Kupujcie akcje, sprzedawajcie obligacje
Zbigniew Papiński | Wtorek [12.10.2010, 13:05]
9 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Na trwającym w Seulu forum wiedzy głos zabrał dziś znany szwajcarski ekonomista Marc Faber. Sama nazwa jego regularnie publikowanego raportu „Gloom, Boom and Doom” jednoznacznie świadczy o ultra -niedźwiedzim nastawieniu do rynków finansowych, a bliżej zainteresowani skąd się ono wzięło powinni choćby posłuchać wykładu, wygłoszonego przez Fabera w nowojorskim Instytucie Misesa w maju tego roku:
W tej sytuacji moglibyśmy oczekiwać wielce pesymistycznego spojrzenia na rynek akcji ze strony Fabera, a tymczasem jest zupełnie inaczej. Według niego należy pozbywać się obligacji i gotówki i zamieniać ją na inne aktywa, w tym akcje, ponieważ ciągłe „drukowanie” pieniędzy przez banki centralne doprowadzi do napompowania bańki kredytowej i wybuchu inflacji. Z tego powodu pieniądze będą bezpieczniejsze w akcjach, nie dlatego, że są one teraz jakoś szczególnie atrakcyjne, ale po prostu lepiej przechowają wartość naszego kapitału. Lepiej mieć akcje niż rządowe obligacje (chodzi przede wszystkim o amerykańskie).
Faber uważa, że stopy procentowe zaczną rosnąć, a wkrótce zobaczymy również silniejszego dolara. W ten sposób Faber nieoczekiwanie dołączył do obozu byków, na którego czele od wielu miesięcy stoi Warren Buffett. Kilka dni temu miliarder oświadczył, że nie rozumie inwestorów kupujących obligacje, zamiast akcji, ponieważ nawet stopa dywidend wypłacana przez spółki z indeksu S&P 500 jest wyższa od oprocentowania uzyskiwanego na popularnych rządowych dziesięciolatkach – wczoraj było to zaledwie 2,381%.
Można się zgodzić z Faberem lub nie, ale nie sposób zauważyć istotnego ryzyka na rynkach akcji . Jeżeli KGHM drożeje z poziomu nieco powyżej 20 zł jesienią 2008 roku aż do aktualnych rejonów ponad 120 zł (po drodze jeszcze pojawiły się przecież dywidendy), to widać, że korekta nawet o kilkanaście-kilkadziesiąt procent nie byłaby niczym nadzwyczajnym. Z tego powodu optymiści muszą opracować również plan B na wypadek, jeśli jednak rynki cofną się z obecnych poziomów, wciąż bliskich maksimom fali wzrostowej rozpoczętej w lutym 2009 roku.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (9)
Zgłoś Odpowiedz
whitas
13:47 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:50 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
baranek
13:54 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
14:40 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:22 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:39 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:12 [12.10.2010]
Teraz idz do banku po kredyt i kup sobie jeszcze PZU i PEKAO
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:54 [12.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
hossa82
13:14 [13.10.2010]
Dolek juz byl-- w czerwcu i w sierpniu. Przegapiles, Kolego.