Inwestorzy z trwogą czekają na kolejne sesje giełdowe.
Po wczorajszej stosunkowo niewielkiej korekcie w Nowym Jorku mogliśmy spodziewać się dość spokojnego otwarcia. Wskazywały na to nasze futures, które zaczęły dzień symbolicznym jednopunktowym wzrostem. Kiedy ruszył rynek kasowy nie było już tak sympatycznie i zaczęliśmy od razu na minusie na lokalnym wsparciu w okolicach 2070. Wkrótce stało się ono oporem po szybkim spadku i fali wyprzedaży nieco podsycanej koszykami arbitrażystów. Rynek zsuwał się aż do godziny 11, aby ustabilizować się w okolicach 2000 punktów. Przygnębiającym czynnikiem była zupełna bierność popytu. W sumie obroty nie należały do zbyt wielkich, ale skoro nie było chętnych do zakupów sprzedający musieli zgodzić się z niskimi ofertami. W międzyczasie napłynęła do nas informacja z banku Merril Lynch rzucająca pewne światło na słabość naszego parkietu na tle innych w poprzednich dwóch dniach. Według Bloomberga ML obniża niemal hurtowo rekomendacje dla banków z Europy Środkowej w tym polskich: BRE, BZWBK i PKOBP. Nie pomagało to im w trakcie sesji, ale największym przegranym okazał się Getin, który podlegał tak panicznej wyprzedaży, że aż zawieszono nim handel i od razu przypomniał nam się piątek, kiedy właśnie Getin i KGHM przewodziły spadkom w pierwszej fali wyrzucania akcji z portfeli desperatów. Ostatecznie Getin spadł najwięcej ze spółek z indeksu WIG20. Inwestorzy z niepokojem patrzą na mniejsze banki w obliczu globalnego kryzysu finansowego i na wszelki wypadek sprzedają ich akcje ze zdwojoną siłą.
Cała Europa dość zgodnie leciała na południe z podziałem na nieco spokojniejsze większe rynki jak Niemcy czy Wielka Brytania i na mniejsze, bardziej spekulacyjne. O dziwo, nie byliśmy dziś najgorsi, czego można było się spodziewać po ostatnich wyczynach, ale marna to pociecha skoro i tak zjechaliśmy znowu poniżej 2000 punktów kończąc sesję na najniższym zamknięciu w tym roku na 1966,42 punktów.
Z różnych wskaźników makroekonomicznych jakie dziś poznaliśmy, które w zasadzie były zgodne z prognozami (np. inflacja w strefie euro 3,6%) wyróżniłbym podany o 14.00 roczny wzrost wynagrodzeń o 10,8% w stosunku do września ubiegłego roku. Jak ktoś chce porównać swoją pensję – średnia brutto w przedsiębiorstwach wyniosła według GUS 3171, 65 zł. Dane były takie jak oczekiwano, ale na pewno nie zachęcają do cięć stóp procentowych przez RPP.
U nas rozczarowani optymiści z zaskoczeniem patrzyli jak najpierw zawieszono im kontrakty na dolnym ograniczeniu, a potem znowu zrobiono im przegląd dat urodzenia tak jak na sesji 10 października.
O 14:30 napłynęły kiepskie dane makroekonomiczne z USA o większym niż oczekiwano spadku sprzedaży detalicznej. Recesja staje się faktem mierzalnym w konkretnych liczbach. Rynek walutowy porusza się po swoich ścieżkach i dolar … umocnił się wobec euro, ale giełdy zachowały się bardziej przewidywalnie i kontynuowały marsz na południe po bardzo krótkim odbiciu.
Ostatecznie zamknęliśmy fatalną sesję znowu poniżej 2000 punktów rysując już teraz niemal tradycyjną czarną świeczkę – tak czarną jak myśli inwestorów na temat najbliższej przyszłości. Mamy teraz po kolei 5 czarnych świec. Młot, który z ociąganiem próbowałem nieco na siłę (trzy znaki zapytania) wyszukać dla wiecznych optymistów niestety zawisł nad ich głowami i posiadacze akcji znaleźli się w kleszczach lęku.
Właściwie mogę powtórzyć opinię po poniedziałkowej sesji, że sukcesem tego tygodnia będzie utrzymanie się WIG20 powyżej 2000 punktów. Teraz różnica jest taka, że znaleźliśmy się poniżej zamknięcia z 10 października i szczęśliwym łowcom piątkowych okazji mocno zrzedły miny. Zaczynają się zastanawiać komu sprzedadzą swoje klejnoty. Nie ma co się pocieszać, że dziś obroty były niskie. W bessie rynek potrafi spadać bardzo długo osuwając się pod swoim ciężarem. Aktualnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się test 800 punktów na S&P500 oraz 1800 na WIG20. Wiadomo na pewno, że sami się nie wydostaniemy z tarapatów – przynajmniej na razie i tylko jakiś kolejny szalony wystrzał z armat do niedźwiedzi taki jak w poniedziałek może nas pociągnąć do góry. W takim wypadku byłaby szansa na wyrysowanie formacji podwójnego dna, ale prawdopodobieństwo ewentualnego zwrotu wydarzeń szacuję jako znikome. Na razie problemem wydaje się przede wszystkim w ogóle zatrzymanie spadków i choćby jakiś pozorowany atak na najbliższy opór na 2070 punktów. Ciężko będzie jednak znaleźć następnych łapaczy spadających noży gotowych do zaryzykowania swojego kapitału. Bessa trwa – dziś przypomniała o sobie ze zdwojoną siłą, a wcale po niej nie musi nas czekać od razu hossa, tylko przykładowo męczący opadający horyzont, który zniechęci do rynku prawie wszystkich. Oby nie trwał zbyt długo.
Na razie jesteśmy w innej fazie – szukania dna, a zgodnie z zasadą, aby płynąć z trendem nie trzeba wcale zgadywać czy spadniemy do 1800, 1600 czy niżej - tylko cierpliwie czekać na jego wyczerpanie nie szarpiąc się z rynkiem. Czy koniecznie trzeba wypływać na morze w czasie sztormu? W bessie czekamy na gotówce lub na eskach (bardziej doświadczeni inwestorzy) – nikt nic mądrzejszego na razie nie wymyślił.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (18)
Skomentuj artykuł
Zgłoś Odpowiedz
capo
18:16 [15.10.2008]
bdb kmentarz do sesji,prosze zostac tu na dluzej i nie sluchac skomlacych o powrocie jusia fantasty
Zgłoś Odpowiedz
znak
18:53 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:06 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:14 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
l57
19:15 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Fazzi
19:45 [15.10.2008]
THE END.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:58 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:24 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
jozsef z bazi
22:24 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
kapitan Pirs
22:35 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:49 [15.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Witek waw
22:51 [15.10.2008]
Pozdrowienia dla redakcji hotmoney
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:11 [15.10.2008]
Albo sam jesteś Pawłem Jusiem albo dzieckiem neostrady.
To ma być portal dla ludzi zainteresowanych inwestycjami finansowymi a nie cyrkiem.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:42 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:46 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:58 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:55 [16.10.2008]
narazie pisze wiezienne grypsy.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:18 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:03 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
xerox 111
19:55 [16.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:19 [17.10.2008]