Toksyczne opcje duszą giełdę i gospodarkę
Zbigniew Papiński | Środa [18.02.2009, 08:50]
73 komentarze / Skomentuj
Polską gospodarkę i pośrednio giełdę (około 100 firm po jednej stronie barykady i wiele banków po drugiej) toczy poważna choroba wywołana wirusem toksycznych opcji. Sytuacja jest naprawdę poważna: w naszej mikroskali przypomina nieco sprawę amerykańskich kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku i potworzonych na ich bazie instrumentów pochodnych.
Na początek spójrzmy na wykres euro i proszę zerknąć, w którym miejscu banki obficie oferowały trefne opcje:
Rozsądnie używane opcje nie są niczym nagannym, a normalnym instrumentem wykorzystywanym przez eksporterów i importerów, którzy chcą zabezpieczyć się przed wahaniami kursów walut. Podobnie stosuje się także kontrakty forward. Jeśli spółka realizuje kontrakt zagraniczny i wie, że dostanie powiedzmy pieniądze w sierpniu 2009 roku, ale wynagrodzenie jest w euro, a koszty ma przecież także w złotych, aby zapewnić sobie rentowność zabezpiecza się właśnie instrumentami pochodnymi.
Niestety cała sprawa toksycznych opcji wygląda zupełnie inaczej. Szczegółowe badania na ten temat przeprowadził niedawno dr Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Zachęcam do zapoznania się z efektami (plik PDF) jego pracy.
Wyłania się z nich ponury obraz polskich przedsiębiorców. W wielu przypadkach zostali oni wciągnięci do gry hazardowej ordynarnym trikiem znanym z gry w trzy karty czy „jednorękich bandytów”. Na początku daje się naiwnemu wygrać niewielkie kwoty, a następnie ten staje się zapalonym graczem przegrywającym coraz wyższe stawki. W ten sposób niektórzy hazardziści pootwierali pozycje nawet w kilku bankach naraz. Tak zachowują się zazwyczaj gimnazjaliści tłumnie oblegający salony gier, a nie poważni biznesmeni.
Z kolei istnieje też spora grupa eksporterów, którzy zupełnie nieświadomie stali się wystawcami opcji call, czyli poddali się nieograniczonemu ryzyku kursowemu przy niewielkim możliwym zysku. Na dodatek ich potencjalny zysk z opcji put jest zdecydowanie asymetryczny, bo przykładowo opiewa ona na 100 000 euro, a call na 200 000 euro. Świetny instrument, ale dla drugiej strony, czyli niewielka potencjalna strata i olbrzymi zysk w razie osłabienia złotego. Ten scenariusz jest bezlitośnie realizowany i za spadkami złotego nie stoją wyłącznie krasnoludki i wolny rynek.
No, ale teraz rodzi się pytanie kto zarabia? W końcu musi być też druga strona transakcji. Autor opracowania zastrzega się, że to za mała próbka badawcza do stuprocentowej pewności, ale wszystkie tropy prowadzą do zagranicznych banków inwestycyjnych, które próbują powetować sobie straty kosztem Polski i naszej gospodarki prowadząc gigantyczną spekulację. Widać to jak na dłoni, kiedy obserwujemy paniczną wyprzedaż złotego, polskich akcji oraz nasilenie ataku medialnego przeciw Europie Wschodniej w ostatnich tygodniach (wczoraj nawet dołączyły agencje ratingowe).
Wcale za wiele nie zarabiają na tych transakcjach nasze banki, które są wyłącznie pośrednikami i co więcej muszą one tworzyć rezerwy na sporne opcje. Dostały prowizję jako sprzedawcy i teraz muszą się też martwić o ściągnięcie należności.
Zdaniem Andrzejewskiego władze powinny unieważnić wszystkie asymetryczne złożone instrumenty pochodne, bo skutki tych transakcji zostaną rozłożone na wszystkich obywateli w postaci wyższych podatków, a ich spłata zajmie wiele lat. Przykładowo, gdyby PKN Orlen stracił na nich 2 mld złotych, oznaczałoby to konieczność podniesienia ceny paliwa o 10 groszy. Sytuacja jest poważna i zagraża stabilności polskiej gospodarki.
Z drugiej strony anulowanie tych umów może doprowadzić do skokowej dewaluacji naszej waluty, ale czy nie będzie to długoterminowo lepsze rozwiązanie? Rząd powinien jak najpilniej zająć się tą sprawą. Sama się nie rozwiąże! Na razie panuje bałagan i nikt nawet nie wie ile dokładnie jest tych strat. Poza tym już widzimy podziały wewnątrz gabinetu Tuska – każdy ma swoją koncepcję i brakuje spójności w działaniach. Na dodatek na razie trafiamy na takie kwiatki jak wczorajsze zaproszenie premiera Tuska do ataku spekulantów i przetestowania 5 zł za euro.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (73)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:11 [18.02.2009]
Powinien wprowadzić stan wyjątkowy internować zdrajców z rządu i rozpocząć aresztowania agentów
obcych banków, bo to JP Morgan prowadzi wojnę z Polską !!!
