Tajemnicze fałszerstwo o wartości 430 mld złotych
Zbigniew Papiński | Piątek [19.06.2009, 11:00]
26 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
8 czerwca strona internetowa AsiaNews przyniosła sensacyjną informację o tym, że zatrzymano dwóch ludzi posługujących się japońskimi paszportami, którzy usiłowali przemycić do Szwajcarii amerykańskie obligacje o wartości bagatela 134,5 mld dolarów (ok. 430 mld zł). Szmuglerzy podróżowali pociągiem osobowym, a aresztowanie miało miejsce na stacji kolejowej w Chiasso, miasteczku granicznym położonym 40 kilometrów na północ od Mediolanu.
Kontrabandę stanowiło 259 amerykańskich obligacji z lat 1955-1969 - rzeczywiście w tamtych latach Amerykanie emitowali papiery dłużne o tak wysokich nominałach. Początkowo włoskie władze stwierdziły, że nie są od razu w stanie ocenić czy obligacje są prawdziwe, ale jeżeli je podrobiono byłaby to robota najwyższej klasy specjalistów. Co najdziwniejsze sprawa przeszła zupełnie bez echa w amerykańskich mediach, które wcale nie podjęły tematu, a chodzi przecież o sprawę o naprawdę potężnej skali, porównywalnej z aferą Madoffa. Tymczasem afera obligacyjna została zepchnięta na dalekie miejsce w newsach i praktycznie nie jest w ogóle komentowana.
W końcu wczoraj głos zabrał rzecznik amerykańskiego Departamentu Długu Stephen Meyerhardt, który kategorycznie stwierdził, że papiery są fałszywe. Trudno z nim polemizować, ale zastanówmy się jaką logiką kierowaliby się „Japończycy”, którzy podrabialiby obligacje o nominałach po 500 mln dolarów? Czy takie obligacje nie są szczególnie starannie sprawdzane? Skąd zresztą wziąć wzór do fałszowania? Czy nie prościej byłoby wybrać popularniejsze na przykład z nominałem milion dolarów? Naprawdę sprawa wydaje się co najmniej tak dziwna jak cisza wokół tej afery. Zwolennikom teorii spiskowych warto wskazać, że 30 marca 2009 amerykański Departament Skarbu ogłosił, że pozostało mu … 134,5 mld dolarów w funduszu TARP, przeznaczonym na pomoc kulejącym bankom.
Taki trop wydaje się jak z powieści sensacyjnej autorstwa Le Carre’a i raczej jest bardzo mało prawdopodobny, ale sama historia wydaje się bardzo zawiła i tajemnicza, a już zupełnie szokująca jest ostatnia wiadomość, że przemytnicy zostali … wypuszczeni na wolność. Włoskie władze stwierdziły, że „Japończycy” nie złamali prawa, bo nie próbowali spieniężyć obligacji i nie widzą podstaw do przetrzymywania ich w areszcie. Faktycznie sprawa niewielka, chodzi o zaledwie niecałe 500 mld złotych. Możemy ocenić, że decyduje niewielka szkodliwość społeczna czynu. Co innego, gdyby ich podejrzewano o kradzież batoników z supermarketu.
Od razu pojawiły się spekulacje czy obserwujemy jakąś olbrzymią operację włoskiej mafii czy też służb specjalnych, nie tylko europejskich? A może to jednak azjatyckie kraje po cichu próbują upłynnić amerykańskie gorące papiery? W końcu tylko rządy posiadają obligacje o tak olbrzymich nominałach. Jeszcze inna fantastyczna hipoteza brzmi, że może jakiś duży bank szwajcarski potrzebował naprędce załatać swój bilans i próbował pożyczyć te obligacje, aby pokazać swojemu nadzorowi finansowemu, że wszystko jest w porządku.
Poza tym zadziwiające jest samo zachowanie rzekomych szmuglerów, którzy jechali pociągiem osobowym pełnym robotników. Na pewno elegancko ubrani Azjaci wzbudzili zainteresowanie, także celników, którzy zajrzeli do ich walizki z obligacjami. W takim razie czemu nie przewożono papierów pocztą dyplomatyczną, do której nikt nie zajrzałby? Naprawdę sprawa budzi zdumienie i wątpliwości, a w takich wypadkach jednym z możliwych tropów są północnokoreańskie służby specjalne, które przeprowadzają czasem tak absurdalne operacje na miarę groteskowości swojego reżimu.
Sprawa składa się niemal z samych znaków zapytania, a prawdy pewnie nigdy nie poznamy.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (26)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:16 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:29 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:45 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Darecki
12:26 [19.06.2009]
Ci co maja prawdziwą kasę w dolcach i obligacjach usa czują narastajacy smród.
Dolar już nie jest nic wart a jego kurs jest więcej jak sztuczny.
Nie umiem sobie wyobrazić jakie bendą konsekewncje gdy sie dowiemy jaka jest prawdziwa wartość tej waluty.
Czarny czwartek z lat trzydziestych będzie niczym do tego
Zgłoś Odpowiedz
Robert W- wa
13:05 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
waga
13:22 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:45 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:48 [19.06.2009]
przypominam redpill o tym pisze na swoim blogu, że ambasady usa na całym świecie na potęge wymieniają dolki na lokalną walutę, ciekawe po co;))))
Zgłoś Odpowiedz
007
13:54 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:30 [19.06.2009]
Gościu na jakim blogu ?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:31 [19.06.2009]
znajdź w necie
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:36 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
waga
17:07 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość z kosmosu
22:39 [19.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:16 [19.06.2009]
Przebrani za Japonczyków
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:04 [20.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:04 [20.06.2009]
a to miał być taki dobry geszeft .
Zgłoś Odpowiedz
srul
17:06 [20.06.2009]
a miał być taki dobry geszeft.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:34 [20.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
krys
23:40 [20.06.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:32 [21.06.2009]
Się od Lecha odczep jełopie o niskim poziomie ilorazu inteligencji Młotek jaki czy co?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:27 [22.06.2009]
W jarmułkach
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:08 [22.06.2009]
oraz ponczo i gustownych jeansach
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:12 [22.06.2009]
Koniec! nie sprzedam ci więcej tych pigułek!
Zgłoś Odpowiedz
Amant Wszech Czasów
13:58 [26.06.2009]
A ja kategorycznie stwierdzem że jako osobnik mający w tym interes aby uznano te papiery za sfałszowane jest niewiarygodny.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:18 [28.06.2009]