• WIG +1,44%
  • WIG20 +1,72%
  • mWIG40 +1,02%
  • sWIG80 +0,54%
  • FW20 +1,66%
  • NewConnect -0,13%
  • DJI +1,09%
  • NASDAQ +2,46%
  • S&P500 +1,6%
  • NIKKEI225 +0,26%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,2%
  • Ropa Crude +1,48%
  • Ropa Brent +2,04%
  • Złoto +0,07%
  • Srebro -0,8%
  • Miedź +1,82%

Pokaż wszystkie

Jak kontrolować ryzyko inwestycji

Wojciech Suchomski | Czwartek [05.02.2009, 02:16]

15 komentarzy / Skomentuj

„Człowiek, który nie wie co ryzykuje, ryzykuje wszystko!” – przysłowie chińskie.

Fot. stock xchng
Często słyszy się, szczególnie ostatnio, że inwestowanie w akcje jest ryzykowne. Życie niesie ze sobą różne nieznane ryzyka, ale to związane z akcjami można wyliczyć. W tym artykule postaram się udowodnić, że inwestując w akcje ryzykujemy najwyżej jeden (!) procent swoich pieniędzy. Chyba tyle można zaryzykować, aby zostać milionerem?

Załóżmy, że na upatrzonych przez nas akcjach pojawił się sygnał kupna (opisywany w poprzednich częściach cyklu Inwestowanie od podstaw i zdecydowaliśmy się wejść na giełdę. Ponieważ ostatnio na giełdzie dominuje silny sygnał spadkowy, panuje bessa, chwilowo trudno o sygnał kupna jakichkolwiek akcji spółek. Sięgnijmy więc do przykładu historycznego, sprzed kilku lat, kiedy polskie akcje jeszcze drożały.

Załóżmy, że jest 8 grudnia 2005 r. i chcemy pomnożyć portfel o wartości 30 tys. zł. Najwyższa strata, jaką jesteśmy w stanie zaakceptować, to 1% portfela, czyli 300 zł. W omawianym przykładzie wybraliśmy jedną z największych i najbardziej płynnych spółek na warszawskiej giełdzie, czyli KGHM, światowego potentata w produkcji miedzi i srebra.

8 grudnia 2005 KGHM zakończył notowania ceną 56,3 zł. Od ponad miesiąca firma znajdowała się w trendzie rosnącym, z niewielkimi odchyleniami w górę i w dół.

Im większe odchylenia od głównego trendu (czarna linia), tym większe ryzyko naszej inwestycji. Można je wyliczyć matematycznie jako odchylenie standardowe. W przypadku KGHM w poprzednich 45 dniach notowań wynosiło ono 3,67 zł, czyli 6,7% ceny. Statystycznie, tyle najwięcej mogła stracić jedna akcja tej firmy. Obliczamy więc szybko, że skoro największa strata jaką zaakceptujemy to 300 zł, możemy kupić maksymalnie 81 akcji (300 / 3,67). Tak więc przy zakładanym poziomie ryzyka, nasza inwestycja w akcje KGHM może wynosić maksymalnie 4560 zł. Odpowiada to 15 procent całego kapitału. Przed zakupem akcji obiecujemy sobie solennie, że wycofamy się z inwestycji natychmiast, jeśli łączna wartość tych akcji spadnie do 4260 zł, czyli kurs jednej akcji spadnie do 52,29 zł. Wielu inwestorów popełnia błąd, że natychmiast realizuje zysk na akcjach, które tylko nieco zdrożały, natomiast w nieskończoność „kisi straty” na taniejących akcjach. Dlatego, aby uniknąć pokusy przetrzymywania strat, warto ustawić automatyczne zlecenie sprzedaży, kiedy cena akcji spadnie do wyznaczonego poziomu (w przykładzie 52,29 złotych za akcję) oraz codziennie je aktualizować po zakończeniu sesji.

Takie zabezpieczenie nazywa się stop-loss i program do obsługi rachunku przez internet wykona je automatycznie. Jeśli ustawimy stop-loss, akcje zostaną sprzedane nawet wtedy, kiedy będziemy wylogowani. Dodatkową korzyścią z takiego zabezpieczenia jest to, że już w momencie rozpoczęcia inwestycji mentalnie przygotowujemy się na ewentualny „czarny scenariusz” oraz że robimy to w sposób przemyślany, bez emocji.

Mamy 10 lutego, minęło 45 sesji i ponownie wyliczamy ryzyko. KGHM kosztuje 70,1 zł, mimo że jeszcze dwa tygodnie temu kosztował 83,5 zł! .

