Fot. stock.xchng
Wciąż nie milkną echa zadziwiającego zakończenia notowań w środę 12 listopada lecz.sprawa „cudofixingu” w sumie została już dobrze opisana i omówiona w innych mediach, choć wciąż nie wiemy kto dokładnie za nim stoi i jakie były jego intencje. 17 lat naszej giełdy nie jest znowu aż tak długim okresem, ale trafiło się już nam kilka ciekawych afer, przy których środowy wystrzał wydaje się niewinną zabawą.
4 lutego 2004 roku nie był właściwie żadnym szczególnym dniem dla akcji. Jeśli spojrzymy na świeczkę indeksu WIG20 z tej sesji nic ciekawego nie zobaczymy. Dzień jak co dzień.
Początkowo wydaje się, że jest to wynik jakieś pomyłki maklera. KPWiG (obecnie KNF) szybko znajduje miejsce skąd wyszły feralne zlecenia. Jest nim BDM PKO BP. Osobą, która zatrzęsła rynkiem okazuje się Rafał G.. Później tłumaczy, że chciał złożyć zlecenie kupna 4 kontraktów dla swojej znajomej Agnieszki K.. Dalej wyjaśnia, że, gdy zorientował się w swojej pomyłce, szybko odkupił feralne 4000 kontraktów zleceniem PKC. Niestety takie tłumaczenie wygląda bardzo mało prawdopodobnie. Po pierwsze, zlecenie opiewało na kontrakty o wartości ponad 60 mln zł, a w BDM PKO BP można było złożyć jednorazowe zlecenie do 10 mln zł. Ktoś musiał zmienić konfigurację systemu. Po drugie, okazało się, że w tym samym czasie dziwnym trafem odwrotne zlecenia składał kolega Rafała G. Arkadiusz O. Ten ostatni pod pseudonimem Ozz znany jest z zamiłowania do wyścigów samochodowych na dystansie ¼ mili (pierwszy Polak, który przejechał ten dystans poniżej 10 sekund) i można go czasem zobaczyć w telewizji w programach motoryzacyjnych. Arkadiusz O. jest także spokrewniony z Agnieszką K., która jak na nowicjuszkę grała bardzo ostro i w styczniu 2004 zaledwie w 3 dni straciła na futures aż 1,3 mln zł.
Arkadiusz O. (notabene makler z licencją) działał jako pełnomocnik tajemniczej spółki Cagliari, która zdeponowała milion dolarów w styczniu 2004 na rachunku w DI BRE. 4 lutego dochodzi do opisanego wcześniej cudu na kontraktach terminowych. Jest to jedyny dzień, kiedy Arkadiusz O. wykonuje jakiekolwiek zlecenia na rzecz Cagliari. Zysk z tej operacji wyniósł 2,3 mln zł. Początkowo rachunek spółki jest blokowany, ale później wydarza się kolejny cud nad Wisłą i środki zostają przetransferowane na Wyspy Dziewicze. Odtąd ślad po nich urywa się.
Stratę poniosło PKO oraz ponad 300 inwestorów, którzy zgłosili szkody w łącznej wysokości 5 mln zł. Jak łatwo się domyślić, afera dotąd nie znalazła epilogu sądowego - sprawa wciąż toczy się.
W tym miejscu większość dziennikarzy opisujących aferę zaczyna rwać włosy z głowy i rozpaczać nad kondycją polskiego rynku kapitałowego czy opieszałości Temidy. Tak, zgoda - do takich sytuacji nie powinno dochodzić, ale nie bądźmy naiwni. Afery zdarzają się na całym świecie i będą dalej się zdarzać. Inwestując na giełdzie proszę od razu przygotować się na najgorszy możliwy scenariusz. Tu każdy czyha na twoje pieniądze i nie ma żadnych sentymentów. Trzeba pozbyć się złudzeń o łatwym i szybkim zarobku. Licz tylko na siebie, bo w przeciwnym razie kto inny przeliczy zabraną tobie kasę. Taki jest wilcze prawo rynku i albo się z nim zgodzisz, albo zajmij czym innym niż giełda. Niestety prawda bywa brutalna, ale tutaj widzimy kapitalizm w czystej postaci z jego zaletami i wadami.
Komentarze Czytelników (30)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:52 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:07 [14.11.2008]
widac ze autor nie zna zasad obrotu na gieldzie , ku informacji inwestora jedno zlecenie moze obejmowac maksymalnie 500 kontraktow, jesli juz to mozemy mowic o serii(8) zlecen kontraktow terminowych, badz koszyku 8 zlecen po 500 kontraktow.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:10 [14.11.2008]
wprowadzenie 4000 kontraktow mozna bylo potraktowac i powinno bylo jak przestepstwo, poniwaz wspomniany makler ominal wewnetrzny system ktory nie powzwalal skladac wiecej niz 500 kontraktow w zleceniu.
Gdyby autor znal przepisy obrotu na gieldzie moglby wyciagnac jakies wnioski, bo pomylic sie na 4000 kontraktow to ludzka rzecz, jednakze pomylic sie na 4000 kontraktow przy jednoczesnym umyslnym ominieciu wewnetrznego systemu kontrolujacego wolumen kontraktow w zleceniu to co innego.
