• WIG +0,07%
  • WIG20 +0,19%
  • mWIG40 -0,19%
  • sWIG80 +0,15%
  • FW20 +0,44%
  • NewConnect -0,64%
  • DJI -0,25%
  • NASDAQ -0,84%
  • S&P500 -0,39%
  • NIKKEI225 -3,08%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,2%
  • Ropa Crude -0,41%
  • Ropa Brent -0,24%
  • Złoto +1,3%
  • Srebro +2,87%
  • Miedź +0,47%

Pokaż wszystkie

Ben Bernanke chce włączyć drukarkę

Zbigniew Papiński | Wtorek [05.10.2010, 10:45]

22 komentarze / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Prezes Banku Rezerwy Federalnej wierzy, że pobudzi amerykańską gospodarkę.

Wczorajsza wypowiedź Bena Bernanke, którą zaprezentował w Providence w stanie Rhode Island potwierdza trwające od kilku tygodni spekulacje na rynkach. Prezes Fedu między wierszami zapowiada powtórzenie skupu niektórych papierów rządowych, czyli potocznie mówiąc „dodrukowania” dolarów, ponieważ jego zdaniem jest to świetny sposób na pobudzenie zwalniającej amerykańskiej gospodarki.

Analitycy podejrzewają, że szczegóły planu zostaną ujawnione w komunikacie po kolejnym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) Fedu, które odbędzie się w dniach 2-3 listopada. Bernanke stwierdził, że poprzedni gigantyczny skup papierów (głównie dłużnych) o wartości 1,7 bln dolarów okazał się „efektywnym programem” i z tego powodu uważa, że gospodarka może być wspierana przez kolejne tego typu kroki. Na dodatek w podobnym duchu wczoraj wypowiadał się Brian Sack, wiceprezes nowojorskiego oddziału Fed.

Większość obserwatorów sądzi, że tym razem Fed zachowa nieco większą wstrzemięźliwość i wstrzyknie zdecydowanie mniejszą dawkę, na przykład 100 mld dolarów i potem oceni jej efekt. Ostrożność wydaje się jak najbardziej wskazana, ponieważ nawet sam Ben Bernanke z racji zamiłowania do zalewania rynku tanim pieniądzem nazywany złośliwie „helikopterem” wczoraj również dostrzegł, że aktualne wydatki budżetowe są nie do utrzymania na dłuższą metę. Osiągnęły one alarmujący stan z czasów II wojny światowej, jeśli mierzyć stosunek długu federalnego do dochodów państwa.

Ciekawe czy prezes Fedu kiedyś przyzna, że ciężar obsługi długu zmusza Waszyngton do podnoszenia podatków i tym samym dławi rozwój gospodarki? Na pewno o tym wie doskonale i z tego powodu ociąga się z podnoszeniem stóp procentowych, co jako skutek uboczny podniosłoby oprocentowanie gigantycznej ilości papierów dłużnych, które wciąż dość chętnie kupuje zagranica widząc w nich bezpieczną przystań.

Jednak coraz większa grupa inwestorów z podejrzliwością patrzy na dolary i widać to po umacniającym się euro, które trudno nazwać bardzo zdrową fundamentalnie walutą w świetle problemów tak wielu państw (nawet dziś agencja Moody’s dała do zrozumienia, że ponownie może obniżyć rating Irlandii). Co w takim razie jest lepszym pomysłem?

Teoretycznie złoto i na przykład Jim Rogers wczoraj przewidywał że cena uncji kruszcu przekroczy poziom 2000 dolarów w horyzoncie 5-10 lat.



Można się z nim zgodzić lub nie, ale zauważmy, że przeliczając na naszą walutę wcale nie widzimy ostatnich rekordów złota i od czerwcowego szczytu w okolicach 4370 zł kurs spadł o niemal 15%, więc raczej chodzi o słabość dolara niż nadzwyczajny blask kruszcu.

Nas na pewno ciekawi czy globalni inwestorzy uznają, że lepiej zamienić parzące dolary na akcje czy też przestraszą się, że zyski spółek w kolejnych latach na tyle się skurczą, że giełdy nie oferują już wystarczającej premii za ryzyko? Bijąc wczoraj dwuletnie maksima na indeksie WIG20 nasz rynek na razie pokazuje, że dla przynajmniej części inwestorów wciąż jest jeszcze atrakcyjny. Pytanie jak długo?

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (22)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:10 [05.10.2010]

Już to robią, patrz cena $, i jeszcze będą to robić bo słaby $ to wiekszy eksport no i taniej mozna wykupić dług. Wszystko mozna powiedziec o Jankesach ale myslenie maja na wysokim poziomie - trochę tylko za pazerni są!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:32 [05.10.2010]

Cena zlota w NBP dzisiaj: 4368zl za uncje. wiec gdzie ten 15% spadek ceny? A juz myslalem ze podkupie taniej...

