Za dużo było nadziei związanych z publikacją raportu Fedu na temat kondycji amerykańskiej gospodarki. W Stanach mamy zaawansowaną kampanię prezydencką, a nie jest to zdaniem wielu tamtejszych graczy politycznych dobry czas do mówienie prawdy. Dlatego prawda jest zamiatana pod dywan, a publiczność dostaje informację precyzyjnie obrobioną i przygotowaną tak, by reakcja na nią wywołała określone działanie; w obecnej sytuacji Rezerwie Federalnej chodzi raczej o to, by nie doszło do masowej wyprzedaży akcji. Co zmienią wybory?!
Niewiele. Stany Zjednoczone nadal będę mocno zaangażowane w konflikt w Iraku, co będzie je sporo kosztowało. Wielu analityków zastanawia się, kto wygra te wybory. Ja już znam odpowiedź - wygra je McCain. Sam McCain jest osobą, o której niewiele możemy powiedzieć, pozytywne wrażenie można odnieść po przyszłej pani wiceprezydent. W gospodarce Stanów nadal będzie kontynuowany obecny kurs, czyli będą rosły podatki; ewentualna wygrana Obamy pogorszyłaby tylko stan amerykańskiego budżetu. Jeżeli przed wyborami amerykańskie indeksy nie chcą rosnąć, to aż strach pomyśleć, co będzie się działo po wyborach :-) Najbliższe dwa miesiące mogą obfitować w różne interwencje na rynku, które przysporzą jedynie stresu i sprzedającym, i kupującym. Cóż, w USA ponad 70% obywateli inwestuje na giełdzie, każdy głos się liczy.
Opublikowana wczoraj Beżowa Księga (Beige Book) zawiera jedno zasadnicze przesłanie - w gospodarce USA dzieje się źle. I choć jest to powiedziane językiem dyplomatycznym, to nie trzeba być analitykiem, żeby wyczuć intuicyjnie sedno publikacji. Fed podkreśla, że spowolnienie gospodarcze nastąpiło w większości z dwunastu regionów. Sformułowanie to brzmi wykrętnie, zamiast mówienia o spowolnieniu należałoby powiedzieć prawdę - w Stanach jest recesja, i to nie tylko w części USA, ale w całym kraju. Przypomnijmy sobie teraz, co mówił Bernanke jeszcze kilka miesięcy temu. Opowiadał bajki na temat przejściowej korekty. Tymczasem Stany rozpoczynają kilkudziesięcioletnią recesję. Jeżeli ktoś dzisiaj mówi, że Ameryka poradzi sobie z kryzysem, bo jest silna, to proponuję, żeby poczytał na temat wydarzeń z 1929 roku. Wtedy Stany też były silne i wszyscy wiemy, jak się skończył american dream.
Amerykańska Rezerwa Federalna zauważa w raporcie, że wzrost cen podyktowany był w dużej mierze hossą na rynku surowców. Drożejące surowce napędzały inflację, to prawda, ale jeszcze bardziej nakręcał ją konsumpcyjny styl życia na kredyt. Gdyby Amerykanie nie korzystali z lichwy, to musieliby mniej konsumować, czyli strumień pieniędzy nie trafiałby do fast foodów, ale byłby angażowany w rynek nieruchomości. A tak przejadali nadwyżki, chcieli kupić dom, to brali kredyty na całe życie. Przyszedł kryzys, wielu Amerykanów potraciło pracę (od stycznia 2008 roku pracę w USA straciły 463 tysiące osób!), nie mają z czego spłacać kredytów, komornicy licytują domki.
Raport przygotował oddział Fed z Filadelfii na podstawie danych zebranych do 25 sierpnia 2008 roku. Są to zatem najnowsze dane. Proszę zauważyć, że ostatnio Ben Bernanke zmienił retorykę z ultraoptymistycznej na bardziej spokojną, pomału przyzwyczaja masy do recesji, której wyraźnym początkiem będzie krach na Wall Street. Podobnie zaczął się Wielki Kryzys przed wojną - najpierw poleciały giełdy, potem otworzyła się puszka Pandory i świat ogarnęła recesja. To ona pomogła w pewien sposób dojść nazistom do władzy, a komunistom uprawiać antykapitalistyczną propagandę; trzeba dodać, że ówczesny amerykański model gospodarczy (podobnie dzisiejszy) nie był kapitalistyczny.
Po publikacji Beżowej Księgi straciły prawie wszystkie amerykańskie indeksy. Jedynie DJIA zyskał 0,14%. S&P 500 oddał 0,2% i nadal jest daleko od oporu z 1284 punktów. Nasdaq Composite stracił 0,66%. Widzimy, że reakcja rynku była negatywna. Jeżeli Fed nie podłączy do giełdy pompki z dobrymi informacjami, to w najbliższym czasie czekają nas spadki, również na WGPW.
