6 lutego 2008 roku David Redmond wrócił z lunchu po wyjątkowo długiej przerwie. Jak podaje w oficjalnym komunikacie brytyjski nadzór finansowy (FSA) w niespotykanie szczegółowy sposób dla takich spraw, Redmond wyszedł z biura o godz. 13:14 i wrócił o 16:41. Zdaniem regulatora, znajdował się on wyraźnie pod wpływem alkoholu i po zajęciu miejsca na swoim stanowisku pracy trader przystąpił do zawierania transakcji na rynku instrumentów pochodnych.
Rozgrzany alkoholem otworzył znacznie więcej pozycji niż zazwyczaj narażając swojego pracodawcę, czyli znany bank inwestycyjny Morgan Stanley na straty w wysokości 10 mln dolarów. Co więcej, dopiero po godzinie 17 zorientował się, że zamiast kontraktów long (gra na zwyżkę) w rzeczywistości posiadał derywaty na spadki. Wtedy wpadł w panikę i zaczął gwałtownie odwracać swoje pozycje.
Jak skrupulatnie wyliczył brytyjski odpowiednik KNF (FSA), Redmond przez kolejne 90 minut zawierał transakcje średnio co 7,5 sekundy wpadając w pewnego rodzaju trans. Trader nie przyznał się do błędu swoim przełożonym i następnego dnia ostatecznie zamknął swoje transakcje nawet z niewielkim zyskiem. Kiedy kierownictwo banku dowiedziało się o sprawie natychmiast zawiesiło go w czynnościach służbowych i po miesiącu zwolniło z pracy.
Sprawa wyszła na jaw przy okazji składania przez Redmonda aplikacji do pracy w innym banku. Liczący sobie 28 lat trader wczoraj otrzymał zakaz pracy w zawodzie przez kolejne dwa lata i przy okazji, w uzasadnieniu FSA zdradziła przyczyny ukarania byłego pracownika Morgan Stanley.
Oficjalnie bank dopuszcza spożywanie niewielkich ilości alkoholu przez swoich pracowników, szczególnie na spotkaniach z klientami poza godzinami pracy w biurze (tak zwane „eventy”). Tymczasem Morgan Stanley w zeszłym roku przeżył kolejną aferę na jeszcze większą skalę finansową. Jak się okazało w ubiegłym tygodniu po nałożeniu przez nadzór kary na bank w wysokości 1,4 mln funtów za brak odpowiedniej kontroli, operujący na rynku derywatów Matthew Piper w maju 2008 roku doprowadził do utraty 120 milionów dolarów i ukrywał to przed przełożonymi. Zastanawia takie nagromadzenie negatywnych wydarzeń w tak znanym banku inwestycyjnym i ciekawe czy na pewno wszystkie poznamy?
Rynek instrumentów pochodnych operuje zwykle na dużej dźwigni finansowej, która gwałtownie zwielokrotnia zarówno zyski jak i straty. Każdy błąd może drogo kosztować. Z drugiej strony kuszą olbrzymie premie w razie wypracowania zysku. Stąd rodzi się stres. Tajemnicą poliszynela jest, że pracownicy dużych instytucji finansowych rozładowują go za pomocą alkoholu i narkotyków. Możemy zresztą zażartować, że to wiele wyjaśnia z gwałtownych zmian cen na wszelkich możliwych rynkach, które szczególnie w ostatnich latach znacznie zwiększyły amplitudę wahań.
Interesujące też jak sprawa wygląda w polskich instytucjach finansowych. Podejrzewamy, że znając zwyczaje Polaków i tu raczej nie znajdziemy świętoszków. W sumie o ile nie wpływa to na wyniki inwestycyjne wypicie drinka czy piwa nie jest żadną zbrodnią, a znacznie większą pułapką wydaje się złudzenie bycia ekspertem: „jeśli zatrudnił mnie tak znany bank jak Morgan Stanley, przecież muszę mieć rację i to druga strona się myli”. Stąd droga do porażki jest bardzo krótka. Poza tym zwróćmy uwagę na system premii w bankach inwestycyjnych, które faworyzują podejmujących nadmierne ryzyko i właśnie im wypłacają najwyższe premie.
