• WIG -0,91%
  • WIG20 -1,19%
  • mWIG40 -0,41%
  • sWIG80 +0,25%
  • FW20 -1,08%
  • NewConnect +0,05%
  • DJI -0,36%
  • NASDAQ -0,46%
  • S&P500 -0,54%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures -0,13%
  • Ropa Crude -0,24%
  • Ropa Brent +0,28%
  • Złoto -0,09%
  • Srebro -1,11%
  • Miedź -1,26%

Pokaż wszystkie

Pijany trader zawieszony

Zbigniew Papiński | Czwartek [21.05.2009, 10:40]

40 komentarzy / Skomentuj

Skandal w świecie finansów.

6 lutego 2008 roku David Redmond wrócił z lunchu po wyjątkowo długiej przerwie. Jak podaje w oficjalnym komunikacie brytyjski nadzór finansowy (FSA) w niespotykanie szczegółowy sposób dla takich spraw, Redmond wyszedł z biura o godz. 13:14 i wrócił o 16:41. Zdaniem regulatora, znajdował się on wyraźnie pod wpływem alkoholu i po zajęciu miejsca na swoim stanowisku pracy trader przystąpił do zawierania transakcji na rynku instrumentów pochodnych.

Rozgrzany alkoholem otworzył znacznie więcej pozycji niż zazwyczaj narażając swojego pracodawcę, czyli znany bank inwestycyjny Morgan Stanley na straty w wysokości 10 mln dolarów. Co więcej, dopiero po godzinie 17 zorientował się, że zamiast kontraktów long (gra na zwyżkę) w rzeczywistości posiadał derywaty na spadki. Wtedy wpadł w panikę i zaczął gwałtownie odwracać swoje pozycje.

Jak skrupulatnie wyliczył brytyjski odpowiednik KNF (FSA), Redmond przez kolejne 90 minut zawierał transakcje średnio co 7,5 sekundy wpadając w pewnego rodzaju trans. Trader nie przyznał się do błędu swoim przełożonym i następnego dnia ostatecznie zamknął swoje transakcje nawet z niewielkim zyskiem. Kiedy kierownictwo banku dowiedziało się o sprawie natychmiast zawiesiło go w czynnościach służbowych i po miesiącu zwolniło z pracy.

Sprawa wyszła na jaw przy okazji składania przez Redmonda aplikacji do pracy w innym banku. Liczący sobie 28 lat trader wczoraj otrzymał zakaz pracy w zawodzie przez kolejne dwa lata i przy okazji, w uzasadnieniu FSA zdradziła przyczyny ukarania byłego pracownika Morgan Stanley.

Oficjalnie bank dopuszcza spożywanie niewielkich ilości alkoholu przez swoich pracowników, szczególnie na spotkaniach z klientami poza godzinami pracy w biurze (tak zwane „eventy”). Tymczasem Morgan Stanley w zeszłym roku przeżył kolejną aferę na jeszcze większą skalę finansową. Jak się okazało w ubiegłym tygodniu po nałożeniu przez nadzór kary na bank w wysokości 1,4 mln funtów za brak odpowiedniej kontroli, operujący na rynku derywatów Matthew Piper w maju 2008 roku doprowadził do utraty 120 milionów dolarów i ukrywał to przed przełożonymi. Zastanawia takie nagromadzenie negatywnych wydarzeń w tak znanym banku inwestycyjnym i ciekawe czy na pewno wszystkie poznamy?

Rynek instrumentów pochodnych operuje zwykle na dużej dźwigni finansowej, która gwałtownie zwielokrotnia zarówno zyski jak i straty. Każdy błąd może drogo kosztować. Z drugiej strony kuszą olbrzymie premie w razie wypracowania zysku. Stąd rodzi się stres. Tajemnicą poliszynela jest, że pracownicy dużych instytucji finansowych rozładowują go za pomocą alkoholu i narkotyków. Możemy zresztą zażartować, że to wiele wyjaśnia z gwałtownych zmian cen na wszelkich możliwych rynkach, które szczególnie w ostatnich latach znacznie zwiększyły amplitudę wahań.

