• WIG +1,44%
  • WIG20 +1,72%
  • mWIG40 +1,02%
  • sWIG80 +0,54%
  • FW20 +1,66%
  • NewConnect -0,13%
  • DJI +1,09%
  • NASDAQ +2,46%
  • S&P500 +1,6%
  • NIKKEI225 +0,26%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,2%
  • Ropa Crude +1,48%
  • Ropa Brent +2,04%
  • Złoto +0,07%
  • Srebro -0,8%
  • Miedź +1,82%

Pokaż wszystkie

Czy grozi nam hiperinflacja?

Zbigniew Papiński | Sobota [31.01.2009, 13:05]

60 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Morgan Stanley ostrzega.

Analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley ostrzegają, że gospodarce amerykańskiej oraz europejskiej grozi hiperinflacja. Hiperinflacja występuje, gdy średnia miesięczna inflacja przekracza 50%. Tradycyjnie jest ona spowodowana przez całkowite załamanie systemu finansowego danego kraju oraz olbrzymi deficyt budżetowy łatany przez niekontrolowaną emisję długu oraz szalony dodruk pieniądza.

W najbliższych nam czasach znamy przykład Zimbabwe, gdzie aktualnie stopę inflacji nawet ciężko oszacować, ale skala sięgnęła milionów procent rocznie. Najnowszy, opublikowany 29 stycznia 2009 roku kurs dolara amerykańskiego do dolara z Zimbabwe wynosi według departamentu skarbu ONZ 1:150 000 000 000 000 000. Największą w historii hiperinflację odnotowano na Węgrzech zaraz po II wojnie światowej, gdzie w obiegu znajdował się na przykład banknot o nominale … 100 trylionów pengo i dopiero po wprowadzeniu forinta w 1946 roku zatrzymano dalszą degrengoladę. W Polsce przeżyliśmy dwa takie okresy: jeden zaraz po odzyskaniu niepodległości zastopowany przez reformy Grabskiego i ostateczną zamianę marki polskiej na złotego w 1923 roku, a drugi już w bliższych nam czasach, niecałe 20 lat temu za pomocą planu Balcerowicza zakończony denominacją złotego na początku 1995 roku (10 000:1). Zatem hiperinflacja nie jest nam zjawiskiem zupełnie obcym.

Morgan Stanley zauważa, że w dobie obecnego kryzysu nawet najbardziej nieprawdopodobne scenariusze potrafią się zamienić w prawdziwy koszmar realnego świata. Określa się je za pomocą modnego pojęcia czarnych łabędzi (wprowadzonego przez Taleba), czyli zjawisk, które praktycznie nie powinny się pojawić zgodnie z modelami ekonomicznymi, a jednak co chwila występują powodując zakłopotanie wśród analityków i spustoszenie w portfelach naiwnych inwestorów.

Na szczęście szanse na pojawienie się powszechnej hiperinflacji wydają się stosunkowo niskie, choć z drugiej strony na co najmniej wysoką inflację, taką jak w latach siedemdziesiątych w USA, są całkiem spore. W końcu zarówno Bank Rezerwy Federalnej jak i europejskie banki centralne hołdują teraz zasadzie szalonego dodruku pustego pieniądza, który ma ratować świat finansowy przed ostatecznym krachem. Co więcej, w czasie spowolnienia gospodarczego maleją wpływy budżetowe i rządy będą musiały ratować się emisją długu, którą pokryją spadające dochody. Dołóżmy do tego plan Obamy czy chińskich władz, według których gospodarki zostaną pobudzone między innymi budową infrastruktury, a mamy kolejny impuls inflacyjny w postaci drożejących surowców.

W Polsce dochodzi do tego jeszcze ryzyko walutowe. Na razie sytuacja wciąż jest stabilna i w dodatku korzystna dla eksporterów, ale po przekroczeniu pewnego progu ceny gwałtownie skoczą – przykładowo zabójczą mieszanką może być dla cen benzyny utrzymywanie się czy wręcz dalsze umacnianie dolara i ruch powrotny kursu ropy naftowej. Teraz cena baryłki wciąż oscyluje wokół 40 dolarów, lecz przecież w zeszłe wakacje było blisko 150 i na przykład korekta rzędu 50% spadku do poziomów 90-100 dolarów nie byłaby niczym nadzwyczajnym.

