Wzrosty do 16 kwietnia 2009?
Zbigniew Papiński | Środa [10.12.2008, 07:10]
50 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Martin Armstrong jest idealnym kandydatem na guru giełdowego. Zapomniany przez świat przesiedział w nowojorskim więzieniu już blisko 9 lat. Oskarżony o defraudację środków powierzonych jego funduszowi czekał kilka lat na proces wbrew procedurze, która zezwala na maksymalnie 18 miesięcy aresztu w takich przypadkach. Co więcej, jego klienci odzyskali swoje środki. Ostatecznie Armstrong wyjdzie z więzienia dopiero w 2011 roku, choć teoretycznie za zarzuty, które mu postawiono maksymalny wyrok mógł wynieść 8 lat. W ogóle cała sprawa jego aresztowania i przetrzymywaniu w więzieniu wygląda bardzo dziwnie i stanowi pożywkę dla zwolenników spiskowej teorii dziejów. Dlaczego?
Wiemy, że w więzieniach siedzą sami niewinni. Przynajmniej oni tak twierdzą, ale w tym przypadku sprawa wydaje się co najmniej tajemnicza. Tu należałoby wrócić do lat osiemdziesiątych. Wtedy Armstrong idealnie przewidział szczyt Nikkei oraz jego późniejszy gwałtowny spadek. Stał się gwiazdą i utworzony przez niego fundusz Princeton Economics International w chwilach świetności zarządzał aktywami o wartości 3 miliardów dolarów, a sam jego założyciel stał się popularnym ekspertem wypowiadającym się w mediach. Sławę ugruntowała mu kolejna zaskakująco trafna prognoza o maksimum rynku amerykańskiego w lipcu 1998 przed nową falą spadkową. Później nastąpiła cała seria zadziwiających zdarzeń, która sprawiła, że Armstrong siedzi do tej pory w więzieniu, jak twierdzi z powodu korupcji na najwyższych szczeblach władzy sądowniczej i na Wall Street. Zdaniem Armstronga jest to zemsta za to, że nie chciał podzielić się swoim kodem, za pomocą którego analizuje rynki.
Tymczasem od kilku tygodni w internecie dostępna jest praca Armstronga pod tytułem „It’s Just Time” pdf, w której możemy zapoznać się bliżej z jego teorią opartą na cyklach. Nimbu tajemniczości dodaje napisanie jej na starym komputerze w celi więziennej – stąd ta dziwna czcionka.
Już sama dedykacja książki Kondratiewowi rozwiewa wątpliwości jakiego typu analizie hołduje autor. Cykle są tu na pierwszym miejscu. Zdaniem Armstronga samo stwierdzenie, że historia powtarza się, na którym opiera się w końcu analiza techniczna niesie za sobą głębszą treść i odwołuje się przy tym do prac Mandelbrota, który odkrył powtarzalność zjawisk w matematyce opisywanych przy pomocy geometrii fraktalnej. Według Armstronga tak samo fraktalnie, cyklicznie zachowuje się człowiek i podlega temu rytmowi każda jego aktywność życiowa, także ta związana z biznesem czy inwestowaniem. Podstawowy cykl trwa jego zdaniem średnio 8,6 lat. Na początku swojej pracy Armstrong twierdzi, że jeśli obecnie trwający kryzys nie zostanie zatrzymany przez użycie właściwych środków Dow Jones spadnie do zaledwie 3500 punktów, a złoto będzie kosztować $2500, a może nawet $5000 za uncję. Proponuje on, aby zaprzestać pompowania dolarów bez pokrycia do systemu finansowego, a w zamian utworzenie specjalnego funduszu, w którym znajdą się wszystkie ryzykowne pożyczki hipoteczne. Następnie niech rynek je wyceni przez udostępnienie tych papierów indywidualnym inwestorom, którzy będą mogli lokować tam swoje środki, nawet te w ramach programów emerytalnych. Kolejną propozycją Armstronga jest zniesienie podatku dochodowego i zastąpienie go 10% podatkiem obrotowym od sprzedaży (z wyłączeniem żywności i odzieży). Poza tym domaga się on reformy Banku Rezerw Federalnych oraz zintensyfikowana prac rządu. Jest zdeklarowanym wrogiem marksizmu i socjalizmu jako idei, które teraz zaczynają brać górę w działaniach amerykańskich władz.