Interesujące też jak sprawa wygląda w polskich instytucjach finansowych. Podejrzewamy, że znając zwyczaje Polaków i tu raczej nie znajdziemy świętoszków. W sumie o ile nie wpływa to na wyniki inwestycyjne wypicie drinka czy piwa nie jest żadną zbrodnią, a znacznie większą pułapką wydaje się złudzenie bycia ekspertem: „jeśli zatrudnił mnie tak znany bank jak Morgan Stanley, przecież muszę mieć rację i to druga strona się myli”.  Stąd droga do porażki jest bardzo krótka. Poza tym zwróćmy uwagę na system premii w bankach inwestycyjnych, które faworyzują podejmujących nadmierne ryzyko i właśnie im wypłacają najwyższe premie.

Czy zatem ktoś odważy napisać się co porabiają polscy koledzy londyńskich finansistów? Zapraszamy do komentarzy.

Komentarze Czytelników (40)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:01 [21.05.2009]

Piją, Panie Felientonisto !
Piją Panie i Panowie, pije kierownictwo, w ramach tzw imprez integracyjnych piją za pieniądze biur maklerskich, które organizują te zabawy. A wszystko z naszych pieniędzy. Stres to mają gdy kierownictwo żąda wyników, a tych nie ma bo klienci uciekli, albo inwestują długoterminowo zamiast płacić prowizje 3x dziennie.
Korporacje to droga do alkoholizmu. Dawniej mówiono, ze komuna rozpija społeczeństwo, a teraz kapitaliści robią to samo, tylko nie czyściochą, a szlachetniejszymi trunkami :-)

Zgłoś Odpowiedz

zocha

11:09 [21.05.2009]

To prawda,że praca traderów jest niesamowicie stresująca. Niepotrzebna jest jednak ironia autora na temat Polaków pracujących w zagranicznych instytucjach finansowych i ich rzekomych wyobrażeniach o swoich kwalifikacjach, bo jednak je mają.Są też niesamowicie ambitni i odpowiedzialni.A wysokie bonusy za tak ciężką pracę to ich sprawa i pracodawcy oceniającego ich wysiłek. Wiem coś o tym.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:46 [21.05.2009]

Tak , tak, Zocha!
Tylko ludzie bez skrupułów z dużym parciem na kasę pracują jako traderzy. Kasa, kasa, jeszcze większa kasa, to ich dewiza. Ktoś musi wygrać , aby przegrać mógł ktoś. Czy to uczciwa praca i co ona wnosi do społeczeństwa. To kiwanie jednych cwaniaków przez drugich!

Zgłoś Odpowiedz

Daytrader

12:02 [21.05.2009]

Przyznam racje ,ze tostresujacy zawod , sam na poczatku koilem nerwy alkoholem,lecz to zamula umysl ,a trader musi bys trzezwy umyslowo na rynku czeka tyle pulapek ze umysl musi byc skoncentrowany przez 12 godzin dziennie ,nie kazdy to wytrzymuje, tacy w traderzy instytucjonalni ,obracaja do tego nie swoimi pieniedzmi.Ja osobiscie po gieldzie jezdze na rowerze, 2 godziny pozadnej jazdy potem kapiel i przed snem medytacja ok30 minut i caly stres znika, 5 dni w tygodniu stress a na weekend odoczynek,no i jedzenie jest bardzo wazne ,wiekszosc ludzi je tluste zrczy zreszta taka jest polska,domowa kuchnie ,noie mowie ze u wszystkich.Polecam orzechy nerkowca , zielona herbate oraz zenszen jako syrop ,Magnez ,Wapno oraz witamina B ,Banany,zadnej kawy tylko podnosi stress ,na przebudzenie najlepszy spacer lub pare cwiczen rozgrzewajacych, no i pozytywne myslenie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:05 [21.05.2009]

