Fot. stock.xchng
W popularnym serwisie giełdowym MarketWatch ukazał się tekst, którego autorem jest Jonathan Burton pod tytułem „Won’t get fooled again”, co w dość dowolnym tłumaczeniu możemy przełożyć na język polski jako „Nie daj się znowu ogłupić.” Burton postanowił przyjrzeć się błędom jakie popełnili inwestorzy w trakcie bessy i wyciągnąć z tego srogiego sprawdzianu dla portfeli i nerwów milionów ludzi na całym świecie 5 lekcji. Oto one:
1. Zbyt wielkie oczekiwania.
Ile chciałbyś zarobić rocznie na giełdzie? Pięć, dziesięć a może dwadzieścia pięć procent? Hossa rozbudziła nierealistyczne oczekiwania i inwestorzy praktycznie widzieli tylko same wzrosty i pozytywną stronę inwestowania w akcje. Tak, zdarzają się fantastyczne lata, ale każda seria ma swój koniec. Zapominając o ryzyku narazili się na kolosalne straty. Nasza strategia musi uwzględniać też fatalne scenariusze, czyli na przykład co zrobimy, gdy cena naszych akcji spadnie o powiedzmy 20 czy 30%, czy dokupimy, a może zdecydujemy się uciąć straty? Obojętnie jaki przyjmiemy wariant zawsze warto być przygotowanym wcześniej na najgorsze, ale nie ulegać zbytniemu czarnowidztwu.
2. Pogoń za szybkim zyskiem.
Wielu inwestorów szukając szybkich zysków rzuca się na najbardziej popularne i rozgrzane akcje lub sektory. Jeśli są amatorami, którzy jedynie z doskoku śledzą rynek z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że zazwyczaj kupują na samym szczycie tuż przed wygaśnięciem trendu. Na przykład po przeczytaniu artykułu w gazecie czy obejrzeniu programu telewizyjnego. Zawodowcy zwykle wtedy powoli wycofują się. Wcześniej należy odrobić swoją pracę domową i sprawdzić czy jest to czysta spekulacja czy za zwyżką kryją się solidne fundamenty. Dopiero wtedy możemy dobrać odpowiednią taktykę. Ważne, aby nie robić niczego w pośpiechu.
3. Zbyt wiele transakcji.
Biura maklerskie żyją z prowizji i uwielbiają graczy, którzy zarabiają dla nich olbrzymie kwoty z prowizji. Stąd ich system zachęt do aktywnego inwestowania. Kupuj, sprzedawaj – obojętnie, dla nich liczy się ruch w interesie. Dla inwestora niekoniecznie. Szczególnie niebezpieczne są transakcje zawierane pod wpływem impulsu, bo emocję są najgorszym doradcą. Proszę porównać zapłacone prowizje do swoich zysków. Wnioski mogą być szokujące.
4. Zbyt duża dywersyfikacja.
Więcej nie zawsze znaczy skuteczniej. W pewnym momencie zamiast korzyści z rozproszenia ryzyka inwestor ze zbyt rozproszonym portfelem nie jest w stanie kontrolować swoich aktywów i na przykład przegapi ważne wydarzenie w danej spółce lub sektorze. Warto inwestować tylko w tyle instrumentów nad iloma jesteśmy w stanie zapanować. Nikt amatorsko zajmujący się giełdą nie jest w stanie śledzić powiedzmy 15 spółek na raz. Pewnym rozwiązaniem może być uzupełnienie portfela o fundusze inwestycyjne, szczególnie indeksowe (w Polsce ich nie ma – zastępczo do wykorzystania są: kontrakty terminowe na WIG20, jednostki indeksowe MW20 oraz certyfikaty UCW20AOPEN).
5. Zbyt mało analizy.
Inwestowanie to także ciężka praca. Tymczasem wielu ludzi wkłada więcej wysiłku przy wyborze pralki za 1500 złotych niż akcji czy funduszy inwestycyjnych za 15 000 złotych. Niektórzy próbują przerzucić wybór na maklera lub bankowego doradcę. Proszę ich podpowiedzi przyjmować z dużym dystansem, bo w razie straty nikt z nich nie odda nam pieniędzy.
Hossa sprawiła, że ludzie stali się zbyt pewni siebie. Uznali, że są o wiele mądrzejsi od rynku. Bessa zweryfikowała wszystkich. Niektórych aż do kompletnego zera w portfelu. Miejmy nadzieję, że lekcje udzielone przez bessę sprawią, że przynajmniej część inwestorów zacznie skuteczniej inwestować.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacjistanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (8)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:10 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
hukers
15:34 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:38 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Jacek
17:05 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:20 [29.05.2009]
http://ksiazki.patro(…)19044
Zgłoś Odpowiedz
piotr34
20:24 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:32 [30.05.2009]
www.czytam.ubf.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:32 [30.05.2009]