Analitycy celowo zaniżają prognozy zysków spółek
Zbigniew Papiński | Środa [18.08.2010, 10:30]
9 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Regularnie co trzy miesiące oglądamy ten sam film. Spółki prezentują swoje wyniki kwartalne i w zależności od tego czy są one lepsze czy gorsze od prognoz analityków obserwujemy potem ruchy kursów akcji. Liczą się też oczywiście nie tylko bieżące rezultaty, ale także perspektywy na przyszłość, jednak pewien fenomen zastanawia bardzo wielu inwestorów: dlaczego tak często słyszymy formułkę „wyniki lepsze od oczekiwanych”? Z jednej strony może to świadczyć o poprawie sytuacji w branży i samej spółce, ale z drugiej o kiepskiej pracy analityków.
Dlaczego tak często ich oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością? Ciekawe wyjaśnienie tego fenomenu znaleźli dwaj naukowcy Byoung-Hyoun Hwang z Purdue University oraz Dong Lou z London School of Economics. W opublikowanej 5 sierpnia pracy doszli do wniosku, że analitycy celowo zaniżają prognozy zysków spółek po to, żeby inwestorzy z entuzjazmem przyjmowali te rezultaty windując kurs akcji na wyższe poziomy. W jakim celu to robią?
Analitycy są rozliczani przede wszystkim z samych zaleceń typu „kupuj” czy „sprzedaj”, a nie dokładności przewidywań wyników finansowych spółek. Z tego powodu istnieje pokusa, żeby specjalnie zaniżyć prognozę przychodów czy zysku netto, aby potem „wyniki lepsze od oczekiwań” istotnie pomagały kursowi spółki. Podobny mechanizm można zaobserwować w przypadku rekomendacji „sprzedaj”, czyli niektórzy analitycy podają zawyżone prognozy rezultatów danej spółki, aby wywołać większe rozczarowanie inwestorów skłonnych do bardziej zdecydowanego pozbywania się z portfela danych walorów.
Jakie są powody takiego postępowania analityków? W USA sektor finansowy jest niezwykle konkurencyjny i bardzo łatwo stracić posadę po kilku nieudanych zaleceniach. Z kolei nacisk na wyniki sprawia, że nikt specjalnie nie przejmuje się czy dany analityk dobrze wyliczył zyski czy przychody danej spółki, ale raczej czy rekomendacja dała zarobić klientom.
Na dodatek takie rekomendacje działają jak samospełniające się przepowiednie napędzane optymizmem inwestorów kupujących akcje spółki bijącej prognozy. Naukowcy odnotowali znaczące odchylenie szczególnie w krótkoterminowej (kilkudniowej) perspektywie czasu, wskazujące na wyższe stopy zwrotu spółek prezentujących wyniki lepsze od oczekiwanych.
Interesująca wydaje się też różnica w reakcji pomiędzy poszczególnymi grupami inwestorów. Drobni z reguły poddają się entuzjazmowi rynku i kupują akcje spółek z lepszymi wynikami od oczekiwanych. Tymczasem duzi, także instytucjonalni nie tylko nie kupują, ale często wręcz sprzedają, kiedy cena ich zdaniem zaczyna znacznie przekraczać ich wyceny.
Oczywiście nasz rynek, a w porównaniu do amerykańskiego „ryneczek” jest za mały, aby przeprowadzić podobne badania, ale zapewne określone zjawiska mają wymiar uniwersalny i z tego powodu zauważmy, że życie inwestora indywidualnego nie jest usłane różami. Na pewno nie warto ekscytować się samymi sloganami, że spółka pokazała doskonałe rezultaty bijąc najlepsze prognozy analityków, tylko raczej należy spróbować spojrzeć na same liczby i wgryżć się w nie, a nie wyłącznie patrzeć na przymiotniki z entuzjastycznych raportów czy ich piękne okładki.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (9)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:53 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
14:13 [18.08.2010]
pozdrawiam
Zgłoś Odpowiedz
Kristi
15:33 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:43 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:24 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:11 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:15 [18.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:19 [18.08.2010]
Dla oszusta nic.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:32 [19.08.2010]
fajny artykulik panie Zbyszku