Morgan Stanley proponuje dmuchać na zimne i zabezpieczyć się na wypadek takiego czarnego scenariusza. Kiedy upadał komunizm prostym rozwiązaniem dla nas było kupowanie dolarów, teraz takiej opcji raczej nie warto rozważać jako bezpiecznej strategii. Logicznym wyjściem wydaje się szukanie realnych aktywów, nie papierowych, ale nie jest to takie proste. W końcu nieruchomości wciąż krążą ledwie kilkanaście procent niżej od szczytów sprzed niecałych dwóch lat i nie wróciły jeszcze do cen z 2004 roku. Rynek giełdowy też jest wielką niewiadomą również od strony fundamentalnej, przynajmniej póki nie poznamy choćby raportów za ostatni kwartał 2008 roku. Wygląda na to, że choćby za część środków powinniśmy rozważyć zakup surowców i metali szlachetnych czekając na korektę na tym obecnie parabolicznym rynku (na przykład złoto zdrożało w naszej walucie aż o 25% zaledwie w miesiąc).

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (60)

Zgłoś Odpowiedz

jestemdobry.pl

13:14 [31.01.2009]

Jak narazie to w krajach dotknietych kryzysem grozi raczej deflacja. W UK ceny spadaja, az milo. Szkoda tylko, ze korzystaja na tym ci, ktorzy jeszcze maja prace.

--
http://www.jestemdobry.pl

Zgłoś Odpowiedz

OWNER

13:18 [31.01.2009]

no i do ilu ceny moga spadac? gdzies granica jest i wtedy sie zacznie

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:01 [31.01.2009]

ceny mogą polecieć nawet na pysk ;) wystarczy przecież że konsumpcja spada (a spada bo ludzie ostrożniej wydaja hajs) przez co firmy nie mają obrotów, zmniejszana jest produkcja, zwalniani sa ludzie i ceny w effekcie koncowym leca.. A to wszystko przez deflacyjne oczekiwania konsumenta ;)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:04 [31.01.2009]

czy tych durnych manipulatorów z morgana jeszcze ktoś słucha? nie dość ze próbują manipulować to jescze nieumiejętnie...dno!

Zgłoś Odpowiedz

yot

14:51 [31.01.2009]

Ostatni gość pomylił raczej JP Morgan i Morgan Stanley, ale co tam - byle coś naskrobać i jak każdy cieć skrytykować pracę to ministra, to prezydenta,, czy byle kogo... Byle mordką chlapnąć!

Zgłoś Odpowiedz

Adi

14:56 [31.01.2009]

Nie straszmy ponad miarę, jest jakaś granica uczciwości w tych ocenach, analizach.
Realny jest scenariusz zwiększonej inflacji ale w jakiś ludzkich granicach 7-10 procent max, to może być zjawisko podobne do tego z końca lat 70-tych, ale jak się porównuje USA do Zimbabwe, czy w ogóle wymienia w kontekście tego problemu to jest to zabieg psychologiczny, by celowo zaostrzyć jakiś temat, wywołać szok. To chyba sam autor artykuł wpadł na taki pomysł, żeby połączyć wątki inflacji z nieludzką inflacją w Zimbabwe. Obama to nie Mugabe.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:05 [31.01.2009]

A czym się różnią?

Zgłoś Odpowiedz

inwestorzy

15:39 [31.01.2009]

Gość

A czym się różnią? Roznica polega na tym ze w krwi Obamy plynie kilka procent polskiej krwi, a Mugabe ma czysta krew afrykanska. Tak...tak...to prawda...Kilka pokolen wstecz pra pra dziadek Obamy raczyl kosztowac naszego misjonarza , a ow nieszczesnik byl wlasnie naszym rodakiem...,Ot i cala roznica....

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:50 [31.01.2009]

Warunki do hiperinflacji w USA są wypełniane koncertowo!

Zgłoś Odpowiedz

inwestorgpw.blogspot.com

16:18 [31.01.2009]

usa nie zaszkodza zle czasy , moze czegoś ich to w końcu nauczy nie można cały czas być gigantem gospodarki i przodować
inwestorgpw.blogspot.com

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:24 [31.01.2009]

"... a drugi już w bliższych nam czasach, niecałe 20 lat temu za pomocą planu Balcerowicza zakończony denominacją złotego na początku 1995 roku (10 000:1)."

Jakie to niecałe 20 lat? Chyba niecałe 15!

