Drobni inwestorzy pozbywają się gotówki i kupują akcje
Zbigniew Papiński | Czwartek [02.12.2010, 13:25]
13 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Kontrariańskie podejście do rynków finansowych zakłada, że najgorzej poinformowaną grupą są drobni inwestorzy, ponieważ zwykle nie zajmują się oni zawodowo handlem na giełdzie i z tego powodu najczęściej reagują z dużym opóźnieniem, często kupując na samym szczycie hossy, a potem sprzedając w dołkach bessy. Częściowym wytłumaczeniem tego zjawiska jest wpływ mediów, które w trakcie wzrostów na giełdach zwykle zalewają nas optymistycznymi wiadomościami i wtedy ciężko osobie, która nie zajmuje się profesjonalnie rynkami kapitałowymi powstrzymać się od zakupów. Podobnie bombardują nas fatalne wieści o rychłym upadku dolara, euro czy całego systemu finansowego tuż przed wyrysowaniem dna.
Z tego powodu warto dostrzec ciekawą sytuację jaka pojawiła się w przypadku amerykańskich inwestorów. Amerykańskie Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (AAII) regularnie ankietuje swoich członków pytając o aktualny skład portfeli. W ostatnim okresie doszło do interesujących przetasowań. Akcje zajęły aż 60% wartości portfeli, również wzrósł udział obligacji. Dla kontrastu na rekordowo niskim poziomie znalazły się zasoby gotówkowe inwestorów:
Ostatnio tak mało gotówki w portfelach posiadali w marcu 2000 roku tuż przed pęknięciem bańki internetowej. Jest to na pewno istotny sygnał ostrzegawczy, ponieważ drobni inwestorzy rzadko mają rację. Jednak niekoniecznie oznacza on, że od razu rozpocznie się wyprzedaż. W końcu Bank Rezerwy Federalnej niejako zmusza Amerykanów do pozbywania się gotówki pompując rzekę tanich dolarów na rynki.
Co ciekawe, nieco inny obraz mamy w Polsce, gdzie od kilku miesięcy fundusze akcji regularnie notują ujemne salda nabyć, co raczej świadczy o pesymizmie i sceptycyzmie nieprofesjonalnych graczy. Poza tym trudno mówić o entuzjastycznej atmosferze, kiedy słyszymy o zagrożeniu bankructwem kolejnych krajów strefy euro oraz niepewnych losach polskiego budżetu w kolejnych latach.
Oczywiście, pojawiają się tacy analitycy jak choćby Charles Nenner przepowiadający, że Stany Zjednoczone wpadną w spiralę deflacyjną i spowoduje to spadek indeksu Dow Jones do poziomu ledwie 5000. punktów (wczoraj było to ponad 11,2 tys. pkt).
Jednak wciąż są to jedynie czarne proroctwa, względnie ostrzeżenia, ale czerwone światło dla akcji jeszcze nie zapaliło się na dłużej.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (13)
Zgłoś Odpowiedz
Mig
13:31 [02.12.2010]
http://cs7.pl/index.(…)olar/
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:52 [02.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
lolitka
14:24 [02.12.2010]
Macie jakieś infa? Piszcie
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:46 [02.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:07 [02.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:12 [02.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ricos
15:46 [02.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:41 [02.12.2010]
A żeby było śmieszniej to fundusze zawsze naganiają w ostatniej fazie hossy i na początku bessy.
Więc teraz jest najlepszy czas na zakup akcji i spokojne czekanie na reklamę Arki w tv.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:42 [02.12.2010]
he he, zgadzam się, pamiętam ten okres; myślę, że istnieje wysoka korelacja ujemna pomiędzy cenami akcji, a reklamami Arki.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
04:10 [03.12.2010]
własnie, czy jest ktoś w stanie zrobić taką minianalizę - dojść do źródeł w jakich okresach były emitowane te reklamy - z DeVito czy z Cleesem :)
Zgłoś Odpowiedz
wzrosty ale w dupie
08:05 [03.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
100złnaGPW
11:31 [03.12.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:46 [04.12.2010]