Czy zatem ktoś odważy napisać się co porabiają polscy koledzy londyńskich finansistów? Zapraszamy do komentarzy.
Komentarze Czytelników (40)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:01 [21.05.2009]
Piją Panie i Panowie, pije kierownictwo, w ramach tzw imprez integracyjnych piją za pieniądze biur maklerskich, które organizują te zabawy. A wszystko z naszych pieniędzy. Stres to mają gdy kierownictwo żąda wyników, a tych nie ma bo klienci uciekli, albo inwestują długoterminowo zamiast płacić prowizje 3x dziennie.
Korporacje to droga do alkoholizmu. Dawniej mówiono, ze komuna rozpija społeczeństwo, a teraz kapitaliści robią to samo, tylko nie czyściochą, a szlachetniejszymi trunkami :-)
Zgłoś Odpowiedz
zocha
11:09 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:46 [21.05.2009]
Tylko ludzie bez skrupułów z dużym parciem na kasę pracują jako traderzy. Kasa, kasa, jeszcze większa kasa, to ich dewiza. Ktoś musi wygrać , aby przegrać mógł ktoś. Czy to uczciwa praca i co ona wnosi do społeczeństwa. To kiwanie jednych cwaniaków przez drugich!
Zgłoś Odpowiedz
Daytrader
12:02 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:05 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
zocha
12:19 [21.05.2009]
To zawód jak każdy inny i tyle.Obracanie milionami a kilkoma tysiącami chyba stanowi różnicę.Piszesz tu to chyba też grasz na giełdzie. Nie chcesz osiągać sukcesów?
Zgłoś Odpowiedz
Ohho
12:31 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:07 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
piotreksep13
15:13 [21.05.2009]
piotreksep13
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:46 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
less
16:12 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:26 [21.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:29 [22.05.2009]
--
http://becel.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:43 [22.05.2009]
http://allekasa24.pl(…)37610
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:46 [23.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:19 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:50 [27.05.2009]
Zawod jak kazdy inny ?-) Prosze nie pisz mi,ze zlodziej to jest zawod. Niektorzy na tym swiecie (czyli znaczna wiekszosc) naprawde ciezko pracuje i przyslowiowe gowno z tego maja dzieki "ciezkiej pracy" bankierow, stock market brokerow, traderow i politykow a ty mi tu o osiaganiu sukcesow pierniczysz... Taki jestes zajety investowaniem,ze zabraklo Ci czasu by sie rozejrzec do okola ?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:46 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Janek MarCepanek
14:18 [27.05.2009]
czysta ekologia, zboze, ziemniaczki................ nie jagody na kosciach!
zdrowia! zdrowia!
Zgłoś Odpowiedz
Inna
15:14 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Inna
15:19 [27.05.2009]
Tego Davida Redmonda...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:11 [27.05.2009]
Ale co?...
Zgłoś Odpowiedz
Janko Celnikowski
18:42 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:13 [27.05.2009]
no tak :) bo przeciez zawsze jest prawdopodobienstwo ze takie akcje po kilku latach wyjda na plus
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:17 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
inwestor
23:03 [27.05.2009]
Chłopie weź ty się zastanów co ty piszesz. Jak nie rozumiesz życia inwestora to nie pisz.
Zgłoś Odpowiedz
x
23:43 [27.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:56 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:44 [28.05.2009]
jak to piją za nasze pieniądze?- czy ktoś ci zabrał twoje pieniądze -jesli tak to kto -konkretnie-ile-gdzie -wal śmiało
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:16 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:25 [28.05.2009]
i tak nikomu włos z głowy niespadł okradli swoje banki teraz ręce wyciągają do ludzi totalny cynizm
to lichwa, ale może ludzie zmądrzeją i przestaną się dać naciągać
Zgłoś Odpowiedz
Gośćemmtin
10:34 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
VCD
11:01 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:28 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
adcore
21:23 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:49 [28.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość I
22:27 [28.05.2009]
cholerna spekuła.STX -0,66%,+0,66%,-0,66%/anima.treidy etc./
Zgłoś Odpowiedz
Lewym Pasem
14:40 [29.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:46 [02.06.2009]
A o jakich polakach jest mowa w artykule?Czy piszaca jest też pod ....
Zgłoś Odpowiedz
Gość X
12:37 [03.06.2009]