Zgłoś Odpowiedz

kon-donek

18:03 [31.01.2009]

Prędzej będziemy pryszczaci i rudzi niż ten rząd będzie źle rządził. Donald Conan Miłość wie już, że kryzys jednak jest tylko o tym nie powie. No bo co powiedzą jego Wyznawcy?, że nie potrafi rządzić?, przecież te 17 mld zł, których szuka albo było nadwyżką źle wydaną, albo TRZEBA KOMUŚ JA ZABRAĆ! W pierszym przypadku to dowód na niegospodarność, w drugim na nieudolność - krawiec tak kraje jak materiału staje. Pozdrawiam wszystkich, którzy podniecają się Palikotem - on w rozmowach prywatnych mówi co innego.

Zgłoś Odpowiedz

waldzik

18:19 [31.01.2009]

Artykul jest po prostu debilny. To jest moj caly komentarz.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:46 [31.01.2009]

hahaha wszyscy komentujący o deflacji, poczekajcie rok to zobaczycie jak pofruną sobie ceny. wrzucenie takiej ilości pieniędzy na rynki musi mieć skutek i tylko jeden może mieć.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:36 [31.01.2009]

"inwestować w surowce"- to co mam węgiel kupować??? , czy złom ???,

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:48 [31.01.2009]

Jak nie wiesz, to może w książki na początek?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:51 [31.01.2009]

Złoto? Kupujemy w banku z 20-25% marżą, a sprzedajemy po kursie złotego złomu u jubilera.... czyli poniżej 20% ceny giełdowej złota.
Strata:ok: 40% w stosunku do realnej ceny surowca. Jeśli do tego dodamy spore wahania kursowe PLN/USD (cena złota określana jest w usd) i to że aktualnie za chwilę złoto osiągnie maksymalny poziom (900-1000$ za uncję) to niestety dochodzimy do wniosku, że zakup sztabek, tudzież monet bulionowych jest jedną z najgorszych inwestycji.

Zgłoś Odpowiedz

GURU

20:55 [31.01.2009]

PISAŁEM JUZ O TYM I JESZCZE RAZ POWTÓRZE AMERYKA TO BANKRUT ,DRUKOWAŃIE DOLARÓW JUŻ ŃIE POMOŻE .POLACY WIEDZA JAK ŚIE KONCZY DRUKOWANIE PUSTEGO PIEŃIĄDZA.NAJZABAWŃIEJSZE JEST TO ŻE BANKRUĆI- AMERYKAŃIE WYPŁACAJĄ SOBIE PREMIE TYLKO ZA CO..CZEKA NAS KRACH ,ZAŁAMAŃIE SYSTEMU FINANSOWEGO OPARTEGO NA DOLARZE,TO DOPIERO PRZED NAMI .... TYMCZASEM ŻYCZE SPOKOJNYCH SNÓW ,ŻEBY AKCJE ŚIE ŃIE ŚNIŁY W NOCY JANUSZ27-80@TLEN.PL

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:56 [31.01.2009]

Gość

Jak nie wiesz, to może w książki na początek?



Książki to nie surowce mappecie!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:57 [31.01.2009]

Przydatny bajer rodem z filmów o Bondzie:

http://www.housik.pl(…)c_800

Zgłoś Odpowiedz

GURU

21:00 [31.01.2009]

POZDRAWIAM TEŻ OPTYMISTÓW,MAKLERÓW,DORADCÓW,POROŻE ROŚŃIE I ROŚŃIE..JANUSZ27-80@TLEN.PL

Zgłoś Odpowiedz

Maszyna

23:35 [31.01.2009]

Artykuł w większości zerżnięty z wikipedii, gdzie w jednym miejscu (artykuł o "hiperinflacji") hiperinflacja to >50% miesięcznie, a gdzie indziej (artykuł o "inflacji") >100% rocznie. Lepiej korzystać z pewniejszych źródeł.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

23:51 [31.01.2009]

WIELKI GURU - CO ROBIĆ??? PORADŹ NAM WSZYSTKIM!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:05 [01.02.2009]

yot

Ostatni gość pomylił raczej JP Morgan i Morgan Stanley, ale co tam - byle coś naskrobać i jak każdy cieć skrytykować pracę to ministra, to prezydenta,, czy byle kogo... Byle mordką chlapnąć!



Nie wiem kto co napisal i tu mas zracje gafa ...