Zaczynają się sprawdzać moje prognozy. Traci nie tylko Wall Street - nurkują także azjatyckie indeksy, i tak ma być :-) BSE 30 traci ponad 1,7%! Nikkei 225 około 1%, Hang Seng oddaje 0,8%, Shanghai Composite 0,72%. TWSE traci ponad 2,7%.
Amerykanie są zmęczeni. Kampania na całego. Gustaw spowodował, że 2 miliony osób musiały opuścić Luizjanę. Indeksy kołyszą się i nie chcą pokazać przyszłego kierunku. Publiczności podawane są sprzeczne informacje - niedawno ogłaszali, że gwałtownie wzrósł amerykański PKB, teraz Beżowa Księga i nadciągające nad Stany kolejne huragany. Jednym słowem robi się wesoło, ale są chyba na naszym rynku ludzie, którzy lubią taką atmosferkę - huragany, spadki, upadłości banków :-)
Czytam właśnie o dwóch kolejnych huraganach nadciągających nad Stany Zjednoczone. Zaczyna się robić gorąco. Huragany Ike i Hanna mogą już nie być tak łaskawe dla amerykańskich spekulantów jak Gustaw i ropa szybko wróci na swoje nie tak dawne poziomy. Rynki przypominają trochę filmy science fiction - w najbliższych latach coraz częściej będziemy czuć się jak w kinie :-)
Do tej pory Fed obniżał stopy procentowe. Różne były motywy tych decyzji, ale przeważnie chodziło o pobudzanie rynków do wzrostów. Rosnąca w USA inflacja nie pozwala już na dalsze obniżki. Rezerwa Federalna nie może narazić dolara na załamanie. Dlatego w najbliższym czasie można spodziewać się albo pozostawienia stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, albo ich podniesienia. Prawdopodobnie Bernanke zdecyduje się nie zmieniać stóp, ale większość spekulantów i tak odczyta taką decyzję negatywnie. Polityka stóp procentowych nakierowana na interwencje na rynku już się wyczerpała. Obecnie Bernanke wynalazł nową metodę sterowania rynkami - słowo. Zgrabnymi wypowiedziami podtrzymuje rynki i jednym raportem - Beżowa Księgą - potrafi je studzić. To też się z czasem wypali, wtedy nie pozostanie mu nic innego jak sięgnąć po rezerwy. Przez jakiś czas, przypuszczam, że jeszcze przez kilka miesięcy, uda mu się podtrzymać rynki, potem trend spadkowy pokaże swoją siłę.
PS
Niniejszy artykuł nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej, a autor nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podjęte pod jego wpływem.
Komentarze Czytelników (20)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:00 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:08 [04.09.2008]
juś - idioto, co tam dzisiaj na kolację?
buahahahahaaaaa....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:27 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:30 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:36 [04.09.2008]
a jak Pan ocenia trwający od tygodnia regularny wzrost mWIG 40 i sWIG 80?
Zgłoś Odpowiedz
Zibi
14:49 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:00 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:08 [04.09.2008]
mylisz się - można dyskutować, ale nie z kretynem. ten debil na privie straszy ludzi prokuratorem.
Zgłoś Odpowiedz
Zibi
15:13 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Janek z kursu AT
15:18 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:30 [04.09.2008]
Jak to jak? Wszystkie wzrosty u Jusia są czysto spekulacyjne a prawdziwe są tylko i wyłącznie spadki.Najlepiej,żeby była katastrofa,albo jak parę miesięcy temu wyznał w w swych bredniach,że najlepiej byłoby,żeby splajtowało parę banków.To chyba coś mówi o osobowości tego gościa.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:31 [04.09.2008]
Najpierwsi powyskakują ci co teraz najwięcej o tym piszą.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:47 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:13 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
zelek_akuku
17:15 [04.09.2008]
rki do poduchy
Zgłoś Odpowiedz
Bolo bez kursu
17:33 [04.09.2008]
E tam... jaki sens ma wyskakiwanie z okna na parterze.
Za dużo żeś Pan się filmów naoglądał
Zgłoś Odpowiedz
Janek
18:10 [04.09.2008]
Dla mnie WIG20 może spaść nawet na 20 PKT z czego będę rad.
Zgłoś Odpowiedz
Grand
20:12 [04.09.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:11 [04.09.2008]
Zibi zgadnij dlaczego trzeba się zgodnie z teoriami psychologii na takie coś zasłużyć, takie zachowania jednostkowo społeczne są normalne nie krytykuje się kogoś dla zasady w sprawach ekonomicznych(to nie polityka) tylko za poglądy fakty które sie przedstawia
Zgłoś Odpowiedz
JAN BRZYTWA
22:24 [04.09.2008]