• WIG +0,56%
  • WIG20 +0,63%
  • mWIG40 +0,38%
  • sWIG80 +0,58%
  • FW20 +0,65%
  • NewConnect +1,2%
  • DJI +0,12%
  • NASDAQ +1,29%
  • S&P500 +1,03%
  • NIKKEI225 +0,81%
  • FTSE +0,62%
  • DAX +0,83%
  • DJI Futures +0,98%
  • Ropa Crude +0,51%
  • Ropa Brent -0,58%
  • Złoto +0,77%
  • Srebro +2,17%
  • Miedź +0,09%

Pokaż wszystkie

PO SESJI: W kleszczach lęku

Zbigniew Papiński | Środa [15.10.2008, 17:40]

18 komentarzy / Skomentuj

Kliknij, aby powiększyć
Inwestorzy z trwogą czekają na kolejne sesje giełdowe.

Po wczorajszej stosunkowo niewielkiej korekcie w Nowym Jorku mogliśmy spodziewać się dość spokojnego otwarcia. Wskazywały na to nasze futures, które zaczęły dzień symbolicznym jednopunktowym wzrostem. Kiedy ruszył rynek kasowy nie było już tak sympatycznie i zaczęliśmy od razu na minusie na lokalnym wsparciu w okolicach 2070. Wkrótce stało się ono oporem po szybkim spadku i fali wyprzedaży nieco podsycanej koszykami arbitrażystów. Rynek zsuwał się aż do godziny 11, aby ustabilizować się w okolicach 2000 punktów. Przygnębiającym czynnikiem była zupełna bierność popytu. W sumie obroty nie należały do zbyt wielkich, ale skoro nie było chętnych do zakupów sprzedający musieli zgodzić się z niskimi ofertami. W międzyczasie napłynęła do nas informacja z banku Merril Lynch rzucająca pewne światło na słabość naszego parkietu na tle innych w poprzednich dwóch dniach. Według Bloomberga ML obniża niemal hurtowo rekomendacje dla banków z Europy Środkowej w tym polskich: BRE, BZWBK i PKOBP. Nie pomagało to im w trakcie sesji, ale największym przegranym okazał się Getin, który podlegał tak panicznej wyprzedaży, że aż zawieszono nim handel i od razu przypomniał nam się piątek, kiedy właśnie Getin i KGHM przewodziły spadkom w pierwszej fali wyrzucania akcji z portfeli desperatów. Ostatecznie Getin spadł najwięcej ze spółek z indeksu WIG20. Inwestorzy z niepokojem patrzą na mniejsze banki w obliczu globalnego kryzysu finansowego i na wszelki wypadek sprzedają ich akcje ze zdwojoną siłą.

Kliknij, aby powiększyć
 
Cała Europa dość zgodnie leciała na południe z podziałem na nieco spokojniejsze większe rynki jak Niemcy czy Wielka Brytania i na mniejsze, bardziej spekulacyjne. O dziwo, nie byliśmy dziś najgorsi, czego można było się spodziewać po ostatnich wyczynach, ale marna to pociecha skoro i tak zjechaliśmy znowu poniżej 2000 punktów kończąc sesję na najniższym zamknięciu w tym roku na 1966,42 punktów.

Z różnych wskaźników makroekonomicznych jakie dziś poznaliśmy, które w zasadzie były zgodne z prognozami (np. inflacja w strefie euro 3,6%) wyróżniłbym podany o 14.00 roczny wzrost wynagrodzeń o 10,8% w stosunku do września ubiegłego roku. Jak ktoś chce porównać swoją pensję – średnia brutto w przedsiębiorstwach wyniosła według GUS 3171, 65 zł. Dane były takie jak oczekiwano, ale na pewno nie zachęcają do cięć stóp procentowych przez RPP.

U nas rozczarowani optymiści z zaskoczeniem patrzyli jak najpierw zawieszono im kontrakty na dolnym ograniczeniu, a potem znowu zrobiono im przegląd dat urodzenia tak jak na sesji 10 października.

