Fot.stock.xchng
Niektórzy ludzie zapominają jaki jest w ogóle cel, w którym lokujemy nasze środki na giełdzie. Czy chodzi o to, żeby udowodnić, że jesteśmy nieomylni? Wiele osób traci swoje pieniądze przez butę i pychę wobec rynku. Patrzą na giełdę i innych jej uczestników z lekką pogardą myśląc o sobie jako o tych, którzy stoją ponad tłumem leszczy. Oni wiedzą lepiej co się stanie i w swoich opowieściach giełdowych zawsze są na plusie. Co najdziwniejsze często sami w nie wierzą. Na tę chorobę cierpi wielu profesjonalistów, którzy w życiu zawodowym są uważani za ekspertów. Kiedy lekarz przeprowadza operację, cały zespół musi skrupulatnie wypełniać jego polecenia, bo w przeciwnym wypadku ucierpi pacjent i operacja się nie uda. Podobne zachowanie na rynku prędzej czy później stanie się zabójcze dla stanu portfela. Nawet doskonale przewidujący przyszłe ruchy giełdy czasem zapominają o ryzyku. Mogą mieć serię 4 czy 5 udanych transakcji z rzędu i w końcu trafia się ta jedna, która ich wykańcza. Popatrzmy na przykład.
15 października 2007 KGHM kosztował na zamknięciu notowań 143 zł. Następnie ruszyła ostra korekta w dół. Gdy cena doszła do 100 zł wielu ludzi stwierdziło, że to wspaniała okazja do zarobku i kupiło akcje Miedzi. Kasy jeszcze było dużo, bo hossa dopiero się kończyła, więc powiedzmy, że Pan Nieomylny, który dotąd fantastycznie przewidywał wzrosty w trakcie hossy (jak zresztą wszyscy) kupił pakiet 200 walorów o wartości 20 000 zł. Niedługo w tabeli notowań pojawiło się 110 zł, więc mógł zacierać ręce oczekując kolejnych szczytów KGHMu. Wtedy niestety walor znowu zaczął spadać. Realnie myślący pozbyliby się akcji na przykład przy 90 zł, godząc się ze stratą 2000 zł, ale nie Pan Nieomylny.Jak to? Spółka z taką dywidendą po takiej cenie? Taki skarb rozdają prawie za darmo! Zaczaił się po 80 zł, żeby dokupić kolejne 200 akcji. Sam siebie pochwalił jak genialnie to wykombinował i zmniejszył średnią cenę zakupu ze 100 zł do 90 zł. Miał teraz na rachunku 400 akcji KGHMu, które wyceniał na przynajmniej 50 000 zł, a zapłacił za nie przecież tylko 36 000. Co się stało później, dobrze wiemy. KGHM spadał w dół coraz szybciej.
Najpierw Pan Nieomylny pouczał wszystkich, że dopóki nie sprzedał akcji, strata jest wirtualna. Później mamrotał coś o spanikowanych leszczach, a od piątku giełda stała się tematem tabu i przy Panu Nieomylnym nie wolno go poruszać. W głębi duszy nadal uważa, że trochę poczeka, a i tak na swoje wyjdzie. Oczywiście nie przyjmuje do wiadomości, że jego pakiet jest wart teraz tylko 11 400 zł, strata wynosi prawie 25 000 zł i, że potrzebuje wzrostu kursu o ponad 200%, aby wyjść na zero. Jak celnie stwierdza – każdy się mądrzy po fakcie.
Trzeba teraz wrócić do początkowego pytania. Celem inwestowania jest zysk, ale nie bycie nieomylnym. Kto chce być prorokiem i zawsze zgadywać ruchy rynków, niech lepiej zajmie się czymś innym – na przykład odpłatnym wróżeniem z kart. Owszem staramy się zawsze próbować przy pomocy analizy technicznej czy fundamentalnej wybrać walor, który potencjalnie zdrożeje, ale za każdym razem trzeba liczyć się z ryzykiem straty i odpowiednio szybko ją zaakceptować, aby nie zostać przymusowym długoterminowym inwestorem. Popatrzmy w takim razie na jakiś konkretny przykład -Bioton. Wybrałem jedną z popularnych spółek wśród indywidualnych inwestorów. Jak widać w ostatnich miesiącach zakup po 36 groszy dwukrotnie pozwalał na solidny zarobek. Za pierwszym razem walor dotarł do 47 gr, a za drugim do 51 gr. W takim razie hipotetycznie załóżmy, że teraz ustawiamy się z kupnem po 36 gr i czekamy na spadek do tego wsparcia. Dla prostego rachunku niech będzie to 10 000 akcji, czyli zakupy za 3600 zł + prowizja powiedzmy 0,39% w sumie 3614,04 zł do zapłacenia. Na początku ustalmy, że naszym celem jest sprzedaż po na przykład 45 gr, czyli po odliczeniu prowizji uzyskamy ostatecznie 4482,45 zł. W takim razie potencjalny zysk brutto wyniesie 868,41 zł, a procentowo będzie to +24%.
W tym miejscu Pan Nieomylny kończy liczenie, ale my musimy rozważyć drugi wariant – spadkowy. Przede wszystkim należy wątpić w swoje prorocze zdolności i szukać transakcji, w których potencjalny zysk wyraźnie przekracza możliwą stratę. Dlaczego? Nawet mniejsza niż 50% liczba udanych transakcji i tak nam pozwoli zarabiać.
