Fot. stock.xchng
Blackjack jest kasynową wersją dobrze nam znanego „oczka”. Zadaniem gracza jest osiągnięcie wyniku jak najbliżej 21. punktów, ale nie wolno przekroczyć tej wartości. Najlepszym układem kart jest tzw. Blackjack, czyli as i 10 lub figura (król, dama,walet), za który kasyno płaci 150% stawki, czyli za postawione 100 zł otrzymujemy 150 zł. Oczywiście, jak we wszystkich grach w kasynie długoterminowo stracimy wszystkie pieniądze ze względu na przewagę kasyna, która spada do około 0,5% w przypadku stosowania tak zwanej strategii podstawowej. Jednak istnieje sposób, który pozwala na pokonanie kasyna i wcale nie chodzi o napad:
Pokazane w filmie „21” liczenie kart wcale nie jest fantazją scenarzysty, ale jak najbardziej prawdziwą strategią pozwalającą rozbić bank. Jej zręby powstały dzięki matematykowi Edwardowi Thorpowi, który w latach sześćdziesiątych odkrył, że gdy w talii pozostaje więcej „silnych” kart (figury, asy i dziesiątki), wtedy gracz zyskuje przewagę, ale musi cały czas liczyć karty, aby uzyskać taką informację. Utrudnieniem jest sytuacja, w której kasyno stosuje więcej talii, czyli idealnym układem dla gracza jest korzystanie tylko z jednej.
Przy każdym rozdaniu należy zapamiętywać jakie karty „zeszły”, a dla ułatwienia obliczeń stosuje się punktację – klasyczna jest Hi-Lo, czyli blotkom od 2 do 6 przyznajemy +1 punkt, karty od 7 do 9 dostają zero, a reszta -1 punkt. W ten sposób oceniamy nasze szanse na zwycięstwo - im więcej punktów na plusie, tym lepiej. Taktyka przyniosła w latach dziewięćdziesiątych miliony dolarów grupie studentów z MIT, których fabularyzowane losy przedstawia film „21”
Główny bohater filmu Ben Campbell grany przez Jima Sturgessa w rzeczywistości nazywa się Jeff Ma i właśnie opublikował książkę „The House Advantage: Playing the Odds to Win Big In Business”. W ramach jej promocji pojawił się w programie Tech Ticker:
Zdaniem Ma zasady stosowane przez niego w kasynie można śmiało przenieść do biznesu i inwestowania i ujmijmy je w czterech zasadniczych punktach:
1. Bądź pasywny, nie aktywny
Dla większości ludzi zabawa w wyszukiwanie pojedynczych akcji, które mają pokonać rynek przypomina grę w ruletkę. Zamiast polować na jeden numer, lepiej wybierz fundusz indeksowy.
2. Myśl jak naukowiec
Inwestycje powinny opierać się na twardych danych, statystyce i liczbach. Jeśli coś wygląda absurdalnie, nie wchodź w taką transakcję. Zdaniem Ma gdyby inwestorzy stosowali zasady zdrowego rozsądku popartego obliczeniami nigdy nie doszłoby do krachu internetowego czy związanego z rynkiem nieruchomości, a przynajmniej oni nie straciliby w nich pieniędzy.
3. Nie daj się ponieść emocjom
Wielka wygrana czy wielka porażka zakłócają prawidłową ocenę sytuacji. Wyłącz się z tych emocji i spróbuj pozostać logiczny i racjonalny i wydatnie zwiększysz szanse na sukces.
4. Trzymaj się swojej strategii
Jedna stratna transakcja nie oznacza, że twoja strategia jest błędna, tak samo jak przegrane rozdanie nie oznacza, że liczenie kart nie ma sensu.
Co ciekawe, nawet bardzo znani inwestorzy (Buffett, Gross czy Einhorn) żywo interesują się grami karcianymi, które cechuje spore podobieństwo do rynków finansowych – w końcu w obu przypadkach nie znamy przyszłości i rozpatrujemy ją tylko w kategoriach prawdopodobnych wariantów wydarzeń. Tylko logiczny system pozwoli nam na wybór takich sytuacji, kiedy statystyka nam sprzyja, co długoterminowo zwykle przynosi zadowalające wyniki. Na dodatek giełda ma tą przewagę, że nikt nas z parkietu nie wyprosi z powodu zbyt dużych wygranych.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (14)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:06 [20.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
tylko
11:14 [20.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:25 [20.08.2010]
to liczenie ,tylko zwiększa prawdopodobieństwo wygranej i rozumie się że gra się na "zimno" BEZ EMOCJI
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:26 [20.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:08 [20.08.2010]
W Las Vegas dodatkowo kasyna to silne lobby i tam próba "wygrania z kasynem" może się skończyć tymczasowym zatrzymaniem przez policję ;)
--------------------------------------------
--------
http://podstawy-inwe(…)a.pl/
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:43 [20.08.2010]
:)
niestety tylko praca daje kasę
więc zobacz na http://www.polskalew(…)ca.eu
Zgłoś Odpowiedz
Back door man
22:06 [20.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:25 [21.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
03:24 [21.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość groholman
05:15 [21.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:40 [21.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:37 [22.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:33 [22.08.2010]
A wystarczy przeczytać i postarać się zrozumieć żeby nie wyjść na idiotę. Patrz punkt
3. Nie daj się ponieść emocjom
Zgłoś Odpowiedz
wariat
10:56 [01.09.2010]
kasyna to zwykły biznes, muszą być wygrani, muszą też być przegrani LOL
kasyna nie oszukują, bo nie mają jak, ale faktem jest, że większość przegrywa, emocje, emocje, emocje co nie znaczy, że nie można wygrać, pieniądze tam są i nie raz widziałem jak kolesie wygrywali mnóstwo kasy...
to tylko gra, wydajesz ile chcesz, zyskujesz ile da Ci los, PROSTE!