Nic nie pomoże! Ale wciąż niektórzy ludzie występujący w mediach próbują życzeniami zatrzymać nadciągający krach. Z czego wynika ich postawa?
Myślenie życzeniowe to pewien archetyp. Człowiek od lat marzył, to pozwalało oderwać mu się przynajmniej na chwilę od codziennych zmagań. Dzisiaj widzimy, jak dziennikarze i pseudospecjaliści mówią o bessie, a mało kto mówił o tym przed jej nastaniem. Ci sami dziennikarze i naganiacze wciskają ludziom, że krachu nie będzie. Za kilka dni zmienią zdanie i powiedzą, że to wszystko dało się przewidzieć :-) Gdybym ja był dyrektorem jednej czy drugiej gazety, to taki dziennikarzyna wyleciałby z roboty z dnia na dzień, a tu nic, właściciel siedzi daleko poza krajem, w którym ukazuje się dziennik, i nie wie, co jest grane. Raz na jakiś czas przyleci, prezio uśmiechnie się, opowie bajeczkę i po sprawie.
W tej chwili prawie wszystkie media bębnią o przyjęciu przez Kongres planu pomocowego dla banków. Przypomnę, że plan ten raz już nie przeszedł przez amerykański parlament, a nawet gdyby teraz przeszedł, to i tak nikt poważny nie zacznie kupować akcji, co najwyżej wykorzysta chwilowe uśpienie ludu do upłynnienia papierów. Jeżeli przejdzie plan, to mamy maksymalnie dwie sesje wzrostowe, i to niekoniecznie, bo już wczoraj S&P 500 zdyskontował potencjalne przyszłe wydarzenie, jakim może być zatwierdzenie planu. Dlaczego piszę "może być", a nie "będzie"?!
Otóż rozmawiałem wczoraj z wybitnym analitykiem, który nie jest wcale przekonany co do tego, że plan zostanie zatwierdzony przez Kongres. Na 90% jest pewny, że plan przepadnie, mimo że wie o dezinformacji rozsiewanej przez media, które zaklinają rzeczywistość, często na potrzeby sponsorujących je grubasów. Inwestorzy z grubymi portfelami wiedzą, że będzie krach, i dlatego wykorzystują każdy moment do sprzedaży akcji. Wyprzedaż akcji przez wielki biznes nie odbywa się wcale szybko, w ciągu godziny, ale trwa przez kilka, kilkanaście sesji. Grubasek nie wysypuje od razu wszystkich papierów, bo inni zobaczyliby to na wykresach, tylko małymi porcjami podaje omamionemu ludowi akcje, które ten ochoczo łyka.
Proszę zauważyć, że wczoraj S&P 500 urósł o ponad 5%. Każdy wytrawny inwestor i spekulant wie, że jest to jedynie korekta w trendzie spadkowym, który nabiera rozpędu, a ostatnia czarna świeca to żółte światło przed nadciągającym krachem. I co widzimy dzisiaj w Azji?!
Coś nie widać zapowiadanego optymizmu. BSE 30 oscyluje wokół zera, KOSPI traci ponad 0,5%. SET pod kreską, Nikkei 225 zyskuje nieco ponad 0,7%. Tajwański TWSE rośnie o 1,19%. Na wykresie intraday Nikkei 225 widzimy, że przeprowadzana jest dystrybucja akcji. Podobnie na pozostałych indeksach.
Indeksy już uwzględniły w cenach przyjęcie przez Kongres planu pomocowego, tym bardziej, że media zachowują się tak, jakby Kongres już wczoraj zatwierdził plan i tak to zostało odebrane przez inwestorów. Zatem już w tej chwili widzimy, że za chwilę zaczną się spadki. A zastanówmy się, co będzie, kiedy okaże się, że Kongres odrzuci plan?!
Wybuchnie panika, do której i tak dojdzie w najbliższym czasie, ale odrzucenie planu może ją przyśpieszyć. Kto kupi w najbliższym czasie akcje, ten straci prawie wszystko. Jak znam życie, to znajdą się ci, którzy ujrzą w obecnej sytuacji "okazję" :-) i będą kupować. Nagle ściana lodu oberwie się i już nie będzie ratunku. Spadki mają to do siebie, że uderzają przeważnie nagle, z potężną siłą. W ciągu minuty WIG 20 może oddać 5%. Już nie raz tak było, że formowała się quasi baza, a potem nagle... ściana w dół!
Nie zdążą uciec. Spadnie, zaczną zastanawiać się dlaczego. Potem będą wyczekiwać na odbicie, a tu znowu w dół. Efekt domina zadziała. Giełdy to naczynia połączone; wystarczy, że w Stanach pokaże się kolejna wielka czarna świeca i jedziemy na 800 punktów z kilkoma przystankami. Pierwszy na poziomie 2120, potem 1800 i 1200. I tak spadniemy, zatem nie ma sensu czekać, bo kiedy pojawi się potężna czarna świeca w USA, to kolejne otwarcie u nas mamy z gigantyczną luką bessy. Zdążę, zdążę - tak myślą dzieciaki hossy, przesiadujące na forach internetowych. Nie zdążysz! Bo inni też tak myślą i już na otwarciu potopisz pieniądze.