Obie firmy wywodza sie z tej samej rodziny i kiedys byly polaczone bcy moze stanie sie to spowrotem...

Moragn Stanley niech pilnuja swojej deflacjii bo cienko pierdza..

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:08 [01.02.2009]

Gość

czy tych durnych manipulatorów z morgana jeszcze ktoś słucha? nie dość ze próbują manipulować to jescze nieumiejętnie...dno!



Caly swiat ich slucha niestety... bo swoimi pol slwokami robia ogroman kasa a to tylko o to chodzi nie o swiat a o kase...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:26 [01.02.2009]

1995 to 20 lat temu ? nawet nie 15 :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:31 [01.02.2009]

Dzieci neostrady dla was jest ściąga.pl

"Plan Balcerowicza, program stabilizacji gospodarki i przekształcenia polskiego systemu gospodarczego opracowany w 1989 przez ówczesnego ministra finansów i wicepremiera L. Balcerowicza. Głównymi celami planu Balcerowicza było doprowadzenie do wewnętrznej wymienialności złotego, zrównoważenie budżetu państwa i sprawowania kontroli polityki monetarnej, utrzymanie stabilnego kursu wymiany walut, zwalczanie inflacji i szybka prywatyzacja."

Tak samo się inny mądry wypowiada o wikipedii i hiperinflacji ...

Zgłoś Odpowiedz

p100

11:08 [01.02.2009]

Niewiem na co się nasz rząd ogląda, USA siedzi w kieszeni CHIN i sie modli aby azjaci się tym nie posłużyli. My jako kraj jesteśmy wpełni samowystarczalni, tylko należy wyciągać wnioski jak się na nas wypinają i obrucić to przeciw nim, a nie wchodzić bo widać tam dziurkę, przez to znajdujemy się w steku świata.
RODACY NIE WYWALAJMY PIENIĘDZY, PO CO NAM CHIŃSKIE BADZIEWIE? ZASIARCZONA ROPA OD WIELKIEGO BRATA ?TRANSGENICZNA SOJA Z ZIEMI ZAWSZE NAM OBIECANEJ?
Mamy własne surowce naturalne, przemysł wtórny też dostarczy nam substratów, podczas szantażu "kurkiem"- powinniśmy podziękować BRATUza współpracę, polskie rolnictwo jest w stanie wyprodukować na nasze potrzeby spożywcze jak i energetyczne.
ps Kraj zarabia eksportując produkty czy importując?- nasze kopalnie są zamykane a z kąd mamy węgiel, przed rokiem byliśmy eksporterami cukru dziś wiemy, że nam braknie i do tego zapłacimy karę za nadprodukcję,można tak wymie

Zgłoś Odpowiedz

RR

11:12 [01.02.2009]

Wiadomo że surowce mają swoją wartość realną, więc jeśli by była możliwość zakupu rudy żelaza, węgla, ropy, aluminium, gazu itp. I do tego możliwość składowania tego na własnym placu, to wszystko by było ok. Kupowanie ww surowców w postaci odpowiednich papierów może doprowadzić do "czarnych analiz" że bardzo poważne instytucje finansowe sprzedały więcej papierów, niż jest dostępnych surowców i gotowy kolejny krach, he, he krach po krachu. No chyba że okaże się, że giełda wyprzedza gospodarkę i papiery owe sprzedano pod zastaw ewentualnych surowców z Marsa.
Czyli krótko mówiąc - czeka nas armagedon, to ja idę przygotować słoiki pod ewentualne przetwory i czekam do wiosny. Trzeba się jakoś przygotować na ten koniec świata.
Pozdrawiam.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:19 [01.02.2009]

Rozwój krajowego rolnictwa wpłynie na pozostałe gałęzie przemysłu, zwłaszcza że jestweśmy krajem rolniczym, nie jesteśmy mekką światowego handlu, eksporterem ropy czy gazu! nasz przemysł to górnictwo, stocznie i rolnictwo, nasza stal była chwalona na zachodzie!!!tak samo: węgiel, statki, żywność, pracowitość- niestety tylko pod cudzym batem,

Zgłoś Odpowiedz

p100

11:23 [01.02.2009]

