• WIG +0,56%
  • WIG20 +0,63%
  • mWIG40 +0,38%
  • sWIG80 +0,58%
  • FW20 +0,65%
  • NewConnect +1,2%
  • DJI +0,12%
  • NASDAQ +1,29%
  • S&P500 +1,03%
  • NIKKEI225 +0,81%
  • FTSE +0,62%
  • DAX +0,83%
  • DJI Futures +0,98%
  • Ropa Crude +0,51%
  • Ropa Brent -0,58%
  • Złoto +0,77%
  • Srebro +2,17%
  • Miedź +0,09%

Pokaż wszystkie

Rodzi się nowy rynek byka!

Zbigniew Papiński | Czwartek [25.06.2009, 13:40]

24 komentarze / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Gdzie?

Prawdziwy kryzys dopiero nadchodzi i wcale nie dotyczy on wyłącznie banków. W cieniu zeszłorocznych turbulencji na rynkach finansowych, gdy inwestorzy z przerażeniem patrzyli na topniejące rachunki w biurach maklerskich czy gwałtownie spadające wartości jednostek uczestnictwa w TFI czy OFE niemal bez echa przeszły wieści o masowych zamieszkach na całym świecie związanych z brakiem żywności. Owszem, w telewizji pokazywano trochę obrazków, kiedy wściekły tłum demonstrował na ulicach Kairu czy Dhaki, ale były to raczej tak zwane „zapychacze” czy też ciekawostki niż poważnie dyskutowane problemy, a już zupełnie nie interesowały się tym zagadnieniem media finansowe z przejęciem relacjonujące katastrofę na rynkach finansowych.

Tymczasem aż w 30. krajach rozrzuconych po całym globie od Haiti do Filipin doszło do rozruchów spowodowanych gwałtownym wzrostem cen żywności – w Egipcie pojawiły się nawet ofiary śmiertelne zamieszek, gdy okazało się, że rząd zmniejszył dotacje do chleba i nie wystarczy go dla wszystkich kolejkowiczów. Dlaczego w takim razie nikt w Polsce, ani w bardziej rozwiniętych krajach niespecjalnie zajmował się tą kwestią? Sprawa jest dość prosta – w bogatych społeczeństwach żywność nie stanowi aż tak wielkiej części budżetu domowego jak w biednych i Amerykanów bardziej denerwuje podwyżka cen benzyny niż jedzenia.

Polska jest gdzieś w połowie drogi między bogatymi i biednymi, więc ceny żywności mają duży wpływ na standard życia, szczególnie tych mniej zamożnych, ale chyba każdy dostrzegł spore podwyżki w ostatnich kilkunastu miesiącach. Nawet oficjalne dane o inflacji z GUS wskazują na wyraźny wzrost cen żywności – w maju +6,1% rdr. Wiadomo, że popyt na jedzenie i napoje jest dość sztywny i także w czasach kryzysu niespecjalnie spadnie. Gorzej mają się producenci dóbr takich jak na przykład odzież, bo zakup nowego garnituru łatwo odłożyć w czasie i stąd takie spektakularne bankructwa wielu spółek z tego segmentu na GPW – w ogóle jeszcze wiele ciężkich chwil przed nimi. Niektórzy inwestorzy chyba noszą bardzo różowe okulary sądząc po ich entuzjazmie obserwowanym na kilku walorach, które delikatnie mówiąc nie wyglądają zbyt solidnie i bardziej przypominają zombie niż piękne modelki.

Wróćmy do zasadniczego tematu. Zastanówmy się teraz co oznacza rosnąca rola Azji? Między innymi dodatkowy apetyt na żywność ze strony miliardów wygłodniałych Chińczyków czy Hindusów. Wraz z nieuchronnym rozwojem tych krajów zacznie rosnąć konsumpcja, także żywności - 20 lat temu przeciętny Chińczyk zjadał 20 kilogramów mięsa, teraz jest to już 50. Dodatkowo stale zwiększa się liczba mieszkańców Ziemi, która w najbliższych 15 latach prawdopodobnie skoczy co najmniej o kolejne 2 miliardy. Wszyscy muszą jeść.

Tymczasem podaż spada, bo rolnictwo nie przynosiło zbyt wielkich kokosów przez wiele lat, a poza tym wyjałowiono gleby w wielu miejscach świata rabunkową polityką nawożenia. Wiele nawozów przyniosło doskonały efekt przez kilka lat, a potem ich użycie sprawiło, że ziemia stała się bezużyteczna – tak właśnie stało się w wielu częściach Indii. W ogóle przez dziesięciolecia świat bardziej interesował się produkcją nowalijek finansowych niż zwyczajnych warzyw i owoców. Teraz wracamy do podstaw.

