Co Mikołaj przywiezie inwestorom?
Zbigniew Papiński | Niedziela [28.11.2010, 14:20]
12 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W piątek oficjalnie zaczął się sezon przedświątecznych zakupów, który Amerykanie otwierają tuż po Święcie Dziękczynienia, więc niejako automatycznie inwestorzy giełdowi zaczynają zastanawiać się co im przyniesie Mikołaj. Czy obejrzymy częsty rajd świętego Mikołaja, a może jednak czeka nas twarde zderzenie z rzeczywistością i okładanie rózgami?
Zanim zajmiemy się obecną sytuacją, przypomnijmy sobie co działo się równo rok temu. 27 listopada 2009 roku cały świat z niepokojem nasłuchiwał wieści z Dubaju, któremu groziło bankructwo związane z nadmiernym zadłużeniem, do którego doprowadziło szaleństwo na rynku nieruchomości. Czy nie brzmi to jakoś podobnie do kłopotów Irlandii czy Portugalii? A co się potem stało na giełdzie?
Od otwarcia sesji 27 listopada 2009 roku do zamknięcia 20 stycznia 2010 roku indeks WIG zyskał niemal 10% i faktycznie zaliczyliśmy tradycyjny rajd świętego Mikołaja, mimo pesymistycznych informacji. Dlaczego tak się stało?
Rynki spadały wcześniej dyskontując złe informacje. Kiedy te wreszcie pojawiły się praktycznie we wszystkich możliwych mediach i niemal w każdym programie publicystycznym dziennikarze telewizyjni dyskutowali kiedy Dubaj upadnie, nie było już komu sprzedawać akcji. Potem Dubajowi pomogły inne emiraty i nagle inwestorzy znowu zaczęli ochoczo kupować akcje. Jak widać, najgorszą taktyką dla inwestora jest sugerowanie się czołówkami mediów.
Nie jest to łatwe od strony psychologicznej, ponieważ człowiek pewniej czuje się w grupie i w dawnych czasach taka taktyka umożliwiała przetrwanie, więc gdzieś głęboko zakodowana w naszych pierwotnych instynktach wciąż drzemie potrzeba przebywania w stadzie gwarantującym bezpieczeństwo. Jednak na rynkach finansowych zarabiają tylko ci, którzy działają niezależnie od tłumu. Oczywiście bywają wyjątki – w hossie każdy głupiec jest wielkim inwestorem, ale w horyzoncie wieloletnim wszystko wraca do normy.
Czy to oznacza, że w tym roku na pewno zobaczymy Mikołaja wiozącego saniami worki pełne pieniędzy? Niekoniecznie. Trzeba tylko brać pod uwagę scenariusz, że bardzo złe informacje płynące z mediów mogą oznaczać wygasanie tej fali wyprzedaży związanej ze strachem przed bankructwem peryferyjnych krajów Unii Europejskiej i wykonać jak najbardziej obiektywną samodzielną analizę obydwu wariantów:
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (12)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:48 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:59 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:29 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:43 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:59 [28.11.2010]
polecam
Zgłoś Odpowiedz
Gość z kosmosu
18:22 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:01 [28.11.2010]
Dostała 85 mld euro.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:18 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:20 [28.11.2010]
A kiedy ja dostanę kasę ?
Zgłoś Odpowiedz
GURU
23:22 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
23:22 [28.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:35 [29.11.2010]