RR

Wiadomo że surowce mają swoją wartość realną, więc jeśli by była możliwość zakupu rudy żelaza, węgla, ropy, aluminium, gazu itp. I do tego możliwość składowania tego na własnym placu, to wszystko by było ok. Kupowanie ww surowców w postaci odpowiednich papierów może doprowadzić do "czarnych analiz" że bardzo poważne instytucje finansowe sprzedały więcej papierów, niż jest dostępnych surowców i gotowy kolejny krach, he, he krach po krachu. No chyba że okaże się, że giełda wyprzedza gospodarkę i papiery owe sprzedano pod zastaw ewentualnych surowców z Marsa.Czyli krótko mówiąc - czeka nas armagedon, to ja idę przygotować słoiki pod ewentualne przetwory i czekam do wiosny. Trzeba się jakoś przygotować na ten koniec świata.Pozdrawiam.



może coś pro eko, przemysł wtórny, bioenergia

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:29 [01.02.2009]

AVE MEDIA, AVE MEDIA, AVE MEDIA-i nie potrzebujemy prezydenta, premiera, rządu, ot dziura się załatała :)))

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:33 [01.02.2009]

Gość

Złoto? Kupujemy w banku z 20-25% marżą, a sprzedajemy po kursie złotego złomu u jubilera.... czyli poniżej 20% ceny giełdowej złota.
Strata:ok: 40% w stosunku do realnej ceny surowca. Jeśli do tego dodamy spore wahania kursowe PLN/USD (cena złota określana jest w usd) i to że aktualnie za chwilę złoto osiągnie maksymalny poziom (900-1000$ za uncję) to niestety dochodzimy do wniosku, że zakup sztabek, tudzież monet bulionowych jest jedną z najgorszych inwestycji.



Poczytaj o forexie i się nie ośmieszaj swoją ignorancją. Wiedza nie boli.
Poza tym widać, że jesteś teoretykiem-golasem, bo monety i sztabki skupuje na przykład NBP oraz możesz sprzedać na allegro, a tylko leszcze chodzą do jubilera z ruskimi pierścionkami z kiepskiego złota.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:37 [01.02.2009]

rządy zmieniają się (powinny) co 4 lata, a ich programy zawsze mogą dopiero wejść w życie po 4+(stała n) latach wynik niczego podczas rządów nie sp>>>li wiec to jest dobry rząd,
i rodacy wracają do polski po zasiłek

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:45 [01.02.2009]

Gość

Złoto? Kupujemy w banku z 20-25% marżą, a sprzedajemy po kursie złotego złomu u jubilera.... czyli poniżej 20% ceny giełdowej złota.
Strata:ok: 40% w stosunku do realnej ceny surowca. Jeśli do tego dodamy spore wahania kursowe PLN/USD (cena złota określana jest w usd) i to że aktualnie za chwilę złoto osiągnie maksymalny poziom (900-1000$ za uncję) to niestety dochodzimy do wniosku, że zakup sztabek, tudzież monet bulionowych jest jedną z najgorszych inwestycji.



Niestety masz rację.Ja to przerabiałem już prawie 30 lat temu.Kupowałem w 1980 po 800$ (w związku z napięciami USA-Iran) i po paru latach jak mnie przycisło to sprzedawałem po poniżej 300$.
Tak samo zgadzam się z tobą w stu procentach,że zawsze trzeba się liczyć z ceną złomu i to w kantorze,bo praktycznie innych możliwości nie ma.O biżuterii to należy w ogóle zapomnieć.Liczy się sam metal i jego waga.A rekordy

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:20 [01.02.2009]

A nie " przycisło" cię nigdy, żeby polskiego się pouczyć? Przydaje się czasem w Polsce.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:22 [01.02.2009]

Denominacja złotego na początku 1995 roku (10 000:1) Panie Papiński zastanawiam się jaki wpływ miała by hiperinflacja na cene akcji . Tak na chłopski rozum - to akcje nie powinny tracić na wartości . W czasie hiperinflacji pieniądz traci na wartości - artykuły spożywce i przemysłowe : itd zyskują na wartości . Ponad 25 lat temu ludzie przedsiębiorczy zrobili złote interesy na hiperinflacji i powstało wiele firm funkcjonujących do dziś . Panie Papiński pamięta pan ile kosztował dolara czasie hiperinflacji (9 mln zł na dzisiejsze zł to 9 zł) Panie Papiński pamięta pan jakie ruchy wykonał Balcerowicz na cenie dolara . Panie Papiński kto czasie hiperinflacji przestawił oszczędności na walutę stracił . Panie Papiński kto kupił akcje ZYWIECA w 1991 po 8,80 jest dziś panem .