Jak widać pomysły Armstronga nie wywołują w nas specjalnego dreszczyku emocji i znacznie bardziej intrygująca wydaje się jego teoria cykli. Zacznijmy od przypomnienia sobie ze szkoły liczby pi. W geometrii euklidesowej π jest równe stosunkowi długości obwodu koła do długości jego średnicy i wynosi 3,14159 … Zastosowanie liczby pi jest bardzo szerokie od fizyki kwantowej do giełdy. Czy ktoś pamięta film Aronoffsky’ego z 1998 roku pod tytułem Pi? To dość niesamowite, ale ta historia przypomina życie Armstronga.
Armstrong odkrył, że cykl gospodarczy trwa pi x 1000 dni, czyli 3141 dni. Oznacza to wspomniane 8,6 lat. Z kolei ten cykl dzieli się na 3 krótsze fale. Jeśli jego obliczenia są prawidłowe czeka nas teraz pewna poprawa sytuacji na świecie do mniej więcej wiosny 2009 i kolejna fala spadkowa z dnem na przełomie maja i czerwca 2011 roku. Co istotne wewnątrz tego cyklu znajdują się fale także o długości około 8,6 miesięcy. Z tego wynika, że Armstrong wyznaczył kluczowy dzień fali wzrostowej na 16 kwietnia 2009. Z kolei na początku pracy widzimy rysunek z zaznaczoną datą 19 marca 2009. Czy wtedy będzie szczyt fałszywej mini - hossy? Poza tym nie do końca jasne jest czy chodzi o aktywność gospodarczą, czy same giełdy. Co do tych ostatnich, Armstrong wyraźnie wskazuje, że kluczowym indeksem do obserwacji w 2009 roku ma być japoński Nikkei. Zobaczymy czy tak będzie wyglądać ruch indeksów giełdowych i ewentualnie znajdziemy swojego guru.
Podobne prawidłowości według niego występują też w polityce i tu podzielił aktywność w cyklach trwających po 224 lata. Jeszcze inny schemat odnalazł w cyklach kryzysów monetarnych, które jego zdaniem pojawiają się co 37,33 lat – i taki rok wypadł właśnie w 2008. Zainteresowanych zachęcam do samodzielnego zapoznania się z pracą Armstronga. Jeśli nawet autor nie ma do końca racji, to przynajmniej pierwszą część jego tekstu znakomicie się czyta, a z powodu dość ograniczonych ram artykułu nie jestem w stanie podać tu więcej naprawdę intrygujących przemyśleń Martina Armstronga.
Komentarze Czytelników (50)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:21 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:23 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Ekonom
09:07 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość_mn
09:49 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:59 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Aris
10:04 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:37 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:54 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:58 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
lucek
12:20 [10.12.2008]
new world order
Zgłoś Odpowiedz
Aris
12:28 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:43 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:00 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Aris
13:08 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Wojtek S.
13:24 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Autor
13:30 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:01 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:02 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:06 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
14:15 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
14:19 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
olek
14:22 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:17 [10.12.2008]
GURU
W POLSCE GURU JEST TYLKO JEDEN -JA .JANUSZ27-80@TLEN.PL...ĆIEKAWY OPIS PANA ARMSTRONGA ALE NAJGORSZE ŻE ON MA RACJE I NIE SZYBKO WYJDŻIE....WIERZCIE LUB ŃIE ALE W POLSCE JEST TO SAMO KORUPCJA,UKŁADY, UKŁADZIKI DLATEGO OD GIEŁDY BŁAGAM WAS IDŻĆIE JAK NAJDALEJ-BŁAGAM.TYM BARDZIEJ ŻE SA ZYSKOWNE I PEWNE INWESTYCJE NAWET PODCZAS TEGO ROKU MOŻNA BYŁO ZAROBIĆ 20 PROCENT BEZ RYZYKA -LEGALŃIE.ILE AKCJE DAŁY ZAROBIC W TYM ROKU NO ILE ,TYLKO FUNDUSZE EMERYTALNE NABIJAJA SOBIE KIESZONKI I ŚMIEJA ŚIE Z POLAKA-CZY TO NORMALNE..PAN ARMSTRĄG NAPISAŁ TO SAMO CO JA WIDZE SPADEK DJ DO 3500 ,JEŻELI ŃIC ŃIE ZROBJĄ-JUZ JEST ZAPUŻNO NA ZROBIEŃIE CZEGOKOLWIEK .NADCHODŻI KRACH WIERZCIE LUB ŃIE ALE MIEJCIE OSTATNIE ŚMIETA SPOKOJNE.WEZCIE POD UWAGE ŻE MI NIE PŁACA ZA PISANIE TYLKO CHCE WAS PRZESTRZEC PRZED OGROMNYMI STRATAMI .PRZEĆIEZ POLAK POWIŃIEN POMAGAC POLAKOWI A NIE WBIJAC NUŻ W PLECY...PRZEĆIEZ MY POLACY PAMIETAMY JAK SKONCZYŁO ŚIE DRUKOW
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:23 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Ekonom
15:36 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
janek
16:18 [10.12.2008]
Co dokładnie miał na myśli robiąc ten wykres, nie chce mi sie dalej czytać, ale ani z dolarem ani z giełdą ani z gospodarka nie trafił.