O 14:30 napłynęły kiepskie dane makroekonomiczne z USA o większym niż oczekiwano spadku sprzedaży detalicznej. Recesja staje się faktem mierzalnym w konkretnych liczbach. Rynek walutowy porusza się po swoich ścieżkach i dolar … umocnił się wobec euro, ale giełdy zachowały się bardziej przewidywalnie i kontynuowały marsz na południe po bardzo krótkim odbiciu.

Ostatecznie zamknęliśmy fatalną sesję znowu poniżej 2000 punktów rysując już teraz niemal tradycyjną czarną świeczkę – tak czarną jak myśli inwestorów na temat najbliższej przyszłości. Mamy teraz po kolei 5 czarnych świec. Młot, który z ociąganiem próbowałem nieco na siłę (trzy znaki zapytania) wyszukać dla wiecznych optymistów niestety zawisł nad ich głowami i posiadacze akcji znaleźli się w kleszczach lęku.

Właściwie mogę powtórzyć opinię po poniedziałkowej sesji, że sukcesem tego tygodnia będzie utrzymanie się WIG20 powyżej 2000 punktów. Teraz różnica jest taka, że znaleźliśmy się poniżej zamknięcia z 10 października i szczęśliwym łowcom piątkowych okazji mocno zrzedły miny. Zaczynają się zastanawiać komu sprzedadzą swoje klejnoty. Nie ma co się pocieszać, że dziś obroty były niskie. W bessie rynek potrafi spadać bardzo długo osuwając się pod swoim ciężarem. Aktualnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się test 800 punktów na S&P500 oraz 1800 na WIG20. Wiadomo na pewno, że sami się nie wydostaniemy z tarapatów – przynajmniej na razie i tylko jakiś kolejny szalony wystrzał z armat do niedźwiedzi taki jak w poniedziałek może nas pociągnąć do góry. W takim wypadku byłaby szansa na wyrysowanie formacji podwójnego dna, ale prawdopodobieństwo ewentualnego zwrotu wydarzeń szacuję jako znikome. Na razie problemem wydaje się przede wszystkim w ogóle zatrzymanie spadków i choćby jakiś pozorowany atak na najbliższy opór na 2070 punktów. Ciężko będzie jednak znaleźć następnych łapaczy spadających noży gotowych do zaryzykowania swojego kapitału. Bessa trwa – dziś przypomniała o sobie ze zdwojoną siłą, a wcale po niej nie musi nas czekać od razu hossa, tylko przykładowo męczący opadający horyzont, który zniechęci do rynku prawie wszystkich. Oby nie trwał zbyt długo.

Na razie jesteśmy w innej fazie szukania dna, a zgodnie z zasadą, aby płynąć z trendem nie trzeba wcale zgadywać czy spadniemy do 1800, 1600 czy niżej - tylko cierpliwie czekać na jego wyczerpanie nie szarpiąc się z rynkiem. Czy koniecznie trzeba wypływać na morze w czasie sztormu? W bessie czekamy na gotówce lub na eskach (bardziej doświadczeni inwestorzy) – nikt nic mądrzejszego na razie nie wymyślił.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (18)

Skomentuj artykuł

Zgłoś Odpowiedz

capo

18:16 [15.10.2008]

dzis z rana ustawilem k na gtn,1 gr przed widlami,jakesz bylo zaskoczenie ,,ojej.
bdb kmentarz do sesji,prosze zostac tu na dluzej i nie sluchac skomlacych o powrocie jusia fantasty

Zgłoś Odpowiedz

znak

18:53 [15.10.2008]

A mnie się zdaje, że to tylko przygrywka do takich dołów jakich nikt jeszcze nie widział. Byki się nachapały i to nie mało, leszcze roztrwoniły kasę i ratują to co jeszcze można uratować nie będzie wielu kupujących niektóre akcje spadną na minus i pójda poniżej ceny emisyjnej,wtedy byki napchają sobie nimi portfele i będą czekać na naiwnych. Wtedy wszystkie WIG-i będą sie piąć jak szalone a niektórzy bedą sie cieszyc a inni dzwonić zębami. Rada jest jedna dla naiwnych czekać.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:06 [15.10.2008]

Z wielką przyjemnością odnotuwuję osoby komentującej sesję giełdową w Polsce. Konkretnie, rzeczowo, prostym językiem - brawo i tak trzymać dalej !