W ostatnim okresie kurs akcji bardzo odchylił się od głównej linii trendu – już na pierwszy rzut oka widać, że ryzyko znacznie wzrosło. Wynosi ono obecnie 7,48 zł, czyli prawie 9,5% dla każdej akcji. Gdybyśmy dzisiaj (10 lutego) chcieli kupić akcje KGHM, to ryzykując maksymalną stratę 300 zł możemy kupić jedynie 40 akcji (300 / 7,48), o łącznej wartości 2800 zł. Jeśli nie ustawiliśmy wcześniej stop-lossu i w dalszym ciągu posiadamy te akcje, należałoby część z nich sprzedać. Na tym polega zarządzanie ryzykiem – jeśli coś jest bardziej ryzykowne, przeznaczamy na to mniej kapitału. Dzielenie portfela po równo, między kilka wybranych akcji, wystawia kapitał na niepotrzebne ryzyko.

Przed ryzykiem gwałtownego spadku cen akcji chronił nasz kapitał tzw. kroczący stop-loss (ang. trailing stop-loss), przesuwany w górę wraz z każdym wzrostem ceny akcji. Przez 45 sesji stop-loss znajdował się 6,7% poniżej ceny z dnia poprzedniego. Ponieważ panował silny trend rosnący, zlecenie nie zostało uaktywnione. Ale 29 stycznia trend rosnący się załamał. Jak widać na poniższym wykresie, stop-loss (czerwona linia) uaktywnił się 31 stycznia przy cenie 78 zł, około 5 zł poniżej szczytu. Potem akcje nadal traciły na wartości. Widać, że gdyby nie było tego zabezpieczenia, stracilibyśmy dużo więcej. Nie warto więc czekać w nieskończoność „a może akcje odbiją”, tylko sprzedawać wtedy, kiedy ryzyko przekracza dopuszczalną wielkość (mierzoną np. odchyleniem standardowym).

Podsumujmy:
W powyższym przykładzie, 8 grudnia zainwestowaliśmy 4560 zł, ryzykując tylko 300 zł (1 procent kapitału). Cena zakupu akcji wyniosła 56,3 zł, a stop-loss wynosił 6,7% ewentualnego spadku. Kurs akcji wzrastał przez 7 tygodni, ale jednocześnie zaczęło wzrastać ryzyko, mierzone odchyleniem standardowym. 31 stycznia nastąpiło załamanie kursu KGHM, uruchomił się stop-loss i akcje zostały sprzedane po 78 zł. Przez 7 tygodni zarobiliśmy 21,7 zł na akcji, czyli w sumie 1757 zł. Jest to prawie sześciokrotnie więcej niż 300 zł, które zaryzykowaliśmy. Całkiem przyzwoita relacja zysku do ryzyka.

Pytanie: Akurat w tym czasie cena KGHM wzrastała, a co by się stało gdyby spadała?
Odpowiedź: Gdyby kurs akcji spadł o 6,7%, uruchomiłby się stop-loss i stracilibyśmy tylko 1 procent kapitału. Nawet gdyby KGHM nadal spadał, my już znaleźlibyśmy inne akcje, zamiast w nieskończoność grzęznąć w nieudanej inwestycji.

Pytanie: Rzeczywiście ryzykowaliśmy tylko 1% portfela, ale pozostałe pieniądze leżały odłogiem!
Odpowiedź: Gdybym wprowadził do gry jeszcze inne spółki, nasze przykładowe wyliczenia bardzo by się skomplikowały. Pieniądze nie mogą leżeć odłogiem, dlatego z pewnością zostałyby zainwestowane w inne papiery.

Pytanie: A jeśli zarówno akcje KGHM, jak i kursy innych spółek też by spadały?
Odpowiedź: Wybierając spółki, szukamy firm należących do różnych branży gospodarki. Jeśli kupujemy dwie firmy naftowe, zależne w jednakowym stopniu od ceny ropy naftowej, narażamy się na podwójne ryzyko. Dlatego dobierając spółki, wyliczamy korelację między notowaniami ich akcji. Najlepiej aby korelacja była odwrotna (minus 1), to znaczy kiedy jedna akcja drożeje, inna tanieje. Kiedy wynosi 0, wtedy nie ma żadnej korelacji między notowaniami obu akcji.

Pytanie: Dlaczego nie sprzedaliśmy akcji KGHM, kiedy kosztowały 83 zł? Zarobilibyśmy jeszcze więcej!
Odpowiedź: Tak, ale wtedy nie wiedzieliśmy że akcje osiągnęły szczyt. Wyobraź sobie swoją frustrację, gdyby akcje nadal drożały, powiedzmy do 90 zł, a Ty byś je sprzedał po 83 zł! Sygnałem sprzedaży był spadek ceny akcji do poziomu stop loss, czyli na zaakceptowanym wcześniej poziomie ryzyka.

