PO SESJI: Warszawa jak Ateny
Zbigniew Papiński | Poniedziałek [20.12.2010, 17:20]
31 komentarzy / Skomentuj
Będą zamieszki?
Poniedziałek wprowadził niemałe zamieszanie w całej Europie. Obfite opady śniegu spowodowały paraliż wielu lotnisk, głównie w zachodniej części kontynentu, a co ciekawe również spory chaos obserwowaliśmy na giełdach. Część rynków rosła, inne spadały i ciężko było doszukać się tutaj jakieś większej logiki.
Niemiecki DAX zyskuje blisko 1%, a giełda w Madrycie nawet 1,5%. Również nieźle zachowują się na początku sesji Amerykanie i indeks S&P 500 już delikatnie pobił tegoroczne maksimum. Tymczasem zupełnie inaczej zachowują się Ateny tracące blisko 3% i właśnie na nich wzorowała się GPW.
Na szczęście spadki nie przybrały tak spektakularnych rozmiarów i indeks WIG20 ostatecznie schudł o niespełna 0,7%, a głównym „winowajcą” stał się bank PKO BP-3,1% oraz po części PGE -1,8%. Warto zauważyć, że sprzedaż pakietów obu spółek rozważa skarb państwa i być może ktoś wie nieco więcej, albo usiłuje wpłynąć na ostateczną cenę.
Nie wszystkie spółki zachowywały się tak źle i w dalszym ciągu błyszczy sektor chemiczny z największą gwiazdą, czyli Azotami Tarnów +4,1%, których kurs przekroczył już poziom 30 zł. Tym samym licząc od początku lipca spółka zyskała już ponad 100%, a na dodatek emocje podgrzewa niedawno odtajniona rekomendacja sporządzona przez DM BZWBK z wyceną 37,1 zł za akcję.
Dość zabawne, że po wyjściu z WIG20 Bioton odzyskał wigor i na wieść o nowej umowie w Rosji zyskał aż 14%. Trzeba tylko zauważyć, ze tak naprawdę są to 2 grosze wzrostu na akcjach i każdy grosz oznacza teraz dla tej spółki wielkie zmiany procentowe.
Nieco gorzej wygląda to w przypadku indeksu WIG20, który jakby miał ochotę wyjść dołem z kilkudniowej konsolidacji. Gdyby tak się stało, kolejny bliski przystanek wyznacza strefa 2700-2720 punktów, a zejście niżej mogłoby zaprowadzić nas do kwietniowych szczytów w okolicach nieco powyżej 2600 pkt. Nie potwierdzają tego ruchu niskie obroty w okolicach miliarda złotych na największych spółkach, więc poczekajmy do jutra czy faktycznie będziemy znowu zaliczani do czerwonych latarni europejskich rynków. Na koniec zwróćmy uwagę na słabość złotego. Frank szwajcarski kosztuje już 3,16 zł i na pewno nie jest to zbyt przyjemny choinkowy prezent dla osób zadłużonych w tej walucie.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (31)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:27 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
poter
17:31 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:33 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:57 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Chris Smith
18:03 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:07 [20.12.2010]
co rok ta społka traci 50% swojej wartości
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:11 [20.12.2010]
A może nawet poznasz kiedyś tajniki naszego pięknego języka :)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:16 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:27 [20.12.2010]
w-co-zainwestowac.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:08 [20.12.2010]
a jakiegos STOPa nie odpaliłeś ? Poza MARGIN CALL jakis hedge powinienes założyć, wg mnie double-top w okolicach 3.18 nie wytrzyma i franek wyjdzie górą w okolice 3.3-3.6. Ja na twoim miejscu juz bym dawno sie ze...ał, ale wczesniej zamkął ze stratą taką pozycje...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:43 [20.12.2010]
dobre słowo "powinny" - ale to nie są OFowe pieniądze, to standardowa procedura, kupono KGHM po 140 zł i sprzedaż po 30 zł., żyją z prowizji - to wystarczy, przy takich cenach już giełda nie powinna rosnąć tylko OFe powinny wyrzucać, a kto kupował do tej pory? nie wierzę aby robili to indywidualni inwestorzy.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:56 [20.12.2010]
Każda dobra analiza zakłada zawsze, że może być inny wariant od tego najbardziej prawdopodobnego. Inaczej "analityk" bawi się we "wróżkę". Giełda jest rzeczywistością dynamicznych zmian i dlatego w cenie jest podejście elastyczne. Zawsze powtarzam inwestorom - stop losses musi być przy każdej zajętej pozycji. Musimy koncentrować się na ochronie kapitału - myśleć tak - przede wszystkim starać się nie stracić a dopiero potem zarobić,rok 2010 był pełen okazji, kto nabył moje analizy, sporo zarobił, rok 2011 będzie obfitszy, tym razem jednak w okazje na pozycje krótkie,solution4business(at)onet.eu
PS.niniejsza wypowiedź nie ma charakteru rekomendacji inwestycyjnej.P j
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:08 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:15 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
20:19 [20.12.2010]
Jak przyjdze czas to obetna 4zera i znowu bedzie OK...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:19 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:21 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:22 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:53 [20.12.2010]
CHF/PLN może rosnąć dalej, więc nie kombinuj tylko zamknij tę pozycję i następnym razem pamiętaj o stopie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:04 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:06 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:42 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:49 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:58 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:30 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:35 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:57 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:06 [20.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
yt
02:03 [21.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:23 [21.12.2010]
na wydziałach historii,a tam nie ma ekonomii,tosłowo jest historykom obce,za to pewnie dobrze pamietają Bogusława Radzwiłła z"postaw sukna"
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
10:20 [21.12.2010]
Tak ze kto wie .... 4PLN za 1CHF....