PO SESJI: Inwestorzy odpoczywają po wczorajszym rajdzie
Zbigniew Papiński | Środa [06.10.2010, 17:10]
30 komentarzy / Skomentuj
Jutro znowu do góry?
Wczorajszy wystrzał indeksu WIG20 był skoordynowany z wybiciem się nad opory przez amerykański S&P 500. Amerykanom wreszcie udało uporać się z poziomem 1150 punktów i droga do tegorocznych maksimów stanęła otworem, przynajmniej od strony technicznej.
Nam już udało się ta sztuka, choć na pewno GPW daleko choćby do giełdy w Stambule, gdzie bije się rekordy wszech czasów. Dziś rano znowu zobaczyliśmy najwyższe poziomy od lata 2008 roku i indeks WIG20 dotarł do 2686,35 pkt, ale tym razem nie udało się wykonać planu w stu procentach i nie tylko nie zobaczyliśmy 2700 punktów na liczniku, ale na koniec sesji odnotowujemy delikatną korektę. WIG20 stracił 3 punkty, a futures FW20 nieco więcej, bo 9 punktów, ale trudno to nazwać przeceną.
Gorąca atmosfera nieco ostygła raczej nie z powodu Irlandii i jej obciętego ratingu przez agencję Fitch, ale raczej za sprawą słabego raportu ADP z amerykańskiego rynku pracy, gdzie zamiast wzrostu liczby miejsc pracy o 22 000 odnotowano spadek o 39 000, co niezbyt dobrze wróży przed piątkowymi danymi o bezrobociu z Departamentu Pracy.
Dlaczego w takim razie rynki przyjęły te informacje aż tak spokojnie? Prawdopodobnie wszyscy liczą na to, że jeśli dane makro z USA będą słabe, wtedy pojawi się czarodziej Ben Bernanke, który po posiedzeniu FOMC Fed na początku listopada ogłosi, że posiada walizeczkę z magicznym lekarstwem i zaaplikuje dawkę 100 mld dolarów (lub więcej) i ona zupełnie wystarczy, przynajmniej na razie. Z drugiej strony część inwestorów zwyczajnie nie chce trzymać w portfelach dolarów i zamienia je na inne waluty, surowce czy akcje, co prowadzi do niesamowitej spekulacji na przeróżnych rynkach.
Na przykład dziś nie tylko odnotowaliśmy najwyższą cenę uncji złota denominowaną w dolarach, ale także najdroższe w historii srebro (w przeliczeniu na złote). Cena powyżej 65 złotych zapewne cieszy również zarząd KGHMu +2,8%, który po uwzględnieniu wypłacanych przez kombinat dywidend właściwie także dotarł do swoich maksimów.
Dziś najciekawsze rzeczy rozgrywały się poza głównym indeksem i chodzi o Bogdankę. Okazuje się, że Czesi nie konsultowali wcześniej swojej oferty z funduszami, które nie chcą sprzedawać kopalni po oferowanej cenie – tak przynajmniej twierdzi Aviva. Rynek przyjął taką informację jako początek walki o przejęcie kontroli nad Bogdanką i jej kurs poszybował aż o 20% do góry do 107 zł, czyli zdecydowanie wyżej od oferty NWR.
Skutkiem ubocznym tej walki stało się wywindowanie na maksima indeksów mWIG40 +1,15% oraz WIG +0,2%. W ten sposób miernik szerokiego rynku WIG dotarł do poziomów niewidzianych od czerwca 2008 roku. Teraz czekamy na jakąś korektę, żeby ocenić moc rynku.
W przypadku indeksu WIG20 pierwszym wsparciem jest połowa wczorajszej świecy, nieco poniżej 2650 pkt, a ważniejsze z pewnością znajduje się w okolicach 2620 punktów. Gdyby doszło do spadków, tam przekonamy się jak wielka jest determinacja kupujących, a póki co, byki z nadzieją czekają na kolejne sesje.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (30)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:27 [06.10.2010]
KOV i PKOBP w dół
Zgłoś Odpowiedz
hanys
17:36 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:43 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:50 [06.10.2010]
//////
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:01 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:08 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:11 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:41 [06.10.2010]
Nie ma chyba nic gorszego od deflacji (patrz Japonia indeks nikkei - ostatnie 30 lat). Drukowanie piemiądzy to moim zdaniem mniejsze zło.
