7 sposobów jak zarobić w ciężkich czasach
Zbigniew Papiński | Niedziela [21.12.2008, 13:35]
27 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Trwający kryzys finansowy najpierw pokazał się w znacznych spadkach na rynkach akcji czy nieruchomości, a teraz już zaczyna nadgryzać także całe gospodarki wszystkich krajów rozwiniętych. Recesja stała się faktem. Problemy powoli niestety uwidaczniają się również w Polsce. Najszybciej zareagował rynek kapitałowy, o czym świadczy gwałtowna przecena najszerszego indeksu WIG o około 60% od szczytów w ubiegłe wakacje.
Nie ma co się oszukiwać, że Polska należy do krajów wysokich technologii, bo trudno tak nazwać składanie samochodów czy telewizorów wysyłanych głównie do zamożniejszych krajów UE. Nasz główny partner gospodarczy, czyli Niemcy znalazły się już w regularnej recesji i to uderzy w nas rykoszetem w przyszłym roku. Skoro zmniejszą się zamówienia, spadnie eksport i bezpośrednie inwestycje zagraniczne, zaczną się zwolnienia i wzrośnie bezrobocie. Z pewnością pewną pociechą jest nasze zacofanie infrastrukturalne i rząd powinien skoncentrować się na sprawniejszym korzystaniu z pomocy unijnej, bo ostatnie doniesienia są przygnębiające – staliśmy się płatnikiem netto w UE. W końcu organizujemy EURO 2012 i można przecież przy okazji doprowadzić nasz kraj do poziomu cywilizacji, choćby takiego jak w najbiedniejszych krajach starej Unii, czyli Portugalii czy Grecji. Patrząc na wojny polityków trudno o optymizm.
W tym miejscu wiele osób przechodzi do dalszego narzekania, ale my skupimy się nad tym jak wykorzystać kryzys, aby trochę zarobić. Oto 7 sposobów:
1. Nieruchomości. W najbliższych miesiącach czeka nas kolejna fala promocyjnych cen. Wydaje się, że z kupowaniem nie ma co się spieszyć. Sporo sprzedających żyje jeszcze w świecie marzeń. Jak ich luksusowe apartamenty w blokowiskach wystawione na sprzedaż postoją puste przez rok, to zaczną się powoli zastanawiać co robić i dojdą do odkrywczego wniosku, że trzeba jednak obniżyć ceny, albo czekać na lepsze czasy. Szkoda tylko, że banki tak wyraźnie zaostrzyły kryteria kredytowe. Stało się tak nie tylko z powodu zaleceń KNF o minimalnym wkładzie własnym czy wysokości rat, ale także dlatego, że zagraniczne banki na gwałt szukają kapitału potrzebnego w ich spółkach-matkach.
2. Akcje i fundusze inwestycyjne. Wszyscy zastanawiają się czy to już dno bessy, czy tylko krótki przystanek przed kolejnymi spadkami. Najbardziej prawdopodobny wariant to jednak kontynuacja bessy, choć możliwa jest kilkumiesięczna korekta do góry. Spekulanci polują na okazję do szybkiego zarobku na fali wznoszącej, ale długoterminowi inwestorzy powinni uważać na pułapkę. Szczególnie, że aktualnie pozornie niskie ceny wielu spółek znajdą uzasadnienie w gorszych wynikach w przyszłym roku. Na pewno ostrożni inwestorzy mogą powoli odbudowywać swoje długoterminowe portfele pamiętając o ewentualnej stracie – wtedy lepiej wycofać się i po pewnej przerwie podejmować kolejne próby. W przypadku inwestujących poprzez fundusze inwestycyjne w sytuacji przekroczenia dopuszczalnej akceptowalnej straty, najrozsądniej dokonać konwersji na fundusze bezpieczne i po kilku tygodniach powoli odkupywać te agresywne. W przypadku naprawdę wieloletnich inwestycji rzędu kilkudziesięciu lat można na przykład cały czas kupować za stałą kwotę pieniędzy.
