Indeks Big Maca wskazuje na niedowartościowanie złotego
Zbigniew Papiński | Niedziela [25.07.2010, 08:00]
9 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W 1986 roku brytyjski tygodnik „the Economist” wprowadził nieoficjalny wskaźnik pomiaru parytetu siły nabywczej, czyli w uproszczeniu przeliczania realnej siły nabywczej danej waluty. W sumie powinno skonstruować się cały koszyk dóbr, ale dziennikarze wpadli na inny pomysł i wybrali Big Maca z popularnej sieci barów szybkiej obsługi McDonald’s.
Dlaczego akurat Big Mac? Kanapka jest w zasadzie identyczna na całym świecie i należy do produktów powszechnych. Na dodatek nie podlega ona handlowi międzynarodowemu, czyli na cenę praktycznie nie wpływają wszelkie cła i opłaty związane z eksportem i importem. No i wszystko da się bardzo szybko i łatwo przeliczyć.
W tym roku najdroższa okazała się Norwegia, gdzie hamburger kosztuje 45 koron, czyli niemal 23 złote. Również drogo jest w Szwajcarii: 6,5 CHF (około 20 złotych). Tanio nie jest też w całej strefie euro z przeciętną 3,38 € (niespełna 14 zł). Z kolei w USA średnia cena wynosi 3,73 USD, czyli niecałe12 złotych– wszystkie dane są z 21 lipca, kiedy „the Economist” porównywał ceny oraz kursy walut.
Na drugim biegunie znalazła się Argentyna z ceną 7 peso (poniżej 6 zł), ale jak twierdzą sami Argentyńczycy wynika to tylko z promocji w McDonald’s, a normalna cena wynosi mniej więcej tyle co w USA. Inne tanie miejsca to Hong Kong oraz Chiny i w tym drugim przypadku mamy ciekawy zbieg okoliczności – Big Mac jest tańszy niemal o połowę niż w Nowym Jorku, a równocześnie Chiny oskarża się o celowe zaniżanie kursu juana mniej więcej o 40%.
Trzeba jednak znaleźć słabą stronę tego nie całkiem serio wskaźnika. Lepiej porównywać kraje o zbliżonym poziomie zamożności, ponieważ w przypadku tych biedniejszych znacznie spada koszt pracy oraz inne składniki ceny kanapki – na przykład czynsz. Nas ciekawi porównanie z Polską. Cena 8,3 zł za Big Maca to tylko 2,6 USD, czyli nasza waluta jest znacznie niedowartościowana. W tabelce „the Economist” widnieje -30%, ale należałoby tu wziąć lekką poprawkę na różnicę w poziomie życia w obu krajach i szczerze mówiąc dla przeciętnego Amerykanina wydatek niespełna 4 dolarów jest niższy niż 8,3 zł dla zwykłego Polaka (wystarczy porównać wynagrodzenia).
Dlatego wysnuwanie wniosku na podstawie ceny Big Maca, że nasza waluta jest niedowartościowana i to aż o 30% wydaje się mocno dyskusyjne. Jednak jeśli faktycznie w Polsce zaczną rosnąć stopy procentowe, a gospodarka będzie nadal rozwijać się stosunkowo szybko na tle rachitycznej reszty Europy, wydaje się, że w ten sposób zachęcimy kapitał do wejścia do nas i tym samym Big Mac nie będzie taki niestrawny.
Komentarze Czytelników (9)
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
11:26 [25.07.2010]
Generalnie wiecej sie wydaje w Pl na paliwo niz na hamburgery...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:18 [25.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:23 [25.07.2010]
Oszustwa mają to do siebie, że rosną, aby wreszcie eksplodować skumulowanym fałszem. To się właśnie stało.
Społeczeństwo polskie, słabo wyedukowane pod względem społecznym i ekonomicznym, atomizowane oraz ogłupiane przez dziesiątki lat, może nie wiedzieć jakie jest znaczenie przedstawionej wyżej informacji. Jej znaczenie jest oczywiste: Polska nie będzie w stanie spłacić horrendalnych zobowiązań zewnętrznych i wewnętrznych.
A skąd się one wzięły? Na pewno nie przypadkiem i nie z inicjatywy tych lub innych "osobistości". Aby tak zniszczyć czterdziestomilion
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:27 [25.07.2010]
Ten wątek musi być wprowadzony do analizy historycznej, która zatrzymała się na wydarzeniach sprzed dwudziestu lat, a z czasem posłużyła do odwracania uwagi od teraźniejszości. To jest wątek rozliczeń za zniszczenie Polski, za wielkie oszustwo i uczestnictwo w nim wielu bezrozumnych lub zdemoralizowanych Polaków.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:31 [25.07.2010]
Ale czy na pewno może się to udać? Polacy mogą wreszcie przejrzeć na oczy.
[http://www.monitorek(…)rtykuły/a119/WAŻNE_Bankructwo_Polski.html]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:34 [25.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
hossa82
14:55 [25.07.2010]
Takie porownanie nie mialoby sensu, bo ceny energii i paliwa wynikaja bardziej ze zlodziejskich podatkow i pseudoekologicznych haraczow niz z parytetu sily nabywczej. Pod tym wzgledem paliwa i energia sa bardzo drogie w Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich (UE).
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:25 [25.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:55 [25.07.2010]