• WIG +1,44%
  • WIG20 +1,72%
  • mWIG40 +1,02%
  • sWIG80 +0,54%
  • FW20 +1,66%
  • NewConnect -0,13%
  • DJI +1,09%
  • NASDAQ +2,46%
  • S&P500 +1,6%
  • NIKKEI225 +0,26%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,2%
  • Ropa Crude +1,48%
  • Ropa Brent +2,04%
  • Złoto +0,07%
  • Srebro -0,8%
  • Miedź +1,82%

Pokaż wszystkie

Inwestowanie od podstaw – część 2

Wojciech Suchomski | Poniedziałek [24.11.2008, 14:00]

9 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock xchng
W poprzedniej części zachęcałem Państwa do założenia własnego rachunku inwestycyjnego, określenia horyzontu czasowego inwestycji oraz maksymalnego poziomu dopuszczalnych strat. Przystępując do inwestycji musimy zdawać sobie sprawę ze związanego z tym ryzyka, o czym powiemy bliżej w jednym z kolejnych artykułów. Dzisiejszy artykuł będzie dotyczył jednej z metod wyboru akcji do portfela, a konkretnie analizy fundamentalnej (wskaźnikowej), ulubionej metody inwestycyjnej miliardera Warrena Buffetta.

Zacznę może od tego, że każdy może kupić akcje, nawet jeśli nie zna żadnej metody inwestycyjnej. Można zainwestować pasywnie. Metoda pasywnego inwestowania polega na takim doborze portfela akcji, aby dokładnie odzwierciedlał jakiś indeks (WIG20 albo indeksy branżowe giełdy). WIG20 jest wyliczany w oparciu o zmiany cen dwudziestu najbardziej płynnych spółek giełdowych. Mimo że są to zazwyczaj największe spółki, obroty na niektórych z nich są większe, niż na innych. I tak na przykład TP S.A. ma 17,7% udziału w WIG20, największe polskie banki: Pekao S.A. i PKO BP po 14%, PKN Orlen 13,7%. Jeśli chcielibyśmy stworzyć portfel wiernie oddający zmiany flagowego indeksu (i mieć wyniki inwestycyjne lepsze od większości funduszy) powinniśmy kupić akcje właśnie w takich proporcjach. Dokładne udziały poszczególnych spółek w składzie indeksu WIG20 znajdują się na stronie internetowej Giełdy Papierów Wartościowych. Indeks WIG20 na stronie GPW

Nie trzeba oczywiście ograniczać się tylko do największych spółek, mniejsze spółki mogą dać nawet wyższą stopę zwrotu, ale są mniej płynne. Przyznaję, że moje decyzje inwestycyjne są uzależnione od stopnia płynności spółki. Kiedyś zdarzyło mi się kupić spory pakiet akcji pewnej spółki, a kiedy okazało się, że była to decyzja nietrafiona, miałem problemy ze sprzedażą akcji. W przypadku niewielkich inwestycji (do 1000 złotych) kryterium płynności nie powinno być przeszkodą. Zdecydowanie odradzam inwestowanie „na chybił trafił”, ponieważ jest ono zaprzeczeniem inwestowania według planu. Każda nasza decyzja o kupnie czy sprzedaży akcji musi być uzasadniona. Dobrze prowadzić dla siebie notatki, albo blog internetowy, w których zapisujemy motywy podejmowanych decyzji. Patrząc na te notatki z perspektywy czasu możemy przeanalizować (i w przyszłości wykluczyć) błędy inwestycyjne.

Jeśli nie „na chybił trafił” to w jaki sposób podejmować decyzje o zakupie akcji? Sposobów jest bardzo wiele, między innymi:
- analiza fundamentalna
- analiza techniczna
- analiza portfelowa
- analiza statystyczna
- analiza ekonometryczna
Dzisiaj omówimy tylko analizę fundamentalną, w kolejnej części zajmiemy się analizą techniczną. Analiza fundamentalna opiera się na analizie wskaźników na przykład ceny akcji do przypadającego na nią zysku czy ceny do wartości księgowej, przypadającej na jedną akcję. Przystępując do inwestycji, zwolennicy analizy fundamentalnej zazwyczaj podają bardzo racjonalne argumenty o dobrej sytuacji gospodarczej gospodarki albo danej branży, czy atrakcyjnej cenie przecenionych akcji. Zwykle inwestują w długim terminie, nie przejmując się aktualnymi zawirowaniami na giełdzie. Nie kwestionuję tej metody, chciałbym tylko zwrócić uwagę, że wskaźniki są często wyliczane w oparciu o dane z przeszłości, które mogą już być nieaktualne. Często firmy upłynniają jakąś część majątku na koniec kwartału, aby pochwalić się dobrymi wynikami. Niesławna „twórcza księgowość” firm, które już zbankrutowały, polegała na prezentowaniu zysków, których jeszcze nie było. Nawet, jeśli bieżące wskaźniki finansowe firmy są dobre, warto spojrzeć na nie z perspektywy czasu, aby ocenić dynamikę zmian. Na przykład, jeśli firma wdrożyła plan naprawczy, wyniki powinny się systematycznie poprawiać, a cena akcji rosnąć. Ktoś mógłby zapytać, jaki ma sens analiza często już nieaktualnych, a nawet podkolorowanych danych? Jeśli zamierzamy zainwestować w spółkę w długim terminie, musimy zainteresować się jej sytuacją finansową i perspektywami rozwoju. Analiza finansowa pozwoli nam zorientować się, czy firma rozwija się i przynosi zyski, czy jest tylko piłką kopaną przez spekulantów.