Nieuchronnym długoterminowym efektem rosnącego popytu na żywność przy malejącej podaży stanie się wzrost cen i to będzie długi rynek byka. Jak na tym może skorzystać inwestor giełdowy? Najprościej przez analizę spółek pośrednio i bezpośrednio związanych z rolnictwem. Wybór na GPW mamy całkiem spory od ukraińskich takich jak Astarta czy Kernel poprzez Kruszwicę, a kończąc na Żywcu. Możemy podejść do tematu szerzej i pomyśleć o producentach nawozów takich jak Puławy czy Police oraz maszyn rolniczych - na przykład Warfama czy od niedawna produkujący rolnicze przyczepy Wielton. Być może część zysków spłynie też do sieci sklepów jak Bomi czy Emperia. Wybór jest naprawdę spory i wymieniłem tylko część spółek, które w najbliższych latach mają potencjał do wykorzystania rynku byka. Jeżeli nadejdzie wyczekiwana głębsza korekta warto popracować nad analizą i wyłuskać parę smacznych rodzynków o niewygórowanej cenie z dobrymi perspektywami na przyszłość.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (24)

Skomentuj artykuł

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:15 [25.06.2009]

Krótko mówiąc rodzi się nowy rynek byka w oborze :)

Zgłoś Odpowiedz

Maniek

14:28 [25.06.2009]

Mam pińcet sztuk blon świnek do sprzedania w połowie września, mam nadzieję że zarobie!!!

Zgłoś Odpowiedz

ZT

14:32 [25.06.2009]

Zgadywanie jaka branża ma przed sobą świetlaną przyszłość to wróżenie z fusów. Analiza ponad 300 spólek na naszej giełdzie pod względem fundamentalnym to zadanie niewykonalne dla przeciętnego inwestora, stąd zdecydowana większość na tym forum to spekulanci, których nie interesuje co kupować ale kiedy lub spekuła na kontraktach bo są bez kasy i nęci lewar. Niestety większość 95% przegra wszystkie swoje pieniądze i odejdzie w siną dal. Kupując akcje trzeba inwestować(nie spekulować) w długim horyzoncie i korzystać nie tylko z różnic kursowych ale również z praw z tego wynikających (dywidendy). Sposobem na ominięcie analiz fundamentalnych jest prosta jak budowa cepa metoda doboru rankingowego zwana magiczną formułą opracowana przez Joela Greenblatta.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:35 [25.06.2009]

Police to dziadostwo!

Zgłoś Odpowiedz

piotreksep13

17:38 [25.06.2009]

ale jak ktos zwie się tak pięknie inwestorem dlugoterminowym to tez spekuluje tylko w tym przypadku efekty spekulacji widać w dlugim terminie i dizęki temu taka osoba ma komfort psychiczny i chyba o to tu chodzi:D.Jak nie umiesz spekulować w krótkim terminie to tego nie rób.Prawda jest taka , że większośc się boi spekulacji krótkoterminowych bo efekty widac od razu i nie trzeba czekać 5 lat by się dowiedzieć czy spekulacja na podstawie wynikow kwartalnych spolki z ostatnich 4 lat byla zyskowna:P ale wy długoterminowcy zawsze mozecie sobie powiedzieć ze macie jeszce cale zycie by się odkuć :).Mnie tam nie interesuje ile osob traci a ile zyskuje mnie interesuje tylko moj portfel a , że większość traci na parkiecie to mi zwisa i powiewa no bo co mnie obchodzi los innych graczy??

piotreksep13

ps ale mam chęć pojechać po userach tego forum za ich brednie ale sie powstrzymam bo do nich i tak nic nie dotrze :P

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:16 [25.06.2009]

Lepiej ustawić się na dopłaty z Unii.

Zgłoś Odpowiedz

ZT

19:01 [25.06.2009]

@piotreksep13
Gra krótkoterminowa też mnie bardzo interesuje i bawiłem się na demo na forexie, ale na razie nie uzyskałem zadowalających efektów. Takie granie jest zyskowne, ale trzeba mieć strategię sprawdzoną i się jej trzymać, są to najczęściej tzw. mechaniczne systemy inwestycyjne. Więc inwestuję sobie długoterminowo a w wolnych chwilach opracowuję sobie strategie.

Zgłoś Odpowiedz

Puch

22:24 [25.06.2009]

No milo, ze Autor dostrzegl to o czym pisalem pare miesiecy temu. Oczywiscie wtedy nie zostawiono na mnie suchej nitki na tym forum, a jeden z kolesi powiedzial wprost, ze chyba glupi jestem, zeby inwestowac w taka ilosc akcji Warfamy. Tego kolesia to juz chyba tu nie ma; przegral pewnie kase i sie zmyl. A ja dalej jestem i dalej mam te akcje. Troche jeszcze dokupilem i obecnie jest to 730k. I zgadzam sie w 100% z wyrazonymi tu przez Autora pogladami,oraz chetnie sie przypomne za kilka miesiecy, zeby ocenic, czy podjeta przeze mnie decyzja byla sluszna i czy to o czym tu napisano rzeczywiscie sie sprawdza.

