Jak stworzyć budżet domowy w 7 prostych krokach
Zbigniew Papiński | Niedziela [15.02.2009, 15:10]
52 komentarze / Skomentuj
Zanim zaczniemy inwestować, pierwszym problemem jest wygenerowanie środków, które stale możemy odkładać. Jeśli ktoś liczy na przykład na wysoką emeryturę, którą zapewni mu wyłącznie ZUS czy II filar z OFE może srodze się rozczarować – głośnym echem odbiły się rekordowo niskie pierwsze świadczenia (23,65 zł z II filara), które właśnie zaczęto wypłacać w lutym. System emerytalny w Polsce jest tak skonstruowany, że na pewno jest bardzo lukratywnym biznesem dla OFE zasilanych co miesiąc strumieniem pieniędzy automatycznie pobieranych przy wypłacie pensji szczęśliwych uczestników.
Co więcej, w tej chwili stworzenie jakiegoś choćby podstawowego budżetu wydaje się koniecznością dla coraz szerszego kręgu Polaków. Dostęp do kredytów bankowych kurczy się, wynagrodzenia raczej nie wzrosną, a zagrożenie utraty pracy staje się niebezpiecznie realne. Wcześniej omawialiśmy tutaj fundusz bezpieczeństwa i warto taki sobie stworzyć na wypadek nieszczęścia, lecz także należy myśleć o przyszłości i w tym celu trzeba uporządkować swoje codzienne finanse domowe.
1. Prześledź swoje miesięczne wydatki. Pierwszym krokiem jest zapisanie wszelkich domowych rozchodów na przestrzeni całego miesiąca (dużą pomocą służą wyciągi z kart i kont bankowych). Zanim zaczniesz budować budżet, musisz wiedzieć na co idą twoje pieniądze. Oprócz tego warto zastanowić się nad sezonowymi czy niespodziewanymi wydatkami – na przykład na ubezpieczenia, leczenie czy wyjazdy wakacyjne i dla porządku najlepiej stworzyć budżet roczny, a potem kwotę podzielić przez 12, aby uzyskać przybliżoną, realistyczną kwotę.
2. Tnij koszty. Niestety mamy kryzys i trzeba poszukać oszczędności. Dopiero jeśli wiesz na co dokładnie wydajesz i ile, możesz zdecydować bez czego możesz żyć, a na co idą spore pieniądze. Warto stosować roczną perspektywę. Oczywistym tropem są używki, ale nałogowy palacz z pewnością musi mocno się zmobilizować, aby rzucić palenie. Może świadomość, że puszcza z dymem ponad 2,5 tys. złotych rocznie jakoś mu przemówi do rozsądku? Za te pieniądze mógłby przecież kupić na przykład nowy komputer, telewizor, pralkę czy lodówkę, których zakup czasem odkłada z braku funduszów.
3. Przeanalizuj strukturę budżetu. Na przykład chcesz pojechać na wakacje, więc co miesiąc odkładasz określoną kwotę pieniędzy, żeby w newralgicznym miesiącu, przynajmniej na razie, posiadać choć część niezbędnych środków, a docelowo dążyć do ich całkowitego wcześniejszego uskładania. Podobnie dużo wcześniej należy przeznaczać część swoich oszczędności na stałe wydatki typu ubezpieczenie czy przegląd techniczny i naprawa samochodu.
4. Zbuduj budżet. Pora na sporządzenie bilansu, który powinien zawierać po lewej stronie wszystkie przychody netto, a po prawej resztę: oszczędności i inwestycje, wydatki stałe (raty kredytów, czynsz, jedzenie, ubrania, rachunki itd.) oraz wydatki na przyjemności (szeroko pojęta rozrywka, drobne na nieprzewidziane zachcianki itd.). Oczywiście nie chodzi tu o żadne umartwianie się czy samobiczowanie, ale przejęcie kontroli nad pieniędzmi, które w przeciwnym razie w wielu wypadkach przepływają przez palce.
5. Wykonaj obliczenia. Pora odjąć wszelkie wydatki (wliczając planowane oszczędności i inwestycje) od przychodów netto. Czy coś zostało? Jeśli tak, to świetnie. Po pierwsze, dorzuć do spłaty swoich zobowiązań. Na kolejnym miejscu powinny być oszczędności i inwestycje, dalej zaplanowane istotne wydatki typu zakup sprzętu AGD itd., a jeśli jeszcze cokolwiek zostało dorzuć do puli na rozrywkę. Niestety, w większości przypadków widzimy minus.
