Już kolejny i zapewne nie ostatni. Karty w Stanach zostały rozdane, niezależnie od tego kto wygra wybory, scenariusz dla rynków jest już napisany. Giełdy zostaną podtrzymane do wyborów prezydenckich i zaraz napiszę dlaczego a potem sytuacja będzie się rozwijała bez częstych interwencji, czyli najprawdopodobniej dojdzie do masowej wyprzedaży akcji.
Dlaczego w interesie Fedu leży podtrzymywanie indeksów do wyborów?! Otóż, dla środowisk finansowych w USA lepszym prezydentem byłby McCain, Obama to wielka niewiadoma i trudno określić amerykańskim grubasom, co się kryje pod słowem ”zmiana”, które stało się sztandarowym hasłem kampanii Obamy. Fed chce mieć wpływ na prezydenta i utrzymać dotychczasowe status quo, czyli Fed przedstawia pomysły a prezydent i Kongres je realizują, co w zasadzie sprowadza się do formalności. Pamiętacie Państwo pierwsze obniżki stóp procentowych w Stanach. To wszystko było robione pod wielki biznes, żeby ten mógł sobie spokojnie wyjść z akcji. Potem były ruchy o charakterze bardziej propagandowym a następnie wielki zjazd Fedu, EBC, BoJ, BoE, po którym indeksy wystrzeliły jak petardy.
Przez wiele lat uważałem Stany Zjednoczone za bastion kapitalizmu, taki obraz malują fanatycy USA w Polsce. Tymczasem kraj ten zaczyna coraz mniej przypominać Stany z pierwszych lat istnienia. Zwłaszcza na szczeblu centralnym dokonuje się bardzo niekorzystnych dla zwykłych obywateli ruchów. Bernanke reprezentuje interesy wąskiej grupy osób związanych z wielkim kapitałem. Pod nich układa strategię działania, osoby te zapewnią mu w przyszłości posadkę, spokojną emeryturę. Podobnie jest z Bushem, którym fascynują się w Polsce środowiska pseudoprawicowe. Bush wywodzi się z kręgów wielkiego biznesu, od lat związany jest z sektorem paliwowym. To miało potężny wpływ na jego miękką politykę wobec Rosji, która przez wiele mediów była pokazywana jako kontynuacja polityki Ronalda Reagana.
Wielu inwestorów i spekulantów może uwierzyć w to, że Bernanke kieruje się interesami zwykłych obywateli USA. Nic bardziej błędnego, przy pomocy socjotechniki i instrumentów, które zapewnia mu zajmowane stanowisko, steruje rynkami pod dyktando wielkiego biznesu. Wielki biznes a wolny rynek to dwa różne pojęcia, doskonale wiemy o tym z polskiego podwórka.
Po wyborach w Ameryce widzę dwa scenariusze, z których jeden wydaje się bardziej realny i od niego zacznę. Spuszczą powietrze i dojdzie do krachu, przestaną pompować rynki i pozostawią je sobie samym, co powinno mieć miejsce już od dawna a uczynienie tego po wyborach wywoła panikę na rynkach. Drugi scenariusz jest pozornie bardziej optymistyczny, choć zdecydowanie bardziej męczący, będzie powolne schodzenie na niższe poziomy, coś takiego jak mamy teraz.
Krach jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, zwłaszcza kiedy bonzowie ustawią się na krótkich. Po krachu skupią akcje od załamanych mas i ruszymy do góry a obecni klienci wielu funduszy inwestycyjnych ruszą z resztkami pieniędzy do banków na lokaty :). Czyli jakby nie patrzeć, to i tak masy dadzą zarobić oligarchom, bo przecież do nich należy zdecydowana większość banków a na giełdzie kupią od grubasów akcje za kilka lat. I kabaret trwa. Większość jednostek tworzących masy nie pozyskuje kapitału w sposób uczciwy i może dlatego pisane jest im robić na giełdzie za dawców na zasadzie - jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą :).
Współczesna gospodarka światowa jest chora, bo oparta jest na kruchych fundamentach. Darwinizm i naturalizm to dwa główne prądy kierujące dzisiejszym światem pieniądza. Popatrzcie na niektórych oligarchów, ich twarze, zobaczycie jak mało w tych ludziach jest ludzi. Pieniądz stał się dla nich bożkiem i dlatego są tak bardzo nieszczęśliwi, zniewoleni mamoną.
Intuicja mi mówi, że za chwilę Bernanke wykona ruch na rzecz wzrostów. Jego działania charakteryzuje się cyklicznością. Wykonuje ruch, indeksy idą do góry, następnie czeka aż opadną i znowu. Do niedawna szef Fedu interweniował co kilka tygodni, ostatnio co kilka dni. Indeksy już trochę opadły, a więc należy spodziewać się niespodzianki od Bena.
