Fot. YouTube
Od 21. lat Scott Adams wyśmiewa paradoksy korporacyjnego życia w komiksie „Dilbert”. Nas najbardziej interesuje inwestowanie, czyli Dogbert. Adams kpiąc z branży stworzył tą postać, a potem fikcyjny fundusz inwestycyjny Dogbert Mutual Fund. Dogbert posługuje się wszelkimi możliwymi marketingowymi sztuczkami naciągając klientów na wysokie opłaty w zamian oferując niską stopę zwrotu lub traci ich wszystkie środki. Wszelkie jego poczynania mają na celu wyłącznie wyciśnięcie jak najwyższych prowizji (brzmi znajomo).
Karen Damato z dziennika “the Wall Street Journal” zainteresowała się w takim razie w co rzeczywiście inwestuje twórca Dilberta i Dogberta. 53-letni Scott Adams posiada w swoim portfelu bardzo dużo obligacji komunalnych. W agresywnej części dominują ETFy na S&P 500 oraz rynki rozwijające się w proporcjach 20 i 5% całości aktywów. Exchange Trade Funds naśladują ruchy indeksów i w przeciwieństwie do tradycyjnych funduszy inwestycyjnych są bardzo tanie w utrzymaniu. Skoro większość zarządzających ma wyraźne problemy z pokonaniem indeksu, dla przeciętnego inwestora, który nie chce spekulować na rynku czy codziennie doglądać swoich inwestycji giełdowych taki ETF wydaje się świetnym rozwiązaniem.
Niestety w Polsce wciąż czekamy na debiut ETFów na WIG20, które przygotowuje Lyxor Asset Management. Inauguracja przeciąga się z powodów zastrzeżeń formalnych KNF i z planowanego drugiego kwartału nic nie wyszło, a ostatnio mówi się o wrześniu. Na pewno jest to dobry pomysł, ale zauważmy, że WIG20 na przestrzeni lat zachowuje się gorzej od szerokiego indeksu rynku WIG:
Wróćmy do twórcy Dilberta. Adams kilka lat temu pracował nad stworzeniem ebooka na temat inwestowania, w którym Dilbert udzielił ośmiu prostych wskazówek zaczynając od zalecenia, aby zapisać … testament. Oto kolejne:
Spłać wszystkie karty kredytowe.
Wykup ubezpieczenie na życie jeśli posiadasz rodzinę na utrzymaniu.
Wpłacaj maksymalne kwoty na indywidualny fundusz emerytalny (w Polsce w tym roku na IKE można wpłacić 9579 zł) –tu pojawiły się dwie wskazówki, ale u nas system emerytalny jest inny.
Kup dom, jeśli będziesz w stanie go utrzymać.
Odłóż równowartość sześciomiesięcznych wydatków w funduszu rynku pieniężnego.
Oszczędzaj jak najwięcej i inwestuj w następujących proporcjach: 70% fundusze indeksowe rynków akcji, 30% fundusze obligacji. Nie dotykaj tych środków aż do emerytury.
Aktualnie Adams przyznaje, że za część środków spekuluje na kilku wybranych akcjach oraz zaangażował się w rynek turecki, ale traktuje to jako czystą rozrywkę, podobną do hazardu w czasie weekendu w Las Vegas. Natomiast nauczony bolesnym doświadczeniem sprzed dziesięciu lat, kiedy stracił dużo pieniędzy powierzonych specjalistom z banku Wells Fargo inwestujących między innymi w akcje WorldCom czy Enrona (obie spółki zbankrutowały), wraz z gotówką pozbył się złudzeń co do profesjonalnych doradców i uważa, że lepsze efekty uzyskamy samodzielnie, albo inwestując pasywnie w fundusze indeksowe (ETFy), ewentualnie dokonując inwestycji w wyselekcjonowane akcje.
Komentarze Czytelników (5)
Zgłoś Odpowiedz
GURU
13:27 [03.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:48 [03.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
13:56 [03.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
marcin
17:26 [03.08.2010]
Zgłoś Odpowiedz
DonekiBronek
20:45 [03.08.2010]