Zgłoś Odpowiedz
Autor
15:11 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:15 [14.11.2008]
jesli autor napisal ze zlecenia odwrotne skladal Arkadiusz O. to samo w sobie oznacza ze jest maklerem
Dodatkowo stwierdzenie "notabene makler z licencją" jest tym glupsze iz nie mozna byc maklerem bez licencji, coi swiadczy o poziomie autora artykułu.
Poza tym na tym polega kunszt maklera, osoby wyksztalconej z odpowiednia wiedza, wie jak ukrasc, dac sie zlapac, ale nie dac sie wsadzic.
Zwykly prostaczek, jakich tu pelno na tym portalu, kradnie w prymityuwny sposob co swiadczy o ich skromnym poziomie inteligencji.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:17 [14.11.2008]
przeciez w c.d. jest napisane iz wprowadzenie mozliwe bylo ominiecie procedur, widzac takie zlecenie od razu mozna wyciagnac pewne wnioski o ile zna sie zasady obrotu ciemniaku
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:31 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:36 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:45 [14.11.2008]
jesli bank sie nie zorientuje to skad bede wiedzial...wnioskuje ze sam na koncie zauwaze braki... a niech kradnie wiekszosc mam w obligacjach na rachunku brokerskim...a dla szaraczkow od razu powiem ze nawet jesli bank upadnie to zapisy na rachunku papierow wartosciowych prowadzonych przez biuro maklerskie nie wchodzi do masy upadlosciowej...pozostala gotowka jest w 90% objketa gwarancja BFG
Zgłoś Odpowiedz
Janek Kos
15:58 [14.11.2008]
Ja bardzo przepraszam, ale prosze odwalic sie od kapitalizmu. Coz na wolnym rynku prawa sa proste, wygrywa lepszy, szybszy, madrzejszy, ale NIE ZLODZIEJ.
"Wilki" maja reguly i jak sie ktos wychyla, to inne "wilki go "zagryzaja".
To, ze taka go*niana jest nasza WGPW to juz inna rzecz i nie ma nic wspolnego z kapitalizmem. Jesli by miala, po pierwsze bylaby SPRYWATYZOWANA.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:59 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:49 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
guru
18:18 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:25 [14.11.2008]
Kto i jak zarobił, a kto i ile stracił.
Z góry dziękuję.
Zgłoś Odpowiedz
Joe
21:55 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:11 [14.11.2008]
Joe
Wytłumaczeniem tej sytuacji jest układ sił na GPW. Po pierwsze -kto jest beneficjentem na kontraktach WIG 20. Paru "cwaniaków" powiązanych z OFE i GPW którzy każdego dnia ustawiają warunki na giełdzie Po drugie - sytuacja na rynku. Wszyscy poza " cwaniakami" od kilku sesji grają na odbicie w górę z fatalnymi wynikami (300pkt strat w dwa dni) Po trzecie - nie ma żadnej tajemnicy iż zachowanie się giełdy w Warszawie jest anormalne do giełd reszty świata (np.dzisiaj) i wystarczy jeden duży gracz zewnętrzny z poza mafii warszawskiej aby uruchomić efekt podobny do efektu na akcjach VW i gigantyczne wywołać wzrosty masakrujące "cwaniaków" Po czwarte i na koniec - jak w dobrej powieści o mafii - nie jest możliwe aby stała się nam krzywda. To my decydujemy o zawieszeniu na fixingu transakcji i nikt nam nie będzie mieszał na GPW Na koniec - to my będziemy robić dochodzenie bo to na naszych kró
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:15 [14.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
mietek
10:18 [15.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:02 [15.11.2008]
Wiadomo, że krysys w latach 30 XX wieku był skrupulatnie zaplanowany, to i ten obecny także.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:50 [15.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:10 [15.11.2008]
Zydzi juz wszystko planuja, trzecia wojna swiatowa jest juz tez zaplanowana przez nich od 60 lat.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:15 [15.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:18 [15.11.2008]
Tu jest ograniczon ilosc literek ale o tym nigdzie nie napisano,brak licznika ile liter mozesz jeszcze umiescic,ewnwtualnie jak dlugo mozesz jeszcze pisac.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:06 [16.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
mig21
10:17 [16.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
gpść
11:23 [16.11.2008]
Pozdrawiam
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:25 [16.11.2008]
Chyba jakiś szaraczek cwaniakuje i mało wie o gwarancjach BFG. W przypadku naprawdę złej sytuacji na świecie, np z mega- albo hiper-infalacją pieniązki otrzyma, ale po tym czasie to będą już tylko do d***p podtarcia.
Zgłoś Odpowiedz
Gość Ewa
17:24 [16.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:31 [16.11.2008]
Zgłoś Odpowiedz
ceen
01:39 [24.11.2008]
Coś w tym jest. Ktoś kto wchodzi na rynek kapitałowy powinien mieć świadomość jakie prawa tu panują, kto ma kase ten rządzi, czyż to nie oczywiste? Jeden chciwy gość wykorzystał 300 innych chciwych ludzi :) Dla mnie to jest w pewnym sensie moralne ;-) Oburzenie stąd że jesteście płotkami na tym rynku, ale nie ma co sie z tego powodu frustrować.