Paulson i Bernanke zatopią Titanica
Paweł Juś | Poniedziałek [29.09.2008, 14:02]
26 komentarzy / Skomentuj
Przed weekendem pisałem, że coś ważnego się wydarzy, i okazało się, że rzeczywiście doszło do porozumienia Fedu i Paulsona z Kongresem USA. Obawiam się jednak, że osiągnięty konsensus na długo nie pomoże rynkom. Widzimy to już dzisiaj po niektórych indeksach. Dlaczego inwestorzy będą się wycofywać z akcji, skoro plan zostanie przyjęty za chwilę?!
Plan zakłada wpompowanie 700 miliardów dolarów w prywatny obieg finansowy. Pieniądze będą pochodziły z budżetu federalnego, czyli de facto z kieszeni podatników. Profesjonalni spekulanci i analitycy już widzą, że w USA dzieje się źle, i to bardzo źle, bo normalny rząd nie podjąłby takiej decyzji. Tymczasem Stany skręcają w stronę ekonomii wyznaczonej przez New Deal, na naszych oczach idea wolnego rynku odchodzi do historii. Skutki obecnych działań administracji amerykańskiej dla przyszłości gospodarki USA będą tragiczne, bo drastycznie wzrośnie deficyt budżetowy, który trzeba będzie uzupełniać podnoszeniem podatków, co spowoduje spadek PKB. Żaden poważny inwestor nie traktuje na serio wypowiedzi szefa Fedu, ale wie doskonale, że nadszedł już najwyższy czas na ratowanie pieniędzy przed krachem. Grubi wiedzą, że uruchomienie pompy jest oznaką narastającego kryzysu, a nie powrotu "hossy", to mała różnica w patrzeniu na rynki między nimi a ludem, któremu wypuszczą rozgrzane do czerwoności, spekulacyjnie nabyte przed tygodniem papiery.
Fed jednak na to nie patrzy, liczy się bieżąca polityka i cele, które Bernanke chce osiągnąć w najbliższym czasie. Plan już jest uzgodniony, teraz wystarczy go przegłosować, ale to tylko formalność. Inwestorzy wiedzą o tym, że plan jest już w zasadzie przyjęty, a na giełdach widzimy spadki indeksów! Chyba zaczyna się kolejna fala spadkowa albo wstęp do niej, po którym jeszcze może (nie na pewno!) będzie jeden atak na północ.
Dzisiejsze spadki indeksów to dystrybucja akcji przez duży kapitał, który wszedł w papiery spekulacyjnie na okres do dwóch tygodni. Wyraźne spadki mamy w Azji - tutaj BSE 30 traci ponad 0,7%, Hang Seng oddaje ponad 1,9%. KOSPI traci ponad 1,2%. Nikkei 225 oddaje ponad 0,8%.
Na wykresie Nikkei 225 spadająca gwiazda zapowiada dużą przecenę. Doszło do przełamania luki hossy i zniwelowania zwyżki spowodowanej przez ostatni atak byków. Najprawdopodobniej dojdzie w najbliższym czasie do przełamania wsparcia na linii 11 489 punktów, co otworzy drogę do gigantycznych spadków w Tokio. Oddziaływanie tego rynku na resztę globu jest spore i nie należy tego lekceważyć. Tokio często jako pierwsza giełda daje sygnały zmiany trendu. Krótkoterminowy trend wzrostowy dobiega końca, potrzebne jest jeszcze potwierdzenie tego przez formację zmiany trendu.
Świat finansowy nie ma już złudzeń co do przyszłości rynków. Najbliższe godziny i dni to ostatni dobry moment na wyjście z akcji. Duzi inwestorzy i spekulanci świetnie o tym wiedzą i upłynniają papiery. Spadki na razie nie są jeszcze mocne, bo popyt generowany jest przez naiwnych, którzy wierzą w cud na Wall Street. Masy mają nadzieję, że tak duże kwoty podniosą giełdy, tymczasem analitycy pracujący dla grubasów szepczą im do uszu zupełnie coś innego - sprzedawajcie masom, niech te łykną akcje przed krachem. Oficjalnie w większości mediów mówi się o powrocie "hossy", jest to jednak albo wyraz totalnej ignorancji analizy fundamentalnej i technicznej, albo efekt sponsorowania części dziennikarzy przez duży biznes.
Plan Paulsona to akcja mająca na celu ewakuację z giełdy kapitału spekulacyjnego dużych inwestorów oraz ożywienie rynków na krótki czas przed wyborami. Jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość na giełdach?
Trochę pofalujemy na obecnych poziomach, może nieco pójdziemy do góry, maksymalnie jedną, dwie sesje o co najwyżej 2-3%, choć i to nie musi się wydarzyć, a potem wracamy na południe, na początku pomalutku, bo jeszcze nie odbyły się wybory w Stanach, ale w listopadzie winda nabierze rozpędu. Teraz powolne schodzenie.