Komentarze Czytelników (15)

Zgłoś Odpowiedz

Housik.pl

09:14 [05.02.2009]

Bardzo przydatny i pouczający artykuł.

www.housik.pl

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:22 [05.02.2009]

Dlaczego musimy się odwoływać do tak dalekiego przykładu historycznego?
Może, dlatego że obecne odchylenia standardowe są większe?
A czy nie jest tak, że im wyższe odchylenie sandardowe tym większa szansa gwałtownego wybicia i wzrostu cen akcji?

Zgłoś Odpowiedz

inwestorgpw.blogspot.com

10:44 [05.02.2009]

ciekawy artykuł i doświadczeni gracze wiedza że warto stosować zasade ratowania zysku cięcia strat
inwestorgpw.blogspot.com

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:50 [05.02.2009]

buhahaha - tylko ktoś zapomniał dodać że misie siedzący cały czas przed wynikami online zarabiają na ustawionych stoplosach spółek podatnych na wachania kursowe ( zwłaszcza gdy występuje bessa i rządzą prawa tłumu, a każda informacja z rynku może posłużyć do wywołania wachań z których nie trzeba się od razu tłumaczyć przed nadzorem)

Zgłoś Odpowiedz

hukers

08:31 [06.02.2009]

w trendzie bocznym takie rozwazania mozna wsadzic w buty, jak trend sie wyrysuje to wtedy jest jego zmiana. Takie rzeczy to mozna na hossie robic a na razie jej nie ma.

Zgłoś Odpowiedz

Peterson

10:38 [06.02.2009]

Artykuł jest rozsądny i oby większość ludzi chociaż przestrzegała tych zasad, ale nie uwzględnia jednak ważnej rzeczy: dziennych wahań kursu. Stop limit powinien mieć pewny zapas , by się nie zrealizował w chwilowym wahnięciu ceny np. na początku sesji gdy wszyscy w panice sprzedają akcje gdy poprzedni dzień nie był za dobry, a później cena podnosi się dzięki zaawansowanych inwestorów . Trzeba to powiązać z ATR - Avarage true range. Ten limit strat powinien być większy od ATR i w jakiś sposób powiązany, czyli w większości przypadku większy od odchylenia standardowego.
Co ostatecznie wyjdzie ,że nasze ryzyko inwestycji będzie znacznie większe niż zakładane z odchylenia standardowego, a o tym ten artykuł nie powiedział.

Zgłoś Odpowiedz

Radek

12:47 [06.02.2009]

Bardzo przydatny artykul, wiecej takich ! dzieki!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:50 [06.02.2009]

http://skocz.pl/glos(…)aklub

GLOSUJCIE NA WISLE KRAKOW !! RUCH PROWADZI , NASZA WISLA MUSI BYC PIERWSZA

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:03 [07.02.2009]

Jak chcecie dorabiać spekulantów to grajcie sobie . Znam jednego co tak samo gada jak w artykule to gra na giełdzie ok. 10 lat i niczego się nie dorobił. Wygląda jak jakieś zombii które myśli tylko o giełdzie i o zyskach które zrehabilitują mu kilkuletnie straty hehe Gada że zarobi miliony a prace podjął za najniższą krajową bo nie ma na utrzymanie pieniędzy. Żal...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:51 [07.02.2009]

Święta racja!!! Podarował wielkiemu bratu z za oceanu domek.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:51 [11.02.2009]

oj panie, latwo sie mowi a w zyciu jest inaczej. ale wasz portal to tylko nagania....

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:42 [11.02.2009]

Dlaczego Panie Wojtku zamknał Pan dyskusję pod swoim blogiem? Szkoda, było ciekawie a teraz obowiazuje jedynie słuszna opinia właściciela bloga.Pozdrawiam

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:23 [11.02.2009]

fajny artykulik, jak miło powspomianać, ze kiedyś była hossa a kghm po 50, 80 zł fju fju to były czasy..

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:23 [12.02.2009]

Przeczytałam artykuł bardzo dokładnie, a ponieważ jestem początkującym inwestorem na pewno zawarte w nim rady wykorzystam. Bardzo pouczający. Dziękuję.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:15 [20.02.2009]

inwestorgpw.blogspot.com

ciekawy artykuł i doświadczeni gracze wiedza że warto stosować zasade ratowania zysku cięcia strat inwestorgpw.blogspot.com