• WIG +1,44%
  • WIG20 +1,72%
  • mWIG40 +1,02%
  • sWIG80 +0,54%
  • FW20 +1,66%
  • NewConnect -0,13%
  • DJI +1,09%
  • NASDAQ +2,46%
  • S&P500 +1,6%
  • NIKKEI225 +0,26%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,2%
  • Ropa Crude +1,64%
  • Ropa Brent +2,09%
  • Złoto +0,08%
  • Srebro -0,89%
  • Miedź +1,82%

Pokaż wszystkie

Właśnie obrabowałem bank i dziś stawiam wszystkim!

Zbigniew Papiński | Czwartek [09.12.2010, 07:40]

12 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Zadziwiający napad na bank.

W lecie tego roku 42-letni Christopher Allnut wszedł do oddziału banku Barclays w miasteczku Winchester położonym w południowo-wschodniej Anglii i oznajmił osłupiałemu żeńskiemu personelowi placówki:

Dzień dobry, przyszedłem was obrabować! Dajcie mi 5 000 funtów i się odp…ę. Nie każcie mi czekać, bo będę strzelał.

Przerażona kierowniczka Wendy Grocott wręczyła rabusiowi 1600 funtów, a ten drugi udał się do … położonego w odległości zaledwie 30 metrów od banku pubu Old Gaol House. Prawdopodobnie już wcześniej wypił kilka piw, ponieważ po drodze zgubił około 350 funtów, które później w większości odnalazł na ulicy personel banku.

Allnut miał kolejne efektowne wejście, tym razem w barze, kiedy po przekroczeniu progu wyrzucił w górę plik banknotów i krzyknął:

Właśnie obrabowałem bank i stawiam wszystkim!

Klienci pubu z pewnością ucieszyli się, a sam Allnut nie żałował sobie alkoholu, ponieważ poźniej został aresztowany wcale nie za napad na bank, ale za to, że … leżał na ulicy. Jak zeznał w sądzie w Southampton, już wcześniej chciał, aby policja go aresztowała i dwukrotnie zgłaszał się na posterunek przyznając się do innych wykroczeń, w tym kradzieży butelki whisky. Jednak policjanci uznali go za człowieka z problemami psychicznymi i odesłali do domu.

Podobnie ocenił kondycję umysłową Allnuta sąd Winchester Crown Court, który pragnął się dowiedzieć jaką motywacją kierował się podejrzany. Ten ostatni wyjaśnił, że do pubu przychodzi wielu biednych ludzi i chciał ich wesprzeć.

Allnut przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale zaznaczył, że nie posiadał broni i bardzo żałuje, że wystraszył panie pracujące w banku. Sędzia Keith Cutler uznał, że Allnut może być jednak zagrożeniem dla społeczeństwa i nakazał umieszczenie go w zamkniętym zakładzie dla osób chorych psychicznie.

Policja zaapelowała do mieszkańców Winchester, aby oddali banknoty, które znaleźli na ulicy i w pubie. Niestety bez odzewu.

Cała historyjka nieco przypomina przygody sławnego duńskiego gangu Olsena:

Komentarze Czytelników (12)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

08:06 [09.12.2010]

a ja mam czasem wrazenie ze to banki sa tymi najwiejszymi zlodziejami... www.tubu.pl

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:17 [09.12.2010]

"mam czasem wrazenie ze to banki sa tymi najwiejszymi zlodziejami"

To nie wrażenie, to prawda;-)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:02 [09.12.2010]

Mój dyrektor, kazał sobie wypłacać pobory w setkach,/przed denominacja/
szedł do restauracji, zamawiał pół litra a po wypiciu, rozrzucał jak konfetti.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:31 [09.12.2010]

To dla rozlużnienia atmosfery tez coś wrzucę. Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami. Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc. Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem. Dwa dni później wraca. - Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie. Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem opon. Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć. Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone. Po czterech sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręciła w polną drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać. Czwórka, piątka... szóstka. Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h. Silnik ryczał ja

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:36 [09.12.2010]

. Silnik ryczał jak oszalały. Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę.
Sprzedawca kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry zatrzymuje się przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
- O, właśnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuję?? - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:56 [09.12.2010]

hehe doobre;D]

Zgłoś Odpowiedz

jh

15:07 [09.12.2010]

a u mnie jak młoda wchodzi to nie wychodzi.znika.i siedze w tym od lat

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:17 [09.12.2010]

jh

a u mnie jak młoda wchodzi to nie wychodzi.znika.i siedze w tym od lat

łączę się z tobą w bólu kolego ale następnym razem po prostu powiedz jej niech zabiera to gówno ze sobą

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:39 [09.12.2010]

Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta. W środku zastaje, o dziwo, aż dwóch mężczyzn w białych fartuchach.
- Ja na badania - mówi lekko speszona.
- Niech się pani rozbierze.
Najpierw jeden z mężczyzn ją przebadał, a potem drugi.
- I co? W porządku?
- Nic niepokojącego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza,

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:12 [09.12.2010]

James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wymieniają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział: - Jestem Bond, James Bond... Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi: - Ale masz extra zegarek. Bond popatrzył... - Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi Kobieta ze zdziwieniem: - Jak to jest możliwe? Bond: - Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek... Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi: - Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi:

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:15 [09.12.2010]

- O cholera! znowu spieszy się o godzinę

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:09 [11.12.2010]

dobre dobre