Internet to nieograniczone możliwości zarabiania pieniędzy! Dla Ciebie pewnie również. Dlatego, zachęcam Cię do odwiedzenia tej strony http://www.zlotemysl(…).html

Zgłoś Odpowiedz

zocha

12:19 [21.05.2009]

Gość

Tak , tak, Zocha!
Tylko ludzie bez skrupułów z dużym parciem na kasę pracują jako traderzy. Kasa, kasa, jeszcze większa kasa, to ich dewiza. Ktoś musi wygrać , aby przegrać mógł ktoś. Czy to uczciwa praca i co ona wnosi do społeczeństwa. To kiwanie jednych cwaniaków przez drugich!



To zawód jak każdy inny i tyle.Obracanie milionami a kilkoma tysiącami chyba stanowi różnicę.Piszesz tu to chyba też grasz na giełdzie. Nie chcesz osiągać sukcesów?

Zgłoś Odpowiedz

Ohho

12:31 [21.05.2009]

Notowani - wojsko na was czeka. Kasa = Casa.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:07 [21.05.2009]

Zrobil zysk i go zwolnili...

Zgłoś Odpowiedz

piotreksep13

15:13 [21.05.2009]

lop niby przy tych spadkach spada i na kontraktach takie silniejsze wsparcia zaczynają się dopiero w okolicy 1800pkt na futures lecz mimo wszystko obecne wachania nic w AT nie wnoszą a zachowanie lopu i jego spadek wskazuje na korekte lecz dokąd nas ta korekta zaprowadzi??.Policja mnie przed chwilą odwiedzila w domu i jedna rzecz mnie zastanawia a mianowicie po co oni pokazują te świecące odznaki skoro i tak czy siak ja nie sprawdzę czy owe odznaki są prawdziwe pozdrawiam

piotreksep13

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:46 [21.05.2009]

mają tez legitymacje.co do korekty to mysle że nie nizej jak 1750

Zgłoś Odpowiedz

less

16:12 [21.05.2009]

Trzeba napisac ze jest dobry na wstepie bo z grubsza pocisnal wypracowujac zysk :))

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:26 [21.05.2009]

Dla mnie ważne są tylko efekty więc czytam portal co jest tutaj: http://infobot.pl/r/143q . możecie mi nie wierzyć, ale takie drugie miejsce w necie trudno znaleźć i cieszę się że tam jestem zapisany, bez względu co inni gadają. Liczą się WYNIKI

Zgłoś Odpowiedz

Gość

07:29 [22.05.2009]

Piję bardzo często i dużo. Nieraz zdarzyło mi sie kupic akcje i nawet tego nie pamiętałem, ale to zawsze były dobre akcje. Ogólnie picie nie przeszkadza w skutecznym inwestowaniu, przynajmniej długoterminowym.

--
http://becel.pl

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:43 [22.05.2009]

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:46 [23.05.2009]

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:19 [27.05.2009]

haha

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:50 [27.05.2009]

zocha

Gość

Tak , tak, Zocha! Tylko ludzie bez skrupułów z dużym parciem na kasę pracują jako traderzy. Kasa, kasa, jeszcze większa kasa, to ich dewiza. Ktoś musi wygrać , aby przegrać mógł ktoś. Czy to uczciwa praca i co ona wnosi do społeczeństwa. To kiwanie jednych cwaniaków przez drugich!

To zawód jak każdy inny i tyle.Obracanie milionami a kilkoma tysiącami chyba stanowi różnicę.Piszesz tu to chyba też grasz na giełdzie. Nie chcesz osiągać sukcesów?

Zawod jak kazdy inny ?-) Prosze nie pisz mi,ze zlodziej to jest zawod. Niektorzy na tym swiecie (czyli znaczna wiekszosc) naprawde ciezko pracuje i przyslowiowe gowno z tego maja dzieki "ciezkiej pracy" bankierow, stock market brokerow, traderow i politykow a ty mi tu o osiaganiu sukcesow pierniczysz... Taki jestes zajety investowaniem,ze zabraklo Ci czasu by sie rozejrzec do okola ?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:46 [27.05.2009]

I CO TU JEST SZOKUJĄCEGO?????