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:34 [01.02.2009]

Gorzej jak kupił Krosno, Swarzędz albo Próchnik :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:16 [01.02.2009]

GURU

PISAŁEM JUZ O TYM I JESZCZE RAZ POWTÓRZE AMERYKA TO BANKRUT ,DRUKOWAŃIE DOLARÓW JUŻ ŃIE POMOŻE .POLACY WIEDZA JAK ŚIE KONCZY DRUKOWANIE PUSTEGO PIEŃIĄDZA.NAJZABAWŃIEJSZE JEST TO ŻE BANKRUĆI- AMERYKAŃIE WYPŁACAJĄ SOBIE PREMIE TYLKO ZA CO..CZEKA NAS KRACH ,ZAŁAMAŃIE SYSTEMU FINANSOWEGO OPARTEGO NA DOLARZE,TO DOPIERO PRZED NAMI .... TYMCZASEM ŻYCZE SPOKOJNYCH SNÓW ,ŻEBY AKCJE ŚIE ŃIE ŚNIŁY W NOCY JANUSZ27-80@TLEN.PL


Bardzo dobrze Jasiu. Uniknąłeś większych błędów ortograficznych. Na następnej lekcji przerobimy wyłączanie capslocka.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:50 [01.02.2009]

;d

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:09 [01.02.2009]

To jest reklama lokaty dynamicznej BOŚ. Swoją drogą wstyd zamieszczać taką nachalną i KŁAMLIWĄ do tego reklamę bez informacji ze to reklama. Pan papiński jest zwykłym naganiaczem - a ja już na ten portal więcej nie wejdę.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:10 [01.02.2009]

To jest reklama lokaty dynamicznej BOŚ. Swoją drogą wstyd zamieszczać taką nachalną i KŁAMLIWĄ do tego reklamę bez informacji ze to reklama. Pan papiński jest zwykłym naganiaczem - a ja już na ten portal więcej nie wejdę.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:15 [01.02.2009]

a ja wejdę i nie tylko tu, bo ja jestem CIEKAWY :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:19 [01.02.2009]

A co ja mam robić? Wtopiłam w akcje na giełdzie i ani to wycofać bo wtedy to już całkowita strata,ani widu odbicia,makler mnie pociesza że póki co trzeba przeczekać kryzys.Tylko czy ja dożyję tego aby wróciło do normy sprzed pogromu.Jak szło to mówił: zarobiłem dla pani... a teraz mówi straciła pani...A nie powinno być: straciłem...

Zgłoś Odpowiedz

Gość emigrant

18:39 [01.02.2009]

a ja sprzedalem 250 000 $ po 2 zl. i do dzisiaj mam zlotowki bo myslalem ze jeszcze dolar zleci ponizej 2 zl i co wy na to?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:44 [01.02.2009]

Żarty sobie chyba robisz :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:39 [01.02.2009]

inwestorzy

Gość

A czym się różnią? Roznica polega na tym ze w krwi Obamy plynie kilka procent polskiej krwi, a Mugabe ma czysta krew afrykanska. Tak...tak...to prawda...Kilka pokolen wstecz pra pra dziadek Obamy raczyl kosztowac naszego misjonarza , a ow nieszczesnik byl wlasnie naszym rodakiem...,Ot i cala roznica....

nadajesz sie z tym troche przyciężkawym dowcipem do PiS,tam juz jeden geniusz z mównicy sejmowej w podobny sposób się produkował

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:48 [01.02.2009]

strach pobudza wyobraznie, wyobraznia strach itd. aż dochodzimy do takiego stanu, że idziemy do psychiatry. To jest cel siania strachu...

Zgłoś Odpowiedz

Kris

22:05 [01.02.2009]

Będzie , jeszcze gorzej, Na wiosnę się dopiero zacznie , sami zobaczycie

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:39 [02.02.2009]

jestemdobry.pl

Jak narazie to w krajach dotknietych kryzysem grozi raczej deflacja. W UK ceny spadaja, az milo. Szkoda tylko, ze korzystaja na tym ci, ktorzy jeszcze maja prace.

