Analitycy przewidują wzrosty na giełdzie
Zbigniew Papiński | Czwartek [14.05.2009, 13:45]
15 komentarzy / Skomentuj
Fot.stock.xchng
W datowanym na 6 maja miesięcznym raporcie analitycznym zespół domu maklerskiego DIBRE potwierdził swoje bycze nastawienie krótkoterminowe. Autorzy opracowania dalej upierają się przy swojej odważnej tezie sprzed kilku miesięcy o dynamicznym odbiciu (brawo za trafność do tej pory) i jego dalszej kontynuacji. Według analityków WIG20 w pierwszej połowie roku dotrze do 2000 punktów, czyli czekałby nas jeszcze jeden ostry atak popytu w najbliższych dniach. Potem rynek miałby nieco ostygnąć rozczarowany słabymi danymi makroekonomicznymi.
Korekta mogłaby rozpocząć się na przełomie maja i czerwca, co ma pewnie potwierdzenie również w statystyce (odsyłam do mojego tekstu z 2 maja pod tytułem „Kiedy opłaca się kupować akcje?”). Jednak zdaniem DI BRE nie byłaby ona zbyt głęboka i nie spadlibyśmy już do poziomów z marca, a raczej WIG20 pozostałby w szerokiej konsolidacji 1750-2100 punktów przypominającej zachowanie rynku w 1995 roku.
Co do konkretnych spółek i sektorów analitycy DIBRE widzą wciąż duży potencjał między innymi w akcjach KGHMu, które ma wspierać spekulacja na temat wysokości dywidendy. Z kolei potencjalne 2 zł, które zostanie wypłacone w formie dywidendy i poprzez program skupu akcji własnych zatrzyma spadki TPSA. Zainteresowanych odsyłam do szczegółowej analizy liczącej ponad 80 stron w tym linku .
Z kolei teraz pokazał się raport miesięczny TFI Allianz Polska, które osiąga całkiem dobre wyniki w trakcie obecnego odbicia, więc warto sprawdzić co sądzą zarządzający. Zdaniem Allianz rozpoczęliśmy korektę całej bessy, ale przed głównym indeksem stoi przeszkoda w postaci oporów w okolicach 1900 punktów. Jednak wymowa tekstu jest bardzo optymistyczna o czym świadczy jego tytuł „Mamy czas zarabiania na akcjach”.
Przypomnijmy sobie też zapowiedzi Marka Mobiusa o bardzo dobrym okresie do zakupów akcji w naszym regionie w marcu i kwietniu (inna sprawa, że Mobius przez całą bessę co kilka miesięcy widział te okazje). Zatem obraz wydaje się umiarkowanie optymistyczny i scenariusz z potężnymi spadkami, przełamaniem dołków lutowych czy wręcz „chrztem Polski” na WIG20 należy odłożyć na półkę.
W sumie też skłaniam się mniej więcej ku prognozom DIBRE, ale uważam, że 1750 jako dolne ograniczenie konsolidacji jest sporym optymizmem. Poza tym moją wątpliwość wzbudzają w większości kiepskie wyniki dużych spółek (czekamy jeszcze na KGHM). Kolejne kwartały nie będą raczej dla nich łaskawsze, więc utrzymanie cen akcji na wysokich poziomach nie będzie łatwe. Jedynym ratunkiem wydaje się gwałtowna spekulacja ogólnoświatowa i impuls ze strony amerykańskiego rynku. Wtedy legendarna fala B mogłaby wejść do gry i wyciągnąć WIG20 nawet w kierunku 50% zniesienia bessy (okolice 2600 punktów).
Taka możliwość wciąż istnieje, ale sam jestem sceptykiem i zmienię zdanie dopiero kiedy rynek przebije opory w okolicach 1900 punktów. Na razie nie ma co na siłę wyprzedzać wydarzeń i lepiej spokojnie czekać, tym bardziej, że lekarstwo jakie zaproponowano na kryzys jest takie samo jak jego przyczyna, a doszedł jeszcze bezprecedensowy eksperyment finansowo - polityczny w USA z transferem pieniędzy podatników do kieszeni bankierów. Czy to się zakończy happy endem w stylu Hollywood? Wątpliwe, ale gra na zwłokę ma szansę przynieść efekt w postaci hossy inflacyjnej i na to liczą decydenci, że kosztem zwiększenia inflacji pobudzą konsumpcję i jakoś rynki podźwigną się z kolan.
Czy ta karkołomna koncepcja jest słuszna przekonamy się dopiero za pewien czas, a tymczasem warto obserwować rynek szczególnie w kilku miejscach: u góry kiedy WIG20 ewentualnie ponownie zbliży się do 1900, a u dołu najpierw na 1750 (linia trendu wzrostowego średnioterminowego oraz 23,6% zniesienia fali wzrostowej), a potem strefa 1575-1655 punktów.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacjistanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (15)
Zgłoś Odpowiedz
podstawy-inwestowania.pl
14:45 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:14 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:16 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
fisaw
16:22 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:27 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:49 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:46 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
bary
19:57 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:02 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:03 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:06 [14.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Go
08:55 [15.05.2009]
ale to nic w porównaniu z tym co się będzie działo niedługo z walutami :-)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:13 [15.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:55 [15.05.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:32 [15.05.2009]