PO SESJI: Zmarnowaliśmy szansę
Zbigniew Papiński | Czwartek [08.07.2010, 17:20]
17 komentarzy / Skomentuj
Gdzie zniknął popyt?
Wczoraj podejrzewaliśmy, że Amerykanie postanowią zrobić psikusa niedźwiedzim fanom prospadkowej formacji RGR i wrócą nad poziom 1040 punktów na indeksie S&P 500. Faktycznie tak się stało, ale zaskakująca była skala wzrostów. 3,1% zysku w jeden dzień to naprawdę zadziwiająco wiele i wydaje się, że po rynkach wciąż krąży mnóstwo taniej gotówki. W związku z tym spekulanci z wielkich banków wolą zaryzykować i zarobić 3% w jeden dzień niż czekać na podobny wynik przez rok lokując środki w niezbyt mocne fundamentalnie amerykańskie papiery skarbowe.
W tych okolicznościach spodziewaliśmy się podobnego optymizmu na GPW i tu znowu czekała na nas kolejna niespodzianka. Znacznie mniej przyjemna. Warszawa postanowiła pójść własną drogą i w przeciwieństwie choćby do pełnego entuzjazmu Budapesztu zachowywała duża rezerwę do wzrostów. Nie dość, że zyski posiadaczy akcji były przez cały dzień wielce symboliczne, to czarę goryczy przechyliła końcówka, kiedy WIG20 -0,1% zjechał poniżej kreski kończąc czwartek na 2329,15 pkt. Ponownie jak wczoraj lepiej poszło mniejszym indeksom: mWIG40 +0,75% oraz sWIG80 +0,67%.
Można powiedzieć, że pokazujemy lustrzane odbicie z ostatnich sesji z ubiegłego tygodnia, gdy GPW prezentowała relatywnie dużą moc na tle innych giełd. Nie pomogły dziś nam przeróżne korzystne zewnętrzne okoliczności, jak na przykład dobre dane z niemieckiego eksportu (nasz główny partner gospodarczy) czy dość optymistyczna wymowa komunikatu EBC. Tym samym powieliliśmy zachowanie Szanghaju -0,25%, który dostał poważnej zadyszki i od ostatnich wakacji znalazł się w wyraźnym trendzie spadkowym, tracąc aż 30% od szczytu, co nie bardzo współgra z nadziejami pokładanymi w chińskim smoku.
Podaż na GPW lekko przycisnęła w końcówce, kiedy MFW ostrzegł przed nieco gorszymi perspektywami amerykańskiej gospodarki. To wytłumaczenie wydaje się mocno naciągane, ponieważ giełda w Nowym Jorku wciąż zieleni się, a kolejny ważny opór dla indeksu S&P 500 widzimy dopiero w rejonie 1090 pkt.
Na dodatek MFW pozytywnie postrzega rynki wschodzące, w tym Polskę, więc synchronizowanie przeceny z komunikatem wydaje się tym bardziej ryzykowne. Raczej chodzi o zwyczajny brak popytu. Nasi inwestorzy w większości rzucili ręcznik i pojechali na urlopy, co najlepiej widać było w poniedziałek, gdy Amerykanie świętowali. Tego dnia odnotowaliśmy najniższe obroty w tym roku. Wystarczy zatem nawet lekkie cofnięcie się zagranicznego popytu, aby rynek osuwał się pod własnym ciężarem.
W tych okolicznościach prognozowanie jutrzejszego zachowania GPW przypomina zgadywankę, ale w tej chwili wydaje się, że prawdopodobnie będziemy znowu testowali poziom 2300 punktów. Jednak równie dobrze jakiś zagraniczny bank może wrzucić na rynek kilkaset milionów złotych i wyciągnąć rynek powyżej dzisiejszego maksimum na 2350 punktów. Optymiści tacy jak Wojciech Białek z CDM Pekao widzą rajd wakacyjny podobny do tego z poprzedniego roku, który wyniesie WIG20 we wrześniu w rejon 2700 punktów, ale czy to jest możliwe?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (17)
Zgłoś Odpowiedz
max
17:32 [08.07.2010]
aby ....oddać im pożyczone akcje.
Zgłoś Odpowiedz
Dariusz_B
17:39 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:47 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:01 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:24 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:55 [08.07.2010]
Inwestorzy krajowi są zapakowani po uszy w akcje a zagranica - nie kupuje.
Mamy opinję mało płynnego rynku - więc może obawiaja sie takich wejść na krótko. Bo nikt już nie wierzy ze ten wzrost sie będzie dłuzej trwał.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:10 [08.07.2010]
taka sytuacja
2% piechotą nie chodzi
poczekamy kupimy taniej i znowu sprzedamy na +2%
i tak w kółko
hi hi
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:17 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:18 [08.07.2010]
pozdrawiam
J
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:23 [08.07.2010]
Człowiek ! ja o tym piszę od pół roku, dawno już "zmarnowaliśmy szansę" bycia giełdą światową - GPW to prowicjonalny Kantor Wymiany Weksli, drogi i nieefektywny.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:24 [08.07.2010]
Pan Białek opowiada rzeczy, w które zapewne sam nie wierzy. Biedny człowiek.
Zgłoś Odpowiedz
Białek
22:06 [08.07.2010]
Kiedy Upadnę ???
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:23 [08.07.2010]
Pożyczyc od banku 1 mln zł na 1000 lat z zabezpieczeniem kredytu w postaci 1 kuponu totalotka ( najlepiej jak jest kumulacja) Oprocentowanie kredytu nie jest ważne. Prosze o opiniena temat tej inwestycji.
oczywiście to żart:)
Zgłoś Odpowiedz
ninja
23:24 [08.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:25 [09.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:30 [09.07.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
01:43 [10.07.2010]