W ludzkiej psychice funkcjonuje mechanizm wypierania ze świadomości informacji nieprzyjemnych. W tej chwili wiele osób ma dylemat, co zrobić z funduszami i akcjami, kiedy mają straty rzędu 30%. Odpowiedź jest jedna - ratować, co się da, i to szybko! Potem będzie za późno. Niektóre z tych osób pocieszają się papką medialną, tymczasem sytuacja staje się coraz bardziej poważna, dziennikarz opowiada bajeczki, klawiatura wszystko wytrzyma. Zaraz powyższe zdanie jakiś mało doświadczony inwestor (powinienem napisać leszcz :-)) wyrwie z kontekstu, jak to bywa ich zwyczajem, przykład - ropa po 400 USD.
W najbliższych dniach dojdzie do tragedii na rynkach finansowych. Nie jestem jasnowidzem i proszę ode mnie nie wymagać dokładnego podania daty wraz z godziną. Powtarzam jeszcze raz - w najbliższych dniach dojdzie do gigantycznego krachu. Niedawno pisałem, że czeka nas czarny poniedziałek. Można to sprawdzić w archiwum. Co prawda pomyliłem się o tydzień i przyznaję się do tego, bo pierwsze tąpnięcie miało miejsce w ten poniedziałek, a ja przypuszczałem, że to będzie już tydzień wcześniej. Zatem teraz, żeby nie wystawiać analiz na krytykę ze strony agresywnych internautów, postanowiłem nie podawać konkretnego dnia. Wydarzy się to w ciągu najbliższych kilku dni! Potem media będą mówiły, że to one przepowiedziały krach, a tak naprawdę to nadciągający krach (który dopiero nadejdzie!) przepowiedziałem ja i kilka osób w Polsce, reszta analityków nadaje się do machania śrubokrętami! I nie ma w tym zdaniu braku skromności, ale jest wyrażona prawda.
Chyba nikt trzeźwo myślący patrząc na ostatnią długą czarną świecę na S&P 500 nie powie, że na tym się skończy. Tak silnego spadku nie było od wielu lat, ale to dopiero błyśnięcie zapowiadające potężną trąbę powietrzną, która niebawem uderzy z zaskoczenia w giełdy. Na koniec dwa słowa do dzieciaków hossy - myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny :-)
PS
Niniejszy artykuł nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej, a autor nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte pod jego wpływem.
Komentarze Czytelników (34)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:32 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Teresa
14:34 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:37 [01.10.2008]
wiecej na http://spekulant.blox.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:38 [01.10.2008]
A dziewczyny niech się myja , lubię pachnące mydełkiem!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:43 [01.10.2008]
Nie spodziewalem sie po takim bufonie ze uzna kiedys kogos za wybitnego, myslalem ze w swoich oczach tylko siebie uwaza za eugeniusza.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:45 [01.10.2008]
To sa skutki tego ze autora bil tatus w mlodosci. Takie przezycia pozostaja na cale zycie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:50 [01.10.2008]
Nie Jusiu, wlasnie ta ropa po 400$ to jest jedna z twoich niezliczonych gaf, blednych prognoz. To jest wlasnie dowod na to ze za przeproszeniem piszesz glupoty. Jak sa spadki to ty juz widzisz tylko krach i koniec. Nie masz za grosz wyobrazni zeby cokolwiek przewidziec.
A co najgorsze to nie umiesz sie przyznac, tylko wyzywasz ludzi od leszczy, nie zastanawiajac sie czemu ludzie pisza takie posty.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:53 [01.10.2008]
Celowo namawia ludzi na sprzedaz akcji zeby ceny dalej spadaly. Jego mocodawcy skupia je potem za grosze a za jakis dluzszy czas sprzedadza malym za X razy wieksza kase.
A autorowi strzepna okruchy ze stolu.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:54 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:56 [01.10.2008]
na szczescie nie grozi ci to.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:58 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:59 [01.10.2008]
"Wydarzy się to w ciągu najbliższych kilku dni! "
Ciekawe czy sie odniesiesz do tych zdan jesli nic takiego sie nie wydarzy. Znajac Cie to nic nie napiszesz ze sie myliles.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:08 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Rekin
15:25 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:27 [01.10.2008]
Teraz obudził się z ręką w nocniku i znowu wieszczy spadki. Dyletant !
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:49 [01.10.2008]
Jak ogłosił wielką hossę i atak wig-20 na 6000 - to wkrótce rozpoczęły się dynamiczne spadki. Jak w końcu zmienił strategię na wieszczenie wielkiego krachu - to następuje dynamiczne odbicie !