Zgłoś Odpowiedz

Janek MarCepanek

14:18 [27.05.2009]

no ale czysciocha to jakze szlachcianski trunek ;) i wiecej zdrowotnych ma wlasciwosci anizeli inne denaturatowopochodne ;) szmatławce!
czysta ekologia, zboze, ziemniaczki................ nie jagody na kosciach!
zdrowia! zdrowia!

Zgłoś Odpowiedz

Inna

15:14 [27.05.2009]

Tego Stanleya powinni zatrzymać i dać mu podwyżkę. Jeśli w ciągu 90 min pracował jak w transie i zawierał transakcje co 7,5 sek - to prawdopodobnie pobił rekord. Takiego zdolniache zwalniać to głupota. Trzeba tylko dać mu kogoś do pilnowania ilości wypitych przez niego drinków. Ale w tym banku chyba nie mają zwyczaju używać rozumu - z powodu - braku takowego..

Zgłoś Odpowiedz

Inna

15:19 [27.05.2009]

Pomyliłam sie:
Tego Davida Redmonda...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:11 [27.05.2009]

oczywiście!!
Ale co?...

Zgłoś Odpowiedz

Janko Celnikowski

18:42 [27.05.2009]

"zocha Gość Tak , tak, Zocha! Tylko ludzie bez skrupułów z dużym parciem na kasę pracują jako traderzy. Kasa, kasa, jeszcze większa kasa, to ich dewiza. Ktoś musi wygrać , aby przegrać mógł ktoś. Czy to uczciwa praca i co ona wnosi do społeczeństwa. To kiwanie jednych cwaniaków przez drugich! To zawód jak każdy inny i tyle.Obracanie milionami a kilkoma tysiącami chyba stanowi różnicę.Piszesz tu to chyba też grasz na giełdzie. Nie chcesz osiągać sukcesów? Zawod jak kazdy inny ?-) Prosze nie pisz mi,ze zlodziej to jest zawod. Niektorzy na tym swiecie (czyli znaczna wiekszosc) naprawde ciezko pracuje i przyslowiowe gowno z tego maja dzieki "ciezkiej pracy" bankierow, stock market brokerow, traderow i politykow a ty mi tu o osiaganiu sukcesow pierniczysz... Taki jestes zajety investowaniem,ze zabraklo Ci czasu by sie rozejrzec do okola ? Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania... Jak zarabiasz inwestując

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:13 [27.05.2009]

Gość

Piję bardzo często i dużo. Nieraz zdarzyło mi sie kupic akcje i nawet tego nie pamiętałem, ale to zawsze były dobre akcje. Ogólnie picie nie przeszkadza w skutecznym inwestowaniu, przynajmniej długoterminowym.

--
http://becel.pl

no tak :) bo przeciez zawsze jest prawdopodobienstwo ze takie akcje po kilku latach wyjda na plus

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:17 [27.05.2009]

To pewnie napisał szef mojego OFE.

Zgłoś Odpowiedz

inwestor

23:03 [27.05.2009]

czytam to co jest tu napisane a że, utrzymuję się z inwestowania na giełdzie zgadzam się z Zochą i innymi inwestorami. Praca jak każda inna. Niestety nie wiem po co piszą takie karykatury jak Gość.
Chłopie weź ty się zastanów co ty piszesz. Jak nie rozumiesz życia inwestora to nie pisz.