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:14 [15.10.2008]

bardzo dobry komentarz!!! tak dalej. pozdrawiam

Zgłoś Odpowiedz

l57

19:15 [15.10.2008]

Przecież to normalne że zewnętrzni inwestorzy obserwują naszą giełdę.Każdy z nich z pewnością zadawał sobie pytanie. Co tam jest grane?My urośliśmy 13-18% a oni ledwo 5,20%. U nas wzrost gospodarczy w okolicach 1-2% tam 4-5%,Nasze banki są zadżumione, tam system bankowy zdrowy, gospodarka ma się dobrze.O co tam więc chodzi?!Ale to ostatnie pytanie jest tylko retoryczne.Doskonale wiedzą jak wygląda tu inwestowanie ,kto rozdaje karty, kto kręci lody.Reasumując dopóki tego bagna się nie osuszy inne rynki będą już na dużych plusach my dalej będziemy toplać się w tym bagnie.Jeszcze nawiązując do danych z gospodarki amerykańskiej,cóż to za tragiczne wiadomości?!Tak to będzie do jakiegoś czasu normą, bo inaczej w tej chwili być nie może.I te dane tak strasznie są zaskakujące dla naszych "inwestorów".A dlaczego pozytywne wiadomości nie pobudzają naszego rynku w takim samym stopniu jak pozostałe rynki?1Odpowiedż każdy z Was doskonal

Zgłoś Odpowiedz

Fazzi

19:45 [15.10.2008]

Wielka smuta pędzi do nas amerykańskimi saniami. Rok 1612 na WIG20 coraz bliżej. Nie ma na to żadnej rady. Grawitacja jest tak silna, a psychika graczy na wyczerpaniu, że chcemy tego czy nie chcemy polecimy w dół. Hossa bessy trwa w najlepsze. Wydaje mi się, że w krytycznym momencie podczas spadków WIG20 spadnie do swojej wartości księgowej. Nie pytajcie ile to jest, bo nie wiem. Ale przypuszczam, że w okolicach 1300 punktów. Gdybym miał teraz coś komuś doradzić. To powiedziałbym siedzieć na kasie, pić herbatkę z cytrynką i oglądać sobie ten amerykański thriller tak długo aż pojawi się magiczny napis
THE END.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:58 [15.10.2008]

wszyscy analitycy piszą zachowawczo, tylko pan Juś pisał prosto z mostu i dobitnie co myśli na temat sytuacji na rynku,żeby nie te gnojki co mu dokuczali, to pewnie by był tu nadal, wielka szkoda,

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:24 [15.10.2008]

Wszyscy którzy w minionych tygodniach ubliżali p.Jusiowi powinni go tutaj przeprosić. Zapowiedział krachy,bessę,zachwianie gospodarki USA i Zachodu. Używał swojego barwnego słownictwa,co nie oznaczało,że można go poniżać. No i co ,mądrale?

Zgłoś Odpowiedz

jozsef z bazi

22:24 [15.10.2008]

Mamy KRACH!!! I całą AT można sobie w d... wsadzić

Zgłoś Odpowiedz

kapitan Pirs

22:35 [15.10.2008]

Albo dzisiaj USA zrobiło tzw. "drugi mały dołek" i będzie trochę sesji na uspokojenie, albo masakra w USA sprowadzi tam indeksy podobnie jak w Irlandii poniżej dna z poprzedniej bessy. To zależy od poziomu paniki u Amerykanów, a tej jeszcze nie ma jak przekonuje mnie moja rodzina tam mieszkająca. Tam dopiero to do nich dociera. Jeżeli nie skończy się ta pionowa ściana na wykresach zanim się połapią, /bo teraz optymistycznie zakładają, że to chwilowe trudności,/ że może to dłużej potrwać, to lepiej nie kończyć tego opisu. Będzie jak w meczu ze Słowacją, po krótkiej reanimacji z Czechami. Bernanke to taki nasz Benhakker - ładne słowa i gadki o psychice. Tak to się ludzi urabiało 20 lat temu. Teraz inne czasy panowie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:49 [15.10.2008]