Pozdrowka...Puch

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:43 [25.06.2009]

jak juz o tym pisza to znaczy ze akcje spadna na glebe i dosiegna dna widocznie szykuje sie kryzys w rolnictwie stad naganianie tak naprawde zadna dziedzina gospodarki nie przyniesie zysku ludzie poprostu nie beda jedli nie beda mieli pradu i tak bede zyc jak kryzys to kryzys :-)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

23:51 [25.06.2009]

Powinien przyjść kryzys, taki prawdziwy, kolosalny. Może wreszcie nauczył by nasze debilne społeczeństwo myślenia, zmusił do prawdziwej pracy, a nie latania od kserokopiarki do kserokopiarki. Coraz więcej ludzi chce pracować w biurach, przez co powstają zbędne stanowiska pracy, a do pracy fizycznej brakuje rąk. Ten odsetek społeczeństwa który jest bez pracy, raczej sie do niczego nie nadaje, może i nie wszyscy, ale większość. Chociaż część pracująca w biurach też jest tak ograniczona umysłowo, że powinni ich pozostawić samych sobie, żeby wreszcie nauczyli sie prawdziwego zycia

Zgłoś Odpowiedz

Michał Paryjczak

00:15 [26.06.2009]

Powinien też byś rynek Harpii - można by było wprowadzić nowe pojęcie i zaczarować troche, żeby lepiej szło.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:18 [26.06.2009]

Zamiast w akcje lepiej kupić domek na wsi z ogródkiem.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:34 [30.06.2009]

Obawiam się, że więcej niż z lokaty nie wyciagniecie:
http://lokaty-bankow(…)h.htm

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:38 [30.06.2009]

Zawsze jest problem-czy ta bezdennie głupia "gospodarka" padnie i kiedy. Według mnie padnie, bo musi, bo nie widać dostatecznie dużo mądrych, żeby przeciwstawić się temu niestety ogólnoświatowemu pędowi. Ale czy to będzie za naszego życia....

Zgłoś Odpowiedz

Daro

12:58 [30.06.2009]

Jeść zawsze będzie trzeba, ten rynek lepiej lub gorzej istniał będzie zawsze.Ale na krociowe zyski nie liczcie. TUTAJ ATUTEM JEST I POZOSTANIE STABILNOŚĆ. O , właśnie coś bym przekąsił.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:25 [30.06.2009]

Daro

Jeść zawsze będzie trzeba, ten rynek lepiej lub gorzej istniał będzie zawsze.Ale na krociowe zyski nie liczcie. TUTAJ ATUTEM JEST I POZOSTANIE STABILNOŚĆ. O , właśnie coś bym przekąsił.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:27 [30.06.2009]

Piszecie kompletne bzdury i głupoty wyssane z palca. Puknijcie się w głowę. Chińczycy najwięcej to jedzą RYŻU, nie MIĘSA. Skąd u nich, przy takiej skromności kulinarnej, mięso? Królami pożerania mięsa są Amerykanie - w USA co dwa metry stoi budka z hotdogami i hamburgerami. Nie wspominając o Polakach, którzy mięso jedzą na śniadanie, obiad i kolację. Poza tym za Trzech Króli już się biorą. Że niby Chińczycy dużo jedzą? A kto, jak nie Amerykanie, chodzi otyty i obżarty?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:17 [30.06.2009]

stawiam na ziemniaki i inne nasze tradycyjne żarło

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:31 [30.06.2009]

a jak się mają do głodu i cen żywności jakieś limity na produkcję rolną w UE ?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:08 [30.06.2009]

Jestem ciekawy ile autor otrzymał prowizji od tych wymienionych spółek aby nakręcić ich sprzedaż .
Toż to wróżenie z fusów.

Zgłoś Odpowiedz

anty-wyzysk

23:42 [30.06.2009]

Gość

a jak się mają do głodu i cen żywności jakieś limity na produkcję rolną w UE ?



- wlasnie... UE wcale nie m na celu naszego dobra.. tylko zjednoczenie nas w jeden euro kolchoz za pomoca kielbasy wyborczej jakie sa doplaty unijne i jakies tam inwestycje
a potem ogranicza nas na koniec np prawnie jak traktat lizbonski i bedizemy rynkiem zbytu dla panstw dominujacych (anglia + niemcy + usa cichaczem) ...p.s. jak ktos uwaza ze budowanie drog z ich dofinansowaniem to zaleta dla ktorej bylo warto przystapic do UE to ja takim nie zazdroszcze rozumu i naiwnosci na poziomie barana w stadzie...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

05:44 [01.07.2009]

Panie Papiński, żywnością będą rządzić biotechnolodzy a nie rolnicy

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:12 [02.07.2009]

Unia tak nam "pomogła" ,że podobno juz importujemy cukier z NIEMIEC ! :D
A co niektórzy tak zachwalali sprzedaż naszych cukrowni INWESTOROM ZACHODNIM !

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:53 [07.07.2009]

Gość

Unia tak nam "pomogła" ,że podobno juz importujemy cukier z NIEMIEC ! :D
A co niektórzy tak zachwalali sprzedaż naszych cukrowni INWESTOROM ZACHODNIM !



Powinniśmy odbudować naszą wewnętrzną gospodarkę póki jeszcze czas, bo odzyskać tego co straciliśmy przez te wszystkie lata "cudownych" przemian to już się chyba nie da :(

Pamiętacie, kto jak kto, ale Polak potrafi...

Skomentuj