Afera w nadzorze finansowym
Zbigniew Papiński | Niedziela [17.05.2009, 17:00]
11 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Amerykański nadzór finansowy Security and Exchange Commission - SEC (odpowiednik naszej KNF) nie ma ostatnio najlepszej passy. Poprzedni przewodniczący SEC Christopher Cox musiał ustąpić pół roku przed upływem kadencji już w styczniu tego roku oddając swoje stanowisko Mary Schapiro. Powodem stała się rosnąca fala krytyki o niedostatecznej kontroli wielkich instytucji finansowych, którym przypisuje się wielką rolę w rozpętaniu trwającego kryzysu finansowego (teraz także gospodarczego).
Czarę goryczy przelała sprawa Bernarda Madoffa, kiedy okazało się, że mimo wielokrotnych sygnałów o nieprawidłowościach, SEC wykazywała wielką opieszałość, a nawet po kontrolach nie znalazła nic zdrożnego w praktykach funduszu Madoffa. Tego było za wiele i pod naciskiem opinii publicznej Cox został pozbawiony stanowiska. Wątpliwości jednak pozostały czy SEC nie widziała piramidy finansowej, czy też może nie chciała widzieć?
Tymczasem do mediów wyciekł raport dotyczący wyników kontroli wewnętrznej przeprowadzonej w Komisji:
Dwoje prawników z SEC jest podejrzanych o inside trading, czyli wykorzystywanie poufnych informacji na temat spółek do własnych korzyści finansowych w operacjach giełdowych. Obydwoje dokonywali transakcji na akcjach jednej z instytucji finansowych (prawdopodobnie banku) mając świadomość, że toczy się przeciw niej śledztwo prowadzone przez SEC.
Z kolei prawnik wysyłał za pomocą służbowego komputera e-maile, w których wydawał zalecenia członkom swojej rodziny na temat poszczególnych akcji. Druga podejrzana sprzedała walory dużego koncernu medycznego dwa miesiące przed rozpoczęciem postępowania wobec niego. Potem sprzedała akcje spółki naftowej dwa dni przed wszczęciem śledztwa wobec firmy przez SEC, a dokładniej przez kolegę, który zajmuje biuro tuż obok pani prawnik.
Przez dwa lata od stycznia 2006 roku do stycznia 2008 roku kobieta dokonała 247 transakcji, bo jak szczerze wyznała rynek akcji jest jej pasją i głównym hobby. Zresztą nie było to tajemnicą w jej instytucji, bo głośno rozprawiała na temat akcji ze swoim kolegą w pracy i wręcz czasem namawiała innych znajomych z pracy do określonych transakcji na akcjach spółek, którymi zajmowała się SEC. Oboje prawników twierdzi, że nie uczyniło nic złego i nadal pracują w SEC wciąż otrzymując sześciocyfrowe wynagrodzenie.
Co więcej, amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd nie posiada nawet systemu monitorowania transakcji giełdowych własnych pracowników. Zresztą podejrzani o niedozwolone praktyki prawnicy oznajmili, że przez lata ich pracy w SEC nikt ich nigdy nie pytał o ich prywatne transakcje na giełdzie i są nieco zaskoczeni całym zamieszaniem.
Sytuacja zaszokowała senatora Grassleya, członka senackiej komisji finansów, który nie kryjąc oburzenia powiedział, że trudno sobie wyobrazić cięższe pogwałcenie publicznego zaufania niż kiedy instytucja, która ma chronić indywidualnego inwestora pozwala swoim pracownikom zarabiać na informacjach niejawnych dotyczących wszczynanych przez nią śledztw. Sprawa wygląda naprawdę zadziwiająco, tym bardziej, że znana jest władzom Komisji od dawna i prawnicy nadal pracują w niej jakby nic się nie stało.
Ameryka jest poważnie chora i pacjent wymaga szybkiego leczenia zanim nie będzie za późno. Samo drukowanie dolarów i ładne przemówienia mogą nie wystarczyć. Potrzeba zmian systemowych, ale czy Obama jest w stanie udźwignąć ciężar i czy ma w ogóle ochotę na dokonanie takich zmian?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacjistanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (11)
Zgłoś Odpowiedz
grzesiek198
17:18 [17.05.2009]
Dziaki Panie Zbigniewie;]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:19 [17.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Azrael
17:26 [17.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Złoto
17:38 [17.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Jacek
18:15 [17.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:05 [18.05.2009]
Wystarczy Macierewicz.... pokazałby bankierom gdzie raki zimują... :)
Zgłoś Odpowiedz
zorro
06:22 [18.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
RR
10:02 [18.05.2009]
I cóż z tego że jacyś prawnicy mają dodatkowe korzyści majątkowe ze swojej pracy ? To niech zrobią referendum czy społeczeństwo chce ich odwołać czy nie. W końcu to instytucja państwowa, a dowody że tak było widziała tylko mała garstka ludzi, cała reszta tylko o tym słyszała.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:40 [18.05.2009]
- " Cervera cytuje oficjalne oświadczenie George'a Franklina, w którym czytamy: "Komisja Trójstronna była pomysłem Dawida Rockefellera, ale prawdziwym architektem tej idei był Zbigniew Brzeziński".
Zgłoś Odpowiedz
GURU
12:44 [18.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
CHYTRY ŻYD Gość
11:42 [20.05.2009]
co w handlu straci !!! lepiej niech nic sie nie przyznaje bo to GOJ a nie
prawdziwy ŻYD ! a kto za ile sprzeda no to jego sprawa i nikomu nic do
tego. Uczciwy ? handel ? to jest to ! żyć nie umierać ! aj..aj..jaj..!!!