Szkoła rozbawionych biznesmenów
Wojciech Suchomski | Poniedziałek [18.08.2008, 02:25]
6 komentarzy / Skomentuj
Jak nauczyć się biznesu, dobrze przy tym się bawiąc
Co roku miliony studentów kończą ekonomię i zarządzanie, ale nie oznacza to, że otrzymując dyplom stają się dobrymi biznesmenami. Na studiach dowiadują się, co to jest streamlining albo Kompleksowy System Sterowania przez Jakość, ale wątpliwe że tylko dzięki tej wiedzy założą firmę i staną się charyzmatycznymi liderami.
Nie chcę tu negować sensu nauki akademickiej, to wspaniale, że ludzie odczuwają taki głód wiedzy, ale nie zawsze wielcy biznesmeni legitymowali się dyplomem akademickim. Henry Ford nie skończył studiów, a mimo to jego fabryki samochodów funkcjonowały niczym szwajcarski zegarek. Ingvar Kamprad, już jako mały chłopiec sprzedawał zapałki, potem ryby, ozdoby choinkowe, aby następnie w wieku 17 lat założyć firmę IKEA. Roman Abramowicz, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, szybko porzucił studia w Moskwie, kiedy jego firma pochłaniała coraz więcej czasu. Wydaje się, że ci biznesmeni już jako młodzi ludzie wiedzieli doskonale, co chcą osiągnąć i jak kierować ludźmi. Dyplom uczelni nie był im do niczego potrzebny.
Czy dobrym biznesmenem trzeba się urodzić, czy można się tego nauczyć? Kiedyś uważałem, że wszystko zależy od cech wrodzonych oraz tego, co podpatrzyliśmy u rodziców, ale kilka miesięcy temu trafiłem na niezwykłą lekcję biznesu przez... zabawę. W spotkaniach uczestniczy zazwyczaj grupa znajomych, zrzeszonych w nieformalny klub Cash Flow. Taką nazwę nosi gra planszowa, opracowana przez Roberta Kiyosaki. Wygląda ona tak:
Gra zaczyna się w wewnętrznym kółku, po którym gracze poruszają się figurkami szczurków. Jest to tor "wyścigu szczurów". Szczurki pełnią etatowe stanowiska inżyniera, sekretarki czy pielęgniarki i żyją od wypłaty do wypłaty. Trapią je kłopoty szarych ludzi: trzeba zapłacić za naprawę, rodzi się dziecko (dodatkowe obciążenie) albo psuje się samochód. Na szczęście od czasu do czasu pojawiają się okazje: można kupić dom lub akcje spółek. Gracz może skorzystać z okazji, albo z nich zrezygnować. Wszystko po to, aby pasywny dochód (to znaczy przypływający do nas nawet kiedy śpimy lub oglądamy telewizję) przewyższył koszty utrzymania. Wtedy szczurek uwalnia się z tego chocholego tańca i przechodzi na szybki tor. Graliśmy trochę za krótko, bo w ciągu trzech godzin z wyścigu szczurów udało się wydostać tylko... hm... mnie.
Wyjście na zewnętrzny, szybki tor (tor biznesmenów) to niesamowita zmiana perspektywy. Patrzyłem ze współczuciem na towarzyszy gry, którzy nagle wylosowali złą kartę wydatków, przegapili dzień wypłaty albo ugrzęźli na kilka kolejek po stracie pracy. Teraz interesowało mnie tylko przejmowanie kolejnych biznesów i realizacja marzenia - kupna prywatnego lasu.
Odkryłem wtedy, że w życiu codziennym dużo zależy od sposobu myślenia. Jeśli koncentrujemy się tylko na comiesięcznej pensji, to zawężamy pole myślenia. Jestem przekonany, że wszystko zależy od wewnętrznej decyzji o zerwaniu ze schematami i zmianie perspektywy. Wielu ludzi powie: skąd mam wziąć pieniądze na rozkręcenie biznesu? Nie martw się o to, to najmniejszy problem! Kiedy masz pomysł i zapał do działania, to pieniądze się znajdą.
Sam prowadzę działalność gospodarczą, ale gra w Cash Flow pozwoliła mi odkryć kilka rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem. Zauważyłem, że kiedy ostatnio zmieniłem trochę swój sposób myślenia, przychody z jej prowadzenia są wyraźnie większe. Trudno dokładnie przekazać, „co konkretnie” się zmieniło, są to osobiste odczucia, które niekoniecznie przydadzą się Czytelnikom. Staram się na przykład zorganizować jak najwięcej dochodów pasywnych, jako kolejnego filara dochodów. Zacząłem też nawiązywać nowe kontakty i myśleć o poszerzeniu firmy o kolejne działalności, wkrótce może pojawić się ku temu sporo okazji... Ale myślę, że jest to temat do rozważań w jutrzejszym artykule.
Komentarze Czytelników (6)
Zgłoś Odpowiedz
twoface
09:43 [18.08.2008]
Nie uważam że to źle bo trzeba czerpać ile się da z dobrych źródeł i nauczać społeczeństwo inteligencji biznesowej. Ale sam nie wiem co o tym sądzić czy to może jest plagiat czy reklama. Czekam jeszcze tylko na link do richdad.com.
Zgłoś Odpowiedz
Autor
14:24 [18.08.2008]
Wojciech S.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:03 [19.08.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Politolożka wrocławska
13:09 [19.08.2008]
Zgłoś Odpowiedz
Falek
15:57 [19.08.2008]
Zgłoś Odpowiedz
gazor
11:04 [24.05.2010]