6. Przejrzyj budżet i poszukaj kolejnych cięć. Z raty kredytu hipotecznego nie możesz zrezygnować, ale z najdroższego pakietu kablówki i owszem. Tym razem stosujemy odwrotną kolejność, czyli zaczynamy poprzedni przegląd od końca. Najmniej bolesna może być rezygnacja z prenumeraty drogiego magazynu czy wyjazdu na wczasy zagraniczne w tym roku (dużo droższego z powodu słabego złotego) – w końcu można świetnie się zrelaksować także w Polsce. Gorzej jeśli trzeba zrezygnować z innych wydatków, ale trzeba dokonać ich redukcji i skoncentrować na spłacie zadłużenia, a nie szukać kolejnej pożyczki.
7. Twardo trzymaj się swojego budżetu i stale nad nim pracuj. Najlepszy plan nie zadziała jeśli nie wprowadzisz go w życie. Możliwe, że część osób dojdzie do smutnego wniosku, że wydają więcej niż zarabiają i nie ma już co ciąć w ich wydatkach. W takim przypadku pozostaje jedynie szukanie dodatkowych źródeł dochodu. Można zacząć od prostego sprawdzonego sposobu, czyli sprzedaży zbędnych przedmiotów na aukcjach internetowych czy poszukiwanie dodatkowej pracy.
Osobną kwestią jest w co inwestować i gdzie lokować swoje oszczędności w tak niespokojnych czasach. Tu na pierwszym miejscu należy postawić na dywersyfikację i bezpieczeństwo naszych środków, jak najszerzej rozumiane, czyli na przykład także rozważenie walut obcych czy złota, aby dotrwać do nowej hossy na rynku akcji i nieruchomości z pewnym kapitałem, bo stopy zwrotu mogą być nie mniejsze niż w trakcie szalonych lat 2002-2007. Trzeba jednak najpierw uporządkować swoje finanse osobiste.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (52)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:29 [15.02.2009]
...
www.sk2.pl/wrona
Zgłoś Odpowiedz
lukas
16:14 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:16 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:01 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:05 [15.02.2009]
Kup złotówki. Hahaha
Zgłoś Odpowiedz
inwestorgpw.blogspot.com
17:07 [15.02.2009]
inwestorgpw.blogspot.com
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:12 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:10 [15.02.2009]
TEŻ tak ma i co czekac? Może popchnać reszte, ale jak popchne to w ogóle bedzie klapa
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:13 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:51 [15.02.2009]
No - chce się żyć.....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:58 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
hary
20:54 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:22 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
22:41 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:03 [15.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
henryk5
00:46 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
GośćLandirenzo@o2.pl
00:50 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
01:01 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
theredel
12:15 [16.02.2009]
EUR lub USD, cokolwiek, byle nie mieć za dużo w PLN-ach...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:18 [16.02.2009]
- tak, fundusze funduszy - jeśli chcesz płacić dwa razy za "zarządzanie", to proszę bardzo, moim zdaniem sytuacja jest dość już ciężka, nie trzeba się jeszcze pakować w podwójne opłaty...
http://www.milionalt(…)t.com
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:23 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:23 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:24 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Forsiasty inaczej
20:18 [16.02.2009]
Panie Papiński,przypomina mi Pan niejakiego Słodowego,który pokazywał kiedyś w TV jak można z g.ówna
bicz ukręcić.Gadka do ludzi,którym "do pierwszego" nijak nie starcza...no ale szef policzył wyrazy Pana "pracy"...a treść? E tam!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:11 [16.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:36 [17.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:23 [17.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:27 [17.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:46 [18.02.2009]
Szkoda,że nasza władza na wszystkich szczeblach tak nie myśli.....