Pojawi się dolinka, ktoś zobaczy tam "podwójne dno", inny młot, jeszcze inny powrót "hossy", krótko mówiąc nadzieje ludu będą przez jakiś czas spowalniały opadanie indeksów, ale tylko do tego stopnia, że nie polecą one prawie pionowo, lecz będą staczały się po równi pochyłej. Będzie to wyglądało trochę podobnie do tego zejścia z 2750 na 2300 punktów, które nie tak dawno widzieliśmy. Przewidziałem te spadki, dodam skromnie, i nic tu nie pomogło piszczenie dzieciaków hossy!
Bernanke i Paulson nie mają już kolejnych pomysłów na ożywienie rynków. Polityka monetarna, cięcie stóp procentowych już się wyczerpała. Pompowanie pieniędzy nie odnosi już skutków jak pierwotnie, zatem widać, że panowie Bernanke i Paulson grają na krach z małym przeczekaniem do wyborów. Warto, żeby państwo ignorowali naganiaczy, którzy będą zachęcać do kupna akcji. W tej chwili jest ostatni lub jeden z ostatnich (nie warto ryzykować, sprawdzając, czy będą kolejne szanse od losu) momentów na ucieczkę z giełdy. Bernanke zmierza do krachu, po którym grubi skupią akcje, zrobią to dopiero po krachu! WIG 20 spadnie na 800 punktów. Wtedy będzie można zastanawiać się nad zakupami. Trzymanie teraz akcji to katastrofa dla portfeli. Niestety nie będzie już żadnego większego odbicia, do 2800 punktów nie dojdziemy! Za miesiąc WIG 20 będzie na poziomie 2120 punktów, potem poleci na 1800, a następnie na wspomniane już 800 punktów.
Wielu Amerykanów to wygodne narzędzie w rękach tamtejszych bossów ze świata polityki i wielkiego biznesu. Zjadacze chleba z USA często nie odróżniają jednego kandydata na prezydenta od drugiego, może to dla nich Demokraci wystawili Obamę :-) Ludek kupuje akcje, jest w nie ubierany i cieszy się planem pomocowym, zobaczymy jak długo :-) Mechanizm łapania spadających akcji działa na wszystkich rynkach, na WGPW również - zawsze znajdą się geniusze, którzy uważają, że już jest tanio i myślą o sobie, że są "sprytni" :-)
Teraz jest dobry czas na sprzedaż. Takiego prezentu może już nie być. Należy wykorzystać panujący jeszcze na rynku, podgrzewany przez media optymizm i już sprzedawać akcje. Jak najszybciej! Kiedy winda ruszy, to następny przystanek mamy na 2120. Jeden pan polemizował ze mną, bo mu jacyś "specjaliści" nawciskali kitu, że dno jest na 2350 :-) Teraz już wie, że nie mieli racji. Niebawem wejdziemy w fazę wielkiej wyprzedaży akcji, jakiej ludzkość nie widziała od 1929 roku. Większość na giełdzie nie ma racji i dlatego się ze mną nie zgadza, tak jak nie zgadzała się w styczniu, przed krachem. Niech się nie zgadzają, zapłacą na parkiecie za swój upór, z trendem nie wygrają. Kupowanie teraz akcji to kamikaze.
PS
Niniejszy artykuł nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej, a autor nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte pod jego wpływem.
Komentarze Czytelników (26)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:23 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:25 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:28 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:29 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Sowa
15:00 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:00 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Janek z kursu AT
15:19 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:29 [29.09.2008]
Zmieńmy obecny system pieniądza na system bez inflacji i odsetek! Nie dajmy się niewolić - żądajmy demokracji finansowej! Coraz więcej ludzi zauważa problem z obecnym systemem pieniądza ! Wierzę że nadchodzi czas na zmiany. Uświadamiajcie rodziny, znajomych, obcych ludzi. Jeśli w społeczeństwie wzrośnie świadomość przyczyn obecnych problemów w USA i na Świecie łatwiej będzie przeciwstawić się tej niewoli.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:31 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:16 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Komentator
16:25 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:18 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
piotr34
17:25 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
pedro
17:37 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:38 [29.09.2008]
Jesteś cap jak juś!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:39 [29.09.2008]
Masz dużo racji!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:42 [29.09.2008]
To fakt, będą uciekać z tej biedy na łódkach - patrz teoria Eliotta!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:44 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Grześ nad gównem gdzieś:)
17:46 [29.09.2008]
Gdyby nie ty stracilbym sporo (jak dla mnie) kasy. Mimo, ze pedalem nie jestem masz odemnie calusa w czolo ;-). Dzieki specjalisto od AT.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:46 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:47 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:09 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość-Jacek
20:03 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:12 [29.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:34 [30.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:56 [30.09.2008]
Dobrze że wyprzedałem swoje rok temu :P:P