PO SESJI: Inwestorzy spojrzeli w dół i przestraszyli się
Zbigniew Papiński | Czwartek [14.10.2010, 17:35]
15 komentarzy / Skomentuj
Dotarliśmy już wysoko. Wspinaczka zrobiła się bardzo stroma.
Po wczorajszej eksplozji i wybiciu się indeksów na kolejne wielomiesięczne szczyty, w czwartek rynek nie bardzo wiedział jaki ma obrać kierunek. Najpierw, niejako z obowiązku WIG20 zaliczył poziom 2700 punktów, ale zabrakło kapitału i ochoty do kolejnego kroku do góry i przez dużą część sesji obserwowaliśmy spore niezdecydowanie inwestorów, którzy zapewne zastanawiali się nad dziś ogłoszonymi warunkami IPO samej GPW.
Każdy indywidualny inwestor ma prawo do zapisu na 10-100 akcji, za które maksymalna cena wyniesie 43 zł. To bardzo nieduży pakiet i na dodatek nie jest wcale powiedziane, że nie zostanie jeszcze zredukowany, ponieważ gdyby oferta publiczna akcji GPW cieszyła się podobnym zainteresowaniem jak choćby PZU w maju, moglibyśmy liczyć na redukcję tej w sumie skromnej liczby akcji o kilkadziesiąt procent, zdecydowanie ponad 50%. Z drugiej strony patrząc na popularne wskaźniki typu cena/zysk czy cena/wartość księgowa, GPW nie wydaje się zbyt tania.
Właściwie od 10 rano WIG20 zaczął powolne osuwanie i optymiści nie doczekali się kontry popytu, któremu szyki wyraźne pokrzyżowały dane z amerykańskiego rynku pracy. Liczba pobierających po raz pierwszy zasiłki dla bezrobotnych w ostatnim tygodniu skoczyła o 13 tys. do poziomu 461 tys. Na dodatek nieco przyspieszyła inflacja, ale ta ostatnia jest wręcz pożądana przez Fed jak wynika z wczoraj odtajnionych zapisków z wrześniowego posiedzenia FOMC.
U nas wyglądało to tak jakby inwestorzy zatrzymali się na chwilę i spojrzeli w dół. Wysokość nieco ich przestraszyła i zeszli nieco niżej, ale kończymy i tak powyżej pierwszego lokalnego wsparcia wyznaczanego przez początek sesji z poprzedniego czwartku, kiedy zaczęła się stosunkowo płytka i krótka korekta. Nadal WIG20 pozostaje na ścieżce do góry w trzeciej najdłuższej fali wzrostowej, jeśli uznamy dołek z 1 lipca za początek klasycznej elliottowskiej piątki do góry.
Sygnałem ostrzegawczym byłoby dopiero zejście poniżej szczytów z kwietnia, czyli rejonów 2620 punktów i zapewne tam powinien znowu pojawić się jakiś istotny popyt. Jednak wcale sytuacja na poszczególnych spółkach nie wygląda aż tak doskonale jak wskazują poziomy indeksów WIG czy WIG20 i aby daleko nie szukać spójrzmy na wykres czeskiego CEZu, który dziś potaniał o 3,5% na wieść o wstrzymaniu się przez Czechów z programem inwestycyjnym:
Czy tak wygląda hossa? Nad tym retorycznym pytaniem myśli bardzo wielu posiadaczy małych i średnich spółek, gdzie zupełnie nie widać ożywienia, którego doświadcza kilka najpłynniejszych spółek:
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (15)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:51 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:17 [14.10.2010]
chwilowe zawroty głowy na PZU
i tyle
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:25 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:34 [14.10.2010]
1130 był oporem, został trwale przełamany w okolicach 1150 ( zasada +-3%) co nie oznacza automatycznie złamania oporu na 1175, opór jest i tyle a co bedzie - sie okaże
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:04 [14.10.2010]
Kpisz, czy o drogę pytasz. Jest dużo drożej, a w gospodarce gorzej. Potrzebna jest aż druga fala dodruku dolców - reanimuje się trupa, kursy na szczytach, a ty co - chciałbyś jeszcze radośnie kupować? Sam sobie odpowiedz.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:08 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kasiula
20:24 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:53 [14.10.2010]
Jestem menelem któego już znacie... Potrzebuję złotówkę na mydło żeby jak pójdę do domu maklerskiego żeby ode mnie nie jechało. Wpłacajcie mi na konto 04 1140 2004 0000 3002 6738 5932 Dzięki waszej pomocy mam już trochę akcji ale żeby wyjść z biedy potrzbuję więcej.
Dzięki za wsprarcie.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:19 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:03 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:16 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:21 [14.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:49 [15.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:16 [15.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:53 [17.10.2010]