Mieszkam w Leeds i nie widzę by ceny realnie spadały. Jest wręcz przeciwnie, dzięki niskiemu kursowi funta względem euro ceny podniosły się o 7-10% realnie. I to są oficjane dane z departamentu.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:19 [02.02.2009]

czytam tu tresci na poziomie przedszkola zenada

Zgłoś Odpowiedz

Alu

12:28 [02.02.2009]

Ja od roku zbieram puszki po browarze.Mam na ogrodzie wielka sterte.To chyba jest zabezpieczenie w postaci surowca?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:10 [02.02.2009]

nie bójcie się o USA ona sobie da radę a tak na marginesie tam nik nie mówi o kryzysie
Jak poleci USA to polecą wszyscy jako pierwsze Chiny potem Indie potem reszta Azji i Europa

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:10 [02.02.2009]

nie bójcie się o USA ona sobie da radę a tak na marginesie tam nik nie mówi o kryzysie
Jak poleci USA to polecą wszyscy jako pierwsze Chiny potem Indie potem reszta Azji i Europa

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:42 [02.02.2009]

Gość

Warunki do hiperinflacji w USA są wypełniane koncertowo!


Zgadzam się, Bank rezerw Federalnych dodrukuje ile będzie chciał, nikt go nie ogranicza, są przecież prywatnym przedsiębiorstwem. I tak przerzucą własny kryzys na resztę Świata, co od dość dawna już robią.Ale nie myślcie, że to w obronie obywateli USA. To właściciele BRF chronią siebie i już wymyślili, jak na tym zarobią zanim wywołali kryzys....

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:00 [02.02.2009]

te banki juz swoje zrobily.analitycy od siedmiu bolesci rowniez chiperinflacja oznacza koniec swiata zamieszki i szukanie osob winnych bo niewatpliwie gdzies te przyzwolenie na machlojki bylo dane.a to rady system finansowy oddaly w rece finansistow.teraz oni maja kase majatki.wyplacali sobie miliardowe nagrody i upasarzenia .to nikt inny tylko politycy i rzady daly na to przyzwolenie.generalnie to wyjscie jest inne.sreformowac od podstaw system bankowy .a finansistow .rozliczyc.przynajmniej z tych premi dywident i pracy bo wychodzi ze to nieudacznicy.doprowadzili swiat na skraj zapasci..

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:01 [02.02.2009]

te banki juz swoje zrobily.analitycy od siedmiu bolesci rowniez chiperinflacja oznacza koniec swiata zamieszki i szukanie osob winnych bo niewatpliwie gdzies te przyzwolenie na machlojki bylo dane.a to rady system finansowy oddaly w rece finansistow.teraz oni maja kase majatki.wyplacali sobie miliardowe nagrody i upasarzenia .to nikt inny tylko politycy i rzady daly na to przyzwolenie.generalnie to wyjscie jest inne.sreformowac od podstaw system bankowy .a finansistow .rozliczyc.przynajmniej z tych premi dywident i pracy bo wychodzi ze to nieudacznicy.doprowadzili swiat na skraj zapasci..

Zgłoś Odpowiedz

gooooooosc

18:51 [10.02.2009]

Gość


Gość


Jak nie wiesz, to może w książki na początek?


Książki to nie surowce mappecie!


sam jestes mappet, do czytania a nie jak ty, do składu makulatury

Zgłoś Odpowiedz

Housik.pl

08:59 [21.03.2009]

Bez przesady.

www.housik.pl - mieszkanie z pomysłem

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:50 [06.10.2009]

Gość


Gość


Złoto? Kupujemy w banku z 20-25% marżą, a sprzedajemy po kursie złotego złomu u jubilera.... czyli poniżej 20% ceny giełdowej złota. Strata:ok: 40% w stosunku do realnej ceny surowca. Jeśli do tego dodamy spore wahania kursowe PLN/USD (cena złota określana jest w usd) i to że aktualnie za chwilę złoto osiągnie maksymalny poziom (900-1000$ za uncję) to niestety dochodzimy do wniosku, że zakup sztabek, tudzież monet bulionowych jest jedną z najgorszych inwestycji.


Poczytaj o forexie i się nie ośmieszaj swoją ignorancją. Wiedza nie boli. Poza tym widać, że jesteś teoretykiem-golasem, bo monety i sztabki skupuje na przykład NBP oraz możesz sprzedać na allegro, a tylko leszcze chodzą do jubilera z ruskimi pierścionkami z kiepskiego złota.



Brawo!!! Wreszcie sensowny odzew na powyższe brednie. Skoro wg powyższego forumowicza inwestycja w z