Zgłoś Odpowiedz
inwestorgpw.blogspot.com
09:13 [18.02.2009]
inwestorgpw.blogspot.com
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:14 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Housik.pl
09:18 [18.02.2009]
---------------------------------
ZAPRASZAM NA www.housik.pl
ZOBACZCIE FAJNE RZECZY, OCEŃCIE, SKOMENTUJCIE :-)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:20 [18.02.2009]
Jak upadną firmy, upadną też nasze banki. Wyobrażasz sobie co to by było?
Wątpię.
Druga stroną są morgany!
Zgłoś Odpowiedz
theredel
09:38 [18.02.2009]
---------------------------------------
http://www.milionalt(…)t.com
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:41 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
ość
09:49 [18.02.2009]
Plan Pawlaka -> upadek złotówki -> upadek firm importujących towary -> inflacja?
Tak czy inaczej nasz kraj znalazł się w podobnej sytuacji co Węgry. Bez pożyczki z MFW nie damy rady. Może właśnie o to chodziło? Z dwojga złego chyba jednak anulowanie opcji jest tym 'mniejszym' złem. Trzeba zacząć się zastanawiać jak żyć w czasach galopującej inflacji :-(
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:51 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:54 [18.02.2009]
Jeśli upadną firmy z opcjami to drastycznie wzrośnie bezrobocie (pociągną za sobą kooperantów i firmy 'bezopcyjne', pociągną też za sobą drastyczny spadek konsumpcji i wywołają załamanie się rynku. Czy na ich miejsce pojawią się nowe firmy - wątpię. Aby powstała nowa firma potrzebny jest na początku kredyt bankowy. Kredyt którego nikt nie udzieli nowej firmie.
Nawet jeśli nie masz kredytu to i tak nie będziesz spał spokojnie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:56 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:02 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:05 [18.02.2009]
wreszcie jakieś mądre słowa, popieram całkowicie, tylko czy nasze ""elyty"-kombinatorzy- są w stanie lub zechcą zadziałać
Zgłoś Odpowiedz
Mietek Męczywór
10:10 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:14 [18.02.2009]
Bezmyślności? Gwarantuje Ci, że tu żadnej bezmyślności nie było. Wszystko było dobrze przemyślane tylko w Tel Awiwie, Nowym Jorku, Londynie, Paryżu i Rzymie. Bezmyślnością był sprzedawanie naszego sektora finansowego przez kolejne rządy i korzystanie z usług obcych banków przez zwykłych obywateli i polskie firmy (jakiś wybór zawsze był ale to przecież wstyd korzystać np. z małego banku spółdzielczego skoro można z Citi czy ING).
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:15 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:17 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:20 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
cdd
10:35 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
CDD
10:38 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:39 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
CDD
10:40 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:41 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:41 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Witek waw
10:41 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:44 [18.02.2009]
Oto nazwiska Kowalski, Malinowski, Kwiatkowski. Pod mur z nimi
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:45 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:48 [18.02.2009]
Mamy pojęcie ale Ty nie masz . Setki miliardów - ale pcheł.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:49 [18.02.2009]
Przecież zarząd musiał o wszystkim wiedzieć???? I co????? Nie ma winnych?????? jeden z filarów gospodarki (oprócz kghm i paru innych ) od ktorych zależą w przyszłości część emerytur milionów ludzi uprawia hazard......
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:51 [18.02.2009]
twój_stary
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:08 [18.02.2009]
kiedy brał od tyłu twoją_starą
A tak serio to wszyscy zapłacimy za opcje walutowe w podatkach i wyższych cenach za wodę prąd, gaz, żywność i inne
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:10 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:14 [18.02.2009]
Ta wtopa z opcjami to jest tylko dowód na to że firmami które spekulowały na opcjach(nie mówie o tych które tylko zabezpieczały się przed ryzykiem kursowym) kierują totalni debile, aż trudno uwieżyć że tak zrobili ludzie którzy skończyli coś więcej niż podstawówke, Ci idioci powinni zostać pozwalnini w trybie natychmiastowym bez żadnych odpraw i pociągnięci do odpowiedzialności osobistym majątkiem! Rozważyć należało by także zakaz wykonywania zawodu na jekiś czas, to może by zmądżeli
Taki jest jedyne sensowne rozwiązanie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:23 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
K
11:27 [18.02.2009]
druga stron tranzakcji nie podlega prawu Polskiemu
Zgłoś Odpowiedz
laik
11:55 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
laik
11:58 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:02 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
laik
12:03 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:10 [18.02.2009]
Drugą stroną transakcji jest polska filia zachodniego banku - nie żal mi ich - niech bankrutują.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:35 [18.02.2009]
