Przegapili krach, bo byli … w kinie
Zbigniew Papiński | Niedziela [12.09.2010, 11:10]
15 komentarzy / Skomentuj
Fot. hotblack/stock.xchng
Najbardziej dramatycznym wydarzeniem tego roku na Wall Street był majowy krach później określony mianem „flash crash”. W krótkim czasie indeks Dow Jones zanurkował o blisko 1000 punktów wywołując niebywałe emocje wśród traderów i palpitację serca u posiadaczy akcji:
Tymczasem Kristina Peterson z „the Wall Street Journal” opisuje ciekawy przypadek dwóch traderów, którzy założyli fundusz hedgingowy Briargate (anagram słowa „arbitrage”) Trading. W trakcie krachu 6 maja Rick Oscher oraz Steven Rubinstein byli … w kinie. Czy to objaw beztroski? Niekoniecznie.
Wieloletnie doświadczenie spowodowało, że Oscher i Rubinstein doszli do wniosku, że najważniejsze na rynku są ceny otwarcia i zamknięcia, a największa aktywność handlujących przypada na pierwszą i ostatnią godzinę notowań. Potwierdzają to dane prezentowane przez Thomson Reuters. Zgodnie z nimi w sierpniu aż 58% transakcji na New York Stock Exchange zawierano właśnie w tym czasie.
20 lat praktyki spowodowało, że traderzy uznali, że w środku sesji nie warto tracić czas na gapienie się w monitor i lepiej w tym czasie zagrać partyjkę golfa czy pójść do kina. Omija nas w ten sposób pewna część zysków, ale i tak w trakcie dwóch kluczowych godzin można zarobić wystarczająco dużo. Oczywiście nie zostawiają rynku całkowicie samopas i mają ustawione zlecenia obronne typu stop-loss na wypadek niekorzystnego rozwoju wydarzeń, ale algorytmy ich programów koncentrują się na danych z początku i końca sesji.
Ta historia niesie za sobą na pewno optymistyczne przesłanie dla inwestorów amatorsko zajmującym się rynkiem, w ciągu dnia zajętych pracą czy biznesem. Skoro istnieje fundusz zarabiający w ten sposób (właściciele Briargate Trading nie chcieli niestety podać konkretnych wyników), zatem zarabianie na giełdzie czy szerzej mówiąc rynkach finansowych, głównie w oparciu o ceny otwarcia i zamknięcia jeszcze nie umarło. W czasach, kiedy każdy chce szybko zarobić na zlewarowanych rynkach pilnując tików u swojego brokera, nie jest to jedyna droga do odnalezienia swojego świętego Graala.
Przy okazji panowie także prawdopodobnie uzyskali spory efekt marketingowy pozując do zdjęć na dachu wieżowca w pobliżu Wall Street z oczywistym przesłaniem – my się opalamy, a reszta się męczy. Dołącz do nas ze swoimi pieniędzmi.
Na pewno jednak taka stateczna strategia wcale nie oznacza koniecznie niższych stóp zwrotu, o czym choćby przekonali się podążający za trendem posiadacze akcji City Interactive:
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (15)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:19 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:53 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:41 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
podtworca
15:31 [12.09.2010]
Obawiam się, że stosowanie tej strategii obronnej położyło niejeden fundusz tamtego dnia.
Pozdrawiam
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:56 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:03 [12.09.2010]
ciekawe kiedy sruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
i auć
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:07 [12.09.2010]
Czyzby? Wyrzucenie longow na stoplossach bylo dobra decyzja. Czy moze chciales wyrzucac shorty?:)
Zgłoś Odpowiedz
GURU
20:04 [12.09.2010]
................................................
................................................
................................................
................................................
................................................
..............................................
Zgłoś Odpowiedz
GURU
20:07 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
podtworca
20:39 [12.09.2010]
Wiele spolek spadalo po kilkadziesiat %, stop lossy uruchamiane PKC powodowaly sprzedaz z np. 30% strata. Na koniec sesji ceny akcji wrocily prawie do punktu wyjscia.
Zgłoś Odpowiedz
GURU
21:53 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
UWAGA ! ZAPRASZAM
22:18 [12.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:30 [12.09.2010]
Na koniec sesji wiekszosc indeksow i tak tracila po 3% wiec ceny nie wrocily do punktu wyjscia.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:39 [13.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:01 [13.09.2010]