Wracając do przykładu z Biotonem – jeżeli wycofamy się w razie błędu po 32 gr, stracimy 412,48 zł. Takie wartości wyglądają obiecująco. Potencjalny zysk 868,41 zł kontra potencjalna strata 412,48 zł to obiecująca proporcja 2,1:1. Bardziej obrazowo można to pokazać jako serię 10 transakcji, z których tylko 4 kończą się sukcesem:
-412,48,-412,48,+868,41,+868,41-412,48,-412,48,+868,41-412,48,-412,48,+ 868,41.
Po ich zsumowaniu widać, że i tak jesteśmy niemal 1000 zł na plusie, a zauważmy, że rozpatrujemy dość pesymistyczny wariant, kiedy mniej niż połowa naszych transakcji kończy się sukcesem.
Zanim ktokolwiek rzuci się do kupowania Biotonu po 36 gr chciałem przestrzec, że to nie jest takie proste. Pierwszym problemem jest trend główny, jaki rządzi na rynku. Trwa bessa i w takim przypadku rośnie procent nieudanych transakcji kupujących akcje. Po drugie, internet jest niesamowicie szybkim medium i informacja rozprzestrzenia się tak błyskawicznie, że amatorów takiej transakcji znajdzie się sporo i jej potencjał zysku mocno spadnie (przykładowo więcej chętnych ustawi się już na 38 groszach i będą także sprzedawać wcześniej na przykład po 43 grosze).
W dzisiejszym przykładzie nie chodzi o to, żeby wskazać konkretną spółkę, którą trzeba kupić po podanej przeze mnie cenie i sprzedać z zyskiem na określonym tu poziomie – niestety jest sporo naiwnych ludzi, którzy wierzą, że takie informacje znajdą bez trudu za darmo w internecie, na dodatek ze stuprocentową sprawdzalnością. Najlepiej byłoby w ogóle, gdyby ktoś im przelał od razu pieniądze na konto. Czas wrócić do realnego świata.
Celem inwestowania jest zysk, ale droga do niego nie jest prosta, łatwa i przyjemna. Trzeba pogodzić się od razu z tym, że nasze prognozy czasem mogą być błędne, ale nie można pozwolić, aby jedna czy dwie pomyłki oznaczały nasze bankructwo. Pamiętajmy o trzymaniu się dwóch zasad Buffetta: Reguła nr 1 – nie trać pieniędzy. Reguła nr 2 – nie zapominaj o regule nr 1.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (20)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:25 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:02 [12.10.2008]
KILO KIEŁBASY..DYRDYMAŁY...
Zgłoś Odpowiedz
RyzykFizyk
14:03 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
kapitan Pirs
14:15 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
kapitan Pirs
14:26 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:57 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
LUKAS Gość
15:08 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:24 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:19 [12.10.2008]
Na gieldzie tylko FOREX w tym momencie dla ZAAwansowanych!! Patrz USD/YEN..150 soon..
Osoby ktore nie potrafia przegrywac niech trzymaja pieniazki pod dywanem. Porazki sa cenniejsze od niejednego zwyciestwa, gdyz madry czlowiek wyciagnie z tego wnioski.
Ja uwazam ze wielu ludzi nie szanuje pieniadza.. rozpieszeni ktorych latwo zmanipulowac. Ja wycofalem wszystkie akcje w czerwcu - tracac 'tylko' ok 1000zl. za 1,5 roku moze wroce.. ciao
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:49 [12.10.2008]
a wsadziłeś 1200
Zgłoś Odpowiedz
zbyszek kieliszek
20:16 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:12 [12.10.2008]
wiecej na http://spekulant.blox.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:40 [12.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:31 [13.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:33 [13.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
01:10 [13.10.2008]
Podrap sie w dynke to moze Ci sie zablysnie mysl.
Bez drapania, cholera, tabliczka i rzutrki.
Ale lepiej poza rynkiem byc :)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
03:14 [13.10.2008]
Jeżeli to jest skala liniowa to fala 3 nie może być najkrótsza, a tak jest na wykresie!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:24 [13.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość tłusty
21:00 [13.10.2008]
Niech każdy szuka dla siebie niszy rynkowej. Nie za wszelką cenę.
Jestem tutaj pierwszy raz i czytam to co kiedyś sami mówiliśmy. To się nie zmienia jak u hazardzisty.
pzdr towarzyszy i życzę sukcesów wszelkich.
Zgłoś Odpowiedz
Pan Józek
08:13 [14.10.2008]
Cała armia frajerów która zanosi swoje pieniądze na giełdę jest po to żeby Ci którzy mają kapitał go powiększyli. Mechanizm jest prosty. Pan Józek ma 40% spółki giełdowej. Spółka emituje akcje po 20 zł za jedną w ilości 1000 000. Frajerzy kupują po 20 zł. Spółka Pana Józka buduje fabrykę za 20 000 000 zł. następnie przychodzi bessa i akcje spadają na 10 zł. Frajerzy wycofują pieniądze i odbierają 10 000 000 zł. Ale Pan Józek i Spółka mają fabrykę za 20 000 000 zł - dziękujemy wam frajerzy za ufundowanie grantu w wysokości 10 000 000 zł.