Niemiecki pociąg rozpędza się
Zbigniew Papiński | Środa [01.09.2010, 12:00]
10 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Niedawny odczyt dynamiki niemieckiego PKB wzbudził niemałe poruszenie na całym świecie. W II kwartale gospodarka naszego zachodniego sąsiada rosła o 2,2% poprawiając rezultat w całej strefie euro: +1%. Od razu rozpoczęła się dyskusja, w której niemiecki model przeciwstawia się amerykańskiemu, ostatnio mocno tracącemu dynamikę, mimo zakrojonych na szeroką skalę działań stymulujących (głownie przez dostarczanie paliwa w postaci taniego pieniądza, czego znowu domaga się obecnie na przykład noblista Paul Krugman).
Niemcy wdrożyły w życie czteroletni program cięć wydatków publicznych, a co najważniejsze zreformowały rynek pracy. Pisze o tym Gavin Davies w dzienniku „Financial Times”. Jeszcze 8 lat temu bezrobocie nad Renem sięgało 12%, a tabloidy takie jak „Bild” ekscytowały się ilu Niemców traci pracę każdego dnia.
Wtedy rząd SPD zdecydował o wdrożeniu w życie czteroetapowego programu Hartza (od nazwiska autora), co zresztą przyczyniło się do przegranych wyborów z powodu spadku popularności partii. Teraz każdy Niemiec dokładnie wie co to jest Hartz IV, czyli ostatnia deska ratunku dla osób długo pozostających bez pracy, bez żadnych oszczędności lub z zarobkami niewystarczającymi na pokrycie podstawowych potrzeb życiowych. Jednak najważniejsze w reformie było zmuszenie Niemców do aktywnego poszukiwania pracy i zniechęcenie do życia na koszt państwa, co udało się ku niezadowoleniu całej rzeszy osób dotąd pobierających stosunkowo wysokie zasiłki.
W tej chwili rynek pracy w Niemczech stał się niezwykle elastyczny i pozwala przedsiębiorcom na zatrudnianie osób rzeczywiście im potrzebnych, na dodatek bez wymogu oferowania pełnego etatu. Dzięki temu kraj posiada najbardziej rozbudowany segment pracy w niepełnym wymiarze godzin spośród państw z bogatej części Europy. Sam wskaźnik bezrobocia spadł do 7,6%, a nastawiona głównie na eksport i przemysł gospodarka wyraźnie odbiła się od dna.
Z drugiej strony zauważmy, że od strony pracownika sytuacja nie wygląda już tak różowo, ponieważ często musi się zgodzić na gorsze warunki płacowe i na dodatek pracować na przykład na pół etatu. W ten sposób jednak łagodzi się koszty społeczne ogólnoświatowej recesji i liczba osób pozostających poniżej progu ubóstwa (około 11%) jest zdecydowanie niższa niż na przykład w USA.
Obecnie możemy mówić o ciekawym starciu dwóch pomysłów na dalszy rozwój, czyli niemiecka oszczędność i pracowitość kontra amerykańska konsumpcja za wszelką cenę sztucznie stymulowana przez władze i Fed. Wydaje się, że Amerykanie nie mają wyjścia i muszą wrócić do starej sprawdzonej recepty na bogactwo, do którego dochodzi się ciężką pracą i oszczędzaniem, a nie braniem kolejnych kredytów. Tej przemiany mentalnej wymaga teraz cały zblazowany świat Zachodu.
Tymczasem niemiecki pociąg zabiera także polskich pasażerów. Co prawda rynek pracy wciąż w zasadzie pozostaje dla nas zamknięty, ale na wzroście eksportu korzystają polscy podwykonawcy (złośliwi mówią o wielkiej montowni między Odrą a Wisłą) i tak naprawdę otrzymaliśmy w ten sposób niespodziewany prezent, a konkurencyjności sprzyja też zahamowanie tempa wynagrodzeń oraz słabszy złoty.
Niestety nie da się długo jechać tym pociągiem na gapę i trzeba w końcu kupić bilet, którym byłaby reforma finansów państwa. Nauczona doświadczeniem innych (jak choćby wspominanej tutaj partii SPD) koalicja rządząca zapewne wybierze zwycięstwo lub co najmniej dobry wynik w następnych.wyborach. W końcu celem każdej partii jest zdobycie władzy i utrzymanie się przy niej jak najdłużej.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (10)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:33 [01.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:48 [01.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:34 [01.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
15:50 [01.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:17 [01.09.2010]
i bardzo dobrze czym prędzej to pokraczne państwo zbankrutuje tym lepiej
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:21 [02.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćjan
15:32 [02.09.2010]
Zgłoś Odpowiedz
jacky/żary
01:10 [03.09.2010]
życie,życie...wybraliśmy więc mamy ---> faktycznie wg mnie rozpasanie państwa w tych ciężkich czasach osiągnęło APOGEUM!!! i jest to ogromny błąd Donalda - na tym się przejedzie - mówie to jako sympatyk ale......zniesmaczony - powiedzmy.
pozdrawiam
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:30 [04.09.2010]
bezrobocie 7% w statystyce, a tak naprawde 14
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:33 [05.09.2010]