Polowanie na azjatyckie tygrysy
Zbigniew Papiński | Wtorek [18.08.2009, 13:20]
16 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Azjatycka gospodarka wyraźnie szybciej podnosi się z kolan niż reszta świata. Niektórzy ekonomiści powątpiewali w to sugerując, że zależność Azji od eksportu sprawi jej wiele problemów, a słabość Europy i USA zastopują dynamiczny rozwój na dłużej. Tymczasem sytuacja zaczyna przypominać scenariusz z 1998 roku i po krachu „dotcomowym”, kiedy tygrysy bardzo szybko odzyskały wigor pomimo niesprzyjających okoliczności.
Jak podaje tygodnik „the Economist” cztery kraje zaliczane do tak zwanych „emerging markets”, czyli Chiny, Indonezja, Korea Południowa oraz Singapur wzrosły średnio aż o 10% w stosunku kwartał do kwartału porównując drugi kwartał tego roku do pierwszego. Widzimy zatem prawdziwe odbicie w kształcie litery V, podobne do ruchu na giełdach i przy okazji uzasadnienie dla tego ostatniego.
Nawet dość skostniała Japonia także odnotowała wzrost i jeżeli wczorajsze odtrąbienie przez rząd końca najdłuższej recesji od II wojny światowej wydaje się nieco przedwczesne, nie da się nie zauważyć prawdziwych zielonych pędów azjatyckiego bambusa. Jakie są powody tego ożywienia?
1. Potężne rządowe programy stymulujące gospodarki
Japonia nauczona złymi doświadczeniami straconej dekady lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przeznaczyła aż 5% swojego PKB na pobudzanie gospodarki, w przypadku Chin mówi się nawet o 12% i na dodatek Chińczycy rozdysponowują środki znacznie szybciej niż na przykład Amerykanie.
2. Niskie zadłużenie
Azjaci tradycyjnie są niezwykle oszczędni i zachęcani do bardziej energicznej konsumpcji czy inwestowania nie borykają się z takim problemem jak Amerykanie, którzy martwią się głównie jak wydostać się z długów powstałych przez lata życia na kredyt. Podobnie wygląda polityka całych krajów, które cierpią raczej na nadpłynność niż brak kapitału.
3. Zdrowsze banki
Sektor finansowy w Azji nie został skażony nowalijkami wymyślonymi przez amerykańskie banki inwestycyjne, więc bilanse banków wyglądają zdecydowanie zdrowiej niż tych z USA czy zachodniej części Europy.
4. Popyt na elektronikę
W trakcie spowolnienia elektronika bardzo cierpi, ale równocześnie jest jednym z pierwszych sektorów, który odradza się w nowym cyklu gospodarczym. Większość najnowocześniejszych urządzeń produkowanych jest w Azji, a powracający popyt pobudza gospodarkę i poprawi wyniki spółek technologicznych.
Takich argumentów znajdziemy znacznie więcej, a warto przypomnieć, że trop azjatycki wskazujemy tutaj od dawna powołując się między innymi na gorącego zwolennika tej części świata Jima Rogersa, który zniechęcony stagnacją w USA sprzedał swoją posiadłość w Nowym Jorku i zamieszkał w Singapurze tam widząc przyszłość dla swoich córek. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się nieco więcej o tym egzotycznym zakątku świata widzanego oczami ekonomisty powinien zapoznać się z wrażeniami z wakacyjnego pobytu w Singapurze i Malezji spisanymi przez byłego wiceprezesa NBP (obecnie w Ernst&Young) profesora Krzysztofa Rybińskiego.
Oczywiście inwestorów najbardziej interesuje zarabianie pieniędzy i kto nie wskoczył do rozpędzonego pociągu z azjatyckimi akcjami z pewnością czeka na korektę. Przestrzegaliśmy tutaj przed nią w połowie lipca i faktycznie rynek chiński gwałtownie cofnął się. Trudno powiedzieć jak daleko sięgną spadki, ale patrząc na wykres potencjalnie może to być jeszcze jakieś 20% w dół. W tym miejscu na pewno zacznie się polowanie na tygrysy przez inwestorów spragnionych zysków na rynkach azjatyckich.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (16)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:05 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:14 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:15 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:28 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:45 [18.08.2009]
korekta jest na giełdzie w Chinach ,a nie w Indiach Indie dzisiaj +1,69
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:15 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
RR
16:18 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
RR
16:21 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:34 [18.08.2009]
Też inwestuję w SFI mBanku ( http://finanse.netwa(…).html ), ale z dostępnych tam funduszy wybrałem DWS Indie i Chiny, DWS BRIC i DWS Rosja. Dokupuję sobie po trochu od grudnia ubiegłego roku. W funduszach DWS można od 100 złotych inwestować, w przeciwieństwie do HSBC. A tak wogóle to w tch funduszach mam 45% całekj kasy, a resztę w polskich akcjach.
Zgłoś Odpowiedz
PAWEŁ
16:38 [18.08.2009]
RR
dobre he he he he
Zgłoś Odpowiedz
Sowa
17:18 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:40 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:59 [18.08.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:03 [19.08.2009]
Poznaj sekret i zacznij zarabiac . Zdobadz wspaniałe publikacje
http://www.poznajsek(…)=1549
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:57 [19.08.2009]
http://housik.pl/pro(…)siaca - weź udział w konkursie!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:01 [19.08.2009]