Skąd brać dane o firmach albo nawet już wyliczone wskaźniki? W internecie możemy znaleźć wiele witryn z danymi finansowymi spółek a nawet z wyliczonymi wskaźnikami: Parkiet, Bankier, Bossa. Należy pamiętać, żeby porównywać dane za ten sam okres czasu. Najistotniejsze dane w analizie fundamentalnej to:

Przychody netto ze sprzedaży - jeśli przychody spadają, oznacza to, że aktywność spółki zamiera. Dynamika przychodów mówi nam, w jakim tempie firma się rozwija. Najlepszym wskaźnikiem jest dodatnia, ciągle zwiększająca się dynamika przychodów.

Zysk operacyjny (EBIT) - celem firmy jest zwiększanie zysku. Jeśli zysk spada, może to być zjawiskiem przejściowym, ważniejsza jest więc dynamika zmian. Jeśli z każdym kolejnym kwartałem pogłębia się ujemny wynik, firma popada w coraz większe problemy. Zysk EBIT jest to różnica między przychodami a kosztami (przed podatkami i innymi obciążeniami) i jest dość prostym wskaźnikiem. Można go stosować, ponieważ jest prosty i zwracają na niego uwagę inni inwestorzy. Więcej informacji uzyskujemy ze wskaźnika zysku na jedną akcję (EPS). Kiedy wielkość wskaźnika rośnie, tym samym zysk na jedną akcje rośnie, świadczy to o dobrej kondycji finansowej spółki oraz perspektywie dynamicznego rozwoju w przyszłości. Jednocześnie spółka ta staje się atrakcyjna dla inwestorów, gdyż pozwala liczyć na uzyskanie coraz większych zysków w kolejnych latach.

Rentowność aktywów (ROA) - pokazuje ile zysku netto udało się zarządowi wycisnąć z majątku spółki. Im wyższy poziom rentowności aktywów, tym lepsza sytuacja finansowa firmy. Zachodnie banki udzielające kredytów oczekują od firm, aby wskaźnik ten osiągał poziom 2-6 %. Jednocześnie w małych firmach powinien być on wyższy niż w dużych.

Cena/zysk (P/E) - obliczamy go dzieląc aktualną cenę jednej akcji i zysku netto na jedną akcję. Ten popularny wskaźnik odzwierciedla stosunek inwestorów do firmy, a więc jej atrakcyjność. Jego wzrost informuje, że inwestorzy skłonni są płacić za akcje firmy więcej niż poprzednio. Niski poziom wskaźnika może sugerować, że inwestycja jest korzystna, ponieważ firma osiąga spore zyski a jej akcje są tanie. Zbyt duża wartość P/E może świadczyć o dużym entuzjazmie inwestorów lub o spekulacji dużych inwestorów. Wskaźnik P/E powinien być porównywany ze wskaźnikiem branżowym i wyznaczonym dla innych spółek. Porównując P/E firm z tej samej branży, można spodziewać się, że akcje spółki o wysokim poziomie P/E są przewartościowane i ich kurs w najbliższym czasie spadnie. Obecnie średni wskaźnik C/Z dla polskich spółek wynosi 7,8. Najniższy wskaźnik C/Z notuje branża „Finanse inne” 1,5 oraz „Przemysł chemiczny” 2,6. Najwyższy C/Z osiąga obecnie „Przemysł farmaceutyczny” – 23,9.

Kapitał własny - stanowi własność akcjonariuszy spółki, jest źródłem finansowania majątku i działalności przedsiębiorstwa. Składa się z kapitału akcjonariuszy oraz osiągniętych zysków. Jeśli spada kapitał własny, firma traci stabilność i możliwości działania. Dzieląc zysk przez kapitał własny wylicza się zwrot z kapitału (ROE). Jego zwiększenie obiecuje nadwyżkę finansową, z czym wiąże się dywidenda albo inwestycje w dalszy rozwój firmy.

Wspomniana już wielkość obrotu (wolumen transakcji). Nie sztuką jest kupić akcje spółki, ważne jest też aby w porę wycofać się z inwestycji, jeśli przynosi nam straty. Duży obrót daje nam także nadzieję, że nawet jeśli sprzedamy dużo akcji, nie obniży to kursu. Mało płynne akcje są nieprzewidywalne, trudno je sprzedać i nie cieszą się zainteresowaniem inwestorów.

