Sprawdź, gdzie można teraz zarobić
Zbigniew Papiński | Czwartek [25.11.2010, 13:00]
3 komentarze / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W ostatnich miesiącach prawdziwym przebojem inwestycyjnym były surowce. Drożało wszystko od cukru po miedź. Po takim świetnym rajdzie wszyscy zastanawiają się czy ceny nie zawędrowały za wysoko i nie nadejdzie mocna korekta lub wręcz odwrócenie trendu wzrostowego?
Takich wątpliwości nie ma Adrian Day, prezes Adrian Day Asset Management oraz autor książki “Investing in Resources”.
Jego zdaniem jesteśmy świadkami „supercyklu surowcowego”, który potrwa wiele lat, może nawet dziesiątki. „Supercykl” napędza popyt ze strony Chin oraz innych rynków wschodzących. Według Daya poprzednio takie zjawisko obserwowaliśmy kiedy surowce były „zasysane” przez Japonię oraz Koreę Południową przynosząc dziesięcioletnie hossy. Teraz mamy do czynienia z głodnym chińskim smokiem i minie dużo czasu zanim zaspokoi swój apetyt, a na dodatek w kolejce za nim stoją Indie.
W ostatnich miesiącach rynkom sprzyjały niskie stopy procentowe i tani pieniądz, w tym słabnący dolar. Jednak nawet jeśli tutaj zajdą jakieś fundamentalne zmiany (na przykład zacieśnienie polityki monetarnej), popyt jest tak wielki, że długoterminowo rynek surowców nie ma innego wyjścia niż iść w górę.
Day nie ma też złudzeń, że po drodze nie pojawią się korekty i to bardzo głębokie. Przykładem była choćby gigantyczna przecena ropy naftowej, kiedy cena baryłki ropy spadła o ponad 100 dolarów i takich zjawisk nie da się uniknąć. Na pewno dla graczy z rynków terminowych posługujących się dźwignią taktyka przetrzymywania długich pozycji byłaby zabójcza, ale dla pozostałych niekoniecznie.
Według Daya można część portfela nieco modyfikować, aby uniknąć zbyt bolesnej przeceny w czasie korekty, ale zasadniczy rdzeń nie powinien się zmieniać, ponieważ w ten sposób możemy sami się pozbawić potencjalnych zysków. Analityk poleca akcje spółek działających w krajach stabilnych politycznie z istotnymi zasobami naturalnymi, takie jak choćby BHP Biliton czy Xstrata.
Nam pozostaje zastanawiać się czy rzeczywiście KGHM czy LW Bogdanka mają jeszcze potencjał wzrostowy? Teoretycznie wskaźniki typu cena/zysk nie są wygórowane, ale z drugiej strony dwa lata temu akcje KGHMu kosztowały mniej niż 30 złotych i pojawiały się rekomendacje „sprzedaj” (DM BZWBK), a inwestorzy nie chcieli słyszeć nawet słyszeć o tych walorach.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (3)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:02 [25.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Barry K
16:04 [25.11.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:40 [26.11.2010]
http://filmy.getenjo(…).net/