Nadeszła pora na dodrukowanie dolarów?!
Zbigniew Papiński | Środa [04.08.2010, 11:30]
14 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Już za kilka dni, 10 sierpnia czeka nas posiedzenie FOMC Banku Rezerwy Federalnej. Ostatnie dane makroekonomiczne potwierdzają, że wzrost gospodarczy w USA traci impet, co przyznał niedawno przed Kongresem sam Ben Bernanke przedstawiający raport za pierwsze półrocze 2010 roku. Rozpoczęty w połowie ubiegłego roku wzrost stymulowany polityką fiskalną oraz monetarną (osławione „quantitative easing”) wydaje się słabnąć, a perspektywy są „niezwykle niepewne”. Źródło niepokoju stanowi niezmiennie bardzo słaba koniunktura na rynku pracy i nieruchomości.
Tak jak zwykle, prezes Fed obiecuje, że użyje wszelkich dostępnych środków, aby nie dopuścić do pogrążenia się USA w deflacji, której obawia się najbardziej, widząc w niej największe zagrożenie, które spustoszyło świat lat trzydziestych ubiegłego wieku w okresie Wielkiego Kryzysu. Skoro stopy procentowe znalazły się na najniższym możliwym poziomie co jeszcze znajduje się w arsenale Banku Rezerwy Federalnej?
Najbardziej prawdopodobnym krokiem wydaje się powrót do pomysłu skupu obligacji bezpośrednio z rynku, aby zwiększyć podaż pieniądza i zmniejszyć presję na administracji Obamy zmniejszając koszt obsługi zadłużenia. Tego typu ruch być może sygnalizuje samo zachowanie obligacji, których rentowność ostatnio gwałtownie spadła –na przykład popularne dziesięciolatki na początku kwietnia dotarły do progu 4%, a wczoraj zeszły do zaledwie 2,91%. Taki "zjazd" niesie za sobą wzrost atrakcyjności akcji i innych ryzykownych aktywów, ponieważ część inwestorów niezadowolonych z niskiej stopy zwrotu z tradycyjnych bezpiecznych instrumentów przerzuca swoje środki właśnie na rynki kapitałowe. W końcu nikt nie wie jak zakończy się wielki eksperyment z „drukowaniem” dolarów i te 3% w skali roku nie rekompensuje podejmowanego ryzyka.
Być może był to jeden z motorów wzrostu na giełdach rozpoczętego na początku lipca. Z tego powodu bardzo ważne będą na pewno piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które skłonią członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynków (FOMC) do podjęcia określonych decyzji. Na pewno nie mogą one być zbyt radykalne, ponieważ wystraszyłyby rynki i koncepcja Marca Fabera miałaby większe szanse na realizację.
Niektórzy analitycy przewidują, że Fed nie zrobi zupełnie nic poza opublikowaniem uspokajającego komunikatu o stabilizowaniu się sytuacji gospodarczej. Czy na pewno jednak Ben Bernanke zechce podjąć takie ryzyko i oprze się pokusie „zrzucania dolarów z helikoptera”? Co ciekawe -odnosząc sie do naszej giełdy, gdybyśmy w myśl powiedzenia „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” wyznaczyli wakacyjny szczyt na GPW w przyszłym tygodniu, czasowo powielilibyśmy identyczną falę zwyżkową z zeszłych wakacji (13.07.-25.08. 2009).
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (14)
Zgłoś Odpowiedz
GURU
11:57 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:00 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:14 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:37 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:15 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
13:20 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
15:27 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
15:43 [04.08.2010]
Moze lepiej podyskutowac o gieldzie na tym forum....
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
15:59 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:05 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:11 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:18 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:11 [04.08.2010]
i japonczycy bo maja najwiecej obligacji w dol
Zgłoś Odpowiedz
roughneck
21:49 [04.08.2010]
Ben już nie helicopter