S&P 500 stracił wczoraj ponad 1,5%. DJIA oddał 1,47%, Nasdaq Composite 1,18%. W Azji pesymizm wygasa, co widać po zachowaniu indeksów. BSE 30 zyskuje ponad 0,8%, na wykresie pojawiła się biała świeca, która kończy korektę spadkową i najprawdopodobniej zapoczątkuje kolejną część krótkoterminowego trendu wzrostowego.
Hang Seng zyskuje ponad 0,7%. KOSPI rośnie o ponad 1%, na wykresie indeks przełamał opór wyznaczony zamknięciem z 12 września. Nikkei 225 oscyluje wokół zera, co świadczy o słabnięciu niedźwiedzi. We wczorajszym komentarzu po sesji pisałem, że dobrze jest zamknąć dzisiaj krótkie pozycje i rzeczywiście dzisiejsza sesja jest odpowiednim momentem, żeby chronić kapitał przed szykującym się kontruderzeniem byków, które może utworzyć formację V, podobną sytuację mieliśmy niedawno. Na Nikkei 225 ukazał się młot, który zapowiada zwyżkę.
Ładnie rośnie też tajlandzki SET, który wraca do kanału wzrostowego po małej korekcie, indeks znajduje się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Dzisiaj zyskuje ponad 1,2%. Indeksy opadły już tak bardzo od lokalnego szczytu, że ruchu na północ możemy się spodziewać w najbliższych godzinach, najpóźniej dniach. A jeżeli dodatkowo Bernanke podgrzeje giełdy, to czeka nas bardzo silny wystrzał indeksów.
PS.
Niniejszy artykuł nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej, a autor nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte pod jego wpływem. Paweł Juś
Komentarze Czytelników (19)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:51 [24.09.2008]
Do tego zmierzasz piszac swoje artykuly a krachu - jestes sponsorowany przez kogos .
Ja olewam to co piszesz i pomalu zbieram dobre spolki ktore sowicie dadza zarobic za pare lat a ze jeszcze moze poleci wszystko o 20 -30 % to dobrze bo mam jeszcze sporo kapitalu i sie oblowie .
Jesli ktos liczy ze zarobi na wynalazkach ostatniej hossy to to na pewno straci tak jak piszesz
i zostanie z makulatura i tu przyznam Tobie racje .
Zgłoś Odpowiedz
Rozbawiony jak zwykle
10:57 [24.09.2008]
A moze przygarniemy takiego Jusia... albo moze swinke wietnamska?
Chwila refleksji...
Zgłoś Odpowiedz
Rozbawiony jak zwykle
10:59 [24.09.2008]
Bo ja to sobie tak wyobrazam, ze by mi tutaj taki maly Jus biegal po domu, koty by go ganialy, a on by przed nimi uciekal... I mialby taki maly komputerek (netbook - przyp. meza) i tak by sie chowal przed kotami i pod krzeslem pisal z taka radoscia te swoje analizy i potem komentarze pod nimi...
Zgłoś Odpowiedz
Rozbawiony jak zwykle
11:01 [24.09.2008]
http://nonsensopedia(…)8.gif
Coz, ciezko jej nie przyznac racji - fajny by byl taki maluszek biegajacy po domu ze swoim komputerkiem, chowajacy sie pod stolem przed kotami i klepiacy z zapalem swoje "analizy" :))))
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:16 [24.09.2008]
pozdrawiam ;-)
Zgłoś Odpowiedz
Janek z kursu AT
11:29 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
golo
11:30 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Meloman
11:48 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:26 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
futures
13:38 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:47 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
mus
14:45 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
gienek
14:54 [24.09.2008]
Dla finansujących szopkę o nazwie "demokracja liberalna" nie jest ważne który gladiator wygra (demokraci, czy republikanie), bo to są i tak tylko zarządzający, a nie rządzący.
A żeby dać tłumowi wyborców nadzieję, trzeba oczyścić atmosferę i zasymulować zmiany na lepsze... A po wyborach po cichu przywracać stare porządki, by znów zbankrutować za 40 lat.
Dymanie wyborców w demokracjach niczym się nie różni od dymania lesczy na giełdzie:o)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:06 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:43 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
calumniator
18:00 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Bez komentarza
23:16 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:28 [24.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Ja kupuję teraz akcje
23:45 [24.09.2008]
jUŚ NATOMIAST CO 3 GODZINY WYPISUJE W SWOICH POSTACH KRACH, SPRZEDAWAĆ CO MACIE I ITP. TAKI "ANALITYK" JAK ON POWINIEN WCZEŚNIEJ WSPOMNIEĆ O ZWYŻCE POD WYBORY W USA, I NIE DAĆ SIĘ WYPRZEDZIĆ Z INFORMACJĄ O KILKA DNI TAKIEMU LESZCZOWI JAK ja.
http://www.notowany.(…)dejsc