Opinia Czytelnika: WIG20 o krok od rekordu
Krzysztof Wańczyk | Piątek [01.10.2010, 07:40]
2 komentarze / Skomentuj
Na rynku panuje nerwowość.
Inwestowanie pieniędzy na giełdzie nie należy do łatwych zadań. Mogą się przekonać o tym inwestorzy na GPW. Obecnie, kiedy czekamy na tegoroczny rekord notowań indeksu WIG20 cierpliwość inwestorów jest poddawana poważnemu testowi wytrzymałości. Tak duża presja wywołuje duże rozchwianie emocji wśród handlujących.
Wczoraj ważna strefa wsparcia w rejonie 2560 pkt. została dzielnie obroniona przez byki. Pomogły w tym istotne dane makro z USA. Spadła liczba pobrań o zasiłek dla bezrobotnych, a odczyt PKB za drugi kwartał okazał się wyższy, niż spodziewali się analitycy. Reakcja na publikacje wpłynęła optymistycznie na przebieg notowań nad Wisłą. Dzisiejsze kalendarium również przedstawia się interesująco. Na tapecie znajdują się dochody i wydatki Amerykanów (godz.14.30) oraz nastąpi odczyt indeksu ISM dla przemysłu za wrzesień. Jeżeli publikacje pozytywnie zaskoczą rynek to będzie kolejny argument przemawiający za kontynuacją wzrostów na parkietach. Indeks największych spółek znajduje się już blisko szczytu. Linią obrony jest poziom 2570 pkt.
Na głównych rynkach walutowych w dalszym ciągu bez znaczących zmian. Kierunek trendu na parze euro dolar pozostaje jak najbardziej aktualny. Warto wspomnieć, że tendencja wzrostowa na rynku euro dolara kształtuje się już od początku września tego roku. W tym półroczu notowania tej pary walutowej ciągle zaliczają nowe maksima. Dziś również nie powinno zabraknąć kupujących. Póki co, nie pojawiają się żadne sygnały zmiany tej korzystnej dla byków sytuacji. Z kolei ciekawa zmiana zaszła na rynku funt dolar. Po dość stabilnych wzrostach na początku czwartkowej sesji nastąpił silny zjazd kursu w dół. Takie zachowanie rynku jest bardzo dziwne. Niemniej, nadal znajdujemy się w trendzie wzrostowym, dlatego powrót na wrześniowe maksima jest prawdopodobny. Celem byków jest poziom 1,6000. Natomiast na rynku dolar jen nadal bez zmian. Wracamy do poziomu 82,85-83,00, czyli do strefy, gdzie Bank Japonii rozpoczął interwencję na rynku walutowym. Media coraz głośniej mówią, że przeprowadzona przez Japonię w dniu 15 września, pierwsza od sześciu lat interwencja, kosztowała 2 bln JPY i kwota ta została wyrzucona w błoto. Spekuluje się, że Ministerstwo Finansów może ponownie zainterweniować, a wszystko po to, żeby nie stracić wizerunku.
Autor: Krzysztof Wańczyk
http://www.krzysztofwanczyk.bblog.pl
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (2)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:03 [01.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:42 [01.10.2010]