Zgłoś Odpowiedz

x

23:43 [27.05.2009]

Nas też wykiwali stąd mamy taki duży kryzys. Futures powinny być zakazane dla banków. Mają dużo gotówki to mogą manipulować kursami indeksów i obstawiać wzrosty lub spadki bo sami wiedzą co się będzie dzialo

Zgłoś Odpowiedz

Gość

02:56 [28.05.2009]

Gdy przeczytałam cao to jest FED, wtedy pojęłam, że banki i inne instytucje finansowe to ta prawdziwa mafia w białych kołnierzykach. Pieniądz jest towarem, ale tak niszczycielskim i złowrogim, że żadna bomba jądrowa nie dorówna temu, co spowodowały "operacje finansowe" jak widać zwykłych mniej lub bardziej jawnych pijaczków. Zgroza. Nie bez powodu celnik należał do zawodów nieczystych, bo każde ograbianie ludzi pod jakimkolwiek pozorem -jest złodziejstwe.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:44 [28.05.2009]

Gość

Piją, Panie Felientonisto !
Piją Panie i Panowie, pije kierownictwo, w ramach tzw imprez integracyjnych piją za pieniądze biur maklerskich, które organizują te zabawy. A wszystko z naszych pieniędzy. Stres to mają gdy kierownictwo żąda wyników, a tych nie ma bo klienci uciekli, albo inwestują długoterminowo zamiast płacić prowizje 3x dziennie.
Korporacje to droga do alkoholizmu. Dawniej mówiono, ze komuna rozpija społeczeństwo, a teraz kapitaliści robią to samo, tylko nie czyściochą, a szlachetniejszymi trunkami :-)



jak to piją za nasze pieniądze?- czy ktoś ci zabrał twoje pieniądze -jesli tak to kto -konkretnie-ile-gdzie -wal śmiało

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:16 [28.05.2009]

nic dziwnego ze teraz na rynku jest bessa i kryzys.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:25 [28.05.2009]

Bankowcy są nieodpowiedzialni kryzys to oni spowodowali mogli jeszcze więcej wyprowadzić forsy
i tak nikomu włos z głowy niespadł okradli swoje banki teraz ręce wyciągają do ludzi totalny cynizm
to lichwa, ale może ludzie zmądrzeją i przestaną się dać naciągać

Zgłoś Odpowiedz

Gośćemmtin

10:34 [28.05.2009]

Kryzys spowodowali amerykanie niewiedzacy ze nic niemoze rosnac w nieskonczonczoność.A bessa jest zdrowym zjawiskiem poprzedzającym hosse

Zgłoś Odpowiedz

VCD

11:01 [28.05.2009]

Jaka ciekawa wymiana zdań. Dobrze by było pamiętać, że bazą tej zabawy - ZAWODU - jest prosty mechanizm CHCIWOŚCI. Wygrywajcie i przegrywajcie, powodzenia.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:28 [28.05.2009]

Zaraz, zaraz... ale kto broni zająć się maklerką jaśnie wielmożnemu robolstwu, które to tak ciężko na wszystkich ponoć pracuje (i na których przestarzałe i nierentowne zawody trzeba nieraz dopłacać z budżetu państwa, czyli z NASZYCH jakby nie było podatków)? Niech się sami wezmą za inwestowanie na giełdzie skoro to tak łatwa kasa.

Zgłoś Odpowiedz

adcore

21:23 [28.05.2009]

Generalnie to wszystkim palma odbila.....zajmuje sie tym juz od 83 roku...a jeszcze starsi traderzy co zelowki zdzierali na parkiecie w 60 i 70 latach opowiadali jak klient zarobil 5% powyzej inflacji to byl bardzo zadowolony a jak10% to byl szczesliwy,dzisiaj mowimy o dziesiatkach i setkach%....ale tak to bywa jak jest 1000razy wiecej(albo i wiecej..tego nikt nie wie) pieniadza na rynku anizeli powinno byc.Tylko od 1980 w USA dlug totalny wzrosl z 3 trylionow do prawie 60 konkretnych trylionow dolarow...ktore nalezy oddac..ale do tego nikt sie nie kwapi..wiec wola dodrukowac nowe..bo tak wygodniej.Podobnie jest w calym OECD....a dodac do tego intrumenty pochodne i pochodne do pochodnych...mozna sobie wyobrazic o skali zjawiska.Co do mozliwosci straty szybkiej przy braku kontroli to tez zaden problem jesli sie wezmie pod uwage ze duze banki maja duza kase do tradingu...przykladowo JPM ma 700mld bardzo realnie zywych dolarow ktore obiegaja kule ziemska kilka razy dziennie.Na koniec...mo