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:51 [05.10.2010]

Na początek kariery inwestora musisz odróżniać ceny sprzedaży złota w NBP od cen złota na rynkach terminowych, gdzie aktualnie wynosi ona 3821 zł.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:54 [05.10.2010]

Ale w sumie to jest niezła myśl - benio drukuje dolarki goldmanom, a ci mogą płacić za kghm nawet i 50 dolców za akcje, bo lepsza jedna akcja normalnej firmy niż papierek z nadrukiem 50 wkrótce wart tyle co paczka chipsów.

Zgłoś Odpowiedz

SŁOWIANIN

12:05 [05.10.2010]

Psie balcerowicz pocałuj mego psa w dupe!!!
Tfuuna ciebie i twoje bekarty !
Patrz jak sie gospoidarke ratuje!!! Kupo zydowska!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:16 [05.10.2010]

Słowianinie, a co na to mówi lekarz?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:19 [05.10.2010]

moze ktos filtrowac te wypowiedzi?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:39 [05.10.2010]

przeczytało mi się ze chcą WYŁĄCZYC drukarkę.... Wydawało mi sie ze sie juz przegrzała od pracy.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:25 [05.10.2010]

Z tego słychać to kupują za te kolorowe papierki również nasze długi. ..uj wie śmiać się czy płakać

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:41 [05.10.2010]

Przy PKB ok. 15bln mają 14bln długów . Ostatnio wydrukowali gdzieś 1 bln dodatkowo, jak nie więcej . Biez pał litra tego nie razbieriosz .

Zgłoś Odpowiedz

jestem Gość

15:55 [05.10.2010]

NIesamowite ze FED jest organizacja podejrzanych bankowcow a nie panstwoy urzad. USA jest wlasnoscia kilku ludzi, kotrych niezobaczysz w cieniu prezydenta czy w TV oni sa po za kadrem na tronach trzymajac lineczki przywiazane do gardel najwiekszych politykow, prezesow czy armii

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:37 [05.10.2010]

Dokładnie . A jak nie będzie im pasował to dostanie w czape i gitara.

Zgłoś Odpowiedz

op

17:19 [05.10.2010]

oczywiwsta że tylko GOLD AND SILVER, reszta syfu tylko na podpałke hie, hie

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:18 [05.10.2010]

bernakie to pies.. drukowanie i dalsza dewaluacja dolara doprowadzi do zapasci amerykanskiej gospodarki. gdyby holota tuska miala mozliwosc dalszego zadluzania kraju (a juz dawno przegieli pałe) to bysmy skonczyli jak jankesi.. nie zebym wolal kaczora bo uj im wszystkim w dupe

Zgłoś Odpowiedz

GośćW

09:29 [06.10.2010]

Niestety taka polityka odbije się tylko i wyłącznie na wszystkich etatowcach którzy dodruk dolara czyli zmniejszenie jego wartości poczują jako ostatni, przez co nie będą mieli możliwości zareagowania i zakupu bardziej stabilnych aktywów. Tylko tak się zastanawiam czy przeciętna amerykańska rodzina ma jakieś oszczędności - sądzę że nie. W zdrowej gospodarce pieniądze(papierowe) powinny mieć pokrycie w kruszcach (złoto, srebro) inaczej "elity" będą żerować na takich akcjach jak "zwiększenie efektywności eksportu".

Pozdrawiam,
Wojtek

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:35 [06.10.2010]

' pieniądze(papierowe) powinny mieć pokrycie w kruszcach (złoto, srebro)' co za bzdura!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:43 [06.10.2010]

Kiedyś za fałszowanie pieniędzy ścinano na rynku oszustów, którzy odpiłowywali sobie kawałki złota z monet. Teraz koleś drukujący je bez opamiętania jest bohaterem, człowiekiem roku, haha.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:46 [06.10.2010]

A nie można by dodrukować pieniędzy, które przeznaczone byłyby wyłącznie , dla emerytów, rencistów, dofinansowania NFZ alby na zero wyszedł oraz ZUS'u, !?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:55 [06.10.2010]

Można, ale tylko pod warunkiem , że potem kaska poszłaby do amerykańskich banków.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:33 [06.10.2010]

Woloszanski by tego nie rozgryzl w sensacjach XX wieku.

Zgłoś Odpowiedz

sds

18:39 [06.10.2010]

Pieniądze powinny mieć pokrcie w realnych dobrach: produktach i usługach. I ich ilość w gopsodarce powinna zwiększąć się co roku o tyle o ile wzrósł pkb. To c robią obecnie banki wespół z rządami to chochsztaplerstwo, gigantyczne oszustwo. Szukajcie na youtube: Money as dept ( Pieniądz jako dług).
Pozdrawiam

Zgłoś Odpowiedz

kupuj nasiona

15:58 [08.10.2010]

"zeitgeist" i wszystko jasne