Wartość rynkowa/wartość księgowa (P/BV) albo podobny do niego cena/wartość księgowa (C/WK) - pokazuje ile razy wartość rynkowa spółki jest większa (mniejsza) od wartości księgowej. Niska wartość wskaźnika (poniżej 1) oznacza z reguły, że spółka osiąga małe zyski bieżące, jej majątek jest źle zorganizowany i nie w pełni wykorzystany. Gdy majątek takiej spółki jest znaczny, branża zaś stwarza nadzieję na dobre wyniki, poziom wskaźnika C/WK jest ważną informacją dla inwestorów chcących kupić akcje na dłuższy okres. Z kolei wysoka wartość C/WK może oznaczać, że akcje są przewartościowane. Najczęściej prowadzi to do korekty rynkowej i spadku wartości wskaźnika wraz ze spadkiem cen akcji. Im bardziej firma korzysta z kapitału obcego (np. kredytów), tym wskaźnik ten będzie kształtował się na niższym poziomie. Gdy spółka angażuje w swoją działalność posiadany przez siebie majątek, tym samym nie korzysta z kapitałów, które pochodzą z zewnątrz (kapitał obcy), to wskaźnik C/WK będzie wyższy. Nie jest możliwe ustalenie optymalnej wartości tego wskaźnika. Obecnie polskie spółki osiągają średnio C/WK 1,14, przy czym rozpiętość sięga tu od 0,15 do 15.

Podsumowując chciałbym jeszcze raz podkreślić, aby przy zakupie akcji przynajmniej pobieżnie zainteresować się sytuacją finansową spółki oraz przejrzeć ostatnie wiadomości i komentarze na jej temat. Uzupełnieniem analizy fundamentalnej jest analiza techniczna wykresu spółki, oraz wskaźniki techniczne (RSI, MACD), o których powiemy w kolejnym artykule.

Komentarze Czytelników (9)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:11 [24.11.2008]

dobry tekst!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:14 [24.11.2008]

dobry tekst na spokojne lata....

w czasach gdy podstawowe wskaźniki mogą zmienić się w ciągu paru dni w/w tekst w niczym nie pomoże...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:44 [24.11.2008]

"Kolejny etap nauki samodzielnego inwestowania, aby wygrać z rynkiem."

z rynkiem to jeszcze nikt nie wygral.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:45 [24.11.2008]

Poradnik dla "nowych leszczy".

Zgłoś Odpowiedz

krakowiaQ

01:26 [25.11.2008]

dymajcie sie z takim tekstem........fakt, daliscie troche wskazowek ale nie tyle wystarczajaco wskazowek zeby sobie z tym proadzil nowicjusz kilka informacji jest kompletnie nie potrzebne hieh...elo ludy

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:06 [25.11.2008]

ruwnie dobrze mugłbyś robić kurs pilotarzu boinga w 10 minut: guzik autopilot, gaz do dechy i samo leci.

Zgłoś Odpowiedz

Freeman

00:26 [26.11.2008]

Gorycz przemawia, a prawda jest taka, że trudna nauka nigdy nie przychodzi łatwo, chce się patrzeć jak złotówki same lecą na konto nie kiwając małym paluszkiem, to trzeba myśleć, ruszać szare komórki, jeśli jeszcze są, do szkoły było pod górkę? to teraz rowy kopać a nie obwinia sie garbatego że dzieci ma proste, tekst uważam za ciekawy i godny uwagi, tyle mam dla was koziołki, zapraszam na studia, dopiero może rozjaśni wam sie w główkach i zrozumiecie, że nie powinniście się brać za coś co przerasta wasze blade pojęcie, Pozdro

Zgłoś Odpowiedz

Jaś po studiach

10:38 [26.11.2008]

Stary ale pojechałeś. Lepiej napisz co za specyfik przyjmujesz i w jakich dawkach. I podziekuj ojczulkowi za teks jest całkiem niezły, ale na dobre wyniki nie ma i nigdy nie było recepty. Pozdrawiam

Zgłoś Odpowiedz

Gość_mn

18:37 [08.12.2008]

tekst jest dobry... ale w połączeniu z myśleniem indywidualnym. Chyba tylko lekkomyślny człowiek przeczytałby coś w podręczniku i uwierzył każdemu "na słowo". Każdy powienien konstruować własną strategię inwestowania i o tym, jak ja to odczytałem, wspomina autor tekstu. Nikt nie da nikomu gotowej recepty na sukces, a chociażby z tego powodu że sytuacja na rynku nigdy nie jest taka sama. Ktoś to uznaje, że znalazł receptę na wszystko tak naprawdę skonstruował jednorazowy plan który przyniósł mu korzyść w ściśle określonej sytuacji rynkowej. Ale jest to już przeszłość... Tekst również uważam za ciekawy i wystarczający na "wstęp" do inwestowania.