Róbcie odwrotnie niż Juś mówi i w 75% będziecie podejmować właściwe decyzje, a na giełdzie 75% - to bardzo dobry wskaźnik skuteczności.
Zgłoś Odpowiedz
Komentator
16:13 [01.10.2008]
„Zaraz powyższe zdanie jakiś mało doświadczony inwestor (powinienem napisać leszcz :-)) wyrwie z kontekstu, jak to bywa ich zwyczajem, przykład - ropa po 400 USD.”
Oj widze jednak , ze krytyka boli Pana Panie Pawle , ale to nic nowego.
Popatrzmy na Pana analizy – obstawiajmy czarne/białe czyli spadki wzrosty – tak ok. 60% gdy pisał Pan o spadkach jest trafnych. Reszta, cóż wig 6000, idzie hossa… no cóż zero trafień. Przypomnijmy BIOTON i słynne „felietony” ile to Pan nie zarobił pisząc analizy dzień wcześniej na spadki ( nawet bez wykresików wig) – widzę, że nie robi już Pan tego błędu pisząc nowe felietony - nauczył się coś Pan (mówiąc Pana językiem z dzisiejszego felietonu- już nie jest Pan tak całkiem niedoświadczonym analitykiem, może winieniem napisać leszczem ).
Zgłoś Odpowiedz
Komentator
16:14 [01.10.2008]
Pana analiza rynku jest dość prostolinijna i pozbawiona logiki vide ropa do końca roku po 200 $ a nawet 400$ w czasie recesji/krachu. Otóż korelacja produkcja/ropa jest jednoznaczna – powinien pogłębić ( w pana przypadku rozpocząć naukę) odnośnie innych okresów w historii kiedy to recesja ogarniała świat – co się działo z ceną ropy?
Zgłoś Odpowiedz
Komentator
16:14 [01.10.2008]
A na koniec wisienka –czekam na akcje w cenie papieru śniadaniowego. Wielce nieomylny Panie Pawle po ile jest papier śniadaniowy (Pan jako „gastronomista” powinien to wiedzieć)
No i kiedys Pan też przewidział upadek cywilizacji europejskiej na przykładzie rozruchów rasowych we Francji – i co i nic cisza… nie upadło.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:19 [01.10.2008]
Kogo to prognozy z 30.06.2008 : "Ropa wkrótce dojdzie nie do 200, ale do nawet 400 dolarów za baryłkę!"
Pierwszy internauta, który poda właściwą odpowiedź otrzyma darmowy kurs gastronomiczny... ups.. cofnij... inwestycyjny u najlepszego polskiego analityka giełdowego
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:20 [01.10.2008]
Po drugie to on mial byc pozwany za swoje oszczerstwa przez jakis bank, nazwy juz nie pamietam. Ale tu na hotmoney pisal swoje przeprosiny.
Wiec nie sciemniaj.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:23 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
listek
16:25 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
piotr34
17:01 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:15 [01.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:33 [01.10.2008]
Czemu te opisy brzmią jakby miał nastąpić koniec świata.
Acha panie JUŚ to kiedy gpw osiągnie dno i w jakim momęcie kupi pan akcje skoro przy takich cenach jeszcze sie nieopłaca hmmmm.
Pytam bo jak wig20 odbił to i panu rura zmiękła a jak spada to słyszymy jaki jest z pana jasnowidz .
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:36 [01.10.2008]
wiecej na http://spekulant.blox.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:50 [01.10.2008]
przeczytaj kodeks karny nim napiszesz oszczerstwo, Juś już wygrał kilka spraw, chyba chcesz mu wypłacić odszkodowanie za naruszenie dóbr osobistych
Najbliżej płacenia odszkodowania był pan Juś kiedy opisał upadek funduszu Reiffeisen Bank w Austrii. Potem musiał przepraszać i tłumaczyć się że opowiadał mu o tym jego kolegi szwagra znajomego brat, którego on właściwie nie zna. Taki z niego kucharz, przepraszam analityk.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:30 [01.10.2008]
HAHAHAHAHA !!!
Ot i cały "profesjonalizm" tego portalu.
Zgłoś Odpowiedz
Komentator
19:44 [01.10.2008]
Na koniec dwa słowa do dzieciaków hossy - myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny :-)
Pozwolę sobie skomentować sytuację na rynku Tak celnie jak to Tylko Pan potrafi:
Srali muchi będzie wiosna
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:19 [01.10.2008]
Autorze, nie żartuj sobie z nas. Wszyscy wiemy, że TYLKO TY jesteś WYBITNY. (Chyba, że rozmawiasz już sam ze sobą, co by nas wcale nie zdziwiło)
Zgłoś Odpowiedz
JGP
09:05 [02.10.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Verso
09:45 [02.10.2008]
http://www.verso.win.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:45 [02.10.2008]