3. Wyprzedaże. Bardzo prawdopodobny wydaje się spory spadek konsumpcji w Polsce, kiedy przestanie płynąć rzeka pieniędzy do rodzin emigrantów oraz spadnie zatrudnienie także i u nas. W drugiej połowie przyszłego roku powinna nas czekać wojna cenowa w wielu segmentach rynku detalicznego. W tej chwili taki proces obserwujemy w USA. U nas problemem jest słabość polskiej waluty. Inną kwestię stanowi fakt, że sprzedawcy już od dawna przeliczają sobie euro po 4,5 zł i wyżej. Wystarczy porównać ceny wielu produktów w naszych sklepach na przykład z tymi samymi oferowanymi za naszą zachodnią granicą.
4. Samochody. Kłopoty koncernów samochodowych z pewnością zmuszą je do obniżania cen i walki z konkurencją o przetrwanie sprzedając zapasy za wszelką cenę. To przełoży się również na wyceny aut używanych, które są najpopularniejsze wśród nabywców w Polsce. Niestety euro powyżej 4 zł nieco hamuje ten efekt. Na pociechę mamy coraz tańszą benzynę. W piątek cena baryłki ropy naftowej w USA z natychmiastową dostawą spadła poniżej 34 dolarów.
5. Tańsze kredyty. Nieuchronnie zbliżamy się do cięć stóp procentowych przez RPP i to najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu. Oznacza to tańsze kredyty, ale banki niestety dość niechętnie obniżają oprocentowanie. Mimo wszystko powoli powinno ono spadać i każdy zadłużony powinien po pierwsze spróbować zamienić swoje pożyczki na niżej oprocentowane, a po drugie skupić się na jak największej spłacie, na ile pozwalają mu jego możliwości finansowe.
6. Lokaty. To już naprawdę ostatni dzwonek do zakładania lokat z wysokim oprocentowaniem. Teraz mamy szczyt i 10% wydaje się całkiem interesującą ofertą przy inflacji poniżej 4%. Z pewnością osoby posiadające oszczędności powinny być zadowolone z obecnych warunków, ale proszę pamiętać o dywersyfikacji i sprawdzeniu banku w BFG.
7. Finanse osobiste. Kryzys oznacza konieczność uporządkowania własnych finansów. W trakcie prosperity nawet beztroskie osoby radziły sobie całkiem nieźle martwiąc się jedynie, żeby spłacić raty swoich kredytów. Teraz pora na bardziej restrykcyjną politykę. Każdy powinien liczyć się z pogorszeniem koniunktury czy zwolnieniem z pracy i warto się przygotować na taką ewentualność budując swój fundusz bezpieczeństwa (co najmniej trzymiesięczne wydatki). Kolejnym rozsądnym krokiem jest gromadzenie gotówki na nadchodzące okazje. Tych ostatnich z pewnością nie zabraknie, ale z pustym portfelem nie mamy czego szukać.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (27)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:45 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Autor
14:50 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
grzesiek198
15:06 [21.12.2008]
Panie Zbigniewie uwielbiam pana felietony. Naprawdę jest Pan niesamowity. Teksty są jasne i zrozumiałe nawet dla takich nowicjuszy w inwestowaniu jak Ja. Dzięki Panu naprawdę wiele zrozumiałem. Choć Pytań nadal wiele;] W każdym bądź razie dziękuje za to że ta stronka istnieje i znalazł się ktoś kto obiektywnym i trzeźwym okiem umie to wszystko ogarnąć i przedstawić.
Zgłoś Odpowiedz
ewa
15:35 [21.12.2008]
Polska gospodarka jest w sumie rozpędzona - więc w sumie do EURO powinniśmy raczej sobie nieźle poradzić. Najgorzej mają firmy, które produkowały na rynki zachodnie - ale w sumie to i tak kryzys wyreguluje sytuację, bo zwiększone koszty produkcji w Polsce (prąd przemysłowe, zaostrzone przepisy bhp i ochr środowiska, koszty pracy) sprawiłyby, że te firmy i tak by się wycofały.
