PO SESJI: Konsumenci boją się kryzysu
Zbigniew Papiński | Piątek [16.07.2010, 17:10]
13 komentarzy / Skomentuj
Inwestorzy sprzedają akcje.
Czwartkowa sesja w USA zapowiadała sporą korektę ostatnich wzrostów. Tymczasem plotki o ugodzie banku Goldman Sachs z SEC oraz zatkaniu wycieku ropy przez koncern BP wyciągnęły indeksy w końcówce notowań w pobliże zera. W ten sposób wcześniejsza przecena straciła na znaczeniu. Nieco rozczarował wynikami technologiczny gigant Google, ale śmiesznie mała jak na możliwości finansowe banku Goldman Sachs grzywna (550 mln dolarów to 5% ubiegłorocznych zysków) oznacza, że cały sektor finansowy odetchnął z ulgą, a niektórzy analitycy wręcz uważają, że skoro przecena zaczęła się w połowie kwietnia od oskarżenia GS przez SEC, więc teraz po finale sprawy nie ma powodu do dalszych spadków.
Co prawda wszyscy jeszcze szacują jak dokładnie wpłynie na rynki reforma finansów zatwierdzona przez amerykański Senat czekająca teraz na podpis prezydenta Obamy, ale na razie w piątek rano zaczęliśmy bardzo spokojnie, nieco ostudzeni przez słabość Azji (Nikkei stracił blisko 3%). Sezon wakacyjny podkreślały niskie obroty i w tych okolicznościach jeden duży gracz może zrobić co chce z rynkiem (przynajmniej przez kilka godzin), więc wyjście górą indeksu niemieckiej giełdy DAX oznaczało sygnał do ataku także dla GPW. WIG20 szybko wyskoczył nad 2400 pkt i czekaliśmy na końcówkę notowań trawiąc informacje o zyskach amerykańskich spółek, między innymi: General Electric,Bank of America oraz Citigroup.
Co ciekawe, wszystkie duże banki wykazują bardzo podobną tendencję- dobry wynik na poziomie netto, zwykle uzyskany w dużej mierze przez rozwiązanie rezerw (np.. Citi 1,51 mld USD) i niezbyt optymistyczne przewidywania dotyczące przyszłości. Rozczarowuje to trochę inwestorów, którzy nie dają się ponieść entuzjazmowi patrząc jedynie na „goły” wynik netto.
Z tego powodu, tak jak podejrzewaliśmy już wczoraj, najważniejszy był odczyt zaufania konsumentów publikowany przez Uniwersytet Michigan. Okazał się on słabszy od oczekiwanego (66,5 pkt vs 74,1 pkt), więc automatycznie przełożyło się to na słabą końcówkę tygodnia na GPW. WIG20 -0,8% był wyraźnie słabszy od rynku terminowego, gdzie silny gracz/gracze licząc na dalsze wzrosty nie pozwolił na głębszą przecenę i kontrakt na indeks stracił tylko 7 punktów w stosunku do czwartkowego zamknięcia.
WIG20 zszedł poniżej 2400 punktów i wciąż mamy wątpliwości co do trwałości dalszej zwyżki. Z drugiej strony nie spadł poniżej średniej 200 SMA, więc wiele zależy od dzisiejszego zachowania Amerykanów. Jeśli powtórzą zabawę w podciąganie na koniec dnia, poniedziałek zaczniemy neutralnie. W przeciwnym wypadku prawdopodobnie czeka nas test strefy najbliższego wsparcia rozciągającej się w zakresie 2375-2350 pkt.
Teraz zerknijmy na najmniejszy segment rynku NewConnect, gdzie inwestorów zelektryzowała informacja o rezygnacji z funkcji prezesa spółki Infinity -8,8% złożonej przez Piotra Tymochowicza zaledwie 10 dni po debiucie na parkiecie. Jeszcze niedawno prezes Tymochowicz obiecywał wejście na Nasdaq i nieśmiertelność:
Tymczasem szara rzeczywistość wygląda nieco inaczej i tylko w dniach 12-14 lipca Piotr Tymochowicz sprzedał 330 tysięcy akcji Infinity po cenie w zakresie 66-75 gr. Nic dziwnego, że wykres wygląda tak::
Chyba czas najwyższy, aby GPW i KNF wspólnie zastanowiły się nad tym czy nasza giełda ma być poważnym rynkiem czy kabaretem i nie dopuszczały do obrotu publicznego i notowań wszystkich chętnych, którzy widzą w indywidualnych inwestorach jedynie naiwnych dawców kapitału (czasami takimi się stają dobrowolnie). W końcu nie chodzi przecież o bicie rekordów, żeby koniecznie mieć na parkiecie 500 czy 1000 spółek bez względu na ich jakość.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (13)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:29 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:34 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
dominator
17:40 [16.07.2010]
wyciągasz pochopne wnioski synku kijkiem robiony, patałachu giełdowy
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:49 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:32 [16.07.2010]
Takiego towaru jak spolka wymieniona wyżej jest mnostwo, Poza WIG5 czy WIG10 reszta winna być na NewConnect czy czyms takim. A tak by the way SP500 daje niezle w dół, nie ma to jak wpadnie te 25 punktów , he he he...
Zgłoś Odpowiedz
Krachmen
19:12 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GS
19:57 [16.07.2010]
Pozdrawiam Inwestorów i Inwestorki
http://gieldyswiata.(…).com/
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
20:12 [16.07.2010]
Jak spolka jest nic nie warta to jej akcje spadna, Jesli jest cos warta to placi dobra dywidende i ludzie beda ja trzymac itd...
To gielda jest testem i egzaminem koncowym!!!
Zgłoś Odpowiedz
Gość niespodziany
20:27 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:25 [16.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
drzewiecki
09:35 [17.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
zapakowany
10:18 [17.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
inwestor
18:50 [18.07.2010]
jeleni na rykowisku niech szuka,.......błazenada do potęgi,......chyba że to w formie kabaretu,..........