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
18:42 [06.10.2010]
Ktos p*i*r*d*n*i*e np kghm 147 zl i kghm leci do 147 a potem nie ja sie pomylyc troche i to byc 47 zl i kghm leci do 47 zl a potem ja sie troszke pomylyc i kghm 6.123zl i kghm 6.123. To sa jaja a nie gielda... mozna sobie dorabiac analizy techniczne ale PO CO??? Szkoda czasu....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:23 [06.10.2010]
Potrzebna Ci analiza fundamentalna, KGH to miedź a miedź to kluczowe commodity, analiza popytu, kursu USD do PLN do JPY . Mało kto uczy A.F. a ta jest 100x wazniejsz niz AT. Wczorajsze bekniecie na gieldach to "niezapowiedziany" ruch BOJ - dodruku Jena tym razem, bo zielone zaczynaja parzyć w łapki
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:48 [06.10.2010]
ona tak wspaniale trafia w sedno rzeczy i okresla doskonale które akcje urosną czy spadną...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:49 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
sprzedam dziew.....
19:58 [06.10.2010]
zapraszam http://ulinks.net/vi(…)rsale
Zgłoś Odpowiedz
beksa666
20:18 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:19 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:39 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ZT
20:47 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
do ZT
20:54 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Goldman i Morgan
20:57 [06.10.2010]
Trzeba patrzeć na EURO/USD i tylko tyle bo FED czyt spekulant bedzie wiedział coś szybciej i w pierwszym momencie zobaczymy to na walutach
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:03 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:07 [06.10.2010]
"...jednym słowem strumień pieniędzy(świeżutko wydrukowanych) uderza również w rynki akcji i "
normalnie jasnowidz jak nie prorok, normalnie. Jedyny który tutaj sie podpisuje i pisze z jakim sensem to Goldman i Morgan, nie znam goscia ale jest to jedyny co marnuje czas na niszczenie swojej klawiatury dla miszczuniow tutaj piszacych. Zgadzam sie co do EURUSD, ja jeszcze patrze CHFPLN, ciekawe rzeczy widac...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:11 [06.10.2010]
no i kiedys jeszcze Barry K coś pisał i Piotrsep
Zgłoś Odpowiedz
ZT
21:11 [06.10.2010]
Ale ja nie piszę, że jutro będą wzrosty, przegrzanie wskaźników doprowadzi do korekty tylko pytanie jak dużej, dopóki nie spadniemy poniżej 2550 (co zanegowałoby wybicie i potwierdziło pułapkę hossy), nastawienie mam bycze. Jeśli zaś chodzi o cykle to rzeczywiście jesteśmy już dość wysoko i blisko końca 3.5 letniego cyklu (liczę szczyt lipiec 2007) i duża korekta może zacząć się już jutro, ale trzeba brać pod uwagę translację prawostronną, która u nas najczęściej występuje i założyć przesunięcie szczytu przynajmniej pół roku dalej. Ja akcji nie sprzedaję bo nie mam zamiaru łapać górek wolę poczekać na sygnały odwrócenia trendu.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:13 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:22 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:33 [06.10.2010]
600,2700,2800 itd
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:34 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
01:55 [07.10.2010]
To napisz coś sam , prosty chamie i ćwoku , zawiedziony amancie o nicku larry ,
Zgłoś Odpowiedz
koneser
08:45 [07.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
amant larry
09:16 [07.10.2010]
buraku mógłbym coś napisać ale po co ,skoro twoja obkurczona mózgownica nie będzie tego wstanie objąć ponieważ jesteś tylko przydupasem i pisane tobie są wyziewy z tej części ciała...
a amantem Yenki to dobre..., musiałbyś ją kiedyś zobaczyć, nie wiem czy wystarczyłoby ci 0,5l wódy na jeden łyk...