Zgłoś Odpowiedz
Oszczędzaj
07:05 [19.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:27 [20.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:31 [20.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:56 [20.02.2009]
jesteś bezczelny mając 2000 renty i narzekając.ludzie nawet tyle nie zarabiaja.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:43 [20.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:47 [20.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:40 [21.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:57 [21.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:37 [21.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:03 [21.02.2009]
--------- to zostaje 200 zł na drobne wydatki na cały miesiąc - no z tego mozna zrezygnować ale to juz wegetacja praca dom praca dom wymieniam te kwoty po to ze oszczedzac to mogą osoby zarabiające 2000 min netto , a z czego mamy rezygnować z wyjśc na miasto to prace zaczną tracić ci którzy pracyją w pubach i gastronomi , z rat to zaczną zamykać fabryki , z doładowań tel kontakt trzeba miec z ludzmi z internetu a to dlaczego mam rezygnować ( zapłace 200 zł kary), z biletu miesiecznego raczej nie bo nie b
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:06 [21.02.2009]
I KOŁO ZWOLNEŃ SIE ROZKRECI I TRUDNO GO BEDZIE ZATRZYMAĆ CZYLI BEZROBOCIE 20-30% A JUZ ZAGRANICE SIE NIE WYJEDZIE., POZDRAWIAM
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:50 [21.02.2009]
http://investkurs.bo.pl
Zgłoś Odpowiedz
zwyczajne małżeństwo
14:53 [21.02.2009]
Odkąd mój budżet trzymam w garści- mam miesięczne zestawienie w exel-u - stać mnie na wakacje. Na zmianę auta co 2 lata. Pomimo kredytu na dom. Nie wydaję na g... w markecie. Naprawdę można się zdziwić, ile wydaje się kasy na niepotrzebne rzeczy, pod wpływem chwili. Zakupy robię zawsze z listą. Oczywiście zdarza się kupić coś z poza niej- nie dajmy się zwariować. Jednak, nie są to duże odstępstwa. Co miesiąc nie stac mnie na drobne przyjemności typu kino, teatr itp. Ale odbijam sobie to w wakacje: 3 tygodnie nad cieplutkim morzem. Narty zimą. Po prostu: coś za coś. I może kogoś to zdziwić, ale pracujemy (jako małżeństwo) w państwowych firmach. Na "zwyczajnych" stanowiskach w średniej wielkości mieście.
Zgłoś Odpowiedz
wodzio
16:41 [21.02.2009]
zwyczajne małżeństwo
Uważam, że trzymanie domowego budżetu sprawdza się w 100%. Odkąd mój budżet trzymam w garści- mam miesięczne zestawienie w exel-u - stać mnie na wakacje. Na zmianę auta co 2 lata. Pomimo kredytu na dom. Nie wydaję na g... w markecie. Naprawdę można się zdziwić, ile wydaje się kasy na niepotrzebne rzeczy, pod wpływem chwili. Zakupy robię zawsze z listą. Oczywiście zdarza się kupić coś z poza niej- nie dajmy się zwariować. Jednak, nie są to duże odstępstwa. Co miesiąc nie stac mnie na drobne przyjemności typu kino, teatr itp. Ale odbijam sobie to w wakacje: 3 tygodnie nad cieplutkim morzem. Narty zimą. Po prostu: coś za coś. I może kogoś to zdziwić, ale pracujemy (jako małżeństwo) w państwowych firmach. Na "zwyczajnych" stanowiskach w średniej wielko
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:33 [21.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
GdzieTaPraca
16:18 [22.02.2009]
Odkąd mój budżet trzymam w garści- mam miesięczne zestawienie w exel-u - stać mnie na wakacje. Na zmianę auta co 2 lata. Pomimo kredytu na dom. Nie wydaję na g... w markecie. Naprawdę można się zdziwić, ile wydaje się kasy na niepotrzebne rzeczy, pod wpływem chwili. Zakupy robię zawsze z listą. Oczywiście zdarza się kupić coś z poza niej- nie dajmy się zwariować. Jednak, nie są to duże odstępstwa. Co miesiąc nie stac mnie na drobne przyjemności typu kino, teatr itp. Ale odbijam sobie to w wakacje: 3 tygodnie nad cieplutkim morzem. Narty zimą. Po prostu: coś za coś. I może kogoś to zdziwić, ale pracujemy (jako małżeństwo) w państwowych firmach. Na "zwyczajnych" stanowiskach w średniej wielkości mieście."
Jeśli oboje mają prace i utrzymują samochód zamiast dzieci, to inie szkoda na wczasy...
Zgłoś Odpowiedz
Peto
07:39 [23.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
zwyczajne małżeństwo
12:21 [23.02.2009]
Mam dziecko, które uczęszcza do przedszkola a także na język i zajęcia poza przedszkolne- płatne. Jak już pisałam coś za coś. Jeśli nie starcza Ci pieniędzy, to można zawsze dorobić. Nie jest to proste- wiem, bo sama mam z tym problemy , ale można.
Jak ktoś chce. I nie biadolę, że mi nie starcza. Zresztą życie nie jest idealne.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:29 [23.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:54 [23.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
paulo
15:59 [24.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:23 [26.02.2009]
Zgłoś Odpowiedz
rex
22:49 [01.03.2009]