Właśnie obrabowałem bank i dziś stawiam wszystkim!
Zbigniew Papiński | Czwartek [09.12.2010, 07:40]
12 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W lecie tego roku 42-letni Christopher Allnut wszedł do oddziału banku Barclays w miasteczku Winchester położonym w południowo-wschodniej Anglii i oznajmił osłupiałemu żeńskiemu personelowi placówki:
Przerażona kierowniczka Wendy Grocott wręczyła rabusiowi 1600 funtów, a ten drugi udał się do … położonego w odległości zaledwie 30 metrów od banku pubu Old Gaol House. Prawdopodobnie już wcześniej wypił kilka piw, ponieważ po drodze zgubił około 350 funtów, które później w większości odnalazł na ulicy personel banku.Dzień dobry, przyszedłem was obrabować! Dajcie mi 5 000 funtów i się odp…ę. Nie każcie mi czekać, bo będę strzelał.
Allnut miał kolejne efektowne wejście, tym razem w barze, kiedy po przekroczeniu progu wyrzucił w górę plik banknotów i krzyknął:
Klienci pubu z pewnością ucieszyli się, a sam Allnut nie żałował sobie alkoholu, ponieważ poźniej został aresztowany wcale nie za napad na bank, ale za to, że … leżał na ulicy. Jak zeznał w sądzie w Southampton, już wcześniej chciał, aby policja go aresztowała i dwukrotnie zgłaszał się na posterunek przyznając się do innych wykroczeń, w tym kradzieży butelki whisky. Jednak policjanci uznali go za człowieka z problemami psychicznymi i odesłali do domu.Właśnie obrabowałem bank i stawiam wszystkim!
Podobnie ocenił kondycję umysłową Allnuta sąd Winchester Crown Court, który pragnął się dowiedzieć jaką motywacją kierował się podejrzany. Ten ostatni wyjaśnił, że do pubu przychodzi wielu biednych ludzi i chciał ich wesprzeć.
Allnut przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale zaznaczył, że nie posiadał broni i bardzo żałuje, że wystraszył panie pracujące w banku. Sędzia Keith Cutler uznał, że Allnut może być jednak zagrożeniem dla społeczeństwa i nakazał umieszczenie go w zamkniętym zakładzie dla osób chorych psychicznie.
Policja zaapelowała do mieszkańców Winchester, aby oddali banknoty, które znaleźli na ulicy i w pubie. Niestety bez odzewu.
Cała historyjka nieco przypomina przygody sławnego duńskiego gangu Olsena:
Komentarze Czytelników (12)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:06 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:17 [09.12.2010]
To nie wrażenie, to prawda;-)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:02 [09.12.2010]
szedł do restauracji, zamawiał pół litra a po wypiciu, rozrzucał jak konfetti.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:31 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:36 [09.12.2010]
Sprzedawca kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry zatrzymuje się przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
- O, właśnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuję?? - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:56 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
jh
15:07 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:17 [09.12.2010]
łączę się z tobą w bólu kolego ale następnym razem po prostu powiedz jej niech zabiera to gówno ze sobą
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:39 [09.12.2010]
- Ja na badania - mówi lekko speszona.
- Niech się pani rozbierze.
Najpierw jeden z mężczyzn ją przebadał, a potem drugi.
- I co? W porządku?
- Nic niepokojącego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza,
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:12 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:15 [09.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:09 [11.12.2010]