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:49 [28.05.2009]

To sa wlasnie typowe komentarze osob, ktore marza o 100% zyskach dziennie, nigdy nie probujac grac za wlasne pieniadze ... Nikt nie widzi, ze bedac traderem, nie pracuje sie od 8 do 15 co pol godziny robiac herbate czy kawe, bo szefa nie ma.. Trader zaczyna dzien pobudka 5, przy biurku jest o 6:30, przerwa max 1godz o 11 i do domu o 18.... czesto nawet nie wstaje od biurka przez caly ten czas...chyba ze osiagnie swoj limit, to koniec ... a tak, caly dzien ciezkiej pracy umyslowej, walki z emocjami ... na kontraktach przynajmniej 10 krotnie silniejszymi... skoro to takie latwe, dlaczego wszyscy tego nie robia? A ze tak ciezko pracuja, to jesli uda im sie zarobic, co nie zawsze sie zdarza, to chyba jakas wyplata sie nalezy, chociaz troche proporcjonalna do wlozonego wysilku? Chyba sie nie pomyle, gdyby porownac prace day-tradera na kontraktach, do pracy pani w okienku kasowym pkp (oczywiscie bez obrazy - chodzi tylko o przyklad) na jakiejs wiosce, to te jej 8 godz od 8-15 jest tak intens

Zgłoś Odpowiedz

Gość I

22:27 [28.05.2009]

x

Nas też wykiwali stąd mamy taki duży kryzys. Futures powinny być zakazane dla banków. Mają dużo gotówki to mogą manipulować kursami indeksów i obstawiać wzrosty lub spadki bo sami wiedzą co się będzie dzialo


cholerna spekuła.STX -0,66%,+0,66%,-0,66%/anima.treidy etc./

Zgłoś Odpowiedz

Lewym Pasem

14:40 [29.05.2009]

Pieniądz to polityka Panowie !!!! Kto ma władze ma pieniądze ! Kto ma pieniądze sięga po władzę! Kto chce pieniedzy rowniez chce władzy !!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam Lewym Pasem

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:46 [02.06.2009]

zocha

To prawda,że praca traderów jest niesamowicie stresująca. Niepotrzebna jest jednak ironia autora na temat Polaków pracujących w zagranicznych instytucjach finansowych i ich rzekomych wyobrażeniach o swoich kwalifikacjach, bo jednak je mają.Są też niesamowicie ambitni i odpowiedzialni.A wysokie bonusy za tak ciężką pracę to ich sprawa i pracodawcy oceniającego ich wysiłek. Wiem coś o tym.

A o jakich polakach jest mowa w artykule?Czy piszaca jest też pod ....

Zgłoś Odpowiedz

Gość X

12:37 [03.06.2009]

Obserwując rynek niestety muszę zauważyć jedna smutną prawdę... inwestowanie to wyciąganie pieniędzy z kieszeni jednych i przekłądanie ich do innej kieszeni... na dodatek te pieniądze dziwnym sposobem się pomnażają... oznacza to dla mnie, że niestety ta "branża" nic nie wnosi na rynek... powoduje tylko zawirowania normalnei działających firm i przeciętnego zjadacza chleba... Nie kwestionuję tego, że Trader to ciężka praca umysłowa, porównywalna do sportowca narzucająca bardzo dużo ograniczeń i wymagająca bardzo dużo samodyscypliny.... ale przyznacie sami branża wykończyła nie jednego.. eksploatuje młodych, zdolnych czyniąc z nich wraki psychiczne w krótkim czasie.. a co stanowi napęd?? Pieniądze... no cóż.. niestety prowizje wypłacane za tą ciężką pracę sa tak naprawdę bardzo często od...niczego... Nie zazdroszcze ewentualnych gigantycznych premii, ale sam system mi się nie podoba... dlatego postanowiłem nie brać udziału w tym proced