Baltic Dry Index zanurkował
Zbigniew Papiński | Czwartek [24.06.2010, 12:05]
9 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
W styczniu i lutym ubiegłego roku wbrew powszechnie dominującym dość panicznym nastrojom wskazywaliśmy tu na bardzo pozytywne odczyty indeksu the Baltic Dry Index, który gwałtownie zaczął odrabiać straty. Tytuł ówczesnego artykułu z 10 lutego 2009 roku „Optymizm rośnie!” zdawał się sporą prowokacją, kiedy nałożymy go na wykres indeksu WIG20.
Jednak po kilku dniach dotarliśmy do dna na 1253,24 pkt na WIG20 i rozpoczęliśmy wspinaczkę ze szczytem z kwietnia tego roku na 2619,13 punktów. Przy okazji poznaliśmy odpowiedź na zadane wtedy pytanie o potencjał wzrostowy KGHMu, który moim zdaniem miał największe szanse na dynamiczne wybicie do góry spośród polskich dużych spółek ze względu na jego dość ścisłe odwzorowywanie zachowania kursu miedzi. Z kolei wzrost miedzi miał napędzać popyt na metale głównie ze strony Chińczyków, którzy zaczęli odbicie w Szanghaju już jesienią 2008 roku. Pytanie brzmiało:
Znamy już odpowiedź: 117,8 zł oraz datę: 13.04.2010. Wynika z tego, że BDI może mieć dość istotne znaczenie prognostyczne, o ile nie uznamy tej korelacji za zupełnie przypadkową. Czym jest zatem sam indeks BDI? Mierzy on aktualną cenę transportu morskiego surowców na podstawie danych napływających z całego świata. Jest on znacznie lepszą miarą do prognozowania koniunktury niż na przykład sondaże telefoniczne badające nastroje menedżerów, ponieważ stoją za nim konkretne zamówienia dokonywane za twardą gotówkę (lub kredyt).
Skompletowanie ładunku trwa czasem nawet dwa lata i zamawiający muszą dobrze się zastanowić ile kontenerów danego towaru będą potrzebowali w przyszłości. Co oczywiste, w trakcie ożywienia popyt na przewozy drogą morską rośnie, a w czasach dekoniunktury zdecydowanie spada i to od razu widać na wykresie indeksu Baltic Dry Index publikowanym przez londyńską Baltic Exchange. Z tego powodu wielu ekonomistów z uwagą śledzi notowania BDI (ostatni odczyt 2515 pkt).
Jak widzimy powyżej BDI zanurkował w ostatnich dniach spadając 17 (!) dni sesyjnych po kolei, łącznie tracąc od 26 maja aż 38%. Podobnie kiepsko wygląda wykres giełdy w Szanghaju, która traci już od ubiegłych wakacji, a obecnie znajduje się ponad 26% poniżej szczytów z sierpnia 2009 roku (zauważmy, że w Polsce małe i średnie spółki od tamtej pory przestały rosnąć). Czyżby chiński smok stracił ogień?
Nie należy uzależniać naszych decyzji inwestycyjnych tylko od jednego czynnika, ale na pewno spadek BDI wskazuje, że sytuacja gospodarcza na świecie skomplikowała się i dalsze losy ożywienia wydają się bardzo niepewne. Podobnie zachowują się indeksy giełdowe. Kontrarianin powie teraz, że taki pesymizm jest dobrą pożywką do letniej fali wzrostów, ale czy to na pewno wystarczy, aby ją rozpocząć?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (9)
Zgłoś Odpowiedz
P.
13:27 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
chrisinet@poczta.onet.pl
13:29 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:30 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
16:02 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Dobromir
16:03 [24.06.2010]
Ciekawa teza :) rozumiem, ze jak oszczedzasz to idziesz kupowac drozsze europejskie towary, gdzie w cenie sa zawarte bardzo wysokie podatki, oslony socjalne, prawa pracownicze, wysrubowane normy ekologiczne i bezpieczenstwa oraz udrzednicy, urzednicy, urzednicy..........
Spadek tego indeksu pokazuje ze jest mata faka.skonczyly sie ostatnie zamowienia dlugoterminowe i teraz sie okaze z cala sila ze model liczenia PKB opartego glownie na tym ze ludzie wiecej zra kupuja drozsze auta i domy a wszystko na kredyt ma ta ceche ze trudno go zdusic ale jak sie wyjebie to juz nic tego nie powstrzyma przez kilka lat
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:03 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
fghj
19:28 [24.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:22 [25.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:09 [26.06.2010]