Akcje czeka krwawa łaźnia
Zbigniew Papiński | Niedziela [29.08.2010, 16:20]
13 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W ostatnich dniach spore zamieszanie wywołała przepowiednia sformułowana przez analityka banku Societe Generale Alberta Edwardsa, który uważa, że rynek akcji czeka krwawa łaźnia, a indeks S&P 500 spadnie do poziomów nieznanych od kilkunastu lat, daleko w głąb wieloletniej hossy rozpoczętej w 1982 roku. Oznaczałoby to przecenę do zaledwie 450 punktów, czyli aż niemal 60% niżej niż w piątek. Gdyby WIG20 miał powielić ten sam ruch (beta=1), cofnąłby się nawet poniżej minimów z lutego ubiegłego roku, gdzieś w okolice 1000 punktów. Czy to możliwe?
Jeżeli taką opinię wypowiada indywidualny inwestor czy autor biuletynów giełdowych nie wzbudza to specjalnej sensacji, ale analityk wielkiego banku (znanego także z afery z Kervielem w roli głównej) prognozujący w tak odważny sposób na pewno zaskakuje. Przewrotnie możemy napisać, że w takim razie niech wraz ze swoim bankiem zajmą wielkie pozycje na spadki na rynku terminowym i w ten sposób szybko zarobią krocie. W końcu lewar pozwala na niemal dowolny zarobek w zależności od przyjętego przez nas poziomu dźwigni finansowej.
Jednak warto też sprawdzić co kryje się za tak radykalnymi wnioskami. Według Edwardsa gospodarka światowa gwałtownie zwolni, co spowoduje zmiany wycen spółek i zmusi inwestorów do przeszacowania ich w dół. Tym samym ceny akcji na giełdach zanurkują i rozpocznie kolejny etap kryzysu, który doprowadzi do tego, że akcje nie tylko staną się tanie, ale wręcz niechciane, co jest klasycznym etapem końcówki bessy.
W tej chwili rynki przypominają mu mieszkającego w Niemczech Polaka, który przez 5 lat żył nieświadomy, że w jego głowie znajduje się ... kula.Wtedy był tak pijany, że nie pamiętał tego zdarzenia (zapewne postrzelono go w trakcie zabawy sylwestrowej w 2004 lub 2005 roku) i dopiero w ostatnich dniach usunięto mu pocisk z głowy, kiedy dokuczliwy ból zmusił go do zgłoszenia się do lekarza.
Co ma być sygnałem do wyprzedaży? Według Edwardsa będzie nim zejście indeksu aktywności przemysłowej w USA ISM poniżej bariery 50 punktów oddzielającej rozwój od recesji i wtedy jego zdaniem giełdy runą jak domek z kart. Iście apokaliptyczna wizja. Póki co ostatni ISM wyniósł 55,5 spadając z 56,2 w czerwcu, więc paniki nie widać. Podobny spokój panuje na rynku akcji, gdzie w piątek zanotowaliśmy mocne odbicie amerykańskich indeksów.
Posiadacze akcji mogą też pocieszać się, że żaden poważny gracz na rynku nie ogłasza wcześniej swoich ruchów innym pozbawiając się jednego z ważnych atutów jakim jest zaskoczenie, ale na pewno ostrożność jest wskazana i trzeba ciągle monitorować swój portfel. Burza nadchodzi zwykle znienacka.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (13)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:02 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
sarna
21:15 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:43 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:43 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:53 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:06 [29.08.2010]
a akcje SG na gieldzie w paryzu beda po 1 centa euro
a tak w ogole to Sarkozy bedzie doplacal kazdemu po 1 euro zeby tylko pozbyc sie tego gniota
:)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:55 [29.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:00 [30.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
LACEDEMON
09:43 [30.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:51 [30.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:58 [30.08.2010]
---------------------------------------
http://podatekbelki.pl/
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:47 [30.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość-Jacek
08:10 [31.08.2010]