Martin Armstrong siedzi w więzieniu i nudzi sie, dla zabicia czasu napisał książek i tyle z rewelacji.
Ps . Pewnie jest już w drodze "It is just time II
On the edge of madness"
Zgłoś Odpowiedz
ania
17:09 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:17 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
19:22 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:55 [10.12.2008]
A kto to jest "bankrót" ???
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:57 [10.12.2008]
GURU , moze ty i widziałeś "bankrótów" tyle że w telewizji. Natomiast na pewno nie widziałeś słownika ortograficznego. Ps. I jeszcze jedno : naciśnij trzeci klawisz od dołu po lewej stronie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:19 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
anty-GURU
21:38 [10.12.2008]
Czytam tu komentarze od kilku m-cy ale ten GURU to jakiś kompletny intelektualny mat..ł. Już masę razy wiele osób zwracało mu uwagę a ten nic, CAPS i dalej swoje. GURU - czy tak trudno policzyć do trzech??? O ortografi to już nie wspomne - to wymaga już intelektualnego wysiłku, ale CAPS to taki przycisk po lewej, wystarczy wcisnąć.
Zgłoś Odpowiedz
Radek
23:24 [10.12.2008]
Janek vs M.A. live 20 Grudnia na Notowanym .....kto bedzie naszym GURU ?? - rozstrzygniecie niebawem
Zgłoś Odpowiedz
Jacek
23:40 [10.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:37 [11.12.2008]
Ooo!!!! Guru ma siostrę, robi te same byki ha ha ha.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:47 [11.12.2008]
A ten robot ciągle swoje. baterie jeszcze się Tobie nie wyczerpały?????
Płaczesz jak byś zgubił smoczek. a to jest portal dla dorosłych, syneczku!!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:02 [11.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:03 [11.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:51 [11.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
11:54 [11.12.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:32 [11.12.2008]
Tuż przed kryzysem chciałem zacząć inwestowanie na giełdzie i wtedy interesowałem się ofertami domów maklerskich. Ing wydawało mi się przystępne wiec zostałem przy nim. Tym bardziej, że w między czasie zrobili nową wersje platformy transakcyjnej sidome 8.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:39 [11.12.2008]
Kto by Cię tam pomylił. Juś jaki był taki był, ale przynajmniej nie robił dwóch błędów ortograficznych w jednym wyrazie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:28 [03.01.2009]
takze bardzo ciekawa ksiazka w PDF
jezeli knos zainteresowany, ja tu wkleje
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:29 [03.01.2009]
niestety po angilesku
Zgłoś Odpowiedz
Dr
20:31 [09.04.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:37 [10.04.2009]
Zgłoś Odpowiedz
hathor
19:33 [12.04.2009]
Ponadto mam pytanie, kiedy powstała ta praca? W październiku 2008 ??? Jeśli tak, to bardzo szybko ta świeżutka bułeczka przedostała się przez mury więzienne do netu, ku przestrodze(?? przestraszeniu???) wszystkich ... chętnych. Nie mogę się wypowiedzieć na temat samej pracy (zbyt słaby angielski), ale dziwi mnie, że taka nowość już krąży po świecie. Nie wydaje się wam to dziwne? Poza tym, skoro giełda ma upaść tak nisko, a złoto ma tak wzrosnąć, to czym się przejmować? Wystarczy odpowiednio zainwestować. Gdyby to było takie proste...
Zgłoś Odpowiedz
Areman
10:42 [23.04.2009]
szanownych inwestorów i ekonomistów.
książka bardzo interesująca, ale ja kto bywa z książkami i tezami są on po to by w nie wątpić i poddawać je sprawdzianom.
Pan Martin Armstrong niewątpliwie jest bardzo mądrym człowiekiem, ale to że będzie od stycznia do połowy maja górka to przewidziałem i ja bez liczby pi i fibonacciego.
Mądrość jego polega na umiejętnym argumentowaniu z bazy posiadanej wiedzy do tłumaczenia przyszłych spekulacji.
Zastanawiające jest to że książka skora jest tak "trafnie napisana" ujrzała światło dzienne a masoneria tego nie zapobiegła.
Pozdrawiam myślących ;)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:23 [23.06.2009]