Agencje ratingowe pod presją
Zbigniew Papiński | Piątek [04.09.2009, 18:45]
8 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Legendarny inwestor i miliarder Warren Buffett od lat promuje metodę długoterminowego inwestowania. Jego zdaniem należy poszukiwać takich spółek, które regularnie zarabiają w każdym momencie cyklu koniunkturalnego dzięki przewadze konkurencyjnej i kompetentnemu zarządowi. Jeśli uzna, że cena rynkowa daje mu pewną premię w stosunku do dokonanej wyceny, kupuje akcje niespecjalnie przejmując się bieżącym kierunkiem indeksów giełdowych. Jego posunięcia są śledzone przez miliony spragnionych bogactwa inwestorów, którzy często naśladują je próbując uzyskać podobną fantastyczną średnioroczną stopę zwrotu (ponad 20% na przestrzeni 40 lat).
Z tego powodu nikomu nie umknęła ostatnia ujawniona transakcja Buffetta. Jak się okazuje, jego holding Berkshire Hathaway właśnie sprzedał kolejne 800 tysięcy akcji agencji ratingowej Moody’s i potwierdziła się zapowiedź jeszcze z lipca, że Moody’s niekoniecznie pozostanie w portfelu miliardera. Sprzedaż była bardzo zyskowna, bo oznacza grubo ponad 100% powyżej średniej ceny zakupu 10,4 dolarów (w tej chwili akcje Moody’s kosztują nieco powyżej 24 USD). Rodzi się jednak pytanie czy to zwykłe przetasowanie w portfelu i naturalna realizacja zysków, czy też coś więcej?
No i zagadka prawdopodobnie znajduje wyjaśnienie w decyzji sądu. W środę sędzia Shira Scheindlin ogłosiła, że agencje ratingowe nie mogą powoływać się na pierwszą poprawkę do amerykańskiej konstytucji chroniąc się przed roszczeniami klientów, którzy mają zamiar wnosić pozwy o wprowadzenie w błąd przez niewłaściwe oznaczenie papierów pochodnych utworzonych na bazie kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku tak zwanych „subprime”.
Najpierw udzielono kredytów hipotecznych czasami osobom, które nie powinny dostać nawet 10 dolarów pożyczki, czyli tak zwanym NINJA (No Income No Job or Assets), ludziom bez jakichkolwiek dochodów, pracy czy aktywów, które mogłyby zagwarantować spłatę rat. Następnie wymieszano dobre kredyty (prime) ze słabymi (subprime) wrzucając je do jednego worka, tworząc różnorodne papiery pochodne czy obligacje opatrzone chwytliwymi nazwami. Wreszcie agencje ratingowe przyznały im najwyższe oceny typu AAA. Tak opakowane kredyty masowo sprzedawano klientom z całego świata, którzy teraz, po szoku związanym z poinformowaniem ich, że w rzeczywistości ich superobligacje są nic nie warte, postanowili domagać się zwrotu pieniędzy zarówno od agencji ratingowych jak i banków.
W humorystyczny sposób problem przedstawili brytyjscy satyrycy John Bird oraz John Fortune (od trzeciej minuty nagrania):
Zapowiada się bardzo interesująca batalia w amerykańskich sądach, na której na pewno zarobią prawnicy, a czy ich klienci? to się dopiero okaże. Tymczasem taka perspektywa kładzie się cieniem na sektorze finansowym i do taniejących akcji agencji ratingowych mogą dołączyć także banki. Stąd rosnąca niepewność i faktycznie wrzesień nie musi być już tak zyskowny jak poprzednie pięć miesięcy w tym roku. Na pociechę wypada zauważyć, że jeśli faktycznie nadejdzie oczekiwana głębsza korekta, która w takim wypadku nie ominęłaby powiązanego z globalnymi rynkami parkietu w Warszawie, w takim wariancie wreszcie na zakupy mogliby ruszyć wszyscy ci, którzy przegapili ostatnią wielce lukratywną falę wzrostową.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wynikudecyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (8)
Zgłoś Odpowiedz
miś
18:58 [04.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:59 [04.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:03 [04.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:54 [04.09.2009]
facet czy ty nie widzisz ze tu juz nic sie kupy nie trzyma.to nie ma zadnego zwiazku z ekonomia.te dyrdymaly ze gieldy rosna wczesniej niz to widac w gospodarce tutaj nic nie znacza.caly ten wzrost jest na kredyt.za pozyczone pieniadze.tu jest wszystko mozliwe.kupuj,sprzedawaj,zarabiaj.nie marudz.wiedze i logike zostaw na lepsze czasy.
Zgłoś Odpowiedz
Leon
13:25 [05.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:46 [05.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:42 [05.09.2009]
Zgłoś Odpowiedz
er
23:12 [05.09.2009]