Opinia Czytelnika: WIG20 zawisł na szczycie
Krzysztof Wańczyk | Środa [04.08.2010, 07:25]
2 komentarze / Skomentuj
Chwila oddechu dla byków.
Po dynamicznych wzrostach cen akcji na początku tygodnia, nadeszła chwila oddechu dla byków. Wtorkowa sesja minęła bardzo spokojnie, żadnej ze stron nie zależało na zdobycie przewagi. Warszawski blue chip zamknął dzień w okolicy poziomu zamknięcia z poniedziałku.
Podobny scenariusz rozwoju sytuacji kształtował się wśród pozostałych, mniejszych spółek. Schłodzenie nastrojów na parkietach jest potrzebne i zapewne nie przeszkodzi w dalszym windowaniu indeksów. Wsparcie na wysokości 2500 pkt. w dalszym ciągu pozostaje nienaruszone, dlatego obowiązuje wariant wzrostowy.
Zapowiedzi prezesa Rafako zakładające istotny wzrost przychodów, skutecznie zachęciły inwestorów do kupna akcji. Wczoraj papiery podrożały o 5,3 proc. Jak oznajmiło kierownictwo firmy, obecnie trwają negocjacje w przetargach o wartości kilkunastu miliardów złotych.
Bardziej dynamiczne zmiany zaszły na amerykańskich giełdach. Indeksy poddały się presji spadkowej wymuszanej przez przewagę inwestorów chcących zrealizować zyski po ostatnich wzrostach. Obozowi niedźwiedzi sprzyjały również dane makro. Negatywnie zaskoczył odczyt danych o zamówieniach w przemyśle. Spadły one w czerwcu o 1,2 proc. W takiej samej skali zmniejszyły się zamówienia na dobra trwałego użytku. W obu przypadkach okazały się znacznie gorsze niż zakładali analitycy. Mało zadowalający na inwestorów miały dane o stagnacji dochodów i wydatków Amerykanów. Szacunki zakładały wzrost o 0,1 proc. Zaniepokoiły również doniesienia z rynku nieruchomości, gdzie w czerwcu o 2,6 proc. spadł wskaźnik podpisanych umów kupna domów. Ostatecznie na finiszu indeks Dow Jones IA odnotował przecenę o 0,36 proc., S&P500 zniżkował o 0,48 proc. natomiast Nasdaq o 0,52 proc.
Na rynkach walutowych panuje stoicki spokój. Szczególnie zauważalne jest to na rynku funt dolar, gdzie już od niemal dwóch dni kurs spółki oscyluje w wąskim kanale bocznym. Szansa na wzrosty jednak nadal istnieje. Mało klarowna sytuacja przedstawia się z kolei na parze euro dolara. Potencjał do wzrostu kursu wyraźnie zmalał, jednak z drugiej strony nie obserwujemy zmasowanego ataku podaży. W najbliższym czasie prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z „przeciąganiem liny”. Jedyna karta przetargowa dla byków to kanał wzrostowy, który póki co, pozostaje nienaruszony. Natomiast na rynku dolar jen, ostatnie dni handlu minęły w wyniku silnego spadku kursu pary walutowej. Ta tendencja powinna ulec wyhamowaniu, aczkolwiek szansa dla byków w wyprowadzeniu jakiekolwiek kontrataku jest niewielka.
Autor: Krzysztof Wańczyk
http://www.krzysztofwanczyk.bblog.pl
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (2)
Zgłoś Odpowiedz
michał
08:23 [04.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
10:29 [04.08.2010]
na rynkach walutowych nie panuje stoicki spokoj, prosze zobaczyc usd/pln albo gbp/pln, zloty leci w dol...