Szacuneczek

Zgłoś Odpowiedz

Witek waw

22:51 [15.10.2008]

Nie byłem wielbicielem Pawła Jusia, jednak doceniałem jego wkład, który przejawiał się tym że zmuszał mnie do chłodnego analizowania przytaczanych przez Niego wizji krachu co....uchroniło mnie przed umoczeniem jak na dzisiejszy dzień ok 20kpln a dodam ze chciałem powrócić na giełdę jakieś 4 tyg temu. Teraz zastanawia mnie jedno. Dlaczego nie ma żadnych informacji na temat tego dlaczego Paweł Juś nie pisze już dla hotmoney? Jest to wydaje mi sie nieuczciwe względem czytelników zwłaszcza że wzbudza on tak silne emocje.
Pozdrowienia dla redakcji hotmoney

Zgłoś Odpowiedz

Gość

23:11 [15.10.2008]

Gość

sluchajcie jezeli nie wroci Pan Pawel to to nie ma sensu, ten portal jest tylko Cieniem siebie bardzo go brakuje , prawda ?



Albo sam jesteś Pawłem Jusiem albo dzieckiem neostrady.
To ma być portal dla ludzi zainteresowanych inwestycjami finansowymi a nie cyrkiem.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:42 [16.10.2008]

A mnie brakuje Pawła. Może ma jakiegoś bloga?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:46 [16.10.2008]

A ja po stokroć wolę rzeczowe i konkretne artykułu pana Papieńskiego od tej bufonady Jusia. Ileż można czytać o "dzieciach hossy", dawcach kapitału, Żydach, grubasach itp.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

07:58 [16.10.2008]

Co sami jesteście ślepi i nie widzicie co się wyprawia na giełdzie!!!!!!!!!!!!!!!!Potrzebny jest Wam Stańczyk?!Totalne intelektualne bez mózgowce nawołują za błazenadą

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:55 [16.10.2008]

Gość

A mnie brakuje Pawła. Może ma jakiegoś bloga?

narazie pisze wiezienne grypsy.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:18 [16.10.2008]

wiecie co gieldzie jest potrzebne ? naiwniacy z pieniedzmi a takich nie brakuje jak widac , co bez tych naiwniakow gieda by robila ?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:03 [16.10.2008]

Trzeba było kupić FON, poszedł do góry aż 100% BUAHAHAHA

Zgłoś Odpowiedz

xerox 111

19:55 [16.10.2008]

Korekta do wczorajszego tak jak pisałem dzisiaj spadki piątek ewentualnie poniedziałek wzrosty .Bardziej postawił bym na piątek.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:19 [17.10.2008]

PROSBA DO MODERATORA PROSZE NIEUSUWAC POSTOW KTORE TAK NAPRAWDE NIKOGO NIE ORAZAJA I NIE SZKODZA ,A SA WYRAZEM UZNANIA DLA PANA PAWLA JUSIA KTORY PRZEPOWIEDZIAL WIELKIE ZALAMANIE I UCHRONIL KAPITALY WIELU INWESTOROW.MOWIL TO CO MYSLAL I NIE BYL ZACHOWAWCZY W PRZECIWIENSTWIE DO PRAWIE WSZYSTKICH ANALITYKOW KTORZY GDYBAJA I BOJA SIE KONKRETNIE POWIEDZIEC CO MYSLA .PO DUZO WYZSZYCH POZIOMACH RADZILI SKUPOWANIE AKCJI CHOC TO BYLO NIEZGODNE Z TRENDEM ,ALE PRACE ZACHOWALI

Skomentuj