Słyszałam takie porównanie - zaczęła się wojna - tylko w nowym wymiarze, ale zachowywać nalezy się jak na wojnie. Czy jest Pan tego samego zdania?
Zgłoś Odpowiedz
ewa
15:35 [21.12.2008]
Polska gospodarka jest w sumie rozpędzona - więc w sumie do EURO powinniśmy raczej sobie nieźle poradzić. Najgorzej mają firmy, które produkowały na rynki zachodnie - ale w sumie to i tak kryzys wyreguluje sytuację, bo zwiększone koszty produkcji w Polsce (prąd przemysłowe, zaostrzone przepisy bhp i ochr środowiska, koszty pracy) sprawiłyby, że te firmy i tak by się wycofały.
Słyszałam takie porównanie - zaczęła się wojna - tylko w nowym wymiarze, ale zachowywać nalezy się jak na wojnie. Czy jest Pan tego samego zdania?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:48 [21.12.2008]
Jeśli mogę pomóc, to bardzo się cieszę.
@ewa
Problemem jest tworzenie nowych miejsc pracy, a z tym będzie dość krucho. Nie ma co się nakręcać, ale wesoło nie będzie, a tu chodzi o to, że Polska jest za biedna, żeby popyt wewnętrzny wystarczył do bezbolesnego przebrnięcia przez sztrom.
Pozdrawiam i zyczę Wesołych Świąt.
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
16:08 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:17 [21.12.2008]
Kraje ktore juz powazne klopoty dotknely i to w znacznym stopniu to UK, Niemcy (najwieksze gospodarki w Europie),potem Francja,Hiszpania,Wlochy,Irlandia,itd.Warto wspomniec o bardzo szczesliwych Grekach przy okazji,potem panstwa dziady-Ukraina oscylujaca na skraju przepasci,Serbia,Horwacja,male kraje baltyckie,Bialorus.Ostatnio slyszy sie o problemach Danii,Norwegii,Rumunii.Belgii.Wszyscy powoli w fale smrodu i niepewnosci.
W zwiazku z powyzszym,nasze klopoty zaczna sie wkrotce jak to napisal autor artykulu.
Zgłoś Odpowiedz
Rege
19:10 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Rege
19:10 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
tex
19:20 [21.12.2008]
Rege
PAPIŃSKI JAK Z TYM TRÓJKATEM? ZŁAPALES JAK SIĘ GO POPRAWNIE RYSUJE? [/cytat
On dalej nie wie!!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:21 [21.12.2008]
Jestes po prostu głupi!
Zgłoś Odpowiedz
ANDREW
19:38 [21.12.2008]
JUUUUUSIAAAAA DAAAAWAAAAAĆ ! ! ! ! !
JUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUSIAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAA ! ! ! ! !
Zgłoś Odpowiedz
Wyleszczacz
19:55 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:40 [21.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:22 [21.12.2008]
Może w podzięce zrobisz loda Panu Zbigniewowi?!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:24 [21.12.2008]
Może w podzięce zrobisz loda Panu Zbigniewowi?!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:22 [22.12.2008]
no ale jak sie wrzuca fundusze i akcje do jednej kieszceni to sie moze rzeczywiscie troche pomieszac
Zgłoś Odpowiedz
kaintrab
11:24 [22.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:56 [22.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:14 [22.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość WALUS
21:54 [23.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:59 [23.12.2008]
TOBIE MOGE ZROBIC TYLKO MUSISZ TROCHE ZMEZNIEC
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:04 [23.12.2008]
W DUPIE U PANI MALINOWSKIEJ
Zgłoś Odpowiedz
Iwona
10:53 [25.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
rafal.m
02:06 [21.01.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:09 [07.08.2009]