowiązki informacyjne na spółki niż dla tych z głównego parkietu GPW i na dodatek nie są one analizowane czy rekomendowane przez największe domy maklerskie. Kłopoty z dostępem do pełnej informacji sprawiają, że czasem naprawdę ciężko ocenić wybraną firmę, a jak już wcześniej zauważyliśmy przy niskich obrotach trudno o stosowanie jakichś wiarygodnych metod rodem z klasycznej analizy technicznej.
Przy tych wszystkich zastrzeżeniach nie można jednak zupełnie zignorować miejsca, gdzie znajdziemy blisko 100 spółek. Na pewno wśród nich ukryte są te z potencjałem i to czasem naprawdę potężnym. Trzeba jednak ostrożnie szafować kapitałem i na pewno nowicjusz nie powinien zaczynać akurat od tego rynku.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wynikudecyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (9)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:07 [17.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
zav
15:28 [17.09.2009]
Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
Pod jego nieobec
Zgłoś Odpowiedz
zav
15:28 [17.09.2009]
- Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy,które skupił. Sprzedam je wam po 25 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów.
Wieśniacy wydobyli swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny, ani jego asystenta - tylko same małpy.
Jaki z tego wniosek?
Witajcie na GPW....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:40 [17.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:31 [17.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
JAN
09:08 [18.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:04 [18.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:01 [18.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:04 [18.09.2009]
Nie byl to najlepszy pomysl.
Polska potrzebuje cos takiego jak BB czy tez Pink Sheets, wtedy da to kopa malenkim firmom, ktore maja szanse stac sie kiedys duzymi