z tego co się orientuję jest to możliwe.. przecież we Włoszech jeden z banków zamieszanych w tą aferę i w Polsce - UNICREDIT - po udowodnieniu, że ukrywał ryzyko na opcjach we Włoszech teraz przegrywa wszystkie sprawy dotyczące tych instrumentó
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:39 [18.02.2009]
"Najważniejsi sprzedawcy opcji walutowych w Polsce to JP Morgan i UniCredit – główny akcjonariusz Pekao SA (choć według rzecznika tego ostatniego banku z opcjami Pekao nie ma problemów, gdyż były one wyłącznie zabezpieczeniem „ryzyka wynikającego z działalności handlowej klienta”). W międzynarodowej radzie tego pierwszego banku zasiada od kilku miesięcy były komunista Anatolij Czubajs, jeden z „ojców” kariery politycznej Putina. Szefem bankowości inwestycyjnej JP Morgan na Europę Środkowo-Wschodnią jest Cezary Stypułkowski – słynny eksprezes Banku Handlowego związanego z aferą FOZZ. W polskich spółkach należących do UniCredit pracuje lub pracowało z kolei wielu ludzi związanych z KL-D i PO, m.in. Jan Krzysztof Bielecki oraz obecny minister finansów Jacek Rostowski." niezalezna.pl/articl(…)16518
Zgłoś Odpowiedz
fala
12:44 [18.02.2009]
Wystarczyła wypowiedź Chlebowskiego o ERM2 z przed pół godziny...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:08 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:20 [18.02.2009]
...ale na dłuższą metę nasza waluta jest skazana na porażkę. Im szybciej wprowadzmy euro tym lepiej dla nas.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:36 [18.02.2009]
Nawiedzony leberał sie odezwał ha ha ha . Zal mi Ciebie. Doucz sie jeszcze i poczytaj troszke. Za rok moze cos napiszesz sensownego.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:40 [18.02.2009]
Gość
z tego co się orientuję jest to możliwe.. przecież we Włoszech jeden z banków zamieszanych w tą aferę i w Polsce - UNICREDIT - po udowodnieniu, że ukrywał ryzyko na opcjach we Włoszech teraz przegrywa wszystkie
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:46 [18.02.2009]
Od ukazania się programu UniCredit przegrywa „z automatu” sprawy sądowe wytaczane przez nabywców instrumentów finansowych. Wprowadzono też zakaz sprzedaży ryzykownych instrumentów pochodnych spółkom o profilu niefinansowym, co polecamy natychmiastowej uwadze KNF. "Uniknięto wielu upadłości"
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:02 [18.02.2009]
PKN nie miał opcji spekulacyjnych. Poczytaj komunikaty spółki zanim się wypowiesz.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:05 [18.02.2009]
Popieram w 100 %. Pawlak rzuca hasełka w eter, a te nigdy nie są realizowane. Walka o elektoraty.
Zgłoś Odpowiedz
rozsądny
14:40 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:51 [18.02.2009]
popieram!!
Zgłoś Odpowiedz
UPR po szkodzie
14:52 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:55 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość1
14:58 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
prawnik
14:58 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:11 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:13 [18.02.2009]
polskich przedsiębiorstw. A filie zachodnich banków, które sprzedawały te toksyczne opcje niech plajtują.
Zgłoś Odpowiedz
whisky07@o2.pl
16:06 [18.02.2009]
albo bedzie musial zaplacic np wiecej na paliwo albo z jego podatkow zostanie zrobiona interwencja co dobije sie na mniejszych srodkach np na oswiate lub medycyne... poza tym przy jednej czy drugiej opcji dojdzie do inflacji!!! ukarac firmy prezesow i menadzerow za ich głupote bo tak czy siak to oni sa wygrani dostaja gigantyczne premie....
Zgłoś Odpowiedz
piotr34
16:13 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Tomek
16:41 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:43 [18.02.2009]
Problem jest tylko jeden że Prezesi i RN to jedna ręka, a pies psu ucha nie ugryzie!!!.
Do akcji więc akcjonarjusze , brać udział w walnych zgromadzeniach i płukać kichy tym niewydarzonym Prezesom!!!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:44 [18.02.2009]
pomysł nie jest zły, gdyby tak pośrednicy finansowi zechcieli,napisać jak są zachencani do sprzedawania instrumentów finansowych, i jak nie wiele to ma z bycia poważnym finansistą , to z calej tej wiedzy ,dało by się zagrać przeciwko bankom,chyba nawet nie wykorzystując ,wszystkich rezerw.
Tylko trzeba jeszcze zauważyć,że spekulacja nie jest inwestowaniem,więc może by banki zmieniły nazwę , z inwestycyjnych na spekulacyjne, postuluję wręcz zastrzec nazwę "bank inwestycyjny"
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:58 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:00 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:06 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:18 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:20 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
17:58 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:05 [18.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:48 [19.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
olo
16:15 [19.02.2009]
Inni probuja sie bronic-np firmy we Włoszech wystepuja do sadu i nieszczesne opcje walutowe sa anulo
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:30 [19.02.2009]
Tak, niech firmy upadną a kapitał z ich sprzedaży niech popłynie za granicę to na pewno ożywi gospodarkę! Co za bzdury!